krwawy trud
Dziś 94. rocznica rewolucji, która tak wstrząsnęła światem, że drży do dzisiaj, a ja drżałem wraz z nim, albo samotnie, przez niemałą część minionych lat; czasem ze strachu, czasem z gniewu albo nawet wściekłości, czasem zaś z obrzydzenia.
Trzęsionka w moim wieku może mieć przyczyny naturalne, jak niewydolność krążenia czy choroba Alzheimera, ale obserwuję wyraźne zaostrzanie się ich objawów pod wpływem bodźców, które można by nazwać "echami rewolucji październikowej".
Czasem jest takim bodźcem lektura, czasem jakaś migawka telewizyjna albo inna informacja z której mogę wnioskować, że rewolucja się nie skończyła, owszem - trwa.
Trwają manifestacje na Wall Street.
Na Krasnoj Płoszczadi pojawiają się krasoarmiejcy, obwieszeni medalami i dzierżący portrety zbrodniarzy winnych ludobójstwa.
Jakiś szczeniak w Rzymie, w Berlinie czy w Tokio wdziewa podkoszulek z sierpem i młotem, z wizerunkiem Che Guevary albo z napisem KGB.
Poseł Kalisz wiąże czerwony krawat, by udać się wraz z towarzyszami i wiązanką kwiecia tam, gdzie czekają już telewizyjne kamery.
W lokalach "Antify", OPZZ czy "Krytyki Politycznej", etc. trwają przygotowania do blokady Marszu Niepodległości w dniu polskiego święta budzącego szczere troski i niepokoje tak w internacjonalistach jak w kosmopolitach z gazet oraz czasopism, drukowanych w języku polskim.
Kościół katolicki i sfera sacrum są przedmiotem totalnej, zmasowanej, jawnej i bezkarnej agresji - także fizycznej.
Tradycja obyczajowa i utrwalone modele mikrostruktur społecznych poddawane są rozmyślnej dewastacji - dotyczy to nie tylko instytucji rodziny, ale także małych wspólnot lokalnych i środowiskowych grup rówieśniczych, ulegających postępującej patologizacji.
Rozkład więzi wspólnotowych i destrukcja osobowości stają się cywilizacyjnymi "standardami" również na poziomie makrospołecznym - w instytucjach państwa, w sferze kultury i polityki czy w relacjach międzyludzkich regulowanych tzw. "prawami rynku" lub wprost- prawem stanowionym wbrew elementarnemu poczuciu sprawiedliwości i wbrew logice.
Wbrew prawu naturalnemu, wbrew mądrym radom mędrców, wbrew woli ludzi dobrej woli, wbrew rachunkom tych, co rachować potrafią, niszczona jest substancja i konstrukcja świata, jego tkanka społeczna i - przy okazji, ciała i dusze ludzi bezbronnych wobec rewolucyjnej, totalitarnej machiny, nie zasługującej na miano cywilizacji bo przydatnej jedynie do niszczenia lub unicestwiania a służącej zagładzie.
To, kiedy ona nastąpi, zależy od kaprysu rewolucjonisty, gotowego walczyć ze złem, prawdziwym czy wyimaginowanym, na śmierć i życie.
Różnica między kibicem, powiedzmy, "Cracovii", który łudzi się, że jego drużyna będzie lepiej kopać piłkę, jeśli on skopie - choćby ze skutkiem śmiertelnym - kibica "Wisły", a mężem stanu, który za sukces polityczny swojej formacji uważa wyeliminowanie z formacji opozycyjnej (albo w ogóle z polityki) obiecującego kontrkandydata do stanowiska państwowego, jest niewielka; zarówno poziom futbolu jak sprawność państwa trzeba poprawiać w zgoła inny sposób.
Zabijanie albo kompromitowanie osób publicznych, pisarzy, dziennikarzy, czy duchownych, podobnie jak wyrzucanie z dobrej szkoły złych uczniów albo personalne zamiany w rządzie można uzasadniać odwołując się do kategorii dobra, ale eliminacja "zła", prawdziwego, domniemywanego czy zmyślonego, nie gwarantuje w istocie żadnego "dobra".
Machina uruchomiona tamtej jesieni, przed 94 laty, nie jest perpetuum mobile, a jednak działa.
Nie uda się jej zatrzymać bez trafnego zlokalizowania źródeł zasilania, które trzeba odciąć - albo zniszczyć.
Obawiam się, że niektóre z nich znajdują się także w nas.
Sam miewam ochotę.. hmm, ale może już na dziś wystarczy ?
Niechże ów związek bratni ogarnia ludzki ród - beze mnie.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 970 odsłon
Komentarze
Re: krwawy trud
7 Listopada, 2011 - 17:56
Jeśli ludzie nie obudzą się z letargu,czeka ich Nowy Wspaniały Świat,gdzie będą powszechnie szczęśliwi,pozbawieni na zawsze wszelkich uczuć.
Tylko krwawe rewolucje mogą temu zapobiec.Pozdrawiam.
someone
Re: Re: krwawy trud
7 Listopada, 2011 - 19:40
Zwodnicze może być czekanie na - obudzenie się ludzi z letargu -.
Oni się nie obudzą, gdyż to co w naszym pojęciu jest letargiem, ułudą, maligną, dla nich jest świadomie wybraną rzeczywistością.
NIEPOPRAWNY INACZEJ
NIEPOPRAWNY INACZEJ
Re: Re: Re: krwawy trud
7 Listopada, 2011 - 20:31
Jeśli to ma być dla nich świadomie wybraną rzeczywistością,nawet nie pozostaje współczuć.
someone
Bój to jest nasz ostatni
7 Listopada, 2011 - 18:07
I pomyśleć, że te warchoły ze wschodu słowa :
"Bój to jest nasz OSTATNI" śpiewają już 94".
I ciągle obiecują, że to już ostatni raz ten bój, a potem to już tylko wieczna szczęśliwość.
A gdyby wmieszać w te obiecanki Eugene Potier'a, to zrobi się z 94, 140 lat.
Pozdrawiam
NIEPOPRAWNY INACZEJ
NIEPOPRAWNY INACZEJ