Matactwa medialne c.d. (edytowane)

Obrazek użytkownika Kuki
Kraj

Jak przewidywałem kolejna bzdura, o naciskach VIP-ów na załogę nie sprawdziła się. Na zdrowy rozum: kto z pasażerów idzie do kokpitu podczas lądowania? Nikt.

Zapewne pamiętacie jeszcze wiadomość, jakoby prezydencki samolot uderzył w maszt stacji radiolokacyjnej. Miało to spowodować zmianę kierunku podejścia do lądowiska. W tej sprawie od pierwszych przekazów była cisza. Za to w sieci jest informacja, że samolot ściął wierzchołek drzewa w okolicy masztu.

Okazuje się, że najbardziej prawdopodobną przyczyną oderwania się części lewego skrzydła było uderzenie w grube drzewo w odległości 1 km od lotniska. Na zdjęciach satelitarnych wyraźnie widać utraconą końcówkę płata, leżącą w znacznej odległości od masztu i miejsca upadku, ale na kierunku rozrzuconych szczątków samolotu.

Do pewnego momentu samolot leciał prawidłowo i nagle na 2,5 km przed lotniskiem - cytuję kontrolera - „maszyna zwiększyła prędkość i zmieniła kąt lądowania”. Pilot miał podjąć ostateczną decyzję o lądowaniu na wysokości około 100 m po wyjściu z chmur – tak wynika ze słów kontrolera. Jednak kontakt z samolotem urwał się. Czy pilot nie widział ziemi po wyjściu z chmur? Dlaczego zatem dostał pozwolenie na lądowanie, skoro od momentu lądowania polskiego Jak-a widzialność aż tak się pogorszyła. Kontrola lotniska musiała przecież dostać jakieś informacje z Iła-62 i wiedziała jak sprawy się mają pod chmurami.

Czy pilot podjąłby ryzykowny manewr płaskiego podejścia wiedząc, że wyjdzie z chmur na wysokości 120 metrów, a widzialność jest słaba. Powinien raczej podchodzić ostrożnie, a nie ostro nurkować.

Nic nie wiemy o dwóch nieudanych próbach lądowania rosyjskiego Iła na pół godziny przed katastrofą. Załoga rosyjska wie jakie były faktyczne warunki meteorologiczne w powietrzu i wie dlaczego nie mogła wylądować.

Z pierwszych informacji wynikało, że samolot kapotował ze względu na podmokły teren. Teraz twierdzi się, że upadł już obrócony. Samolot rosyjski w końcu marca, w podobnej katastrofie ani nie kapotował, ani się nie obrócił, a lądował na terenie zalesionym z wysuniętym podwoziem. Nie było na nim pasażerów, ale załoga przeżyła (2 osoby poważnie ranne). Może polski samolot miał dużo większą prędkość i stąd zniszczenia, a pilot nie wykonywał manewru płaskiego podejścia (zwłaszcza, że samolot nie szedł na pas i podobno był przechylony) i źle ocenił wysokość, tylko się ratował? Pilot lądował już na tym lotnisku i znał ukształtowanie terenu, a ponadto urządzenia nawigacyjne na pokładzie były sprawne - w tym system ostrzegania o zbliżaniu się do ziemi (TAWS).

Zaraz po katastrofie podawano, że trzy osoby przeżyły. Informację tę mógł przekazać dziennikarzowi któryś z gapiów. W świetle amatorskiego nagrania wideo, którym zainteresowała się prokuratura, jest ona bardziej prawdopodobna. Jeśli ktokolwiek przeżył, a zmarł później w wyniku doznanych obrażeń, to dlaczego o tym nie dowiedzieliśmy się?

