Zwierzęta hodowane przez człowieka kończą w rzeźni

Obrazek użytkownika elig
Idee

  

 Rzadko się zdarza, by zdychały one ze starości lub jakichś chorób.  Nawet najbardziej ukochane pieski czy kotki są w tym przypadku "usypiane" przez weterynarzy.  To wygodny eufemizm, gdyż śmierć to śmierć.  Nawet najpiękniejsze konie i wydajne mleczne krowy trafiają w końcu do rzeźni, nie mówiąc już o świniach, czy przemysłowo hodowanym drobiu.  Zabijanie zwierząt jest po prostu nieodłączną częścią ich hodowli i nic na to nie da się poradzić.

  W tym stanie rzeczy zastanawia ostatnia inicjatywa Jarosława Kaczyńskiego, czyli "piątka dla zwierząt".  Dla poparcia jej  prezes PiS stosuje szantaż moralny, twierdząc, iż każdy dobry człowiek poprze tę ustawę.  Można by się ewentualnie z tym zgodzić, gdyby chodziło tylko o zaniechanie znęcania się nad zwierzętami i poprawę warunków ich życia.  W tej "piątce" jednak postuluje się na przykład całkowity zakaz hodowli zwierząt futerkowych.  To nie ma sensu.  Te stworzenia nie są ani lepsze, ani gorsze od kur czy prosiąt, a ich zabijanie nie jest czynem bardziej niemoralnym od zabijania owiec, czy krów.

  Nawet całkowity zakaz hodowli zwierząt nie rozwiązałby tego problemu.  Zakaz taki całkowicie nierealny, bo produktów zwierzęcych nie da się w zupełności zastąpić czym innym.  Co więcej nadal istniałaby konieczność regulowania liczebności gatunków dzikich.  Obecnie w Polsce wybija się tysiące dzików z powodu epidemii ASF.   Człowiek zawsze zabijał zwierzęta i będzie to robił także w przyszłości, niezależnie od tego, czy kogoś serduszko od tego boli, czy też nie.  "Piątka dla zwierząt" jest przykładem na to jak przesada może wypaczyć słuszną ideę ochrony zwierząt.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:12)

Komentarze

Dlaczego nikt nie odważy się nazwać tego szaleństwa zgodnie z rzeczywistością?

Szczególnie tak wybitnie filozofujący jak Michael czy krispino...bo od huska tego nie można wymagać...ono się teraz "modli " po swojemu.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1644301

Ten twoj wzrok mnie zabija

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-2

White Lives Matter

#1644302

"Ten twoj wzrok mnie zabija"........".po swojemu".......;)))

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1644364

To elegancki sfinks.

Bardzo charakterny i oddany właścicielowi.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Brian

#1644370

Można mieć do Kaczyńskiego i PiS litanię uwag. A, że Kasta się trzyma, a że media rusko - szwabskie nadają, a że wieprze Gawłowskie w senackich Komisjach. Liczę na jesienną kampanię. Wyjdziemy z okopów do walki Panie Prezesie? Czy mamy się bujać z cipą na kiju?Jest 2 kadencja i co mamy? Wyrok faszystowskiego sądu w sprawie Nitek, obrzydliwą propagandę w TVN, rozdarte mordy folksdojczów w Unii. Koperta z Kanapką rządzą w senacie. I co? Gówno. Cisza. A co na to Prezes? Martwi się o futra hodowlanych szczurów. Z kota się Jarek nie nosi futra.

Moja Polska to Polska Papieża Polaka, Anny Walentynowicz, to Polska duchowa w postaci Księdza Jerzego , Kardynała Wyszyńskiego . To Polska , gdzie jest tradycyjna rodzina , kościół , polskie tradycje . Gdzie Bóg Honor i Ojczyzna to wartość najwyższa
W takiej się urodziłem i umrę

z neta

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

White Lives Matter

#1644429

Z czułym szacunkiem do osoby,ale odjechał...

Dzieci się zabija bezbronne i od tylu lat,a tu fredki?

Papież Jan Paweł II powiedział,że naród ktory

zabija swoje dzieci jest narodem bez przyszłości!

Nie można samemu wymyślić takich pierdół,bo

miałbym Kaczyńskiego za idiotę...

 

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Tylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia.

#1644365

Dziękuję za godny uwagi wpis,

......wszystko w rozwadze........złoty środek..........

pozdrawaiam,

z Panem Bogiem,

AVE MARYJA !

