Pyroes

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

- Lecę! - krzyknął Łukaszek i zamierzał szybko opuścić mieszkanie. Nie zdążył. Drzwi zastawił mu tata.
- Dokąd to młody człowieku?
- No na plac! Na rocznicę! Wszystkie chłopaki idą!
- Jaka rocznica? - spytała zaciekawiona mama Łukaszka, ale Łukaszek zdążył się już wymknąć. Mama sięgnęła zatem po swoją ulubioną gazetę. Ale "Wiodący Tytuł Prasowy" nie pisał o żadnej rocznicy, tylko o groźbie odradzającego się tradycyjnego polskiego faszyzmu.
Łukaszek rwał jak szalony przez trawniki, pagórki, prosto na przystanek autobusowy. Autobusem dojechał na plac, a tam już czekała na niego jego kompania.
- Sprawdziliśmy już wszystko - raportował okularnik z trzeciej ławki. - Tyle tego, że nie wiadomo gdzie iść najpierw!
- A gdzie Maciek? - spytał Łukaszek. Okularnik nie zdążył odpowiedzieć, bo akurat pojawił się Gruby Maciek w całej swojej szerokiej okazałości. Pchał wózek inwalidzki z uczniem z ich klasy o imieniu Sajmon.
- Ale czad! - wołał zaśnieżony Sajmon. - Otrzepcie mnie i możemy jechać dalej!
I jechali wymijając tłumy mieszkańców. Sfotografowali się z poprzebieranymi żołnierzami mającymi brać udział w rekonstrukcji wydarzeń historycznych. Zjedli trochę grochówki wojskowej z kotła. Przy okazji zrobiła się mała draka, bo okularnik oparzył się w podniebienie grochówką i uderzył Grubego Maćka menażką, za to, że się śmiał. Wtedy Łukaszek i Gruby Maciek chcieli wsadzić głowę okularnika do kotła. Musiał interweniować kucharz i Gruby Maciek oraz okularnik dostali po dodatkowej porcji.
Potem zagrali sobie na jednej w wielu ustawionych replik fortepianu Paderewskiego, obejrzeli wystawę broni, fotografii, map, mundurów i wielu innych rzeczy. Na placu ustawiono repliki armat, okopów, żołnierze walczyli ze sobą, na telebimach wyświetlano stare filmy i mapy rejonów, jakie były akurat wyzwalane.
Ciężko się chodziło po placu, bo śnieg na nim leżał i koła wózka Sajmona w nim grzęzły.
- Nie masz opon zimowych? - narzekał okularnik.
- Nie umiesz pchać, ty nędzna fiucino - zadudnił Gruby Maciek, przejął od niego rączki wózka i ruszył ostro do przodu.
- Nie!!! Nie!!! - darł się przerażony Sajmon widząc jaką prędkość rozwinęli. I słusznie się bał, bo pod śniegiem ukryty był krawężnik. Przeleciał nad nim wózek, za nim Sajmon, a na końcu Gruby Maciek.
- Co za idiota - Łukaszek chwycił się za głowę a okularnik śmiał się serdecznie. Grubemu Maćkowi się to nie spodobało i natychmiast wysłał w stronę okularnika śnieżkę. Niestety, fatalnie spudłował.
Obok jakaś ekipa z kamerą kręciła reklamówkę dezodorantu.
- Nas dezodorant jest najlepszy! - szczebiotała przeginając się wdzięcznie młoda, wysoka modelka o krótkich blond loczkach. - Nie będziesz miał plam pod pachami nawet wyskakując z okopu do szturmu na linie wroga! Tylko dezodorant powstańczy! - zatrzepotała rzęsami i wyszczerzyła bielutkie ząbki w stronę kamery. A potem gwałtownie wytrzeszczyła oczy, kiedy to śnieżka Grubego Maćka trafiła ją w ucho.
- Sorki!! - Gruby Maciek uniósł rękę w przepraszającym geście. - Się mi omskło!
- Cały makijaż do dupy! - po twarzy pani modelki toczyły się łzy wściekłości. - Podłe gnojki!
- Na szczęście mamy dosyć materiału - uspokoił ją kamerzysta.
