Rozterki prawnika o zwalnianiu dziennikarzy

Obrazek użytkownika Łażący_Łazarz
Kraj

Kilkanaście miesięcy temu, na pewnej imprezie rodzinnej moja kuzynka - reporterka radiowa zwróciła się do mnie z pewnym pytaniem:

- Znasz się na prawie pracy? Bo moja bezpośrednia szefowa i koleżanka potrzebuje pomocy.

- Tak - odpowiedziałem - znam się, rozumiem, że sprawa poważna, referuj.

I tak oto, poprzez tzw osobę trzecią, stałem się de facto społecznym konsultantem prawnym pewnej szykanowanej redaktorki Polskiego Radia.

Porad udzieliłem od kilku do kilkunastu. Do pewnego momentu nie padały nazwiska, potem się okazało, że chodzi o Magdę Jethon.

Nagle fortuna wywinęła orła i pokazała swoją podeszwę. Osoba, której pomagałem stała się nagle sławna z tego, że zastapiła w Trójce niezmiernie cenionego przeze mnie Krzysztofa Skowrońskiego, co z kolei doprowadziło do autoeksmisji z Trójki kilku kapitalmnych redaktowów.

Co za szok! Nieukrywam, że poczułem się w pierwszej chwili nie halo. W końcu pomagając w utrzymaniu się jednej babki być może w konsekwencji przyczyniłem się do wykopsania innych ludzi.

Potem zastanowiłem się, przeczytałem jakiś tekst FYMa i powiedziałem DOSYĆ!

A co mnie k... to obchodzi? Każdy tam toczy jakąś swoją prywatną grę, o której guzik wiemy. Gdybym miał tak zawsze dzielić włos na czworo to musiałbym w ogóle zrezygnować ze swojego zawodu, ba - przestać pomagać komukolwiek i w czymkolwiek. Bo kto wie, potem może się umocni, ześwini lub podejmie jakąś szkodliwą decyzję.

Tego przecież nigdy nie można przewidzieć.

A juz najmniej postanowiłem sie przejmować ludziami mediów. Redaktorzy, redaktorkowie, dziennikarze lub prezenterzy - a co wy mnie wszyscy mozecie obchodzić, kiedy sami świecicie nierzetelnością, koniunkturalnością, debilizmem politycznym, pychą, brakiem poczucia przyzwoitości a nawet instynktu samozachowawczego. Nie jestem przekonany czy Wy dziennikarze jesteście tak bardzo godni by sie wami przejmować, gotowi do pomocy, etyczni i kierujący debatę publiczną na tory rzeczowej dyskusji oraz argumentów.

Przykład 1.

Pewien znany redaktor Reczpospolitej opluł wielokrotnie pewna blogerkę, która znalazła się w kłopotach twierdząc, że wiele lat badał sprawę, i że kobieta jest zwykła mitomanką oraz pieniaczką. Uwierzyła mu masa osób. Gdy dotarłem do oficjalnych dokumentów opisujacych faktyczny przebieg sprawy, absolutnie odmienny od tego o czym trąbił ten redaktor-badacz, dziennikarz zamiast huknać się w pierś i przeprosić wpadł w szał, wyzwał mnie od paszkwilantów bez zdolności honorowej i się obraził. Żadnego odniesienia sie do faktów, żadnego zmierzenia się z problemem czy choćby innej próby zachowania twarzy godnej profesjonalisty nie zaobserwowałem.

Przykład 2

Znana mi osobiście redaktorka Prokramu 1 Polskiego Radia jest na wszystkich imprezach najwiekszą zwolenniczką i obrończynią pięknoduchów z PO. Nie przeszkadza to jej zupełnie skarżyć się na brak zleceń, brak możliwości awansu i marne wynagrodzenie, gdyż Polskie Radio nie ma pieniędzy. Gdy zwróciłem uwagę medialnemu głuptaskowi, że zawdzięcza to swojej ulubionej formacji politycznej i Tuskowi, którzy przez pół roku próbowali przeforsować polityczną ustawę medialną i nawoływali powszechnie do niepłacenia abonamentu - dowiedziałem się, że ja za to jestem pisowcem popierającym ludzi bez kultury i klasy. Ups.

Przykład 3

Zwróciłem sie do jednej dziennikarki TV o pomoc w promocji serwisu dla szukających pracy www.hey-ho.pl . Dostałem cennik taki, że aż usiadłem. Było to pół roku temu. Posłuchaj - powiedziałem - ten projekt realizuje grupa ludzi zupełnie non profit, w ramach własnej fundacji, za swoje własne pieniądze, przy pomocy wolontariuszy i kilku innych organizacji, oraz pozyskanego sponsora. Oni nie mają tyle kasy, liczyłem raczej na Twoją życzliwość, bo projekt pomaga wielu potrzebującym pracy ludziom. "Dziennikarz to nie altruista" - dowiedziałem się - "nawet to co nie wygląda na zamówienie jest zazwyczaj na zamówienie" - dodała. Cóż było robić, Łazarz ani pisnął, wrócił do siebie i czapkę nacisnął.

6 miesięcy później, z tej samej TV i programu, w którym udzielała się rzeczona dziennikarka zadzwonił ktoś inny płacząc do słuchawki, by chociaż za niewielką (wzglednie) kasę pozwolić im zrobić materiał o hey-ho.pl, bo z powodu cięć spadają z anteny.