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1644366

Takiego zakłamania w całym swoim życiu jeszcze nie widziałem. Piszę to poważnie. Zabijajmy z Panem Bogiem żeby futrem szpanować podczas mszy świetej. Gratuluję.

Naprawę, nie spodziwałem się aż takiego fałszu i obłudy.

Sam zaś artykuł jest bardzo dyskusyjny i niezbyt mądry. Założe się że autor czy atutorka nigdy nie posiadali nawet psa. Wiedział by wtedy że pies niczym nie różni się od człowieka za wyjątkiem tego że mówi innym językiem, myśli inaczej, jest jakby... przybyszem z innej planety z którym to my nie próbujemy się porozumieć - bo on próbuje, Człowiek z założenia stara podporządkować sobie swojego zwierzaka i przerobić go na swoją modłę a później się dziwi. Ci którzy odrobinę się wysilą, obserwują go tak jak on obserwuje nas, i próbują nauczyć sie jego mowy ciała i "szczeku", wiedzą że taka psina często jest dużo bardziej inteligentna niż wielu ludzi których znamy. A i gadać potrafi. Pokaż mu że go rozumiesz to cały czas będzie do ciebie przychodził z różnymi narzekaniami, prośbami, propozycjami i japa nie będzie mu się zamykała. A jaki potrafi być delikatny, jaki polityk z niego... Człowiek do pięt mu czasem nie dorasta.

Usypianie psa jest zabijaniem??? NIKT kto kocha swoje zwierzę nie "usypia" go bez płaczu i rodzinnej tragedii. Usypianie jest ostatecznością, kiedy w żaden sposób nie można już mu pomóc. To jest skracanie mu czasami ogromnej męki. Elig wyraźnie nigdy nie miał lub nie miała psa czy nawet kota.

A co do futer... czy naprawdę musimy chodzić w norkach czy lisach? Ja swoje lata już mam, ale poważnie - nie znam nikogo z mojego pokolenia kto posiada futro. Nie dlatego byśmy chronili zwierzęta tylko... jakoś nie mamy. Najzwyklej w świecie nie mamy. Widać nie ma takiej potrzeby i życie nasze nie jest nawet odrobinkę gorsze niżby było z futrami. Nigdy o tym nawet nie myślałem. Dzięki za zwrócenie mi na to uwagi. Teraz już nie będę miał wyrozumienia dla "futrzanych".

Jeśli ktoś koniecznie potrzebuje futra ze względu na chłodny klimat w którym żyje a nie ma dla niego alternatywy, to przecież zabijamy dla miesa tak ogromną ilość zwierząt że można szyć futra tylko z nich. Co złego w kożuchu z owcy którą i tak zabije sie dla mięsa? Albo z jagnięcia? W innych kraja zabija się dla miesa również inne gatunki które doskonale na futra się nadają.

Jeśli ktoś oskarży mnie o podwójne standarty - dla futra nie ale dla mięsa już można zabijać? To proszę z tą skargą do Pana Boga. Nie ja stworzyłem nas jako gatunek jedzący mięso. Samą sałatą żył nie będę jak niektórzy by chcieli.

Jeśli ktoś chce brylować drogim futrem, to i tutaj jest rozwiazanie: może brylować bardzo, bardzo drogim - dopiero będą mu zazdrościli! Skoro nie zabraniamy myśliwym zabijać dzikich zwierząt, co jest w pewnym sensie niemoralne, to futra z tych zwierząt powinny być jedynymi legalnie sprzedawanymi. Wtedy ich cena będzie naprawdę wysoka. A chyba o to właśnie chodzi "futrofcom", czyż nie? 

Tymczasem biedacy wdziewać kożychy z owcy czy z innej lamy.

A zabijanie dzików setkami i tysiącami w celach "prewencyjnych" jest tak samo chore jak hodowanie zwierząt dla futer. Temu również powinno położyć sie kres. 

Z Panem Bogiem!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3
#1644407

Za Dostojewski powtórzę, że wojna jest na swiecie potrzebna. Wtedy po strasznych stratach ludzkich i materialnych ludzie zaczynają odzyskiwać sens życia i zasad moralnych. Wraca prawo naturalne i nie skażony psychicznymi dewiacjami umysł. Dzisiaj jest już za daleko od wojny i dlatego wymyślono sto kilkadziesiąt odmian płci i  doszło do dehumanizacji człowieka i humanizacji zwierząt. Każdy kto sto lat temu znęcał się  nad zwierzęciem był w pewnym sensie zwichnięty uczuciowo.