- Ja im nie daruję! - zapieniła się pani modelka, zrobiła szybko śnieżkę i trafiła Grubego Maćka w czoło. Dwie minuty później trwała szaleńcza wymiana ognia... To znaczy śnieżek. Z jednej strony walczyli Łukaszek, Gruby Maciek i okularnik, a Sajmon leżał schowany za przewróconym wózkiem i podawał śnieżki. Z drugiej strony walczyli pani modelka i pan dźwiękowiec, a pan kamerzysta filmował to wszystko i powtarzał, że to będzie hit Youtube. Lecz kiedy Łukaszek trafił go w obiektyw, odłożył kamerę i zagrzał swoją ekipę do szturmu.
- Bronimy fortu! - wydał komendę Łukaszek. Kiedy walka się skończyła sprawiedliwym remisem, wszyscy byli tak oblepieni śniegiem, że można było rozpoznać kto jest kto jedynie po kolorze oczu. Wyjątkiem była pani modelka, którą można było jeszcze rozpoznać po ząbkach.
- Gdzie są moje okulary?! Gdzie są moje okulary?! - darł się okularnik.
- Masz! - Gruby Maciek wyciągnął je ze śniegu i nałożył mu na nos.
- Nic nie widzę!
- Bo masz śnieg za nimi...
Po zmroku nad miastem przeleciały repliki starych samolotów. A jakby tego jeszcze było mało, o wyznaczonej godzinie kibice piłkarscy odpalili mnóstwo rac w wielu punktach miasta.
- Łaaa - zachwycony okularnik otworzył gębę, a Gruby Maciek zaszedł go ukradkiem od tyłu i włożył mu do ust śnieżkę. Pobili się ostatni raz tego dnia i trzeba było już iść do domu - robiło się naprawdę późno, no i mróz był coraz większy.
Kiedy już wracali zaczepili ich jacyś turyści z zagranicy.
- Excuse me - powiedział pierwszy turysta i poprosił o wyjaśnienie co się tu dzieje.
- Kurna, jak jest po angielsku "powstanie"? - drapał się po głowie okularnik.
- E... Najntin... Handred... Ejtin... - stękał Łukaszek. - E... Poland...
- Egejnst Dżermany - włączył się Sajmon.
- Polisz hirołs... - wtórował mu Gruby Maciek. - Jak jest Wielkopolska?
- Pyra - podpowiedział przejęty okularnik.
- To nie po angielsku, ty głąbie!
- Każdy wie co to jest pyra! Pyra hirołs!! Pyra hirołs!!
- What do they say? - spytał drugi turysta.
- I don't get it - pierwszy turysta wzruszył ramionami. - Pyroes? What's that: pyroes?
Wieczorem cała rodzina w napięciu oglądała wiadomości.
- A teraz najważniejsza wiadomość z kraju - zaanonsował spiker. - Jeden poseł założył dwa lewe buty! Za chwilę zaprezentujemy państwu sondę na ten temat, przepytamy masę innych polityków, zrobimy wywiady z szewcami i kreatorami mody, a na koniec zaprosimy do studia grono ekspertów, takich jak fryzjer i zootechnik. Poza tym w kraju nic się nie działo.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Fantastycznie! Jak zwykle na twarz wypełzł mi uśmiech. 10!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#119079

"Na Zachodzie bez zmian"!!

Ale pyra hirołs rulz! Up with you!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#119099

I pomyśleć że było to jedyne powstanie w historii Polski, które zakończyło się pełnym zwycięstwem pomimo, że powstańcy walczyli przeciwko znacznie silniejszej i dobrze wyszkolonej pruskiej armii, powstanie którego uczestnicy w czasie drugiej wojny światowej byli strasznie prześladowani przez hitlerowców, po wojnie przez wiele lat w PRL-u przemilczani a teraz niestety skazani na współczesną klęskę zapomnienia.
niezależny Poznań

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

niezależny Poznań

#119185

Moim skromnym zdaniem XIX-wieczne zmagania gospodarcze z żywiołem niemieckim dały podwaliny pod zwycięskie powstanie. Spółdzielczość pod wodzą księży Wawrzyniaka, Szamarzewskiego, Adamskiego nauczyła Wielkopolan samoorganizacji i gospodarowania. To powinna być nauka dla nas.

oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#119252