"Najbardziej lubię muzykę z lat 70tych, 80tych"

Obrazek użytkownika zetjot
Kultura

 

Przypadkiem usłyszałem w mediach fragment informacji na temat Justyny Kowalczyk - "Najbardziej lubię muzykę z lat 70tych, 80tych." Nie pierwszy raz słyszę o takim rozkładzie upodobań, niech będzie - muzycznych. I nie chodzi tu tylko o oceny słuchaczy lecz o same gołe fakty, które, tak jak polski udział w koncertach Eurowizji, pokazują nicość współczesnej polskiej muzyki popularnej.



Nawiasem mowiąc, sam nigdy nie byłem miłośnikiem polskiej muzyki popularnej próbującej nieudacznie imitować anglosaski rock-and-roll a potem rock. Zawsze preferowałem muzykę anglo-amerykańską, niezależnie od epoki. I coś w tym jest, że jedynym okresem, gdy polska muzyka popularna miała jakieś osiągnięcia to były lata 80te. Obecnie zaś mamy kompletny upadek w postaci odmuzycznionego rapu i hip-hopu. "Muzyka" tego typu jest po prostu do niczego, choć są oczywiście wyjątki, które jednak wiosny nie czynią.



Przyczyna tego zjawiska jest oczywista. Podstawowa przyczyna sięga braku elit wymordowanych w Katyniu i ubeckich katowniach, co miało dalekosiężny wpływ na całość życia społecznego i obowiązujące kryteria dowolnego działania. Między innymi doprowadziło to do upadku edukacji i zniszczenie kreatywności młodych pokoleń. Ten łańcuch zależności sięga w końcu popkultury. Od dawna opisuję nieudacznego polskiego faceta, co to nie potrafi zagrać, zaśpiewać czy zatańczyć. Proszę posłuchać chociażby śpiewu ukraińskich kontestatorów na Majdanie i porównać z porykiwaniem Polaków.



Ponadto trudno oczekiwać, że media sterowane przez resortowe dzieci będą wspierać polską popkulturę. A jeżeli weźmiemy pod uwagę, że bylejakość zakorzeniona w systemie ustrojowo-politycznym wzmagana jest przez bylejakość generowaną przez konsumpcjonizm, to stan rzeczy w zakresie kultury czy popkultury nie powinien być żadnym zaskoczeniem. Tak jak nie powinien być zaskoczeniem społeczny produkt obecnego systemu, jakim okazują się lemingi, które ucieleśniają w sobie wszelkie negatywne cechy skonstruowanego w Polsce systemu.



Warto więc przyjrzeć się jeszcze raz polskiemu systemowi edukacyjnemu, zmianom w nim dokonywanym i kierunkowi w jakim system ten zmierza:



http://www.rp.pl/artykul/19,1087150-Niesamodzielny-jak-polski-uczen.html

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)