Dzisaj dochodzi do "przemagnesowania " pojęć.

Można zabijać dzieci w łonie matek i jest to uważane za prawo niezbywalne kobiet. Zabicie psa który zagryzł nam lub poszarpał dotkliwie  dziecko - dobrze naostrzoną łopatą - urasta do rangi zbrodni przeciw ( ludzkości???) sierściuchom .

W co mieli ubierać się ludzie w epoce lodowcowej ? W futra z ze szucznego tworzywa? Co będzie jeśli ten pomylony już świat zostanie zepchnięty do dżungli w wyniku jakiegoś kataklizmu? Czy miłośnicy zwierząt odmówia ubrania się w portki z owczej skóry? Czy odmówią jedzenia  królików - bo one są równe człowiekowi . Wilki o tym nie wiedzą i polują na króliki i owce.

Lewactwo używa wszelkiej broni by zniszczyć świat cywilizacji łacińskiej, zniszczyć religię ( tylko katolicką, inne są cool) i wtłaczają w umysły kciukowców telefonicznych  i pożeraczy pizzy pojęcia "równości ludzi , burych suk i ochwaconych perszeronów".

Zwierzeta służą ludziom do jedzenia i pomocy w życiu na ziemi. Zamiana ról jest albo sztańskim pomysłem lewactwa albo objawem cięzkiej choroby umysłu.

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Mozets

#1644411

Waści religia z biologią się pomerdały. Dlaczego świadomie mieszasz różne pojęcia jak oszołom, choć z twojej wypowiedzi nie wynika byś był jakimś matołkiem. Jaki jest więc cel tego twojego wpisu? Czemu piszesz zupełnie nie na temat? W Polsce typowym jest to że nawet największego liberała okrzyknie się komuchem jeśli komuś jego zdanie się nie spodoba. I na odwrót.

Czy tutaj mowa jest o puszczaniu wolno psa który zagryzł dziecko? Albo czy ktoś adwokuje za zabijaniem nienarodzonych dzieci? Albo za niejedzeniem mięsa?

A może ktoś krytykuje tutaj ludzi sprzed 20-tu, 100-tu czy tysiąca lat za to że nosili futra albo pole orali końmi i wołami? W którym miejscu jest ta krytyka? 

Ludzie którzy mają już futra niech je sobie noszą. Czasy były inne, świadomość inna... Tym bardziej nikt nie dziwi się często nawet bestialskiemu wykorzystywaniu zwierząt zupełnie jeszcze niedawno. Sam widziałem jak dziadek ciężko pracował by na życie starczało więc co się mu dziwić że nie miał wiele litości dla zwierząt kiedy i dla swojej rodziny jej nie mógł mieć. Maszeruj albo giń... Ale w tym samym czasie jego dwie wnuczki wychowywały krowę od samego jej urodzenia tak jak wielu z nas wychowuje psa. Nigdy nawet do kościoła nie pobiegły bez wskoczenia do stajni i pożegnania się Lusią. W kosciołowym ubraniu! Lusia też je uwielbiała. A ja się przyglądałem i jeszcze wtedy ich nie rozumiałem.

"Zwierzeta służą ludziom do jedzenia i pomocy w życiu na ziemi" - synu, to oszołomstwo już nawet z bibli wykreślono. To czlowiek nauczył się wykorzystywać zwierzęta do ulżenia sobie na ziemi. Człowiek to uczynił. Ale czasy się zmieniły i nie musi już tak dłużej być. Dokładnie tak samo człowiek robił to przez tysiące lat z innymi ludźmi. Czy adwokujesz za kontynuacją niewolnictwa? Jeszcze są kraje w których jest ono sankcjonowane. Jedź tam, kup sobie kilku i będą służyli ci do pomocy. Przez tysiące lat niewolnik był zwykle mniej wart niż dobry koń. Powiedz jeszcze 200 lat temu Amerykanom że niewolnictwo jest niemoralne to usłyszał byś od nich swoje własne argumenty. Bóg stworzył czarnych by służyli białemu. Gdyby chciał inaczej wszyscy byli by biali... To był argument. Z tym że wcześniej biali byli niewolnikami białych albo nawet i czarnych. Tak przecież świat był od zawsze ułożony więc czemu zmieniać? Niewolnik jest po to by służył swojemu właścicielowi.

