Recenzja nagrania MAK zgranego z czarnych skrzynek

Obrazek użytkownika tadman
Kraj

Żadna recenzja nie jest w stanie nam zastąpić obejrzenia filmu lub wysłuchania płyty, nawet jeśli jest rzetelna. A jeśli nie jest taka właśnie, to o czym mówić. Taką recenzją jest transkrypcja zapisu głosowego VCR na raport MAK.

Całkowita zmiana nośnika, odarła z ogromnego bogactwa informacji właściwej nagraniom live-direct.
Wielu audiofili preferuje nagrania live, które w sposób absolutny przekazują prawdę o dźwiękowym wydarzeniu, bo w takim nagraniu nie ma mowy o montażu, poprawianiu źle nagranych fragmentów, a dźwięki otoczenia odbite od ścian pomieszczenia budują perspektywę dźwiękową i stosowny klimat akustyczny.

Jak napisałem powyżej mamy obecnie tylko recenzję nagrania z kabiny Tu-154M. O jakości słuchu zespołu MAK nic mi nie wiadomo, ale znamienne jest, iż na czele komisji stoi 72-letnia generał Anodina, która z racji swojego wieku ma wybitnie upośledzony słuch jeśli idzie o zakres częstotliwościowy dźwięku, jak i jego dynamiki.

Standardowa procedura
Odczytanie zapisów z czarnych skrzynek i zsynchronizowanie ich na jednej osi czasowej.

Hipotetyczna procedura MAK
1. Postawienie tezy tłumaczącej zaistniały wypadek lotniczy; w przeważającej liczbie przypadków - błąd pilota.
2. Zastosowanie montażu i spreparowanie taśm z czarnych skrzynek zgodnie z pkt. 1.
3. Warunki, które należy spełnić, aby z powodzeniem zrealizować pkt. 2
a/ posiadanie oryginalnego urządzenia nagrywającego,
b/ posiadanie taśmy - matki,
c/ posiadanie identycznej nowej taśmy tego samego producenta,
d/ posiadanie identycznych źródeł sygnału/czujników do wygenerowania nowych, zgodnych z pkt. 1,
e/ posiadanie odpowiedniego studia nagraniowego i inżynierów dźwiękowców,
f/ sporo, sporo czasu

Ad c/ Rosjanie za bardzo nie przejmują się prawdopodobieństwem swoich działań i tak taśma w rejestratorze jest inna niż powinna być, ponoć była cieńsza i stąd zmieściło się jej więcej na szpuli, co dało to dłuższy czas nagrania; ciekawe po co.

Wariant analogowy
Zastosowanie analogowego taśmowego sposobu zapisu sygnałów wiąże się z tym, że cały montaż końcowy też musi odbywać się w sposób analogowy. Dopasowanie poziomów i sklejenie wszystkiego w jedną całość nie przedstawia żadnej trudności dla każdego studia nagraniowego, pod jednym warunkiem, że taśma - matka pozostanie na zawsze w rękach MAK.
Jeśli taśma dostała by się w ręce Polaków, to ślady manipulacji musiałyby być doskonale ukryte.
Poziom przydźwieku i jego widmo w elementach dogranych/zmontowanych musiałby być taki sam, co może zapewnić nagranie na oryginalnych czarnych skrzynkach. Miejsca zszycia musiałyby zostać dobrze zamaskowane.
Zmontowaną całość możnaby przegrać na nową (ew. stosownie postarzoną) taśmę.

