Jak Tusk z Palikotem zeżarł zielonych, a de Thun nie poróżowiała

Obrazek użytkownika Mieszczuch7
Blog

Właśnie w TVN24 posłanka do Parlamentu Europejskiego, Róża Thun nie miała wstydu i w świetle reflektorów mówiła z niby to niesmakiem o wulgarności i brutalności wczorajszej demonstracji "Solidarności". Nie widzialem jej tam, chyba zna tę "wulgarność" i "brutalność" jedynie z tego, co jej koledzy z PO powiedzieli? Ja zaś tam byłem i zaświadczam, że ludzie "Solidarności" zachowywali się, o ile ich politycy nie prowokowali, godnie, odpowiedzialnie, przykładnie, na najwyższym poziomie kultury. Prawdziwa wulgarność i brutalność jest po stronie polityków, kolegów pani de Thun.

Kłamstwo, bezczelne kłamstwo. I obrzydliwa hipokryzja. Działaczka PO oburzała się także, że obok ludzi "Solidarności" mógł stanąć dawny PZPR-owiec Leszek Miller. I dobrze, bo sprawa emerytur to jest sprawa socjalna i po prostu nie mógł się nie przyłączyć, ale widać, że to PO-wców mocno zabolało, oj, zakłuło, że tym razem, wyjątkowo, SLD nie byla z nimi w koalicji!

Słusznie poseł Artur Zawisza przypomniał też swej rozmówczyni o komisarz Hubner - koleżance partyjnej o równie czerwonych korzeniach. Szkoda, że zabrakło refleksu i nie przyszły mu na myśl inne nazwiska, a było ich więcej, choćby i Olechowski, jeden z trzech tenorów, agent, informator służb PRL-owskich. Tenże był poprzednim gościem tego programu i pozwolił sobie zakpić z nas, ze społeczeństwa, że teraz trochę było zadymy, ale wkrótce się do tej "reformy" emerytalnej przyzwyczaimy, przywykniemy, zapomnimy. Liczą, skubańcy, że my mamy krótką pamięć, że się protesty rozmydlą.

I dalej Olechowski kpiąco perorował, że ciekawe, co zrobi nowo wybrany prezydent Francji Hollande, który w kampanii obiecywal odwrócenie reform Sarkoziego i obniżenie wieku emerytalnego do 60 - 55 lat, czy obniży, czy zostawi, jak jest. Olechowski ma z pewnością w pamięci, co zrobił idol Hollanda, Mitterand, że w ogóle nie wywiązywał się z obietnic wyborczych. Ja sam już w różnych rozmowach w ciągu tych dni po wyborach we Francji mówiłem, że najpewniej będzie teraz tak samo, jak wtedy. Półtora roku po wyborze Mitteranda już nikt nie chciał się przyznać, że na niego głosował, wszyscy się pochowali ze wstydu. Teraz myślę, że potrzeba będzie z pół roku co najwyżej, by przejrzeli na oczy. Ale co to za argument, że jeszcze jeden socjalista wystrychnie wyborców na dudka? Olechowski chce przeforsować tezę, że to się uklepie, ułoży, że na świecie inne rządy będą robić to, co u nas PO-wcy. A to się kupy nie trzyma, to są przysłowiowe Himalaje hipokryzji, może ciemny lud to kupi...

A tak naprawdę, to mądrzy ekonomiści mówią, że nie można już wprowadzać tak agresywnych cięć oszczędnościwych, obciążeń ukrytych w różnych formach danin i podatków, bo to prowadzi do stagnacji, zabija rozwój. Czyli - jeśli dobrze pamiętacie - dokładnie tak, jak mówi premier Kaczyński, ale go wykształciuchy z PO odsądzają do czci i wiary.

Przy okazji, jak już wziąłem na paletę hipokryzję i kłamstwo koalicji rządzącej, to nie mogę pominąć największej wpadki ostatniego tygodnia. Pomijam największą żenadę - Palikota, bo boję się, że mi słów parlamentarnych nie starczy, ale przypomnę tylko taką prześmieszną wpadkę merytoryczną, totalną kompromitację ministra rolnictwa, z doktoratem, a jakże - Sawickiego. Otóż ostatnio pytany o humanitarne zabijanie zwierząt odpowiedział on, że o to, to trzeba pytać, ale humanistów. "Na temat humanitarności proszę mówić z humanistami". Coś się panu doktorowi nauk kartoflanych lekko pomyliło, nie widzi on różnicy między humanitaryzmem a humanizmem? Może nigdy nie słyszał, co to jest Animal Wellfare i myli mu się z da Vinci, Leonardem albo z ... Aniołem Michałem (Buonarottim)? Brzmi podobnie... Ześmiać się można ze śmiechu!

Zero wrażliwości, twarda odmowa rozmowy na ten temat. A jeszcze nie tak dawno, w styczniu, minister puchł z dumy, gdy została znowelizowana ustawa zaostrzająca kary za niehumanitarne zabijanie zwierząt. "Bardzo gorąco zachęcam wszystkich Polaków do tego, żeby uwrażliwili swoje serca (...)" - powiedział minister Sawicki. Niestety, po prawie pół roku obowiązywania nowych przepisów minister już nie chce o tym humanitaryzmie gadać. A dlaczego? Dlatego, że jakoś się ta nowa ustawa nie przyjęła... Prawo nie działa, przepisy nie są egzekwowane, nadal w kilkudziesięciu rzeźniach w Polsce dokonuje się rytualnego uboju zwierząt, polegającego na zabijaniu ich z okrucieństwem, w pełnej świadomości i następnym ich wykrwawianiu. Rządzący boją się otwarcie wystąpić przeciw wyznawcom religii żydowskiej i islamskiej? Ale z drugiej strony do szerokiej koalicji rządzącej zaliczają się również różni "zieloni", różni ekolodzy. I co, odpuszczają w swych sumieniach rytualne zabijanie zwierząt byleby tylko być razem z Palikotem i Tuskiem na Wiejskiej? Kolejna ezopowa historia o wilkach i jagniętach?

http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,10867514,Sawicki__od_Nowego_Roku_zwierzeta_beda_lepiej_chronione.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Był ród Thurn und Taxis. Był ród Thun von Hohenstein. Teraz jest chyba Thun, czyli tuńczyk puszkowany. Ech, ci galicyjscy hrabiowie... :-)))

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5
#254259