Nikt nie proponuje by wariować, ale coraz więcej wiemy, coraz więcej poznajemy i skoro może to się odbyć praktycznie bezboleśnie dla nas, czemu nie ulżyć unnym... istotom? 

Nie wiem czy wiesz, widzę że raczej nie, więc ci powiem: badania bezsprzecznie pokazują że istnieje na świecie gatunek zwierzącia o inteligencji przewyższającej tę ludzką. Ma on mózg rozwinięty bardziej niż nasz. Ma większą ilość neuronów w mózgu i jasno widać jego bardzo zaawansowane życie socjalne. Jednak z powodu środowiska w jakim żyje nie potrzebował rozwijać się w kierunku tworzenia cywilizacji typu ludzka. Nie muszę chyba dodawać że osobniki tego gatunku wołają do siebie po imieniu? Czy wiesz co to za zwierzę? 

Jeśli nie wiesz to masz okazję trochę się poduczyć o najnowszych zdobyczach nauki. Podpowiem ci tylko że nie jest to małpa, ani pies, nie jest to słoń, nie jest to ośmiornica (ta dopiero ma inteligencję, tylko że żyje tak krótko że nie może przekazywać swoich doświadczeń), nie jest to cholernie inteligentna wrona ani kruk, i nie jest to delfin choć też mądra bestia. 

Ciekaw jestem czy wiesz co to za gatunek.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1644460

Ale tutaj ciekawy, choć raczej przerażający dla mnie przypadek inteligencji zwierząt:

https://www.radiomaryja.pl/informacje/hiszpania-agresywne-orki-atakuja-i-uszkadzaja-statki/

Cytuję:

Od dwóch miesięcy u południowo–zachodnich wybrzeży Hiszpanii nasilają się ataki orek na żaglowce i małe statki. Doszło do poważnych uszkodzeń jednostek pływających, a kilku marynarzy i żeglarzy odniosło obrażenia – poinformował dziennik „La Vanguardia”.

Orki za jeden z celów obrały sobie m.in. sportowy jacht żaglowy „Mirfak”, należący do hiszpańskiej marynarki wojennej. W sieci krąży wiele zarejestrowanych przez załogi filmików wideo, na których widać, jak „dobrze zorganizowane” orki atakują kadłuby jachtów i uszkadzają stery.

Do ostatniego incydentu doszło w ub. piątek, kiedy żaglowiec „Beautiful Dreamer” z 3-osobową załogą został staranowany przez orki tuż po wypłynięciu z portu Ferrol w Galicii. Orki co najmniej 15 razy uderzyły w kadłub z taką siłą, że statek stracił kontrolę. Załoga wezwała na pomoc służby ratunkowe, a żaglowiec musiał zostać odholowany do portu.

(...)

Pod koniec lipca doszło do ataku u wybrzeży przylądku Trafalgar w południowo-zachodniej Hiszpanii. Dziewięć orek otoczyło mały statek i uderzało w niego przez godzinę, powodując obrócenie o 180 stopni. Atak był tak silny, że spowodował wyłączenie silnika i uszkodzenie urządzeń sterowniczych. Załoga poinformowała, że orki działały w sposób zgodny, agresywny i głośno porozumiewały się za pomocą gwizdów.

Naukowcy nie potrafią wyjaśnić jednoznacznie, dlaczego orki atakują statki. Jedni tłumaczą zjawisko stresem zwierząt morskich, zagrożonych wymarciem z powodu zmian klimatycznych, inni przypominają, że w lecie wzdłuż południowo-zachodnich wybrzeży Hiszpanii zawsze pojawiają się stada orek płynących za ławicami tuńczyków i konkurujących o pożywienie.

Naukowcy przyznali jednak, że wyjątkowo agresywne zachowanie tych zwierząt nie jest typowe, gdyż orki zwykle nie stosują siły, gdy zbliżają się do statków.

/koniec cytatu/

Polecam całość

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1644610

Może w końcu doszły do wniosku że wystarczy tego ludzkiego egoizmu i wyławiania im całego pożywienia, zrobiły naradę i postanowiły zacząć przepędzać statki :)

Żarty na bok, ale delfiny i wieloryby przekazują sobie doświadczenie z pokolenia na pokolenie. Ich życie socjalne jest o wiele bardziej złożone niż sobie do niedawna wyobrażaliśmy. Ich mózgi są kilkakrotnie większe od naszych, pofałdowana jak nasze i to właśnie jeden z gatunków wieloryba ma większą ilość połączeń nerwowych niż mózg ludzki z czym do niedawna łączyliśmy naszą inteligencję i zdolność abstrakcyjnego myślenia. Wszystkie inne gatunki zwierząt mają tę liczbę połączeń znacznie mniejszą niż my.

