Wybory: Władimir Putin czy austriacki Koń który Czyta?

Obrazek użytkownika Chłodny Żółw
Idee

"Albo Unia, albo Białoruś". Propagandziści brukselscy wciąż zachowują się jakby nie mieli żadnych wątpliwości. Poza systemem unijnej demokracji nie ma systemu innego niż białoruski. A poza demokracją białoruską? Czy może istnieć jakiś system, który choć ociupinkę różniłby się od unijnego?Nie, nie, nie! Albo, albo!

Podobne dylematy suflowane są w polskich mediach w związku z konfliktami kulturowymi w świecie. Łaska światowej demokracji na pstrym Koniu który Czyta jeździ. Wielbiony do niedawna na europejskich salonach, Władimir Putin nagle nie tylko popadł w jej niełaskę, ale został też jej największym, a może i jedynym wrogiem. Już nie jest wielkim demokratyzatorem Rosji. Nie jest już wzruszającym autorytety całego świata ocieplaczem stosunków - dla przykładu - polsko-rosyjskich. Nie jest nawet sprawdzonym sojusznikiem, oświeconym władcą, który zbliżał swój kraj do Zachodu, a jeszcze wcześniej uratował go przed bankructwem. Z dnia na dzień słodki Wołodia okazał się zimnokrwistym manipulatorem, kłamcą, oszustem, mordercą i grabażem demokracji w Rosji i na całym świecie... Od bezkrytycznego zachwytu demokratycznych polityków i mediów do seansów zgodnej nienawiści dzielił sympatycznego Wołodię tylko mały krok. Teraz  straszy się nim intelektualistów na całym świecie. Tak jak kiedyś ekspansywną demokracją białoruskiego typu.

Media pompują Putina do monstrualnych rozmiarów.  Nie dość, że zbrodniarz to jeszcze ogolony! Z twarzą po operacjach plastycznych. A może ostrzyknięty botoksem? Podstarzały trefniś nawet swoim wyglądem oszukuje!  Psychopatyczna osobowość... Gdyby Rosjanie dojrzeli do demokracji na pewno, tak jak wszyscy normalni demokraci, wybrali by Konia który Czyta. Naturalny, bezpretensjonalny, nowoczesny, ekologiczny Koń który Czyta! Tylko on pokonać może Putina, tylko on...

 

(źródło: rebelya.pl)

Czy antydemokratyczna Rosja rzeczywiście może podbić świat? Niezabytnio. A dokładniej mówiąc, nie ma na to żadnych szans. Z powodu słabości gospodarczej, politycznej, a nawet... militarnej. Nawet po zsumowaniu wydatków na zbrojenia Rosji i Chin, będą one kilkakrotnie mniejsze od kosztów zbrojeń USA. I Rosja, i Chiny wiedzą o tej dysproporcji. Nie wiedzą o niej jedynie dziennikarze i politycy przerażeni wizją rosyjskiej agresji na świat.

Świat zafascynował się słabą Rosją. Nawet gdyby któryś z dziennikarzy prywatnie zauważył tę słabość, albo przyszło by mu do głowy, że jakieś "nie-demokratyczne" ciągoty wykazują także politycy innych "demokratycznych" krajów, to i tak nie będzie mógł się do tego przyznać, bo przecież byłoby to rozmiękczanie obrazu czytelnej dla wszystkich alternatywy. Zmieniło się niewiele. Hasło "Albo Unia albo Białoruś" zastąpione zostało nowszym "Albo Rosja, albo Ogónoświatowa Demokracja". W ostatnich dniach pojawiła kolejna modyfikacja: "Albo Władimir Putin, albo Koń Który Czyta".

Koń jaki jest, każdy widzi... ale jeśli tylko on może obronić Demokrację... Innej alternatywy przecież nie ma. A Lud i tak jest zachwycony, że może wybierać.

W demokracji nie ma miejsca na wątpliwości.

Koniu, prowadź!

 
 
Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.7 (głosów:5)