Trudności związane z analogowym montażem
1. Wpasowanie się w nagranie, które z racji sposobu zapisu wrażliwe jest na przeciążenia, nierównomierności chodu mechanizmu przesuwu taśmy. Jeśli np. wałek przesuwu ma charakterystyczne bicia, to lokalne zmiany przesuwu taśmy zmieniają zapisywany dźwięk i domontowany fragment powinien wpisać się w owe bicie wałka z dużym prawdopodobieństwem.
2. Zsynchronizowanie wszystkich sygnałów w przypadku dokonywania ingerencji jest bardzo trudne w przy analogowym zgrywaniu i bardzo pomocny byłby zegar - matka, który pozwoliłby precyzyjnie te elementy układanki umieścić na jednej osi czasowej. I taki prezent otrzymali Rosjanie od firmy ATM, której cyfrowy rejestrator szybkiego dostępu był wpięty równolegle w miejsca zbierające sygnał dla czarnych skrzynek.
Rozkodowanie zapisów przeprowadzono w kraju w Instytucie Lotnictwa i dostarczono wszystko, razem z rejestratorem, do MAK, do Moskwy, co pozwala ustalić kolejność zdarzeń z dokładnością taktu procesora sterowanego kwarcem. Są podejrzenia, że Rosjanie zrobili to sami i być może wysłano do Polski już spreparowany rejestrator.
3. Operacje prowadzone na taśmie - matce związane są z pewnym ryzykiem, a zastosowanie odpowiednio przygotowanego duplikatu może być zweryfikowane w Polsce przez brak ukrytego lub trudnego do podrobienia sposóbu identyfikacji taśmy.
4. Złapanie przez stronę Polską jakiejkolwiek fuszerki poszedłby na karb MAK i to bez możliwości odkręcenia sprawy.

Trudności związane z cyfrowym montażem
Kolosalną zaletą takiego montażu jest jego szybkość i precyzja. Jednak i ten sposób obróbki sygnału pozostawia ślad w postaci stosownego fingerprinta.

Co możemy zrobić my: domagać się zwrotu oryginalnych czarnych skrzynek do Polski i własne zbadanie zapisów.

Co mogą zrobić oni: grać na zwłokę przez dostarczenie zapisów z kabiny w formie transkrypcji papierowej, dostarczenie płytek CD ze skonwertowanym już zapisem (nie wiadomo ile razy) z formy analogowej na cyfrową, odmówić wydania oryginalnych skrzynek; przy stanowczym rządaniu (Tusk???) wydania oryginałów może wybuchnąć pożar w laboratorium lub lepiej powtórzyć numer z samochodem wypełnionym aktami w sprawie porwania K. Olewnika.

Kończę i wracam do samego początku postu - dlaczego papier? Przestawianie elementów na papierze może trwać bardzo długo, a ewentualne wpadki można wytłumaczyć błędami edytorskimi i puścić kolejną wersję 2, 3 itp. aż do zmęczenia opinii publicznej. Ciekawą sprawą jest, że ostatnio o raporcie MAK i samej organizacji jest zupełnie cicho. Czyżby przed rocznicą strona rosyjska miała wypuścić nową informację, która miałaby skutecznie odciągnąć uwagę polskiej opinii publicznej od uroczystości rocznicowych.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 1 (1 głos)

Komentarze

Nie jestem prorokiem, ale mam dziwnie przeczucie że skrzynki zaginą, zostaną skradzione(??), lub skasowane przy udziale jakiegoś nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Można zapewne dorzucić tu kilka pomysłów. Czy okażę się prorokiem ? Zapamiętajcie datę tego wpisu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#149228

Świetna, klarowna analiza. Nawet ja, neptek w tej branży, wszystko zrozumiałam ;)
Mnie męczy, czemu oni ten zamach przeprowadzili tak niechlujnie. Przecież na podstawie analiz blogerów można już mówić o pewności w tej kwestii i to mimo nie posiadania żadnych dowodów rzeczowych. Cui bono?
Dzięki za podrzucony artykuł. Bardzo ciekawy.
Pozdrawiam

Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#149236

:)

Prezentowałem już na ten temat swoją opinię, a mianowicie matactwo strony rosyjskiej ma odciągnąć uwagę opinii od polskich wspólników. Zauważ, że blogosfera z braku laku zajmuje się już nawet śmieciami leżącymi na hipotetycznej trasie naszej tutki i wysnuwa daleko idące wnioski co do godziny, ilości samolotów w Smoleńsku, stanu mentalnego pasażerów itp. Oczywiście, że ;-) w ostatnim fragmencie zdania.
Nikt z tzw. 'poważnych' blogerów nie zajmuje się okolicznościami polskimi, bo nasze służby monitorują polską blogosferę, natomiast rosyjskie czniają na nią, więc pisać o ruskich 'nada'.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#149248