Epilog

Wiec teraz, gdy słyszę, że na bruk wylatuje jakikolwiek dziennikarz, lub inne zwierze medialne, choćby o najlepszym piórze lub talencie - mówię sobie w duchu: A co mnie to obchodzi? Nie mam sie czym/kim przejmować? Na pewno jakoś sobie poradzi. Tylu zna i tylu juz obrońców ma. Jak nikt z nas.

I idę do swoich zajeć.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

I ja mam swoje małe doświadczenia z tą grupą...

Wydaje mi się, że wielu z tej branży niejednokrotnie żyjąc w dużym pospiechu i szumie medialnym ,
... gubi się w sprawach zasadniczych.

Poprzestanę na zasadniczych-takich jak moralność, etyka itd.

Naturalnie nie wszyscy.

Jednak jest to pewna maniera tego towarzystwa...
że poprostu wszystko już wiedzą o życiu,
a gonią jedynie za tą drobnostką ostatniej chwili...

Przeważnie mili i komunikatywni ludzie,
ale bardzo przy tym zarozumiali,
zapewne przez ten ciągły przypływ informacji,
no i ta ich domniemana zdolność syntezy :)

-----------------------------
Przepraszam, niepotrzebne skreślić

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#48699

Mnie w tej sprawie interesuje tylko to jak silna jest sitwa obrony Jaruzela i czy jeszcze zobaczę w TV materiały na temat faktycznych zbrodni komuchów.
 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#48740

To jest system naczyń połączonych, koła zębate...
Ten sam układ, który postawił na nogi dzisiejszy rząd marionetkowy.
Gdy kolejne wybory odbędą się pomyślnie...,
to będzie można mówić o spróbowaniu rozwalenia tego
molacha zła w ciągu kolejnych pokoleń.
Bowiem podobnie jak zwykłej mafii, struktury koncowe zachaczają nieświadomie, albo prawie nieświadomie o przeciętnego obywatela, który w ten czy inny sposób korzysta i wspiera taką chorą sytuację.

Przykład, mój daleki kuzyn, magister,
długo bez pracy,
żonaty z dwojgiem dzieci,
dostał nagle pracę w Agorze.

Pytając go, co robisz, co chcesz uczynić ?!
zwróciłem mu uwagę na to,
że się automatycznie ześwini...

Rozkładając bezradnie ręce stwierdził...
muszę z czegoś żyć!

A ile mamy Agor, ile Michników itd.
i to jest jedynie lekki kaliber tego zła!
a tefałeny ile ludzi zatrudniają???

To nie jest takie hop siup Panie Dziejku,
roz...dolić ten układ, to trzeba czasu i mocnych trwałych rządów.
A i przeciętni ludzie muszą ponieś ofiary, tylko że w tym konkretnym przypadku dla dobrej sprawy i...doprawdy już ten ostatni raz !

A konkretniej do Twojego pytania,
to nie wiem ile wiosen sobie liczysz Panie Dziejku.
Miałbyś być gdzieś na półmetku ;)
to raczej się nie doczekasz.

--------------------------
Przepraszam, niepotrzebne skreślić

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#48763

Aby przeżyć często nie ma innego wyjścia, jak zajęcie się w pierwszej kolejności sobą. Dalej - jeśli czasu i innych możliwości staje - tymi którym pomoc przyniesie najwięcej pożytku i może się nawet rozmnoży.

A i O całości polega na różnicowaniu - każdy przypadek jest indywidualny - choć przyznam dziennikarze to osoby z rozbudowanymi sieciami kontaktów, więc łatwiej sobie poradzą niż ci bez takich zasobów. Dlatego takie zachowanie można zrozumieć i akceptować - ale niekoniecznie wynośić do arangi reguły. Życie to ciągłe ryzyko, i konsekwencje wyborów, albo coś się zrobiło albo czegoś zaniechało - nigdy nie wiadomo do końca co z tego wyjdzie, ale można szacować i liczyć po prostu na szczęście.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#48705

Ale nie uważasz, ze troche za dużo krzyku na temat samej Gargas (która nagle ma reklamę jak złoto) a za mało refleksji kto, jakimi środkami i w imię czego należy do towarzystwa obrony towarzysza zbrodniarza Jaruzela? 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#48741

A to ,że potrafia się uPOdlić za parę groszy! No cóż!
Mając takie wzory jak michnik, paradowska czy rolicki!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#48710

sam mam dziennikarskie doświadczenia - raczej na szczeblu lokalnym więc może z aż takim zakłamaniem i chamstwem jak w mainstreamowych mediach ogólnopolskich się nie spotkałem. Choć też nie zabrakło różnych intryg w celu objęcia stanowiska. Co mnie po prostu śmieszyło, że dla stanowiska naczelnego lokalnego tygodnika można robić różne takie wygibasy i podlizywać się szefom - włazić bez wazeliny. Mogę powiedzieć, że do pewnego momentu można było ten zawód uprawiać uczciwie, z szacunkiem dla czytelników, ludzi o których się pisało - i co może najważniejsze - z szacunkiem dla siebie. Ale jak mi szefowie zaczęli przebąkiwać, że trzeba pracować inaczej - no może nie kłamać, ale "podkręcać" fakty to zorientowałem się, że to nie miejsce dla mnie. Tak więc o dziennikarzach dobrego zdania nie mam. I rzeczywiście tak jest, że z igły robi się widły, byle była sensacja, natomiast o ciekawych inicjatywach społecznych nikt nie napisze. Sprawiało mi radość, gdy mogłem napisać coś o tym jak się ludzie organizują w nawet małych wioskach, jak starają się podtrzymywać dawne tradycje i pamięć o lokalnej historii - często bardzo ciekawej. Okazało się więc, że w tym zawodzie nie mam już czego szukać.

oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#48736

czy byłaby teraz afera o Jaruzela i Gargas gdyby dziennikarze uczciwie od 20 lat opisywali stan rzeczy i rozliczali skurwieli i świnie?
Szkoda gadać, a blogerzy jak te baranki: krzyk i lament. P_arę razy w życiu straciłem pracę ("bo jestem krnąbrny oraz zły" mówiąc Kaczmarskim) i jakoś oprócz najbliższej rodziny i przyjaciół nikt sie tym nie przejmował.
 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#48746

...parę razy w życiu straciłem pracę, bo jestem krnąbrny...

