Dookoła ZeZeM

Obrazek użytkownika LunarBird
Blog

Na temat blogera ZeZeM do tej pory nie pisałem nic. Po prostu dlatego, że leżącego się nie kopie, a że poziom obycia w internecie w ogóle, a w blogosferze w szczególności tego pana jest delikatnie mówiąc żaden to nie jest wielka tajemnica.

 

ZeZeM pisze niezłe notki o tematyce popularnonaukowej. Dobrze mu to wychodzi. I wszystko byłoby ok gdyby się tego tematu trzymał. Ale niestety ma też kilka cech, które go dyskwalifikują nie tylko jako blogera, ale jako internautę w ogóle. A w czym jak w czym, w Netykiecie się dobrze orientuję. Jestem w Necie już kilkanaście lat z hakiem. Ośmielam się twierdzić, że daleko dłużej niż taki ZeZeM czy wielu ZeZeMopodobnych osobników szwędających się po forach, czatach, blogach i wszędzie gdzie tylko da się zasiać choćby malutkie ziarenko nienawiści przeciwko Kościołowi Katolickiemu. Netykieta została stworzona głównie w reakcji na działalność takich właśnie ludzi. Bo niestety z przykrością stwierdzam, że ZeZeM jest człowiekiem, choć może poziom jego notek na to nie wskazuje. Miejscami poziom argumentacji przypomina raczej niezbyt inteligentnego szympansa.

Przykra prawda jest taka, panie ZeZeM, że gdzie zaczyna się tolerować chamski i nachalny wojujący ateizm, tam szybko poziom sięga bruku, a nawet spada poniżej. Wielokrotnie sprawdzona prawidłowość. Sam niejeden raz widziałem fora zdychające tylko i wyłącznie dlatego, że uciekali z nich użytkownicy w reakcji na uskutecznianą przez podobnych ZeZeMowi ludzi chamówę. Póki więc ZeZeM nie jest tutaj tolerowany, to jest zdrowy odruch. Tak właśnie powinno być.

Pomijam bagna w stylu portalu Racjonalista, bo one istnieją tylko na zasadzie „zeszli się kretyni by się nawzajem upewniać o własnym geniuszu”. Ale nikt zdrowy na umyśle tam nie zagląda, a już na pewno nie szuka tam jakiejkolwiek merytoryki.

Szczerze boleję nad chorą psychiką takich ludzi. Życie w cieniu znienawidzonego Kościoła pełnego pedofilów w sukienkach okradających cię, kłamiących i nagminnie fałszujących dowody musi być straszne. Jakże się musi męczyć biedny ZeZeM ze świadomością, że co by nie zrobił, w porównaniu z całym KrK jest tylko pchłą. Insektem, którego ukąszenie może przyjemne nie jest, ale którego się toleruje bo jest w sumie nieszkodliwy. Że on tego straszliwego i znienawidzonego Kościoła nie jest w stanie nawet naruszyć, o zniszczeniu nie wspominając. Że pozostaje mu tylko czarna rozpacz, frustracja i ślepa furia.

 

Toteż nie ma co się dziwić, że się robaczek miota i nawet normalnym blogerem być nie potrafi.

 

ZeZeM nagminnie znika z Nowego Ekranu szumnie zapowiadając, że oto się unosi honorem i z „troglodytami” postował nie będzie. A potem wraca cichcem jak złodziej nie bacząc na to, jakiego prosiaka z siebie tym samym czyni. Chcesz odejść, dobrze. Krzyżyk na drogę. No może akurat ZeZeM wolałby raczej pentagram... ;) Ale do cholewy nie wracaj potem jak zbity pies. Moim zdaniem ten pan kompletnie nie ma honoru. ZeZeM nie zauważa, że podważa takim zachowaniem samym swoją wiarygodność. Jak można wierzyć autorowi, który co i rusz zmienia zdanie i który nie umie spokojnie puścić krytyki mimo uszu, tylko gra obrażoną panieneczkę. To nie tylko nie jest żaden bloger, ale nawet nie jest to mężczyzna. Sam wielokrotnie na Niepoprawnych byłem wyzywany od agentów i różnych takich za krytykowanie JarKacza. I jakoś bloga nie skasowałem, notki są. Nie miałem ani razu takiego napadu, jakie ZeZeMowi zdarzają się nagminnie.

 

Znacznie gorzej, że ZeZeM kasuje notki. Ot tak, bo jest wściekły to se złośliwie skasuje, a co podli troglodyci będą czytać... Żałosne, po prostu żałosne. Z biegiem czasu po prostu nie linkuje się notek takiego blogera, choćby najmądrzejszych (czasami się jednak jakaś dobra notka nawet ZeZeMowi zdarzy). Bo po co skoro za godzinę autor może się wściec i skasować tekst? Kilka razy tak miałem że zlinkowałem notkę popularnonaukową ZeZeMa, dostaję cynk że link nie działa. Patrzę, a to znów biedny, maltretowany ZeZeM musiał złośliwie wszystko wykasować, z tymi najbardziej wartościowymi notkami na czele. Jest wprawdzie Google Webcache, ale po co mam robić ZeZeMowi przysługę? Nie to nie, pies z nim tańcował.