Naprawdę nikt z poważnych blogerów nie zajmuje się polską stroną organizatorów zamachu ? Przecież są  oni na NP -FYM,Rexturbo, inni..Robią wszystko,co jest możliwe do zrobienia w warunkach braku dostępu do podstawowych dowodów.Szczegółowe analizy czasów -tam, Smoleńsku i tu,w Warszawie-pozwalają na obalenie fałszywej narracji co do czasu "zdarzenia",wylotu z W-wy i przylotu do Smoleńska..Narracji zarówno ruskiej jak i polskiej(?).A czy iloma i jakimi samolotami lecieli nasi najlepsi dpo śmierć nie jest ważne? Czy nie jest ważne ustalenie,czy gen.Błasik zaciskał dłonie na wolancie Tupolewa, jak ustaliły ruskie szympansy,czy też może leciał JAK-iem ?Przecież dziwnym trafem nie ma nagrań  -"cóś się popsowało"- zarówno z ruskiej budy,nazywanej szumnie wieżą kontrolną  na Siewiernym,jak i z Okęcia.Taki jakiś pech.Właśnie analiza  wszelkich dostępnych przekazów,w tym porównywanie zeznań polskich świadków pozwala na obnażenie kłamstw obydwu stron sprawczych tragedii - to jest żmudna i godna podziwu praca w warunkach braku dostępu do jakichkolwiek dowodów rzeczowych.

To,że na NP są prześmiewcy tej pracy ,jedyniewiedzący- to jeszcze nie jest powód,żeby nazywać szukających-"idiotami" A tak niestety było.

Pozdrawiam

"Nie lękajcie się! " J.P.II

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie lękajcie się!" J.P.II

#149256

"żeby nazywać szukających-"idiotami"
Naprawdę, nie widzę tych kalumni.
A z drugiej strony rzeczywiście znikoma ilość informacji wycieka z polskiej strony śledztwa - co by oznaczało, że tragiczny przykład inż.Wróbla, który kopał w źródłach od naszej strony - podziałał tak, jak to planowały służby mordując Go w tak potworny sposób - jako ostrzeżenie, że każdego to może spotkać
Pozdrawiam

Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#149265

Witam bardzo serdecznie. Od dłuższego czasu googluje i nie znajduje. Nie mogę odnaleźć żadnej wypowiedzi kogokolwiek z szerokiego grona ludzi skupionych w okół lotnictwa, od którego padła by sugestia związana z zamachem. Zakładam więc, że wszyscy goście/eksperci z dziedziny lotnictwa, zapraszani do mediów, aktywnie uczestniczą w spisku i sianiu dezinformacji.Na celownik wziąłbym tutaj redaktorów ze "Skrzydlatej Polski", "Lotnictwa z szachownicą", "Przeglądu lotniczego", "Lotnika", "Aeroplanu" i "Lotnictwa". Wszyscy łżą na zawołanie. Niby fachury, a wciskają kit o błędzie załogi, ani słowa o zamachu. Dziwi także zmowa tajemnicy wśród oblatywaczy samolotów i tych wojskowych i tych cywilnych. Znowu wszyscy wypowiadający sie gdziekolwiek unikają słowa zamach, na rzecz trudnych warunków pogodowych, złej infrastruktury lotniska, czy presji ze strony przełożonych. Kolejni widać, którzy zbłądzili, zdradzili, a może nawet podpisali deklaracje z przystawionym makarovem do głowy o oznajmianiu nieprawdy.
Więc dalej szukam w tym gąszczu agentów, kogoś z lotnictwa kto powie, lub powiedział, że był to zamach.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#149251

