Spowiedź bożonarodzeniowa, część 1
W ramach przygotowań do świąt Hiobowscy udali się do spowiedzi. Nie wszyscy.
- Ten straszny kościół mi tak wszystko strasznie narzuca - powiedziała mama Łukaszka krzywiąc się niemiłosiernie. Zasłaniała się przy tym "Wiodącym Tytułem Prasowym", który z pierwszej strony bił po oczach tytułem: "Kościół w Święto Choinki narzuca nam spowiedź".
- To nie idź - powiedział dziadek Łukaszka i zostawił zaskoczoną mamę stojącą na środku pokoju. - Pójdziemy sami do spowiedzi. Nic nikomu nie narzucam.
- To może ja... - zaczął Łukaszek i zamilkł pod spojrzeniem dziadka.
- Jak to, mam sama zostać?
- To babcia idzie??? - zdziwił się dziadek.
- Idę - babcia zamaszystym gestem naciągnęła rękawiczki.
- Babcia będzie się spowiadać???
- Oczywiście nie. Popilnuję tylko dzieciaków kiedy ty będziesz klęczał w tej budce.
- To jest konfesjonał a nie budka - oburzył się dziadek.
- Jak zwał, tak zwał. Idziemy!
I mama została w domu. Westchnęła i siadła na kanapie zagłębiając się w lekturze "Wiodącego Tytułu Prasowego". Na trzeciej stronie był wielki artykuł pod tytułem: "Wigilia - koszmar przymusowego świętowania zacofanej nieeuropejskiej tradycji".
Wyszli w czwórkę: babcia, dziadek, siostra i Łukaszek. Przeszli do kościoła i nadal we czwórkę weszli do wewnątrz. Potem babcia siadła na ławie z boku, a pozostała trójka stanęła w kolejce do konfesjonałów i zaczęła się sprzeczać o kolejność.
- A pani się nie wyspowiada...? - zagadnął babcię starszy wiekiem ksiądz.
- Ja jestem bezgrzeszna - odpowiedziała spokojnie babcia. Księdza zamurowało.
- Ale jak to... Każdy... - zaczął, ale babcia tylko zmierzyła go wzrokiem i zapytała słodko:
- A czy współpraca z SB to grzech?
Ksiądz oddalił się szybko patrząc na babcię przerażonym wzrokiem, ale zaczepił jakiegoś młodego wikarego i coś mu szepnął. Młody wikary podszedł do babci i powiedział, że współpraca to oczywiście grzech.
- A masturbacja przy internecie?
Młodego wikarego zmiotło i nikt już babci nie przeszkadzał. Mogła oddać się obserwacji swojej rodziny. Akurat spór pomiędzy dziadkiem i Łukaszkiem wykorzystała siostra, która popędziła do zwalnianego właśnie konfesjonału. Dziadek nie zdążył skrzyczeć Łukaszka, bo akurat zwolnił się kolejny i sam poszedł do spowiedzi.
Spowiedź dziadka nie trwała długo, bo u poprzedniej był pięć dni temu. Na jego miejsce poszedł Łukaszek. Dziadek rozejrzał się po kościelnej sali, a babcia szeptem oznajmiła mu, że siostra Łukaszka jeszcze się spowiada.
Po paru minutach z konfesjonału wyszedł Łukaszek, zadowolony. Za nim wyjrzał tęgi, czerwony na twarzy kapłan.
- ...i pamiętaj młody człowieku, że nie mówi się "napierdalałem się" tylko "biłem się" - upomniał go ksiądz.
- Ale ja się napierdalałem - upierał się Łukaszek.
- Nie wolno mówić słowa "napierdalać"! To grzech!
- O! To ksiądz też zgrzeszył! - zauważył Łukaszek. Zapadła cisza. Łukaszek wyciągnął rękę, poklepał księdza po łokciu, obejrzał od stóp do głów i rzekł:
- Za pokutę daję księdzu... dziesięć pompek.
Ksiądz zaczął sapać niczym ryba wyrzucona na brzeg. W powietrzu wisiała solidna awantura, gdy nagle rozległo się jakieś stuknięcie i z konfesjonału obok wyszedł kolejny ksiądz. Był młody, szybko oddychał, trzymał się za serce, a uszy jego płonęły czerwienią.
- Grzech - mówił urywanym głosem. - To wszystko grzech!
Spełnił się najgorszy koszmar dziadka. Z konfesjonału mlodego księdza wyłoniła się powoli siostra Łukaszka.
- Wszystko? - zapytała z lekko obrażoną miną.
- Wszystko! - kapłan otarł pot z czoła. - I te... Te... Wszystko!
Siostra zrobiła okrągłe oczy.
- A co więcej! - kontynuował młody spowiednik. - Dziecko, musisz przestać to robić! Musisz przestać o tym myśleć! Dobre postanowienie poprawy na tym polega! Wyrzeknij się tego!
- To co, żadnego seksu? W ogóle? - upewniała się zrozpaczona siostra.
- Żadnego seksu przed ślubem!!! - zagrzmiał młody ksiądz i wyczerpany oparł się o konfesjonał.
Siostra poruszyła parę razy bezgłośnie ustami, po czym krzyknęła:
- Śluuuuuuuuuub!!! - i z ręką wyciągniętą przed siebie w geście supermana runęła w tłum.
- I co ksiądz najlepszego narobił! - zawołała załamana babcia Łukaszka, po czym zgarnąwszy resztę rodziny przed siebie wyprowadziła ich z kościoła.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 822 odsłony