Pozostań przy swoich przekonaniach
i zachowaj charakter, to jest najistotniejsze w życiu,
a nie kasa.

Lepiej być porządnym i uboższym materialnie,
ale za to bogatym duchowo i etycznie,
niż się stoczyć i całkowicie ześwinić,
jak te pajace, które oglądamy codziennie.
Może mają swoje pięć minut i kupę nagrabionego szmalu,
lecz to jest odpad społeczny,
to jest poprostu śmieć!

pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#48765

To byli głównie funkcjonariusze frontu ideologicznego a ta mentalność przechodzi na następne młodsze zastępy żurnalistów. Pamiętam jak po pierwszych wygranych wyborach przez SLD robiłem kronikę policyjną - zaraz w poniedziałek - i rozmawiałem z komendantem policji. Powiedział do mnie poufałym tonem - "no to wygraliśmy". Jakoś wywinąłem się z dyskusji na temat wyborów i zrozumiałem, że traktował mnie jak swojego, bo myślał, że jak "porządny dziennikarz" jestem po linii i na bazie. Czyli - za czasów komunistycznych dziennikarze to był zawód pokrewny milicjantom. Milicjanci pałowali plecy i dupy, dziennikarze - mózgi. I chyba do dziś niewiele się zmieniło. Zrozumiałem jaki byłem naiwny. A selekcja do zawodu odbywa się w odpowiedni sposób. Wykształcenia nie trzeba mieć żadnego - wystarczy nawet matura. O etyce nawet nie wspomnę. Mój szef na przykłąd marudził mi, że ja to po KUL-u, to takie jakieś standardy chcę wprowadzać itp. Natomiast np. w "Wybiórczej" trzeba przejść staż, by - jak to mówią - nauczyć się "języka gazetowego". A nie wszyscy są na tyle "zdolni", by tego "języka" się nauczyć.

oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#48831

Także i przyład jak na "elastycznym" działaniu można dobrze wyjść. Noi ten PR.
 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#48743

Cholernie "cięty" materiał ..aż miło poczytać ..

A jakże nie piszę tego bez kozery , pewnie każdy z nas a w każdym razie ten , który próbował choć raz w życiu ot tak z potrzeby serca wesprzeć jakąś inicjatywę ,dzięki której można by było komuś po prostu pomóc ..stanął wobec bariery czasem nie do przebycia ..

Te kilka przykładów to oczywiście czubek tzw. "góry lodowej" ludzkiej pychy i arogancji .I jakoś tak się nieszczęśliwie składa iż gdy ktoś wyżej na "drabinie" pokarmowej tym okazuje się większą zazwyczaj świnią (nie mam na myśli tej porządnej dającej z siebie wszystko łącznie z szynką i baleronem), bezwzględną i zupełnie głuchą na wołanie innych ..jedyne co do nich przemawia to "brzęk monet" ..

Jakiś czas temu zainteresowałem się pewnym społecznikiem z Krakowa który sam nie wiele mając postanowił pomóc tym , którzy są jeszcze biedniejsi od Niego samego ..to pan Leszek Wójtowicz (Rychta) , który to by nieść pomoc polskim dzieciom z nielicznych szkół polskich na Litwie założył stowarzyszenie..www.placieniszki.org..
Wspiera szkołę podstawową w Placieniszkach . Jakiś czas już obserwuję działania tego wspaniałego człowieka i jak myślicie media się tym zainteresowały ..?
Oczywiście z tego nie ma lodów a i dopłacać by pewnie trzeba było stąd i zero rozgłosu ..ot na wzór tej zdesperowanej dziennikarki odezwie się ktoś z braku tematu na bieżące potrzeby ..

Warto i zajrzeć w to miejsce jeśli ktoś chciałby choć przejrzeć kilka zdjęć z tamtych okolic .. http://sopoopole.cba.pl/szk.php Zdjęcia pochodzą z dwóch kolejnych polskich szkół których niewiele już pozostało na Litwie , tym razem materiał pochodzi ze szkół w Borskinach i Ludwinowie (dziel.Wilna)..

Wiem dokładnie Łazarzu co odczuwasz na sam widok tego "środowiska" ..czasami sam wątpię w to co opowiadał i czego uczył mnie mój dziadek ..że ludzie są z natury wspaniali i dobroduszni ..to życie "koryguje" ich charaktery i poczynania ...

pozdrawiam
............................
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------

Andruch z Opola

http://andruch.blogspot.com

#48718

na pana Leszka Wójtowicza.
Tego stowarzyszenia nie znałem,
a wspieram takie inicjatywy!
Jeszcze raz dziękuję

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#48721


Dzieci ze szkoły w Ludwinowie / Wilna


Dzieci ze szkoły w Borskunach [Litwa]

Kiedyś się zbiorę podobnie jak to zrobił łazarz i wygarnę tym hipokrytom jak świni do koryta tą ich arogancję i hipokryzję po 100 kroć hipokryzję ..