Co to oznacza? Ano to, że jeśli chodzi o hardware, czyli komputer w głowie, to mózg tego wieloryba ma wszystkie atrybuty, plus jeszcze więcej, by mieć inteligencją nie mniejszą niż mamy my. Czy jest inteligentniejszy? Własnie to w tej chwili się bada. Wciąż nie będę zdradzał który to jest gatunek wieloryba.

A co do tych ataków, to zawsze jest powód. Zawsze. Być może rzeczywiście przełowienie i zawiązana z tym walka o kontrolę swojego obszaru, łowiska. Biorą nas za konkurencję? Nasze łodzie przecież wyglądają jak jakiś dziwny gatunek wieloryba.

Wystarczy przecież popatrzeć co przez tysiąclecia robiliśmy my, niby inteligentny gatunek. Biada komuś kto wchodził na nasze tereny łowieckie czy uprawne. Wojny plemienne o tereny, zabijanie... z tym że my często czerpaliśmy też przyjemność z zabijania i cierpienia pokonanych. W czym więc miała by być różnica? Chyba tylko w tym że zwierzęta po prostu zabijają kiedy muszą, bez torturowania.

Ale jest też inne potencjalne wytłumaczenie. Obecnie każdy statek i żaglowiec wyposażony jest w sonary. W wiele sonarów do mierzenia głębokości i wykrywania przeszkód pod wodą. Coraz nowsze sonaty, pracujące na coraz innnych częstotliwościach i trybach. Wieloryby i delfiny też używają sonarów i słyszą inne sonary. Może tutaj jest jakaś przyczyna? Przecież taki wieloryb potrafi porozumiewać się z innym na odległość kilkuset mil morskich a równocześnie znaleźć swoim sonarem robaka zakopanego w dnie morskim. Może nasz sonar upewnia ich w przekonaniu że jesteśmy wielorybem a skoro nie rozpoznają naszego sonaru to znaczy żeśmy konkurent, wróg? A może te sonary działają na nie jak muzyka mojego sąsiada na mnie? Też bym poszedł i roztrzaskał mu te głośniki... :-)

Nie wiemy, ale jedno jest pewne: mają naprawdę konkretny powód by robić to co robią. Pierwsze co bym zrobił podczas takiego ataku, to wyłączył sonar na statku i silnik, bo śruba też generuje w wodzie fale akustyczne o dużym natężeniu. Właśnie słuchając tych fal generowanych przez śruby wykrywa się łodzie podwodne. A gdzie te orki uderzały? W stery! W stery które zawsze są tuż za śrubą!

Od tego bym zaczął. Może rzeczywiście zakłócamy ich własne sonary więc się wnerwiły?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1644820

Chcę tylko jedno do powyższego dodać. Otóż jeśli nie traktują statku jako potencjalnego pożywienia, co jest prawie pewne bo nie odżywiaja sie statkami na codzień, to przed tymi atakami dawały wystarczająco dużo ostrzeżeń które były ignorowane.

To my, ludzie którzy myslą o sobie że sa tak inteligentni, nie potrafimy tych sygnałów poprawnie odczytać. Cały świat zwierząt potrafi, a yntelygenty nie! Co za ironia.

Ja bym sie nawet nie zdziwił jakby wysyłały statkom wiadomość:

- te, ty z tym patykiem i szmatką na górze, zmień częstotliwość sonaru bo jesteś na mojej.

- no mówię ci przecież żebyś zszedł z mojej częstotliwości bo ryb "nie słyszę"

- OK frajer. Czwarty raz prosił nie będę tylko dam ci z dzioba tak że fikniesz do góry stępką.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1644826

Bardzo ciekawe hipotezy. Dzięki.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1644842

Już ogłaszałem nasz namiar w "Niepoprawnych".

Praktykę opieramy na myśli Św. Franciszka z Asyżu.

A motto:

...im bardziej pogardzane życie ratujesz

tym większe Błogosławieństwo na ciebie spływa..(indyjskie)

Dlatego zajmujemy się kotami.

I ludźmi.

Kolejność niestety nieprzypadkowa.