 

Zaskakujące, że ZeZeM krytykuje NE za to, że:

 

Bardzo mocno zakorzeniły się tutaj postawy rasistowskie, w szczególny sposób dotyczą one społeczności żydowskiej. To głupie, ale nawet w XXI wieku nazistowskie poglądy, ciągle mają rację bytu, zwłaszcza w ustach i piórze ortodoksyjnych katoli (miano „katol” odnosi się do psychopatów, którzy dokonują nadużycia w wykorzystaniu symboli religijnych i świadomie dążą, do stworzenia wspólnego frontu, kierującego się prawidłami, typowymi dla sekty).

 

...jednocześnie sam prezentując skrajnie chamską dyskryminację religijną i prześladując zajadle katolicyzm w każdym możliwym aspekcie. Lekarzu, ulecz samego siebie! Czasami czytając ten czy ów tekst ZeZeMa na temat katolicyzmu i katolików odnoszę wrażenie, że jedyne co powstrzymuje go przed żądaniami budowy obozów koncentracyjnych i gazowania księży to świadomość, że byłoby to nawoływanie do przestępstwa, a on mimo wszystko nie ma takich pleców jak Palikot.

 

Żeby się zorientować, z jakim poziomem dobrego wychowania mamy do czynienia wystarczy poczytać opinie ZeZeMa na temat portalu Nowy Ekran oraz oponentów:

 

  • zalecam najszybszy z możliwych kontakt z psychiatrą

  • dewoci i dewotki, które w jednej dłoni dzierżą krzyż, a w drugiej długi sztylet

  • odpadki w większości wywalone na zbitą twarz z Salonu 24,

  • ponuracy, którzy nie maja bladego pojęcia, czym są: drwina, żart, szyderstwo i refleksja

  • Zdumiewające, jak prymitywni ludzie znaleźli sobie tutaj cichą przystań.

  • grupa wspierających się idiotów – pseudo patriotów

  • szkoda mojego czasu na jakiekolwiek polemiki z… troglodytami

  • radykalna część pospolitego ruszenia, pod sztandarami lokalnego katolstwa

  • oszołomy, którzy wedle mojej oceny, są odszczepieńcami od tworu popularnie zwanego "zakłamaną demokracją" z chorobowymi objawami wiary w gusła i zabobony

 

A to tylko z dwóch notek.

Jeśli drwina i szyderstwo są ok, to ZeZeM nie będzie mi miał za złe mojej notki. Przecież zniżyłby się do poziomu jaskiniowców. Nie bardzo rozumiem też na jakiej zasadzie wylewanie pomyj na KrK przy każdej możliwej okazji ma cokolwiek wspólnego z refleksją. Widać mamy inne definicje refleksji. Dla mnie refleksja to deko co innego niż posty jawnie prowokujące do flejma. Takie jak teksty powyżej przykładowo.

 

Po co i dla kogo pisze ZeZeM? Nie dla czytelników, bo ich praktycznie nie ma. Nie dla komentatorów, bo każe im iść precz ze swojego blogu jeśli nie zgadzają się z wylewanymi przez niego pomyjami. Najwidoczniej brak popularności, słabe oceny notek i tym podobne „drobiazgi” leje ciepłym moczem. Po co więc pisze?

 

Gdybym nie był w Necie tak wiele czasu, może bym i nie wiedział. Ale wiem, bo spotykałem wiele razy taki typ ludzi. ZeZeM to MISJONARZ. Dokładniej to antykatolicki fanatyk opętany żądzą gnojenia obiektu swojej nienawiści. Jemu wystarczy, że ma gdzie wylać żółć, która zalewa mu trzewia.

 

W chwili gdy piszę te słowa, ZeZeM kolejny raz wykasował swoje notki i się obraził. I kolejny raz za parę dni, tygodni wróci, by kontynuować swoją chorą misję niszczenia Kościoła Katolickiego i jego wyznawców przy użyciu wszelkich sposobów i środków. Wróci na pewno. Bo co by robił na portalach, gdzie nie ma katolików? Zanudziłby się na śmierć. Gderanie z własnego pokroju fanatykami nie daje takiej frajdy jak gnojenie katolików na ich własnym portalu.

 

ZeZeM wróci, bo on POTRZEBUJE nas, katolików. Potrzebuje widzieć nasz gniew. Potrzebuje chorej satysfakcji, że zaraził nas własnym złem, wylał na nas własne pomyje i nas zapaskudził. Że zaszczepił w nas jad nienawiści, jaki zżera jego serce. To jest jego sposób poradzenia sobie z trucizną, która go niszczy od środka.

 

Tak naprawdę jest mi szkoda ZeZeMa. Być takim człowiekiem to straszny los. Na niego nie trzeba się wściekać. Jemu należy współczuć. W nim już zawsze będzie żył potwór i budził się na każde wspomnienie o KrK.

 

Więc apeluję do katolików, którzy traktują ZeZeMa wrogo. To jest chory człowiek. Nic nie zyskacie dając się mu zarazić jego chorobą i przejmując jego styl. Krytykujmy, ale spokojnie, bez ataków i wyzwisk. To jedyny sposób na obnażenie tego, kim tak naprawdę jest ZeZeM. Bo on się nie będzie umiał powstrzymać od agresji i nienawiści. On po prostu inaczej nie potrafi.

Ocena wpisu: 
Brak głosów