Lew-lib i zamilowanie do cenzury

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Jesteśmy tu, w Polsce, wzięci w dwa ognie i stąd wynikają rozmaite problemy, włącznie z tymi natury politycznej,i jesteśmy ofiarami skutków dwóch odmiennych ale wyrastających z tego samego pnia postaw ideologicznych. Mamy na miejscu sieroty po ideologii marksistowskiej, które lekko przefarbowały się na liberałów ale skrywają pod tym przebraniem czysty nihilizm, skłonny do wygłaszania dowolnych, byle przynoszących korzyści materialne, poglądów. Z drugiej strony docierają do nas wpływy zachodnich postmarksistów i relatywistów zawieszonych, po kompromitacji marksizmu, w próżni ideowej i zachowujacych sentyment do lewicowej cenzury i antydemokratycznej dominacji.

Proszę popatrzeć na garść cytatów z artykułu Orlando Pattersona, profesora z Uniwersytetu Harvarda, zamieszczonego w często cytowanym ostatnio przeze mnie zbiorze artykułów "Kultura ma znaczenie". Komentarze są zbyteczne, bo coś takiego przerabialiśmy za komuny i przerabiamy nadal.

"/.../ W kręgach akademickich i intelektualnych, wśród niektórych wpływowych antropologów i niemal wszystkich socjologów istnieje zdecydowany opór wobec prób wyjaśniania jakichkolwiek aspektów ludzkiego zachowania za pomocą czynników kulturowych.
Ogólnie rzecz biorąc, w naukach humanistycznych i w kręgach liberalnych panuje obecnie sztywna ortodoksja, którą można scharakteryzować w następujący sposób: kultura jest systemem symbolicznym,który można poddawać próbom interpretacji, rozumienia i opisu, i który wymaga poszanowania oraz kultywowania jako dystynktywny wytwór konkretnej grupy ludzi, o wartości równej innym tego typu produktom. Jednak pod żadnym pozorem nie wolno wykorzystywać kultury do wyjaśniania kwestii związanych z ludźmi, którzy są jej wytwórcami."

"Prawdopodobnie główną przyczyną celowego pomijania i ignorowania kulturowych wyjaśnień przez antropologów kulturowych i socjologów - przedstawicieli skądinąd bardzo liberalnych dyscyplin naukowych - jest fakt, że tak chętnie są one podchwytywane przez reakcjonistów i populistów."

" Innym powodem cenzurowania wyjaśnień kulturowych w badaniach nad Afroamerykanami jest nacjonalizm etniczny i tzw. czarna duma.Etniczna duma, niegdyś niezbędna przeciwwaga dla stuleci poniżeń i negatywnych stereotypów, przybrała obecnie postać etnicznej gloryfkacji i afrocentryzmu, którego naukowym zapleczem stał się multikulturalizm. Każdy naukowiec podający historyczno-kulturowe wyjaśnienia jawi się jako agent, który usiłuje niszczyć, zamiast budować - zagrożenie dla pogodnej wizji "użytecznej przeszłości" oraz dumnej, pozbawionej problemów kultury, która zna swoją warość i kroczy w laurach chwały w wielkim amerykańskim pochodzie multikulturalizmu."

Brak głosów