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Brian

#1644369

-  No  Comment

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0


,,żeby głosić kłamstwo, trzeba całego systemu, żeby głosić prawdę, wystarczy jeden człowiek”.
wilre - "Viva il re"
Niech żyje król

#1644389

     Futra są nam niekoniecznie potrzebne do naszej egzystencji. To tylko wybiórcza moda, dla niektórych snobów. Wiele krajów, odeszło od tego tematu. Tylko, można to było rozszerzyć w czasie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

ronin

#1644396

Z tego, że zabija się zwierzęta ani z wymyślonego porównania do całkowitego zakazu hodowli na pewno nie wynika bezsens zakazu futerkowych. Bezsensowne to są takie "argumenty" a za tym cały wpis elig. To kwestia moralna oraz gospodarcza. Da się żyć bez hodowli norek. Hodowcy mogą zająć się czymś innym. Pozostaje więc kwestia własnych odczuć, przynajmniej dopóki UE nie próbuje narzucać takich standardów. Podoba się komuś życie w klatce? Więc niech wlezie tam sam. Nie mam problemu z zabijaniem zwierząt i jestem za swobodą myślistwa ale robienie z Polski III. świata niespecjalnie mi się podoba. Stać nas na coś lepszego.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1644415

Mnie zaś nie interesuje czy ktoś nazywał będzie Polskę krajem trzeciego świata czy nie. Kompletnie. Mam również problem z zabijaniem zwierząt choć nie jestem przeciwnikiem ich hodowli dla celów spożywczych ponieważ jesteśmy miesożerni i nic na to nie poradzimy. 

Jednak hodowanie zwierząt po to by później "w nich chodzić" w czasach gdy takiej potrzeby już nie mamy jest dla mnie ciężkie do stolerowania bez wględu na to jak nas będą zwać.

W moim przypadku mam również problem z polowaniem na zwierzęta, ale to dlatego że tak blisko żyję z naturą i zwierzętami, że znam je znacznie lepiej niż większość myśliwych którz widzą je raz na ruski rok i to najczęściej przez lunetkę karabinu.

Wczoraj przeczytałem że wytropiono i zabito w Polsce jelenia ponieważ zaatakował on grzybiarzy. Boże, ile razy musiałem uciekać przed jeleniem a nawet przed sarną. Ile razy moja żona... (u nas sarny są bardzo duże). Ale nikomu do głowy nie przychodzi by z tego powodu je zabijać. W 99.99% przypadków sami o to się prosimy. Nie dajemy im innej alternatywy. Bogiem a prawdą, gdyby chciały nas zabić to nie mielibyśmy żadnej szansy. Nawet mój pies to wie i w życiu jelenia ani sarny nie pogoni. One jedynie nas przepędzają i mają do tego prawo. 

U nas sarny przychodzą nawet na osiedle, często pogonią ludzi, ale... to jest tak naturalne... Czemu się dziwić kiedy człowiek wyciął las i pobudował domy na ich terenie? On często przychodzą i rodzą pod samymi domami bo same tam się urodziły (płotów u nas nie ma). Po prostu nie pchaj się baranie blisko kiedy widzisz że prycha i uderza kopytem w ziemię. Już jaśniejszego sygnału nie może ci dać że masz się wynosić. Zawsze istnieje powód. Zawsze. Najczęściej ma młode schowane nieopodal i nie pozwoli ci byś je znalazł. Najpierw udaje ucieczkę by cię odciągnąć od młodych. Kiedy jednak pchasz się dalej w tym samym kierunku to zaczyna używać innej perswazji, łącznie z szarżowaniem na ciebie (by zwykle zatrzymać się 2 metry przed tobą). Ona wcale tego nie chce ale nie dajesz jej innego wyjścia. I znów - gdyby chciała cię od razu zabić to by cię zabiła tak jak zabija samotnego wilka. Bez ostrzeżenia. Bez szarżowania. Wyskok w górę na 3-4 metry i nabija cię na swoje kopyta. Mojego psa raz potraktowała jak wilka, czemu się nie dziwię i odtąd mądrala za sarną więcej nie pogoni. Najciekawsze było to, że kiedy spotkaliśmy sarnę z młodymi, to psa wzięła za śmiertelne zagrożenie a mnie traktowała ulgowo. Oczywiście adrenalina i strach były nieziemnskie, ale było oczywistym że nie jestem w żadnym śmiertenym niebezpieczeństwie. Szarżowała z wielkim impetem, ale omijała mnie i celowała w psa który był za mną (!). Zasłaniałem go sobia, machałem rękami i krzyczałem, ale nie ustępowała. Pies był na jej celowniku. Udało jej się przeskoczyć nad nim i lecąc machnęła nogą by zdzielić go kopytem w głowę. Zrobił unik o milimetry więc żyje. Powoli wycofaliśmy się a potem uciekli. A wszystko to miało miejsce prawie w środku osiedla, na dosyć dzikawej "ścieżce zdrowia". Odprowadziła nas jeszcze, by upewnić się że odchodzimy na dobre. Stała na środku drogi i patrzyła (!). Takiego pierta jak wtedy to nie miałem nawet kiedy w środku nocy, w lesie, wdrepnąłem pomiędzy gniazda młodych kojotów. Zaczęły wyć wokół nas jak jakieś nieziemskie potworki. W portki można zrobić i nie wstydzić się że się zrobiło. Pomyślałem sobie jednak - skoro jeszcze żyjemy, to znaczy że nikt nas nie chce zabijać. Wydostaliśmy się z tamtąd nawet ich nie widząc. To znaczy ja nie widziałem ale pies tak. Już wcześniej pokazywał mi żebyśmy tam nie szli. Od tego czasu nie ignoruję tego co mi mówi. Jeśli siada i zawraca to nawet się nie zastanawiaj tylko w tył zwrot. Zwłaszcza nocą.

