[relacja]Benefis Bronisława Wildsteina

Obrazek użytkownika Redakcja
Kultura

14 grudnia w Teatrze Kamienica odbył się Benefis Bronisława Wildsteina zorganizowany przez Wydawnictwo Fronda oraz Zysk i S-ka Wydawnictwo.Relacja dzięki uprzejmości Frondy.


Spotkanie poprowadził Robert Mazurek, zaś śpiewał i grał na pianinie Leszek Długosz. Ze swoimi tekstami wystąpili: Jan Polkowski, Dariusz Karłowicz, Andrzej Dobosz, Marek Nowakowski. Dodatkowo wieczór umiliła swoim śpiewem Andżelika Górny. Udział wzięli także: Jan Pospieszalski, Włodzimierz Bolecki, Ryszard Legutko, Tomasz Żukowski. Przepytywani przez Bronisława Wildsteina byli Piotr Zaremba i Michał Karnowski. Przybył również wysoki przedstawiciel ambasady węgierskiej Imre Molnar wraz z zespołem z Siedmiogrodu.

Benefis związany był z wydaniem wywiadu rzeki "Niepokorny" oraz powieści "Ukryty". Część sceniczna trwała około dwóch godzin, później goście raczyli się sobą, trunkami i jedzeniem w foyer teatru. Ostatni goście opuścili Teatr Kamienica około północy.




Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Czy to ten Andrzej Dobosz, który wystąpił w "Rejsie"?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315655

To nawet ten sam Andrzej Dobosz, który w latach `70 kroił i szył najlepsze w Warszawie spódnice bananowe ;-)

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315656

Coś podobnego. To juz mocno starszy pan, nieźle starszy nawet ode mnie ;-).
On kroił wtedy spódnice bananowe?
Miałam taką, ale z "ciuchów".
Z Doboszem w latach 70. jeździłam tym samym autobusem z Żoliborza na Krakowskie (tzn. każde stało w tym autobusie osobno, bo się nie znaliśmy). Pamiętam jego charakterystyczne perorowanie, kiedy miał rozmówcę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315657

Odkrył w sobie ten talent, a dziewczyny twierdziły, że jego spódnice były najlepsze. To było coś w rodzaju ówczesnych, warszawskich strojów designerskich ;-).

PS. Pamiętam, że gdzieś napisał nawet fajny felieton na ten temat.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315659

Czyli poniekąd człowiek renesansu.
Ja wtedy jego perorowania nie byłam chyba w stanie docenić, za młoda i z głupia byłam, czy co. Wydawało mi się takie trochę nieznośne.
Nie wiem, czy później, dojrzalsza, bym zdanie zmieniła... Ale to już mój problem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315660

Co prawda chyba mi się nie zdarzyło obcować na żywo z perorującym Doboszem, ale jego felietony we "Współczesności" (a potem chyba w "Literaturze"?) były naprawdę OK.

A z zasłyszanej o Doboszu wiedzy... no, ekscentryk z niego był jak diabli... Wyróżniający się wśród innych "produkt" piwowskiej kawiarni na Wiejskiej ;-).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315662

Panie w piwie - jak mawiał o redaktorkach tego wydawnictwa adiunkt na moim wydziale, inteligentny ekscentryk, który tam coś publikował.
:-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315665

Panie w piwie ;-). Lunia Brystygierowa też była w PIWie. Potem...

PS. A jeszcze o Doboszu... powinienem napisać: "produkt kawiarni PIW i stołówki Literatów"... Ale to całkiem niezły produkt był... ;-)

PPS.Łomatko! Co ja wypisuję!!! ;-))). Oczywiście chodzi mi teraz (i poprzednio) o kawiarnię Czytelnika na Wiejskiej :-)))! Cholerny automatyzm pisania ;-)))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315667