W większości to zwykłe mendy i karierowicze jak dla mnie funta kłaków nie warci ..
Warto byłoby również i wspomnieć o naszych posłach a miałem liczne przykłady "zainteresowania" się tematem ..

A jakże ..to tzw. spychologia ..i sztuka umiejętnego wybałuszania i wywracania oczami ..w konsekwencji prowadząca do zbycia w sposób zawoalowany "upierdliwego" wyborcę ..nie daj Boże społecznika /..

Na ten przykład posłanka Jazłowiecka z Opola ( obecnie europoseł z ramienia PO ) na mój apel o wsparcie choćby niewielka kwota oznajmiła że "poczeka aż inni wpłacą" .. Tak samo było bądź podobnie z innymi "przedstawicielami" Narodu ..

Jak wcześniej już wspomniałem ...kiedyś dojrzeje we mnie taka potrzeba ..a wówczas , nie będzie to miły i kurtuazyjny tekścik ..
...........................

pozdrawiam
............................
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------

Andruch z Opola

http://andruch.blogspot.com

#48725

Poprostu trzeba wymienić
to panoszące się tałatajstwo u żłobu

na normalność!

Kolejne wybory ukażą
na co NAS stać !

Ps.i jeszcze jedno,
dla jasności również powyższego tematu.

Jestem absolutnym przeciwnikiem Eurobajzlu
i POłowicznych euroosłów.
I to (P) pomiędzy pominąłem świadomie!

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#48731

Mam prośbę, skontaktujcie się z hey-ho.pl na adres biuro@hey-ho.pl moze uda sie powspółpracować w jakichś fajnych sprawach.
 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#48744

Ewolucjonizm - popatrzmy na to w sposób ewolucyjny .

 

Żyjemy w czasy, gdy etyka jest słowem uciążliwym i bez koniunktury.

Są to czasy generowania kapitału i gorączki złota, wielu myśli, że się dorobi, odkuje zrobi karierę nie bacząc na drugiego. Liczne przykłady wydają się im dawać nawet rację, bo są widoczne, Te nie zauważane - jak w przypadku dziennikarza któremu sie nie powiodło - nie są tematami dnia.

Wielu dziennikarzy jest sama sobie sterem żeglarzem okrętem... i chce radzić sobie sama. Neoliberalizm zrobił swoje, choć nie tylko on. Nieocenioną rolę dają nam od 20 lat nasze elity,  spadek grubej kreski i sygnały jakie ona do nas, niższych warstw ciągle wysyłają.

Hulaj dusza piekła nie ma, Już nie ma kar za popełnione winy, zbrodniarze stają sę ludźmi honoru, TW dostaje Nobla za przeskoczenie płotu. Afery giną w procesowym bagnie, gdzie na końcu nie ma winnych, lub są nimi ludzie trzeciego garnituru, z czwartego rzędu.. Sprawy ciągną się dekadami, stają się przedawnione, ... 

Elity wysyłają w społeczeństwo sygnały bezkarności - to te sygnały są odbierany i społeczeństwo się nimi kieruje. Czuje że może liczyć na podobną bezkarność i ma w d. części rację. Dziennikarze tu nie różnią się tak mocno od innych elit na eksponowanych stanowiskach. Ta grupa mających rzekomo służyć społeczeństwu, pełnić misję czuje się podobnie bezkarna jak jej zleceniodawcy. 

Zły przykład idzie z góry. 

W niemieckiej konstytucji - widnieje "Eigentum verpflichtet" tzn przynależność do którejkolwiek z elit zobowiązuje. A jak się zachowują nasze rządy - gdzie tu widać etos czucia autentycznie zobowiązanym własnemu krajowi, wyborcy, interesowi społecznemu? Patriotyzm jest wykpiwany tak jak ośmieszaniu poddawane było i jest Prawo i Sprawiedliwość - rozumiane jako osobne wartości jak i jako prująca stworzyć jakąś nową koncepcję IV RP partia i skupione w okół niej grupy. Walka o rząd dusz - szczególnie tych młodych dusz, nieświadomych, chcących tylko korzystać z życia,  niezobowiązująco, bez poczucia odpowiedzialności, bezwolnych konsumentów życia i własnej przyszłości. Ale młodzi są tacy jaki przykład dają starzy. Demoralizowanie społeczeństwa przez elity władzy i nie tylko. Niedowład,  brak, próżnia w zakresie dobrych wzorców. Media - media nie są zainteresowane tworzeniem świadomego konsumenta bo żyją m.in. z reklamy. To jest misja publiczna. Ale nawet odpolitycznione media publiczne przegrywają z kolorowym światem fan i lekkiego, łatwego i przyjemnego życia tv prywatnych, bo są wymagające. A wysiłek musi być kolportowany przez widoczną i przekonywającą obietnicę dywidendy, aby się opłacał i stał się atrakcyjny. Taką dywidendą był kiedyś patriotyzm i służba Polsce. W epoce budowania Europy jako supermocarstwa - Europa ojczyzn jest zagrożeniem i koncepjca państwa rugowana skutecznie przez elity z umysłów podwładnych. I tu odpowiedzialność leży na uwiedzionych tą koncepcją i zaślepionych ideologią elitach. Media, dziennikarze są tylko instrumentem, marionetką w tej grze. W poróżnione, skłóconym, napuszczonym na siebie społeczeństwie trudno myślieć w kategoriach narodu, czy państwa - taki zresztą byl design tego konceptu - erozja państwa narodowego, jego wypłukiwanie, dekonstrukcja aby z uwolnionych z jego oków części składowych budować nową koncepcję superpaństwa Europa. 

