Sport a psychologia i monopole

Obrazek użytkownika Piana
Sport

Na sporcie „wyczynowym” nie znam się kompletnie, co jednak zupełnie nie przeszkadza mi o nim pisać. Samo oglądanie w telewizorni sportu jest zresztą dla mnie równie interesujące, jak wspominanie zeszłorocznego śniegu, a kto lepiej kica, biega czy fruwa guzik mnie interesuje, (jak ktoś się tym podnieca, to jego sprawa). Ja jednak chciałbym zajrzeć za kulisy, bo dwa zagadnienia bardzo mnie nurtują.

Pierwsze – dlaczegóż to mieszkańcy Polskiej Socjalistycznej Republiki Europejskiej mówią o sportowcach: „nasza Kowalczyk”, „nasz Małysz”, „nasi siatkarze”? Halo, potrzeba mi tu psychologa (jest na sali jakiś?). Z tego co wiem, to najwyżej rodzice owych sportowców mogą powiedzieć „nasza Justysia” (nie mylić z krową Justysią, holenderskiej rasy jałówką, znaną ze skocznej przyśpiewki) czy „nasz Adaś” i wystąpić w reklamie serka.

Dygresja - ciekawe jakie to serki można było kupić w sklepach, gdy Małysz dorastał? Jak ktoś nie pamięta, lub nie może pamiętać, to niech zapyta starszych. Koniec dygresji.

Wracając do tematu – to czy jest to potrzeba ogrzania się w ich chwale? Czy leczenie kompleksów? Jakoś nie słyszę takich głosów o sportowcach, co to oglądają jedynie plecy przeciwników. Cholera go wie. Pozostawiam więc temat do dyskusji, może ktoś mądrzejszy się wypowie.

Druga rzecz, znacznie poważniejsza. O owych sportowcach mówi się „reprezentanci Polski”. (Przypominam mało spostrzegawczym, że de facto Polska jako kraj już od jakiegoś czasu nie istnieje). Ha! Czy ktoś ich wybrał? Może Pan, może pani, a może społeczeństwo? Nie. Do występów desygnowały ich odpowiednio Polski Komitet Olimpijski, Polski Związek Narciarstwa, Polski Związek Piłki Nożnej, Polski Związek Kicania na Trawie, etc. Wynika z tego, sportowcy nie reprezentują Polski, jedynie odpowiednie związki branżowe.

Czy zatem osoba, która nie należy do jakiegoś związku, lub ma na pieńku z tzw. „działaczami”, dostąpi zaszczytu bycia „reprezentantem Polski”? Czy ktoś mi odpowie?
Jak na mój gust to mamy do czynienia z sytuacją podobną do epoki przedthatcherowskiej, kiedy to na Wyspach Brytyjskich nie mógł pracować w hutnictwie ten, kto nie należał do związków zawodowych, choćby był w fachu najlepszy na świcie. Wówczas de facto owe związki rządziły.

Zadam sobie teraz głupie pytanie (jako oszołom i autsajder) – dlaczego to owe związki mają wyłączność na reprezentowanie Polskiej Socjalistycznej Republiki Europejskiej na wszelakich zawodach sportowych? Jakim prawem to? Mamy zatem do czynienia ze zwykłymi monopolami, które to wskazują światu, kto jest godzien nosić białego orła na koszulce, a kto już nie. Jak powszechnie wiadomo, wszelakie monopole są złe.

Zgodzić się można na monopol organizacji społecznej, czyli tzw. „państwo” (inne słowo we współczesnej polszczyźnie nie funkcjonuje), ale oczywiście nie w obecnej formie pasożyta (współczesny model organizacji społecznej, tzw. „państwo” to wynik ewolucji, która rozpoczęła się około 200 lat temu i poszła w całkowicie błędną stronę). Dlaczegóż to mam się godzić na monopol w międzynarodowym kicaniu czy skakaniu?

Są przecież doskonałe przykłady - nic tylko brać. Można przecież, przed każdą ważną imprezą sportową, zrobić turniej, jak robią to dla przykładu w ramach Mistrzostw Świata w Counter Strike (gra komputerowa, strzelanka), gdzie pre-eliminacje wskazują, która drużyna pojedzie i dostąpi zaszczytu noszenia miana „Reprezentacji Polski” Proste? Żadnego monopolu, urzędasów na stołkach, co tylko defraudują kasę, piją i obżerają się po różnych zjazdach. Jedynie komisja, co organizuje zawody i sędziuje. To wszystko. Słyszał ktoś o Polskim Związku Counter Strike?

Rozwiązanie jest banalnie proste i gotowe do wdrożenia od zaraz. Czy ktoś to zrobi? Dopóki zaś to nie nastąpi, wszyscy sportowcy będą jedynie „reprezentantami monopolistycznego związku sportowego”, a nie żadnymi „reprezentantami Polski”.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... za ten tekst? (Ogoliłem się, jak coś.)

Nie, poważnie - święte słowa!

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
http://bez-owijania.blogspot.com - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#52308

przyznam racje mojemu przedmówcy,
świetny tekst!

Sport zboczył z wiadomego traktu,
gdy podłączyli się kolesie,
by z kolei nakręcić trochę kasy.

A z biegiem lat nawet więcej niż trochę...

Gdy słyszę o jakiś holendarnych sumach płaconych
np. za piłkarzy,
to mnie strzyka...

Uważam również, że te polskie związki tego czy owego powinny być prowadzone jedynie charytatywnie.

Żadne wypasione zarządy, żadne złodziejstwo i inne takie,
które poprostu daje policzek samemu sportowi.

A gdy już słyszę takie anomalia jak...
...minister od sportu,

to... :(((((((

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#52310