O innych zwierzętach nawet mówił nie będę, tyle tego jest. A jakie niektóre z nich spryciule... I dlatego, kiedy rano wstaję, przeciągam się i zdarzy mi się ujrzeć dwa metry za oknem leżacego jelenia lub sarnę którą właśnie obudziłem i która odwraca głowę i wielkimi oczami patrzy na mnie, to przechodzi mi wszelka ochota by kiedykolwiek do niej strzelać. Prawie że mógłbym wyciągnąć rękę i ją dotknąć. Dlatego niech sobie strzelba wisi na ścianie i rdzewieje. Nie sądzę bym ją kiedykolwie jeszcze użył. I jest mi z tym dobrze.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1644579

Dalaj Lama o zwierzętach cytat:
"Zwierzęta zajęte są tylko zapełnianiem pustych żołądków. Człowiek ma do spełnienia inne obowiązki. Więc przysługują mu wygody życiowe. Życie ludzkie jest ważniejsze i cenniejsze niż życie osła, psa i świni.

Dlaczego wygody?

Dlaczego członek rządu ma tyle udogodnień, niż zwykły robotnik czy urzędnik?

Bo ma do spełnienia ważniejsze obowiązki. Jesteśmy ludźmi nie po to by harować jak osły, świnie i psy , ale by osiągnąć najwyższą doskonałość życia. Jesli zaniedbujemy samorealizację - prawa natury zmuszają nas do bardzo ciężkiej pracy - wbrew naszej woli.

Podwyższanie poziomu wykształcenia ludzi bezbożnych jest niebezpieczeństwem - jak drogocenny klejnot na głowie kobry. Przez tą ozdobę jest ona groźniejsza.

Ponad zmysłami jest umysł, ponad umysłem - inteligencja a ponad inteligencją - dusza. Jeśli edukacja nie prowadzi do rozwoju wartości duszy - jest upadkiem w ignorancję".
Dalaj Lama.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Mozets

#1644605

Nie wierzę w Dalaj Lamów, Nelsona Mandelę i Mahatmę Gandhiego. Wiele takich ikon okazało się nie całkiem w porządku. W buddyzmie niby każde życie jest święte, aż wypluwa się pestki, bo to zalążek nowego życia. Równocześnie mają i swoich fanatyków, którzy nie stronili od przemocy. Z ruchów hipisowskich też wychodzili różni, od agresywnych sekt po Mansona a dziś są nawet takie zjawiska, jak nazi-hipisi. Hindusi też nie tylko pokojowi byli, zresztą w tych kulturach azjatyckich, nawet jak się szanuje człowieka to nie dlatego, że jest personalizm, tylko że jest cząstką natury i nic nie znaczy, ma się rozpłynąć w absolucie albo jest w kręgu reinkarnacji.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1644626

Bardzo wygodnym jest wynajdywanie powodów by to sobie przyznawać większe przywileje. Co złego z traktowaniem wszelkiego życia jak największy skarb a rządzenia jako służbę? Czy to my ich błagamy by objęli te funkcje? Przywileje i wygody deprawują...

