Lis = Lisienko, czyli krótka historia nazwisk resortowych

Obrazek użytkownika tadman
Kraj

Nie dalej jak 3 lub 4 miesiące temu czytałem artykuł o T. Lisie, chyba nawet tutaj, i nic nie napisano o jego proweniencji, bo wszystko kończyło się na rodzicach z uwagą, że nie wiadomo skąd przybyli na Ziemie Odzyskane (ZO).

Widać, że zdjęto parasol ochronny i nagle ukazały się informacje do trzech pokoleń wstecz. Podobnie było z Anną Komorowską, gdzie obowiązywał zapis, aż do wyborów, po których ujawniono historię jej rodziny, pokazując nam wszystkim najzwyklejsze tere - fere.

Tu obowiązywał zapis i jego przestrzegania zapewniał stosowny układ. Były jeszcze inne jednostki, które zabezpieczano tak, aby zmiana układu nie prowadziła do demaskowania własnych ludzi. Tu postępowano podobnie jak z Wojciechem Jaruzelskim, gdzie w pewnym momencie nić powiązań się rwie i delikwent pojawia się w kraju z dorobioną historią. Ta strefa nieciągłości również funkcjonowała w rodzinie, gdzie nie było dziadków, czy wujostwa z jednej lub nawet z obu stron. Posuwano się nawet do tego, że delikwenta, który działał w wojsku, lokalnych, ale nie tylko, władzach legendowano jako uczestnika walk AK(sic!) i to w takim regionie, ze z tych oddziałów nikt nie pozostał, a jeśli już, to byli też to ludzie podstawieni. Najbezpieczniej było takiego delikwenta introdukować na ZO, gdzie ludzie byli sobie obcy. Takiego działania nie można było prowadzić we Wschodniej Polsce, bo tam ludzie wiedzieli kto kim jest, szczególnie na wsi i w miałych miastach. Można to było próbowac robić w dużych miastach, gdzie ruch ludności po wojnie był spory. Często, aby utrudnić rozszyfrowanie, takiego delikwenta, przerzucano kilkukrotnie już tu w kraju w różne regiony, by osadzić ich tam gdzie mieli działać i pilnować interesów mocodawców. Lądowali oni często w miejscach, gdzie mieli dostęp do danych  tzw. wrażliwych, jak ewidencja ludności lub kartoteki chorych.

Oczywiście, aby takie zadanie powiodło się to trzeba było takim ludziom zmienić nazwiska i tu pomysłowość pracowników pewnego urzędu była niewielka, albo przesadzali i walili z grubej rury i ktoś pojawiał się jako Potocki, Poniatowski, Sienkiewicz albo Radziwiłł, ale najczęściej tworzono nazwiska odprzymiotnikowo lub odrzeczownikowo lub od miejscowości jak: kwaśny - Kwaśniewski, Rostów - Rostowski, lipa - Lipiński, jarzębina - Jarzębiński lub Jarzębowski, agat - Agatowski, kamień - Kamieński lub Kamiński... Inny klucz obowiazywał przy typowo semickich nazwiskach, które zmieniano całkowicie, albo dodawano sufiksy -icz lub -ski, które prowadziły do dziwnych brzmień typu Downarowicz, Bałabanowski, Mojzesowicz, Dornowski, Grossmanowicz, Szejnfeldowicz...

​Podobnież był specjalny spis nazwisk stosowany przy zmianie personaliów.

Spotkałem w swoim pracowniczym życiu człowieka, który był za Gierka dyrektorem i nawet nie należał do partii. Ciekawe, prawda? Kiedyś przed 1 maja I sekretarz POP ogłosił na ogólnym zebraniu pracowników, że będzie organizowany w najbliższą sobotę czyn społeczny, polegający na uprzątnięciu poboczy koło dworca kolejowego i obecność partyjnych jest obowiązkowa, a dla chętnych nie zabraknie grabi i łopat. Na co wtrącił się dyrektor i stwierdził, ze to nie tylko jest czyn partyjny, ale także patriotyczny i wszyscy powinni wziąć w tym czynie udział.

