Bajki zmechacone. Opowieść pierwsza

Obrazek użytkownika Piana
Blog

Dobry wieczór dzieci. Zanim zaśniecie opowiem wam bajkę o księciu Tonaldzie Dusku, co to w konkury chadzał do księżniczki Władzy. Posłuchajcie proszę.

Księżniczka Władza znana była w całym królestwie ze swych fochów i kaprysów. Azaliż posag miała niemały, a gachów złotem i kosztownościami obsypywała nader chętnie. Absztyfikantów nie brakowało.

Książę Dusk o księżniczce Władzy marzył na jawie i we śnie. Stała się ona wręcz jego obsesją. Jadło ani trunek wszelaki nie w smak mu były gdy tylko o Niej pomyślał. Martwiła się jego kompanija cała - cóż począć z tym fantem. Chwilę pomyśleli, sakwy opróżnili i na targu zwierciadło magiczne kupili, co to odpowiedzi na wszelakie pytania znało. Przeto Dusk Tonald co wieczór zasiadał przed telewizo… to znaczy zwierciadłem i zapytywał codziennie:

Lustereczko, lustereczko, pokaż mi sondaże

Muszę zdobyć Władzę, cóż mi robić każesz?

Lustro na to odpowiadało:

Miły mój robaczku, ludu serce się nie oziębi

Gdy tylko mocniej Kaczora pognębisz

Książę Kaczor od wielu lat również starał się o serce niestałej w uczuciach księżniczki. Już nawet był raz w ogródku i witał się z gąską. Postanowił Dusk zatem wyzwać adwersarz na pojedynek. Wcześniej jednak poprosił o poradę lustro. Oto co usłyszał:

Tonaldzie słodki, ja twe życie odmienię

Nie zapomnij jeno o kurczaków cenie

Władza pobiegła wprost w ręce Tonalda, a ten szczęśliwy objął ją czule. W klasycznych bajkach to byłby koniec. To znaczy żyliby długo, szczęśliwie i w ogóle. To jednak nie jest zwykła bajka, a jeno o księżniczce Władzy przypowieść. Księżniczce, co to szybko się nudzi i atrakcji jej potrzeba. Zwierciadło starało się pomóc jak tylko mogło:

Kochany dostaniesz całusów bez liku

Gdy wybudujesz tysiące orlików

albo:

Nie kupuj sanek, nie kupuj łyżew

Lecz sprzed pałacu uprzątnij krzyże

czy też:

Hej rudy, rudy, rudy rydz,

Zmień dopalacze w wielkie nic.

Mijały kolejne miesiące, ale starania i zaloty efektów wielkich nie przynosiły. Księżniczka nudzić się zaczynała coraz bardziej, a i nad samym Tonaldem chmur czarnych zbierały się masy. Jedynego ratunku upatrywał w zwierciadle.

Dusku, mój Dusku, sukces na wyciągnięcie dłoni

Musisz z jeno darmozjadów pogonić

Chodziło o jego Komanów. Nie mógł jednak tego zrobić. Toż to jego wierni druhowie (tak ponoć twierdzili): hajduk Kielich, dwornik Gradek i mytnik Grabczyk. Druga, wstydliwa sprawa tyczyła się samego Duska. Jaki tam z niego książę! Szlachcic jeno i to ze szlachty-gołoty. Za nim jednak stała magnateria, która wychędożyć Władze chciała, a Dusk miał się jeno uśmiechać wokoło.

Sytuacja stawała się być coraz bardziej nerwowa, gdy na stanowisko Strażnika Żyrandoli (o którym Tonald marzył od lat) magnateria podesłała mu hrabiego Komoruskiego, którego miał forować i na stołku zacnym usadzić. Lustro przestrzegało:

Odeślij hrabiego do lasu, do zwierzyny i grzybów

Nikt jak on nie narobi ci wstydu

Niestety, nie starczyło mu odwagi i stało się jak przepowiedziało zwierciadło. Zasmucił się książę Dusk. Nasz bohater zaczął tracić grunt pod nogami. Cały był nie kontent i jeno dumać zaczął. Jak tu z ambarasu wykaraskać się i honoru nie stracić? Bo przeczuwał kolejne czarne dni. Dzban miodu wypity w gościńcu nie zagłuszył złych myśli. Kolejna dobra rada brzmiała:

Dzielny rycerzu, ty podołasz smoku

Strzeż się jedynie rosyjskich dżudoków

Puścił ją jednak koło uszu. Przybysz z krainy samowarów i sputników rzucił rękawicą w naszego bohatera, a następnie pokonał go w pojedynku na uściski i uśmiechy. Na co jego druh zacny, Grzegorz zwany Schedą, z miejsca morały prawić mu zaczął. Jakby tego było za mało, to doszły do jego uszu plotki o niejakim Mielerze (co to króliki hodował i rozrywkę wszelaką niemoralnym waszmościom dostarczał, a przy okazji i całą cyganerię miejscowa znał na wylot) co to nazwał Duska wioskowym głupcem, co to z krowami w dysputy wchodzi i bez odzienia po wsi paraduje. Opowieści owe lotem błyskawicy dotarły do uszu księżniczki Władzy. Cóż ona teraz pocznie z księciem Duskiem?

Drogie dzieci, to już opowieść na kolejny wieczór. Teraz śpijcie, dobranoc.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Bardzo lubię tę bajkę, Piano - dziękuję i proszę o następną.

Pozdrawiam serdecznie z 10.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#134919