Zadziwiająca jest szybkość przekazywania przez media nieprawdziwych informacji i czekanie do ostatniej chwili na informacje wiarygodne. Z jednej strony dezinformuje się opinię publiczną, a z drugiej nawołuje do zaprzestania spekulacji. Przecież prawdę, którą podają media dzisiaj, znaliśmy już wczoraj, albo przedwczoraj...

http://niepoprawni.pl/content/mogl-byc-zamach-najwieksze-watpliwosci

PS
Nie znam się na "lataniu", ale to nie znaczy, że mój barani łeb nie pracuje. Bo z drugiej strony: dlaczego pilot będąc kilka metrów nad ziemią starał się za wszelką cenę dolecieć do lotniska? Czy tylko nie chciał dodatkowych ofiar, miał za mało miejsca? Popatrzcie na to:

http://img255.imageshack.us/img255/8929/095459e246f5.jpg

 

 

 

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Oglądam , oglądam ,oglądam .......

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55567

w zwolnionym tempie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55568

Exhumacja powiedział/a
2010-04-17 (sobota) @ 22:02:47
+++

Prezydent Kaczyński i wszyscy inni znajdujący się na pokładzie samolotu lecącego na uroczystości katyńskie nie zginął w samolocie, który rozbił się kolo lotniska w Smoleńsku – jak to pokazano całemu światu ale w innym miejscu.
W Smoleńsku rozbił się samolot bliźniak. Bliźniak ten był pusty – bez pasażerów i załogi.

Przypuszczalnie chciano mieć absolutna pewność skutków zamachu i dlatego zamordowano wszystkich poprzez stracenie samolotu prezydenta i rozbicie go w ustronnym miejscu, gdzie ofiary można było rzeczywiście dobić o ile ktoś by przeżył.
W Smoleńsku rozbił się jedynie samolot bliźniak, który został spreparowany jedynie do upozorowania katastrofy z winy pilota. W Tv widać było rozbity samolot ciał ofiar nikt nie widział.

Konstrukcja bliźniaka była specjalnie przygotowana do rozpadnięcia się na mnóstwo kawałków zdemolowanej konstrukcji na dużej przestrzeni miejsca upadku. To celem ukrycia właśnie faktu braku ciał ofiar w samolocie rzekomo prezydenckim.

Pierwsi spontaniczni świadkowie na miejscu rozbicia samolotu Tu-154, np polski kamerzysta telewizyjny oraz polski ambasador w Moskwie Bhar, stwierdzili zgodnie, ze nie widzieli ciał ani zabitych ani rannych. Szczególnie ważne tu jest zeznanie kamerzysty, który był a Kabatach i widział jak wygląda miejsce katastrofy lotniczej w chwili tuz po zderzeniu samolotu z ziemia.
Brak ciał zabitych lub rannych, obaj świadkowie podkreślali ze zdumieniem i pełna świadomościowa niezwykłości tego faktu.

Ciał ofiar nie widział ani ten polski kamerzysta ani następni operatorzy , którzy filmowali strażaków polewających wrak woda. Ani jeden raz kamera okazała coś co mogło przypominać ciało ofiary katastrofy. Ciała te powinny przecież znajdować się w samolocie oraz obok.
Samolot ten leciał z niska prędkością a konstrukcja miała być nienaruszona do chwili uderzenia w ziemie. Dodatkowo gałęzie lasu oraz miękkie podłoże powinny wybitnie amortyzować uderzenie co powinno umniejszyć efekt ew rozrzutu ciał. Gdyby w samolocie blizniku byli ludzie to widać by było tez ciała ofiar wypadku.
Kamery nie okazały tez ani plandek lub koców , które w takich wypadkach narzuca się na ciała zabitych. Na wszystkich ujęciach kamer brak takich śladów przykrycia ew ciał.
Do miejsca wypadku nie podjechała ani jedna karetka nie przybył nikt z personelu medycznego.
Pokazano trumny przy w wożeniu ich na miejsce wypadku jaki i przy wywożeniu ich do Moskwy.Co było w trumnach nikt nie widział. Pakowanie skrwawianych ciał ofiar katastrofy pozostawia ślady krwi na ubraniu personelu ratunkowego jaki sprzęcie ratunkowym. Tu ani ratownicy nie mieli śladu krwi ani materiał trumien nie został zakrwawiony w sposób widoczny.