Nic dziwnego że patriotyzm wypłukiwany z umysłów Salonu za cenę i chęć bycia światowcami i biletów wstępu na salon europejski. A gdzie tu sztuka samoograniczania się do tego co sumienie dyktuje? Wiem powiało teraz antykwarycznym powietrzem. Brzmię sam dla siebie jak dinosaur z prastarej epoki, a to pokazuje jak skutecznie media mnie już przeprogramowały. Ale nie jest źle wystarczy poznać te mechanizmy i tracą wiele ze swojej mocy - dalej jednak mają swoją siłę od której nikt nie ma ucieczki - dlatego potrzebne są alternatywy, kontrataki, łamanie monopolu na tłumaczenie i budowanie nowej przyszłości, a tu konieczne jest złamanie monopolu mediów polsko-języcznych, i lewicowo liberalnych - krótko: niepatriotycznych.

Zły przykład idzie z góry i to jest zamierzone. Osławiona Ideologia Neoliberalna. 

Wcale nie chcę jej tu demonizować, ale o tym nieco dalej. Każdy ma być w pierwszej kolejności odpowiedzialny za samego siebie. Ok ! Ale na tej pierwszej kolejności niestety się wszystko kończy, a do neoliberalizmu należy dużo więcej niż "róbta co chceta" i "brońta sie same". Jeśli sami sobie ni pomożecie - rząd za was tego nie zrobi. ... Itd itp. Tu powtarzam nie chcę demonizować noelibarlizmu, bo spełniać on może tu rolę czynnika aktywizującego, uaktywniającego społeczeństwo, do aktywnego budowania własnego życia, jakiegoś porządku wokół siebie i lokalnych struktur, na zasadzie: jeśli ty tego dla siebie nie zrobisz to przyjdą inni i zrobią to za Ciebie, ale na swoją korzyść. W imię obrony własnych interesów bądź więc aktywny, bo zginiesz. I to było nam po fazie PRLu może i nawet naprawdę potrzebne. I choć istnieją inne metody osiągania tego samego celu to ta wydaje mi się najmniej kosztowna dla elit, bo kładzie na tzw procesy spontanicznie. 

Problem w tym, że ta strategia aktywizuje tych którzy są wystarczająco silni aby podołać wyzwaniu, a przecież jest cała rzesza ludzi przyzwyczajonych przez PRL do bycia prowadzonym, bez wiary w siebie, a nawet i z nią ale bez zasobów np w postaci zdrowia, wykształcenia, sieci socjalnych kontaktów, .. Ludzie czujący się przytłamszeni, przywaleni nowymi czasami, nie przyzwyczajeni do tak ekstremalnej dynamiki zmian. Ludzie o wysokich wymaganiach w stosunku do siebie - nie potrafiących pójść na pragmatyczny kompromis którego drugi koniec wymierzony jest np w sąsiada. Itd. itp.  Tacy ludzie potrzebują prowadzenia, dobrego gospodarza który im powie co mają robić. 

Strategia neolibaralna sprawia że stają się nie przegranymi okresu transformacji, a przecież drzemią w nich niesamowite potencjały, tylko nikomu się nie opłaca eksploatacja tych potencjałów bo wielu jest tak zajęta sobą. Sferę tę początkowo zkolonizował Rydzyk - jego sukces dał mu rację, dlatego piszę o potencjałach tam drzemiących - i nie robię tego cynicznie. Jak pokazuje przykład ta grupa potrzebuje ojcowskiej ręki - prowadzenia, pogłskania, perswazji, przypominania, edukacji ... któtko - wielkiego wysiłku zanim inwestycja nie zacznie się zwracać. 

Aktywizowanie społeczeństwa neoliberalizmem nie cierpi, długich faz niepwenyc inwestycji i wysiłku, który nie wiadomo czy się opłaci. Neoliberalizm jest obcy człowiekowi, zimny, instrumentalizuje go do własnych celów, wciąga, wysysa wszystki soki i wypluwa. Jeśli ktoś się nie zabezpieczy, zostanie wykorzystany. To bardzo agresywna strategia i człowieka na dłuższą metę odczłowiecza tzn dehumanizuje. Stawia na jednostki najsilniejsze i zwalnia te ostatnie od odpowiedzialności za te słabsze, za własną grupę, kulturę, ... a nawet stara się wbić klina rozłamu między starszą i młodszą generację i dzieci nie czują się odpowiedzialne za los własnych rodziców, bo np robią w tym czasie karierę.

Dlatego w społeczeństwie jest dobra tylko na jakiś okres. Jako forma przestrogi, straszaka - jeśli się nie bdziecie udzielać to poszczujemy was straszakiem bezdusznego liberalizmu, w którym będziecie obiektem gry najsilniejszych jej aktorów. Ci będą robili z wami co chcą. I kolejne afery pokazują że Ci robią ze społeczeństwwem co chcę. Dlatego musi się ono organizować - to jest jego interes i tu neoliberalizm jest w pewnym sensie dobry. Interes tych silnych aktorów w tej grze jest przeciwny - nas poróżnić, skłócić, podzielić, aby nami łatwiej rządzić i nas łatwiej i doszczętniej wykorzystać, ograbić. No bo silniejszy ma przecież zawsze rację w tym systemie. Bogaci stają się jeszcze bogatsi, biedni jeszcze biedniejsi.