To szycie życiorysów było zupełnie robione na chama, bo członek oddziałów AK na Kresach zajmował później eksponowane stanowisko tu w PRLu, gdzie prawdziwi członkowie tych oddziałów ginęli z wyroków sądowych za współpracę z Niemcami lub odsiadywali długie wyroki. Wystarczy przeczytać Rozmowy z katem Kazimierza Moczarskiego, co ów element z bezpieki mógł Polakowi zgotować w czasie przesłuchań i odsiadki.



Powinno w końcu zrobić się z tymi matrioszkami i ludźmi z podmienionymi nazwiskami porządek, bo taki człowiek  moze być powolny tym, dla których prawdziwe personalia nie bedą tajemnicą.

Jeden z komentatorów pod informacją o rodzinie Lisa napisał bardzo przytomnie, że długo nie mógł zrozumieć, co to znaczyło, że zdjęty kamerą w filmie "Nocna zmiana" Kurskiego, bardzo młody jeszcze, Tomasz Lis błagał wprost Wałęsę słowami: "Panie prezydencie, niech pan nas ratuje!", ale teraz już wie.

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.9 (głosów:17)

Komentarze

może chodziło o Afrika Korps ?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1485590

..."o jeden most za daleko"! 

Mojzesowicze to ABSOLUTNIE nie żydowskie (wbrew pozorom), a stare ormiańskie nazwisko!

Co nie wyklucza, że mogli je także ukraść "starozakonni".

Choć było i takie zdarzenie (w mojej rodzinie), że polskie nazwisko dwójki kuzynów (rodzeństwa) mojej Mamy, zamordowanych w Auschwiz, zostało "udzielone" (wraz z zachowanymi "papierami") małżeństwu żydowskiemu, co uratowało im życie w czasie wojny.

A mimo to - śmierć "szła" za nimi - on zmarł śmiercią samobójczą, ona - odeszła wkrótce po nim.

W "resorcie" nie działali, choć występowali przez pewien czas jako naukowcy.

Od czasu tamtej historii Mama moja była bardzo podejrzliwa wobec brzmiących "pięknie" nazwisk polskich.

Natomiast co do znanych nam Mojzesowiczów podejrzeń nie miała.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1485810

Hola, hola Mości Pani, bo rzeczywiście będzie o jeden most za daleko. Nazwisko to pochodzi od Mojżesz (Moseh) wyewoluowało w Mojzes, a po dodaniu sufiksa -owicz utworzono Mojzesowicz (Eliza Orzeszkowa "Meir Ezofowicz", "skrzypek Hercowicz").

Przekręca Pani sens tego postu, bo tu nie chodziło o ratowanie życia (jak w przypadku, który Pani opisuje i jest jak najbardziej zrozumiałe) a o nadawanie nowych nazwisk matrioszkom i tym przywiezionym na "ruskich tankach" w celu utrwalania władzy z sowieckiego nadania, aby ich nazwiska nie "raziły" tuziemców.

Był marszałek Polski Rokossowski, który ponoć był pochodzenia polskiego, tyle, że nie mówił po polsku, no ale jakby to wyglądało, że sowiecki generał pełni funkcję marszałka Ludowego Wojska Polskiego, było nie było państwa ponoć suwerennego i mającego własną kadrę generalską doświadczoną w bojach II WŚ, więc mu dorobili legendę.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-5
#1485813

... lecz raz jeszcze powtórzę - Mojzesowicz to stare ORMIAŃSKIE nazwisko! Nie znani mi są Żydzi Mojzesowicze, znam natomiast (i dobrze) Ormian o tym nazwisku.

Ezofowicze, czy Hercowicze to jednak nie to samo. A takoż - Rokossowskij!