Wladze Smoleńska grotesko wręcz podały , ze wszyscy zginęli. Podczas kiedy nie wiedziano nawet ilu było zabitych – nie umiano podać żadnej cyfry. Cyfra było: wszyscy zabici.W przypadku takiej katastrofy podaje się ilu ciał doliczono się wśród zabitych a ile ciał możne brakować – zaginieni. Widać tu wcześniej zaplanowane komendy zaprojektowane za biurkiem i nie mające pokrycia w realnych raportach o faktycznym zdarzeniu.

Oprócz oceny działań ratunkowych dochodzi tu aspekt oszacowania technicznego uszkodzenia samolotu. Kiedy w pierwszych doniesieniach podawano , ze wszyscy zginęli i samolot został doszczętnie zniszczony w trakcie katastrofy, TVP Info pokazywała swymi kamerami – w tle takich właśnie komentarzy -wyraźny dobrze zachowany kształt kadłuba samolotu. Kadłub – w części środkowej – leząc na ziemi wyglądał być w bardzo dobrym stanie!
Leząc lekko skośnie do osi kamery ukazywał wyraźnie swe wnętrze,które wyglądało na dobrze zachowane choć wskazujące na ślady braku tak foteli jak polek bagażowych itp. Wyglądało to jakby nastąpił tam wybuch , który wymiótł wszystko ze swego wnętrza. Cos tak jak skorupka jajka bez swej zawartości.
Na pokazywanych zdjęciach video widać było tak jakby cześć cylindryczna kadłuba została rozdarta na kawałki. Przekrój tego rozerwania był charakterystycznie postrzępiony regularnie – tez jak skorupka jajka – co było widokiem niezwykłym przy takich zderzeniach. To postrzępienie mogło być także podobne do rury lub łuski pocisku , które zostały rozerwane silą wybuchu od środka a nie siły zewnętrznej. Uszkodzenia takie nie mogą być skutkiem uderzenia w ziemie.
Film pokazujący tak zniszczona konstrukcje zaginał i możne nie ma już go nawet w archiwum TVP. Jeżeli ktoś nagrywał te sceny w domu powinien kopie tego filmu rozesłać po świecie i opublikować na internecie.

Co charakterystyczne ogon części kadłubowej – pokazany na innym filmie -ma widoczne oderwanie od części kadłuba cylindrycznego w sposób absolutnie odwrotny.
Sprzeczność w rozumowaniu nie występuje jeżeli założymy , ze kadłub cylindryczny jest jednolity a cześć ogonowa jest przykręcona śrubami przez wręgę kadłubowa.
Przygotowując konstrukcje do łatwego rozsypania się w trakcie wybuchu przy uderzeniu w ziemie jest dużo łatwiej poluzować śruby części ogonowej niż osłabić monolityczna konstrukcje części cylindrycznej. Stad ta różnica.

Fakt, ze konstrukcji ogonowa została celowa osłabiona jest łatwo zauważalny. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia innych katastrof Tu-154. Tam zawsze ogon jest konstrukcją najtrwalszą i trzyma się części cylindrycznej , podczas kiedy u bliźniaka nastąpił wyraźny podział.

Przygotowując samolot bliźniak do efektownego rozbicia postanowiono zwiększyć efekt rozrzucenia części wraku poprzez rozerwanie kadłuba od środka właśnie za pomocą ładunków wybuchowych. Obawiano się bowiem , ze wrak zachowa się w całości i trudniej będzie okryć fakt braku ciał.
Bliźniak byl tak właśnie przygotowany – konstrukcja osłabiona – do rozpadnięcia się na mnóstwo kawałków na rozleglej przestrzeni. Z tych to powodów samolot nie zapalił się. Brak pożaru bowiem jest prostym wynikiem braku paliwa w zbiornikach. Samolot prezydencki – „prawdziwy” – miał paliwo na cala drogę powrotna i przy takim właśnie uderzeniu plunąłby ogromnym pożarem. Brak paliwa w bliźniaku musiał wynikać z obaw , ze eksplozja samolotu w powietrzu wywoła równoczesny pożar samolotu na wyraźną chwile przed zderzeniem się z ziemia – co podważy wersje o błędzie pilota.

+++

41Rate This

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zbyszek Lowcakangurow

#55613

w to naprawdę trudno uwierzyć, ale jak ktoś się bardzo postara...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55616