Neoliberalizm to rodzaj napuszczania nas na samych siebie przez pociąganie za odpowiednie sznurki i spieniężanie wszystkiego na co się pojawi, na co w sowiej niewiedzy, słabości i posiadanych deficytach pozwolimy, to system promujący silnych i dla silnych - rodzaj "kolonizowania głupoty". Dlatego jest tak lubiany przez silne ekonomicznie państwa, przez nie eksportowany na cały świat, kolportowany przez tabuny ekspertów, doradców, spółek consultingowych, itp Takie zachowanie to także rodzaj zagospodarowywania tj "kolonizowania głupoty" tego świata. 

U nas klasa średnia prawie nie istniej - dopiero powstaje. Brak więc jeszcze masy krytycznej dla jej instancji pełniącej w krajach wysoko rozwiniętych funkcję kontrolną np kontrolującej Salon.

Już na początku lat 90 Balcerowicz zadbał aby tej klasie ekonomicznie przetrącić kręgosłup ekonomiczny tak, aby na długi czas wyłączyć ją z gry, aby dla ówczesnego transformującego się na kapitalizm "elit" betonu partyjnego była ona nie groźna.

Teraz jak i już krótko po 89 - po ustawach wilczka tj po ich "cofnięciu" - wtedy  biurokracja, teraz unijne Bizancjum reguluje liczebność i siłę tej klasy. Światowe rynki zbytu są rozparcelowane i podzielone na strefy wpływu. Nadmierny przyrost w PL - dobrze wykflifikowanej kl średniej - oznacza przejmowanie tych rynków przez powstające dzięki aktywności tej klasy przedsiębiorstwa produkujące na eksport, a to oznacza utratę miejsc pracy dotychczasowych eksporterow na te rynki - często goslpdarek wysoko rozwiniętych których rządy dbają aby tak już zostało. Przejęcie tych rynków przez Polaków oznacza wzrost bezrobocia w tych krajach i upadek drogich systemów socjalnych, więc prowadzą aktywną politykę bkolowania rozwoju konkurętów. Temu służy biurokracja unijna, zagraniczny kapitał który "zainwestował" w nasze media i dzięki ich prywatyzacji  kontrolujący co i jak Polacy mają myśleć, jak głosować ile i co konsumować. 

 Przy wzroście PKB - rzędu 7- 8% i więcej było by to nie możliwe, bo wysoka dynamika zmian uniemożliwia sprawną kontrolę. Klasa średnia szybko by się wydostała spod fiskalnej kontroli, rozrosła i wymieniła aktualne górne "10 tys." Dlatego Salon jest właśnie zinteresowany łagodniejszym tempem wzrostu - mniejsza konkurencja  od dołu, mniejsze zagrożenie, lepsza sterowność i efektywniejsze limitowanie dostępu do bycia ellitą. 

Jak to się robi ? - wyścig szczurów, skłócanie, napuszczanie i rozgrywanie jeden przeciwko drugiemu ... robi sowie. Dziennikarze bardzo często dziś to nie misja społeczna, to nie służba społeczeństwu, budowanie i edukacja tegoż - czyli to czym normalnie zajmują się elity, do jakich oni ze względu na swoją zajmowaną w społeczeństwie  wyeksponowaną pozycję niewątpliwie należą,  ... ale chęć karier zadufane w sobie osobowości,  narcyzm, pycha i egoizm, parcie po trupach, to robienie kariery kosztem wszystkiego co normalnie powinno było być święte,  np wybijanie się kosztem, kolegi, rodziny, własnego zdrowia, tego fizycznego jak i psychicznego - burn outs - kosztem moralności, etyki i złamanego, "kreatywnie zaksięgowanego" sumienia, ...

... ale bo i takie sygnały płyną z góry, - od Salonu, kapitału, autorytetów moralnych. 

Śmieszna sprawa z Jaruzelskim i Kiszczakiem, która do tej pory nie jest rozwiązana, Korupcja na górze. Fatalna praca sądownictwa - podwójne standardy, bezkarność, przesobiesiakowanie polityków, gospodarki... No jakiż to sygnały daje innym, społeczeństwu ? No i to ostatnie. Kto i czy potrafi dziś adekwatnie docenić czyjeś poświęcenie - to nieodpłatne oczywiście? Wdzięczność straciła dawno konjunkturę. Antkwaryczne Słowo: "dziękczynienie", "Dzięki - czynienie" czyli docenianie czyjegoś wysiłku. Niemcy o wiele częściej w swojej publicystyce używają słowa "die Wertschätzung" = docenianie, odczuwanie, zdawanie sobie sprawy, zauważanie i uświadamianie wartości jakie się ukrywają w czymś, jakimś przedmiocie, jego wytworzeniu, pracy i wysiłku twórczego jaki był przy tym konieczny, etos pracy, czyjejś pracy, także własnej, wartość  np wysiłku wychowawczym rodziców, nauczycieli, etos przedsiębiorczości - wysiłku przedsiębiorcy aby interes się rozwijał i zapewniał miejsca pracy, oraz wypływy podatkowe dla Państwa. To słowo ma b. głębokie dno - i nie jedno. Rzadziej, ale wraz filozofiami wschodnimi znowu wróciło i wraca do użytku słowo "Dankbarkeit" = Dziękczynność, bycie za coś wdzięcznym - ale no bo i bycie wdzięcznym bez uzmysłowienia sobie wartości za które się jest wdzięcznym, które gdzieś tam się kryją, jest nie możliwe. 

