Zamach na demokrację w wykonaniu premiera Orbana!?

Obrazek użytkownika danielik
Świat

Światowe „autorytety”, a za nimi portale internetowe grzmią, że na Węgrzech dokonano zamachu na demokrację, gdyż wprowadzono do Konstytucji dwadzieścia dwie, ich zdaniem, kontrowersyjne poprawki. Jakie są główne zarzuty?
Na większości portali internetowych jako pierwszy umieszczono, że małżeństwo zostało zdefiniowane, jako związek kobiety i mężczyzny. Faktycznie jest to zamach na demokrację. Z tego, co pamiętam niemalże identyczny zapis występuje w polskiej Konstytucji, art. 18 wyraźnie mówi, iż: „Małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczpospolitej Polskiej”. Czyli w polskiej ustawie zasadniczej od 15 lat jest niedemokratyczny zapis? Całe szczęście, że Ruch Palikota już podjął walkę, o to żeby ten artykuł w najbliższych latach zmienić.
Kolejnym poważnym zarzutem jest fakt, iż parlamentarzyści zyskują prawa do decydowania, jaka organizacja religijna może być Kościołem, a jaka nie. Czyli na Węgrzech takiego statusu nie otrzyma z pewnością (przynajmniej dopóki władzę sprawuje pan Orban) Kościół Latającego Potwora Spaghetti, co pewnie zmartwi posła Ruchu Palikota pana Ryfińskiego.
Niedopuszczalne dla europejskiej lewicy jest również odwołanie się w preambule do Boga. Przecież jedyne religie jakie powinny obowiązywać na Starym Kontynencie ich zdaniem to: powszechna aborcja, feminizm i chora tolerancja. Ostatecznie tolerują oni jeszcze judaizm i islam, no bo słynne „multikulti” ładnie pasuje do ich pustych haseł o równości, braterstwie, które tak naprawdę oznaczają narzucanie przez mniejszość swoich ideologii większości.
Ponadto wprowadzono zasadę, iż studenci będą musieli odpracować w kraju dwukrotnie dłuższego czasu, niż trwały studia. Jeśli tego nie zrobią będą zmuszeni zwrócić połowę kosztów kształcenia. Jak tu się nie oburzać, gdy przecież w Polsce tysiące ludzi kończy studia tylko po to, by wyjechać na „Wyspy” do pracy na zmywaku, dzięki czemu brytyjska gospodarka zyskuje miliardy oraz miliony młodych obywateli. A ten paskudny Orban chce, żeby ci biedni węgierscy studenci zostali, w tych niedemokratycznych Węgrach, zamiast pracować na dobrobyt krajów Europy Zachodniej.
Węgierska Partia Socjalistyczna zbojkotowała parlamentarną debatę. Akurat ten pomysł bardzo mi się spodobał, gdyż ci, którzy działali przez tyle lat na szkodę swojego kraju (o czym powiedział premier Gyurcsany, a usłyszały to całe Węgry) nie powinien się wypowiadać, gdy ktoś próbuje wyciągnąć kraj z kryzysu, w który wpędziły go rządy lewicy. Tak wiem, nie zrobili tego z przyzwoitości… Niestety jej zwolennicy wyszli na ulicę, by dać wyraz swojemu niezadowoleniu.
Zmiany w węgierskiej Konstytucji nie spodobały się również takim wybitnym europejskim „autorytetom”, jak szef KE pan Jose Barroso, co ciekawe był on członkiem skrajnie komunistycznego Rewolucyjnego Ruchu Portugalskiego Proletariatu, co po części tłumaczyłoby dlaczego, tak bardzo nie podobają mu się wprowadzone zmiany. Według portalu gazeta.pl twierdzi on, że zmiany: "budzą zaniepokojenie, jeśli chodzi o zasadę rządów prawa, przepisy Unii Europejskiej i standardy Rady Europy". Ktoś odrzuca ich lewicowe standardy, wiec oni są poważnie zaniepokojeni, boją się, że być może również inne kraje zechcą iść tą drogą, a wtedy całkowicie runie idea Zjednoczonych Socjalistyczno-Biurokratycznych Republik Europejskich. Oczywiście swoje trzy grosze musiał dorzucić również „naczelny socjalista PE” pan Martin Schulz, któremu kiedyś premier Berlusconi proponował rolę kapo w filmie o niemieckich obozach koncentracyjnych. On również twierdzi, że na Węgrzech zagrożona jest demokracja. Pewnie według niego, demokracja jest tylko wtedy, gdy władzę sprawują socjaliści.
Jak informuje polskathetimes.pl: „Na kilka godzin przed głosowaniem rzeczniczka Komisji Europejskiej poinformowała, że w razie konieczności użyte zostaną wszelkie środki, aby na Węgrzech przestrzegane były rządy prawa” (czytaj rządy socjalistów).
Co ciekawe swoje zaniepokojenie zmianami węgierskiej Konstytucji wyraziły nawet Stany Zjednoczone. Przecież duża część Amerykanów pewnie nie wie, gdzie te Węgry leżą. Jednak, jak wiadomo pan B. H. Obama to socjalista z krwi i kości, więc nie może pozwolić by jakiś kraj próbował skręcać w prawo, odnosić się w swojej ustawie zasadniczej do Boga i jeszcze określać małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny.
Sytuacja na Węgrzech jest o tyle ważna, że ukazuje ile poszczególne państwa UE zachowały jeszcze ze swojej suwerenności. Być może również Polska, gdy rządy Donalda Tuska i jego świty będą już powracały tylko w nocnych koszmarach, gdy przestaniemy posłusznie wykonywać brukselskie rozkazy, a nasza władza będzie próbowała przywrócić w kraju normalność, to zostanie oskarżona o zamach na demokrację, rządy prawa etc.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Wrażliwość tzw auitorytetów jest żenująca i jednostronna. Wszystko musi być zgodne z poprawnością polityczną ustalaną przez socjalistów brukselskich. A tu kłopot z Węgrami ?! Jakoś nie widać oburzenia na "demokrację" tuskową w Polsce, w wyniku której zachowuje się monopol medialny, eliminuje ludzi, których pogflądy nie pasują rządzącym, podporządkowano sądy władzy, osadza się w areszcie niewygodnych osób (np staruch) dla rządzącej sitwy, odracza się na wiele lat przestępców itd itp,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#342844

"Jakoś nie widać oburzenia na "demokrację" tuskową w Polsce, w wyniku której zachowuje się monopol medialny, eliminuje ludzi, których pogflądy nie pasują rządzącym, podporządkowano sądy władzy, osadza się w areszcie niewygodnych osób (np staruch) dla rządzącej sitwy, odracza się na wiele lat przestępców itd itp."
Takie to już są z nich "autorytety". Być może, gdy już w Polsce wreszcie ludzie obudzą się ze snu o "Zielonej wyspie" i postanowią wywieźć pana Tuska na taczkach, znajdzie on bezpieczne schronienie i dołączy do, jakże zaszczytnego grona autorytetów...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#342963