Co bym zrobił...

Obrazek użytkownika fotoamator
Kraj

Co bym zrobił…
Co bym zrobił, jakbym kogoś za bardzo nie PO-lubił.
1. Sprawdziłbym gdzie mieszka
2. Zobaczył, gdzie pracuje.
3. Jaki ma samochód.
4. Kupiłbym farbki w sprayu i sprawdził, czy lakier jego samochodu jest dobrym podkładem do malowania
5. Poszedłbym do żelaźniaka i sprawdził, w jakiej cenie są gwoździe.
6. Sprawdziłbym, czy opony w jego samochodzie rzeczywiście są dobrej jakości.
7. Jakby ten ktoś był moim nauczycielem zrobiłbym mu śmierdziela z piłeczki od ping-ponga i pudełka zapałek (stary kawał, ale bardzo śmieszny)
8. Sprawdziłbym pojemność jego skrzynki mailowej i żywotność baterii jego telefonu (czy wytrzyma przyjęcie 1000 sms-ów z tekstem „jak Pan, Pani się czuje ?” – żadnych wyzwisk)
9. Napisałbym w jego imieniu kilka anonsów towarzyskich – najlepiej na jakimś tureckim portalu „społecznościowym”.
10. Jajka nie służą wyłącznie do jedzenia i święcenia – doskonale można nimi rzucać – zamiast naturalnej zawartości lepiej sprawdza się farba – koniecznie czerwona. Napełnić można za pomocą igły i strzykawki.
11. Powiesiłbym na bramie jego domu tabliczkę „Na sprzedaż z powodu bankructwa”
12. Napisałbym list do szefa w jego pracy – oczywiście w jego imieniu – z życzeniami do małżonki szefa. List zacząłbym od słów „Kochana Krysiu, kiedy wreszcie rzucisz tego impotenta i wyjedziesz ze mną…”
13. Wysłałbym życzliwy list do urzędu skarbowego.
14. Zamieściłbym anons o jego śmierci w GW – trochę hardkorowe, ale przecież jestem tylko głupim „pachołkiem”
Powyższe punkty można modyfikować i uzupełniać

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jeśli chodzi o doprowadzenie samochodu do stanu nieużywalności dobrze się sprawdza zwykła wódka wlana strzykawką przez uszczelkę na tapicerkę. Skuteczność tym większa im jest cieplej. Po pewnym czasie samochód śmierdzi w środku jakby ktoś pawia puścił - w dodatku nie do wywietrzenia ani umycia. Nie jest to może spektakularna metoda, ale skuteczna i w praktyce niewykrywalna.

Jak ktoś bardzo lubi się popisywać, to dobre są porcelanki od świec samochodowych. Taki odłamek porcelanki rzucony w szybę samochodu potrafi zdziałać cuda, a znalezienie potem tej porcelanki do łatwych zadań nie należy.

Venenosi bufones pellem non mutant
Andrzej.A

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#240836

 Można spróbować,który ze sposobów będzie najlepszy. Tylko trzeba uważać aby przez omyłkę nie zrobić takiego kawału swojemu sympatycznemu sąsiadowi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#240843

ja kiedyś miałem sympatycznego sąsiada, a później się okazało, kto na moją rodzinę donosy pisał ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#240894

równie skutecznymi z czasów okupacji, jak to panienkom,które zadawały się z Niemcami, golono głowy do gołej skóry.

Co do proponowanych to od 4 do 7, radzę mocno uważać , szczególnie w starych osiedlach,gdzie jest dużo emerytów z resortów tzw siłowych i wojskowych.
W większości siedzą za firankami, łowią przez swoje grube szkła każdy ruch na ulicy i z tęsknoty za dobrymi dla nich czasami, które bezpowrotnie minęły, są w stanie zadenuncjować każdego, który chociażby stanie jednym kołem na trawniku a co dopiero, jak zbliży się do czyjegoś samochodu.
Denuncjowali kiedyś i teraz też nie potrafią bez tego żyć.

Najdotkliwsze sposoby to chyba 11,12 i 13.

A może powiedzieć temu ktosiowi po prostu - nie lubię cię?

Pozdrawiam z 10 za wenę twórczą.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#240874

Można i tak powiedzieć, ale czy POlaboraborant to zrozumie ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#240897

ja bym sie bronil przed takimi pomyslami dokladnie w sposob taki jaki by mi przyniosly korzysci finasowe bo rozgrzane sady chetnie takich delikwetow malujacych samochody czy inne upiardliwstwa karza dosc wysoko mozna sie niezle oblowic.
Nastepna sprawa trzeba uwazac z kim sie igra bo mozna sie przez przypadek znalezc na galesi w lesie lub spotkac z olowiem przemieszczjacym sie doc szybko.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#240882

parę z tych sposobów ( z pewnymi modyfikacjami) wykorzystałem w praktyce - był wtedy rok 1985. I nie chodzę z ołowianym grochem pod żebrami. A czasy były wtedy mniej żartobliwe niz obecnie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#240898