Docenianie - to słowo na zachodzie od kilku lat robi karierę. Szczególnie w słabnącej ilościowo i ekonomicznie klasie średniej można zaobserwować rosnącą "modę" na "docenianie". Docenianie siebie i kolegów, własnego życia i tego co już ostało osiągnięte, co może i nawet przyszło łatwo i bez wysiłku, aby mimo to umieć docenić tego wartość i nie dać się wpuścić w ślepy pozbawiony innych inż ekonomiczne wartości, przynoszący największe zyski tylko wąskiej grupie "właścicieli środków produkcji" wyścig szczurów.  Ojjjj - przez chwilę powiało tu duchem Marksa, który jako ten który prezentował krytyczne spojrzenie na stosunki między właścicielem, pracodawcą, a pracobiorcą, czyli tzw Gesellschaftskritiker, powraca do łask, co widać po wzroście sprzedawanych egzemplarzach "Kapitału" i przemycaniu jego słownictwa do rosnącej części debat publicznych.

Docenianie ma b. dużą i ważną socjologiczną funkcję. Uczy wrażliwości na włożony wysiłek, na ich czyjeś poświęcenie, może nawet nie poparte adekwatnymi środkami finansowym, albo no bo to i w żadnym państwie prawa, to ostanie nie potrafi i nigdy nie będzie w stanie przewidzieć i sprawiedliwie uregulować wszystkie możliwe sytuacje w jakich każdy  nas może dzięki swojej kreatywności i dozie różnych zbiegów okolioczności wytworzyć, albo paść ich ofiarą. Prawo zawsze było jest i chaba będzie w tyle za kreatywną zdolnością człowieka do jego omijania. 

No chyba, że ...  społeczeństwo będzie się kierowało czymś więcej niż przepisami. Będzie miało jakąś kulturę jakieś wartości, które mu są drogie których broni i pielęgnuje, ale ktoś te wartości musi propagować, przekazywać, bronić. 

W politologii znane jest stwierdzenie że demokracja żyje z wartości które sama nie potrafi wytworzyć, wyprodukować. Robią to za nią - media, kultura, religia, sport (np wzorce zachowania fair play, samodyscyplina, wytrwałość ...), rodzina,  wychowanie, szkoła. 

A teraz popatrzmy na wychowanie, rodzinę, szkołę, media w Polsce dziś. Jakie warości sa głównie propagowane w mediach, kulturze masowej. Na szkolnictwo któremu od nie dawna wolno tylko uczyć ale już nie wychowywać. Następuje postępująca osłabianie i fragmentaryzacja społeczeństwa. Kultura i religia przerzywają tak permisywizmu normatywnego. Dawne prawdy są dziś relatywizowane i instrumentalizowane w interesie dziedziczenia zdobytego statusu społecznego na własne dzieci. Każdy ma osobną prawdę indywidualną wg której żyje. Neoliberalizm z innej strony. 

Nie chcę tu go wcale demonizować, bo patrząc z perspektywy samoorganizujących się systemów - tj ewolucyjnej -  nam Polakom była potrzebna faza, ja ją sam  nazywam, dywersyfikacji. Ewolucja wyróżnia cztery główne procesy: mutacja, konkurencja, selekcja i ... - ale o tym ostatnim później... Mutacja dywersyfikuje i w ogóle umożliwia powstawanie różnorodności, dzięki niej w ogóle staje się sensowna konkurencja. W wyniku tej ostatniej dochodzi do selekcji, wygrywa najlepiej przystosowany system, komórka, organizm, jednostka, grupa społeczeństwo itp. Ale na tych trzech ewolucja się nie kończy i nie stworzyła by nowych poziomów rosnącej kompleksowości gdzyby nie ... symbioza, a szerzej kooperacja. To dzięki kooperacji jedna komórka z drugą się połączyły w organizmy wielokomórkowe, te w tkanki, struktóry wyższe itd. Na końcu wcale nie stoi człowiek, ale właśnie jego kooperujące ze sobą zbiorowisko. Najpierw osady, grody, miasta, lokalne księstwa, państwa, a teraz kooperujące kontynenty. 

Po zafundowani nam w ciągu ostatnich 20 neoliberalizmu fazy mutacji, dywersyfikacji, fazy aktywizującej i wzbogacającej społeczeństwo w różnorodność aktorów gry gospodarczej, politycznej, społeczenj, kulturowej, religijnej, ... i idącej z nią ściśle w parze, fazie konkurencji każdej: tej łokciowej, opartej na egoizmie itd tak mocno selekcjonującej i polaryzującej nasze społeczeństwo nie tylko na zwycięzców i przegranych i tych po środku, przy czym role wcale nie są takie jednoznaczne. Wreszczcie moim zdaniem nadchodzi  faza kooperacji, jednoczenia się, organizowania, tworzenia struktur inaczej wypadamy z rozumianej na szerszą skalę - ekonomicznej gry na rynkach światowych. Dużo zależy od naszych elit, ich zdolności talentów, chęci wysiłku, komu będą lojalne. Ponoć bliższa koszula ciału więc i u nich są tacy którzy rozumieją te mechanizmy, tych trzeba docenić, mieć świadomość wartości jakie oni stanowią dla nas, umieć w ogóle te wartości zdefiniować zauważać, cenić tych którzy je niosą, być im za to wdzięczni. Dzięki - czynić i to nie tylko symbolicznie ale konkretnie, czego w grupie "niepoprawnych" wcale nie muszą przypominać.

