I ciało słowem się stało
Przysłuchiwałem się wczoraj południowej audycji Trójki i szczęka mi opadała, niżej i niżej, coraz niżej aż huknęła
o podłogę. A to za sprawą posła PO, Pawła Olszewskiego, który przedstawiał swoją opinię na temat stanu budowy dróg robiąc to w sposób nadzwyczaj oryginalny. Motywem przewodnim całego pobytu pana posła na antenie był zwrot " nie może być żadnych złudzeń". Oto przykład:
"Nie może być żadnych złudzeń,że te nasze działania doprowadzą do osiągnięcia założonych celów."
Najpierw wydawało się,że poseł posługuje się ironią. Gdy zwrot powtórzył się parę razy zacząłem przypuszczać,że
poseł chyba zmienił barwy klubowe. Ostatecznie dotarło do mnie,ze pan PO podłożył pod ten powszechnie stosowany
zwrot swoją własną interpretację sensu odbiegającą znacznie od oryginału, a w rzeczy samej, mu zaprzeczającą.
Podczas gdy zwrot ten faktycznie oznacza "Wątpię, by", pan poseł interpretuje go, tfórczo, jako "Uważam,że".
Takie oto kompetencje komunikacyjne reprezentuje nasza klasa rządząca, oparta na ćwierć-, bądż w najlepszym
przypadku na półinteligentach. Efekty widać w ustawodawstwie i w codziennej "polityce".
Nie ma najmniejszej wątpliwości,że to duch, święty czy nieświęty w to nie będę wnikał,ustami posła przemówił
skłaniając go do , nolens volens,wygłoszenia prawdy i ciało słowem się stało.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 1161 odsłon


Komentarze
Slowo i cialo
12 Maja, 2011 - 11:36
Podejrzewam, ze ci niby poslowie otrzymuja SMS-em wzor odpowiedzi na zgory znane pytania, jako ze wielu z nich udziela takich samych odpowiedzi i nie smie wychylic sie poza nakazany wzor. Ciekawe, kto jest autorem tychze wzorow. Ze taki system istnieje potwierdzil gen. Petelicki, a wypowiedzi poslow potwierdzaja, ze dalej dziala!
Re: I ciało słowem się stało
12 Maja, 2011 - 13:49
Mnie w tym wszysatkim zdumiewa zupełne lekceważenie języka polskiego a to przecież podstawowy środek komunikacji.
Re: I ciało słowem się stało
12 Maja, 2011 - 18:06
Kampania
Trwa kampania. Są objazdy i spotkania.
Władza słucha, władza ściska i się kłania.
Tam gdzie dawno nie zaglądał nawet i pies.
Tam sam premier zatroskanym okiem łypie.
Trwa kampania. Jeździ sfora dziennikarzy.
Kamerzystów, wizażystów służb i straży.
Tam, gdzie kiedyś wszystkich złością zalewało -
Jedzie premier, by obejrzeć co zostało.
Trwa kampania. Piorą majtki gospodynie.
Zwłaszcza te bardzo aktywne co dzień w gminie.
Może komuś wpadną w oko. Zawędrują gdzieś wysoko.
Sam pan premier kiedyś jeździł na kominie.
Trwa kampania. Ogoleni są wójtowie.
Może premier się przywita i coś powie.
Pokażą to na ekranie. Jakąś kasę się dostanie.
Niech zobaczą, że z premierem wójt po słowie!
Trwa kampania. Spracowane są tajniaki.
Penetrują, odganiają bylejakich.
Może przejść tylko elita. Gdzie sie pcha tamta kobita?
Pewnie jakiejś tu z premierem szuka draki!
Trwa kampania. Samochodom piszczą gumy.
Jedźcie szybciej! Czy ktoś przygotował tłumy?
Dlaczego w poprzedniej dziurze mało było osób w chórze?
Świszcze premier, bo już też pozdzierał struny.
Trwa kampania.Potem już nie będzie czasu.
Gdy się sypnie - nie zaciagnie wilk do lasu
nawet najgorszej padliny. Piarowców srogie miny
nie znajdują wyjścia z tego ambarasu.
Marek Gajowniczek