Dodam, iż nazwiska kreowane przez samych Żydów nie miały brzmieć "żydowsko" (czyli tak, jak wskazywać by mogło na pochodzenie od rabenu Mose nazwisko Mojzesowicz).

Natomiast bardzo osobliwie brzmiące nazwiska żydowskie w Rosji i w Polsce kreowane były przez pruskich i rosyjskich okupantów. Edgar Teodor Amadeusz Hoffman (znany jako autor baśni "Dziadek do orzechów") "wsławił się" - jako pruski radca wymyślaniem takich właśnie ośmieszających nazwisk, o czym zapewne niewielu dziś pamięta.

I nie chodzi mi o "przekręcanie sensu postu", a właśnie o historyczną rzetelność.

 Żydów Mojzesowiczów, powtórzę - nie spotkałam!

Isakowicze, Mićkiewicze, Axentowicze, Bohdanowicze (tu już zdarzały się "przekręty") - to polscy Ormianie, zazwyczaj - polscy patrioci.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1485818

to zmieniam w tekście na Grosmanowicz albo Szejnfeldowicz. :)

Na Śląsku sytuacja była jeszcze bardziej skomplikowana, bo nazwisko polskie transkrybowano tak, by niemiecki urzędnik nie miał kłopotów z napisaniem go, a po wojnie zamieniano im pisownię na powrót. Po Spotkaniu Willy Brant i Edward Gierek sami zainteresowani często zmieniali ponownie nazwiska na transkrypcję niemiecką, jako element przygotowania do wyjazdu.

Nazwisko Oślizło (był taki piłkarz) w wersji niemieckiej pisało się Oslislo. Piłkarz wrócił do poprzedniej formy swojego nazwiska, a inni pozostali przy juz zmienionej. A w tym drugim przypadku nazwisko Tyszbierek zamieniono na Tischbierek, które później wróciło, ale już w formie Tiszbierek.

.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4
#1485861

Skoro adjunkcie tak śledzisz te zmiane nazwisk to przypominam ci "wykształcony człowieku' że E.Gierek spotkał się z  nie z Brantem

a  

Willy Brandt-em

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1485876

twierdzi, że były poseł Samoobrony, Wojciech Mojzesowicz jest Ormianinem?. Jeśli tak, to ja jestem pensjonariuszką haremu, Osamy Bin Ladena!. Hurysą po polsku!. Pozdrawiam wlodeusz.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1485875

Wojciech Mojzesowicz ... "Syn Stanisława i Bożeny Mojzesowiczów, pochodzi z rodziny o korzeniach ormiańskich. Jest żonaty, ma dwoje dzieci."

To jak będzie z t tą hurysą ben Ladena (Ben, nie "bin" to syn, syn Ladena) ?

Czasem nie warto robić z "buzi" - cholewy!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1485915

mamy tu na naszym portalu @Viki ,ale czy jest czyjąś ciocią to tego nie wiem :-))))))))

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1485917

Przytoczone tu źródło, jest tworzone przez czytelników i samych zainteresowanych!. Przez tzw. społeczność!. Także tych, zainteresowanych ukryciem korzeni!. Nie przez historyków i naukowców!. Dla mnie wyrocznią nie jest!. Według tego źródła, Hana Suchocka, jest rodowitą Polką, tak samo jak madame Komorowska!. Amen!...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1485951