To wszystko oczywiście oznacza rozumieć rzeczywistość jaką jest na prawdę, znać prawdziwe realia w jakie ona niesie i przypominać o tym we własnym lokalnym otoczeniu. Argumentować i stawiać jemu lustro w którym będzie sie ono mogło przejrzeć wraz z całym pięknem ale i szpetnością

Kiedyś wpadł mi w łapki taki tytuł niemieckiej literatury politycznej, Książka - w tłumaczeniu - "Ile nierówności potrzebuje nasze społeczaństwo" - a ile potrafi w ogóle znieść. Polska należy z krajów unijnych wo największych różnicach w dochodach między górą a dołem piramidy społecznej i najbardziej nierówno - niesprawiedliwie - dzielonymi zyskami wypracowanymi przez cały kraj. Cóż sami na to pozwalamy - widocznie mamy z dawnych czasów tak grubą skórę że potrzebujemy grubego bata aż zaczniemy bronić swoich własnych interesów. Dla mnie to jeszcze jeden rodzaj "kolonizacji głupoty". Ale społeczeństwo jak widać tego potrzebuje skoro nie wychodzi na ulice.

Nie buntuje się bo jest zajęte dorabianiem się i ma mało czasu na zajmowanie się polityką. Zaledwie 30% się nią interesuje. Media i Salon mają tu swój wkład. Przy takich wojnach wizerunkowych trudno oddzielić prawdę od fałszu więc się zajmuje tym co się lepiej opłaca. 

Ale nie ma racji - bo nie wie co traci, nie ma świadomości własnego bogactwa lub się z nim nie identyfikuje. Oddając je Salonowi - rezygnuje z nich, a ten sprzedaje to bogactwo po cenach żenująco niskich. 

Brak świadomego społeczeństwa cywilnego. Podmiotowego, sprawczego, o doświadczeniach sterowności własnym losem i życiem. Wiedzącej co to odpowiedzialność, najpierw za siebie potem za kraj. To kolejny wynik przetrącanego przez Balcerowicza i kolejnych kręgosłupa moralnego i ekonomicznego klasie średniej, trwające aż do tej pory. Wszystko w imię obrony kliki, która ten Salon wypromowała, w imię monopolu władzy Sobiesiaków i ludzi których majątkami tacy Sobiesiakowie z zastępstwie zarządzają i w który przez nich weszli w posiadani - a może tylko tak dzierżawią lub zarządzają - możliwe że wbrew temu co znosić potrafi cierpliwy papier - prawdziwymi właścicielami są grupy wpływu wynajmujące takich sobiesiaków dażądania ich - nieprawnie - zdobytm majątkiem? 

Co dla nas to oznacza? Organizowanie się, autodydaktyka, łamanie monopolu mediów lewicowo "liberalnych" przez tworzenie własnych - jak np niepoprawni. Ich dywersyfikację, konkurowanie, selekcję i kooperację. Budowanie nowych struktur i jedonczenie sił i środowisk. Szczególnie przypominanie o roli wartości które sa kitem scalającym społeczeństwo i pozwolającym na bodowanie siły która jest potrzebna na rynkach światowych.

 
Cóż daliśmy sie skłócić, podzielić, zatomizować w zamian za kasę, karierę, prestiż, status, ... czy nawet obietnicę takowych - przesadnie wodzić za nos neoliberalizmowi teraz czas na kurs korekcyjny - na kooperację, symbiozę, organizowanie się  - najwyższy czas.

Informacja >> Formacja  >>  Organizacja  >>  Akcja  >> jak to przypomina pewien talent organizacyjny od czasu do czasu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#48775

daję 10 !

Nic dodac nic ująć.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#48816

nie kręci ani nie interesuje

MEDIA KŁAMIĄ zeświniły się jak w PRLu

nie informuja społeczeństwa o sprawach wazkich mających wpływ na życie każdego z nas

gonią za udającymi polityków partyjniakami jak pies za suką

a MASY mają w du...

pozdro

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#48738

Dzisiaj liczy się kasa i kariera,
a nie takie dinozaury jak prawość, dobroć, prawda...

O tych, którzy wogóle przytaczają takie tematy,
mówią ,
że są uwstecznieni umysłowo :(

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#48742

Najwiekszy krzyk podnoszą na swój własny temat. A gdzie własciwa robota? Gdzie sedno dotyczące przyjaciół Jaruzela?
Jakby działali uczciwie to takich materiałów demaskacyjnych ukazałyby sie już setki i każdy wiedział gdzie jest zdrajca i skurwysyn a gdzie prawy gość.
 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#48745

Nie znam i nie poznam. Czemu mam się nią przejmować?
Ona się mną przejmuje?
Ile w kontrakcie odprawy, może ktoś napisze?
A tego Migalskiego tylko w pysk bić. Coż za wredny dureń!

http://www.jareccy.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#48757

blondynka, tyle że bez kropki i bez "i"

A Migalskiemu to przygrzało z lekka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#48759

Nie wierzę żadnemu polskiemu dziennikarzowi. Nie mam 15 lat. Jest pretekst to szczury znały okazję by świńskim truchtem przebiec na druga stronę.
Nie wiem, czy tu wolno zakląć, to napiszę skromnie, ze chce mi się rzygać. Kurwa mać!

A kazdy szczurzy pysk jak teoretycznie to Makiawela mu dawaj. W realu, kurwa, panienki z okienka, chociaż same chłopy!
http://www.jareccy.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#48760