Drogi Kolego

Sprawa jest nadzwyczaj prosta. Mamy okazje slyszec jedynie tych, ktorym pozwolono udzielic wywiadu czy wypowiedziec swoja opinie. Pozostali, chocby nawet chcieli nie zostana dopuszczeni do mikrofonu. To proste jak przyslowiowy drut. Ci pierwsi zaraz po wywiadzie ida do kasy odebrac nalezne im wynagrodzenie. Z kolei ci drudzy przy calych swoich dobrych intencjach moga miec sluszne watpliwosci czy warto ryzykowac zyciem [w przypadku krytycznych informacji], kariera czy w ogole przyszloscia rodziny. To jest niestety bardzo powazny dylemat. Poniekad stary jak swiat. Warto sie przy tej okazji zastanowic co by sie zrobilo samemu w takiej sytuacji ... Gleboko wierze, ze jest wielu uczciwych zolnierzy w polskim wojsku, ktorzy wiedza na temat Smolenska o wiele wiecej niz przecietny zjadacz chleba. Tylko jest wlasnie ten jeden problem, ze mimo powagi sytuacji to ciagle jeszcze nie jest pole walki w sensie militarnym. Stad maja prawo miec watpliwosci czy aby nadszedl juz ten moment.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#149304

I Ty to wiesz i ja to wiem - bez restytucji Państwa nie otrzymamy żadnej odpowiedzi na najprostsze, choćby, pytania. Odpowiedzi, w mojej opinii, dotyczącej  morderstwa - mającego sporo wspólnych cech i przyczyn: zamachu na Gibraltarze.
Młodszym czytelnikom Twojego bloga przypomnę gryzącą opinię Winstona Churchill'a (sic!) o Polakach, wygłoszoną jeszcze przed II WŚ:
"Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii, że naród gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący, powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych." (W. Churchill o Polsce w 1938r)
    Wschodni mocodawcy, przy pomocy bezpaństwowców - zarządzający naszym krajem, poza tyłkiem czarnym od nahajki nie zostawią  społeczeństwu kamienia na kamieniu. (O ile jedni i drudzy nie runą pod własnym ciężarem, na co, co daj Panie Boże, liczę.) 

Obejrzałem "Krzyż" i trudno się po nim podnieść. Wystarczyło się odżywiać przez kilkanaście lat "kiełbasą grillową szpikowaną strychniną i Mendelejewem" (copyright: mój kumpel) - żeby wrażliwość sumień przypominała pancerne drzwi do magazynu z bronią? Wiem, że młodzi nie odróżniają UB od USB, ale żeby stracić naturalny kompas sumienia?

O byłych  funkcjonariuszach (jeszcze na chodzie?) reprezentujących "światłą część ludu", w ogóle nie wspominam.

Bez wątpienia - wspomniana przez Ciebie - papierowa trucizna wkrótce trafi do krwioobiegu. W ciągu kilku dni.

Serdeczności

dragomir
 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#149321

Znam tylko jednego człowieka który w tych tematach czuje się jak ryba w wodzie .....:)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#149357

Zmataczenie nagran na skrzynkach to pikus dla specjalistow.
Dlaczego ? proste ...
Ruskie mieli tasmy z wiezy kontroli lotow oraz inna skrzynke rejestrujaca parametry lotu... to co my dostalismy to 3 skrzynka rejestrujaca prace urzadzen pokladowych...
Skrzynki na filmie widac zaraz po katastrofie, a oficjalna wersja o znalezieniu ich byla o godzinie 16 wiec bylo mase czasu by "cos" zrobic.
O niedopracowanych nagraniach moga swiadczyc wszystkie bledy, ktore udalo sie wychwycic po przesluchaniu itp... praca silnikow itp ktora jest na polskiej skrzynce nic tak naprawde przelomowego nie wniesie, bo odnotuje tylko jak zachowywaly sie silniki itp urzadzenia tzn czy pracowaly w normie itp... takze tutaj nie bedzie zadnego przelomu...
Tasma bez problemu zostala zmieniona dlatego jest cienka, ze wzgledu na to, ze pewnie nie bylo dostepnej oryginalnej, ktora zakladano w tego typu urzadzeniach... prawdopodobnie... ze wzgledu na ograniczenie czasowe zalozono wlasnie inna ...

Tasma na wiezy zaciela sie, w skrzynkach tasma byla inna tzn cienka i jakos dziwnie dluga...itd... cudowny zbieg okolicznosci...

p.s. pamietam jeszcze jak podano do oficjalnej informacji, ze jedna ze skrzynek jest uszkodzona i nie wiadomo czy uda odzyskac sie nagranie... pewnie byla to furtka w razie jakby cos nie do konca poszlo po mysli...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#149517