Chciałem dorzucić iż zdarza się, że pojedyncze nazwisko nie budzi skojarzeń, bo ludziska różne dziwne noszą, ale jeśli słyszę, że w jakiejś "wrażliwej" grupie zawodowej jej prominentni członkowie noszą nazwiska: Oliwa, Żyto, Baryła, Koper, Marchewka, Kufel i Buła (dzięki sigma) to moją "wesołość pomięsza przeczuciem złowieszczym" i w uchu zestaw ten długo mi dzwoni. Zaglądam do ostatniego tworu, który do życia powołał wprost kliniczny przypadek, jeśli idzie o nazwisko, dr TevelDe (Targalski vel Darski i jeszcze Włodzimierz) to bolą mnie zęby. Zestaw nazwisk potwierdza to co napisałem, a pikanterii dodaje fakt, że większość działaczy o spotkaniu założycielskim stowarzyszenia RKW w Częstochowie 20 czerwca br. nie miała pojęcia, tym bardziej iż w Warszawie w tym dniu odbywała się konwencja PiSu. Znowu doszło do rozłamu i ktoś łapie za kierownicę w sposób daleki od cywilizowanego. Ciekawe, że znowu na tzw. prawicy. W taki oto sposób został skanalizowany powstały co dopiero ruch społeczny i wprowadzono do niego "sprawdzonych" działaczy Klubów Gazety Polskiej. Znowu Sakiewiczownia.

Marchewka i Koper to niezła oliwa, bo wypili baryłę żyta, zagryźli bułą i popili kuflem piwa. Widać, że do zestawu brakowałoby jeszcze generała Piwo.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1485965

"na ten to przykład" Isakowicz. Też ormiańskie, choć niektórym mogłoby brzmieć "z żydowska", jednak - nikt go z Żydami nie łączy.

A nazwisko (sławne!) - Joselewicz Dow Ber (Berek), polski patriota, Żyd, z zawodu kupiec, w wojsku - pułkownik, zginął w maju 1809, w bitwie pod Kockiem (też wg Wikipedii, choć tego uczono mnie w domu, nie - w szkole!).

A różni tacy powojenni oficerowie - Kagan, Kochan, Kochane, Kohane, Kahane. Niektórzy nie władający językiem polskim, za to bezbłędnie "sowieckim" - jakiej też byli narodowości? Jakiej "ojczyźnie" służyli?

Agopsowicze, Axentowicze itd. - polscy Ormianie.

Joselewicze - polscy Żydzi.

Baryły, Oliwy itd. - wiadomo.

Kuce (Kutze) - takoż.

Jest faktem, że niektóre nazwiska Żydów polskich, tych zwłaszcza asymilowanych, tworzono zgodnie z żydowską tradycją, w której mężczyzna "dziedziczył' po ojcu nazwisko odimienne. Stąd Joselewicz, czyli syn Josela. Ale wg tego "systemu" powstałby nie Mojzesowicz (nazwisko kilkusetletnie) lecz co najwyżej Moszelewicz, czy Moselewicz (podobne nazwiska, z polska brzmiące, "kreowano" w wieku XIX).

Mamy zaprzyjaźnionego Żyda węgierskiego, w Szwecji, który podczas swego "izraelskiego periodu" (nie wytrzymał tam długo) jednak "otrzymał" nową-starą tożsamość: zostal, zgodnie z prawdą, nazwany synem Menachema, toteż nosi nazwisko Ben Menachem.

Ben (syn) funkcjonuje zarówno w tradycji żydowskiej jak też arabskiej (ogólnie - semickiej). Arabowie - jeśli ktoś pochodzi od sławnych, z istotnego względu, przodków to wymieniają również imię dziada - np. ibn Dawud (wnuk Dawida).

Dodam też osobistą uwagę, związaną z nazewnictwem i nazwiskami. 

Spotkałam paru takich domoroslych "etymologów" czy "genealogów" którzy w wysoce idiotyczny sposób próbowali wyjaśniać pochodzenie nazwisk polskich czy - nazwisk Polaków. Niektóre wyjaśnienia były wręcz obraźliwe, może - miały na celu wywołanie obrazy.

Z zasady - z głupimi nie dyskutuję (wg zasad Biblijnych Ksiąg Mądrościowych) - toteż zwykle "odpuszczam" sobie te dyskusje, tu jednak, jak sądzę, mam do czynienia z blogerami niegłupimi i stąd - nasza dyskusja obecna.

Pzdr

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1486010