I widzisz co zrobiłeś? - Dalaj Lama nagle przestał być dla mnie niedoścignionym wzorem  :(

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1644642

Abstrachując od moralności hodowli zwierząt futerkowych, to co proponuje rząd powinno postawić członków rządu przed jakimś trybunałem. Niestety nie dotyczy to tylko hodowli zwierząt futerkowych. Polskie rządy robią to notorycznie jak jacyś rozbójnicy. Jak ekonomiczni dyletanci. Zaskakiwanie swoimi decyzjami przedsiębiorców stało się sportem polskich rządzących. Wszystkich polskich rządzących, w tym obecnych.

Jak można proponować wygaszenie hodowli w ciągu roku? Taka decyzja powinna być ścigana z urzędu a wyrokiem konieczność osobistego wynagrodzenia strat przedsiębiorcom.

Nie jestem nawet w stanie wyliczyć decyzji podejmowanych prawie w nocy i wprowadzanych w życie z dnia na dzień. Dla firm nawet roczny okres przejściowy jest tak jakby z dnia na dzień. Chyba każdy pamięta jak w ten sposób z dnia na dzień wykończono "laweciarzy". Dzisiaj to samo proponuje się dla hodowców zwierząt, dla sprzedawców używanych samochodów (proponowana podwyżka akcyzy), co dzień to nowa propozycja z prawie natychmiastowym terminem wejścia w życie.

W wielu państwach wprowadzanie w życie decyzji dotykających przedsiębiorców rozkłada się na wiele, wiele lat. Zmiana podatków, formy opodatkowania, nowe zakazy, nakazy, wymogi... wszystko rozkładane jast na długie lata. Przecież ci ludzie inwestują majątki swojego życia a najczęściej dodatkowo ogromne pożyczki bankowe. Czy rząd te pożyczki za nich spłaci?

Pierwszy z brzegu przykład: w Kanadzie obowiązuje zasada siedmiu lat. Nawet kiedy wprowadzano wolny handel z USA, nie obniżono obowiązujacych ceł na samochody i inne produkty z dniem wejścia przepisów, a rozłożono to również na 7 lat - co roku obniżano cła na amerykańskie i meksykańskie towary o jeden do dwu procent aż spadło do zera. Powoli, spokojnie, by dać rodzimemu biznasowi czas na przystosowanie się do konkurowania z Amerykanami, lub na przebranżowanie się. Mówimy o obniżaniu ceł które wcześniej wynosiły jedynie 4 do 15% !. W Polsce było by rach ciach i od jutra znosimy. Albo od jutra  wprowadzamy.

Prowadzenie w polskich warunkach biznesu graniczy cudem. Ja bym nie potrafił.

Efektem ubocznym takiego podejścia do biznesów jest między innymi to co wszyscy krytykujemy: otwiera biznas i od razu chce się nachapać! - A czy można inaczej? Naprawdę? Jeśli nie znasz dnia ani godziny, nie masz żadnej gwarancji na ciągłość przepisów to jak można inaczej? Dopóki nie odzyskasz włożonego kapitału to musisz się śpieszyć. Ciąć koszty, niewiele płacić pracownikom, umowy śmieciowe, szybko odzyskać to co zainwestowałeś dopóki biznes hula...   Brać pożyczki by inwestować w maszyny, w nowoczesne roboty które zwrócą się najwcześniej za 5 - 7 lat - to jakiś żart, prawda?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1644647

napisałeś o powodach, dla których polski prywatny biznes nie może się rozkręcić to 10/10. Popularne powiedzonko z połowy lat 1990-tych mówiło: gdybym potrafił przewidzieć, co będzie za pół roku, byłbym milionerem (przed 1995 to nawet miliarderem).

Obowiązuje zasada - inwestycja, która nie zwróciła się w ciągu roku, to strata.

I tu już nie pomogą nawet najlepsze ustawy. Musi minąć kilka (naście?) lat spójnej polityki Państwa wobec przedsiębiorców, aby narodziło się zaufanie z ich strony. Kiedyś pisałem o największej aferze III RP - tzw. optymalizacji ZUS. W sumie wał trzy razy większy niż słynna afera paliwowa.

Konkluzja z niej jest niestety smutna - wysoko postawieni urzędnicy obłowili się ponad miarę.

Dzisiaj epatuje się Nowakiem i jego "oszczędnościami" w wysokości 4 mln. A ile wyniosły "oszczędności" tych, którzy przymknęli oko na wyprowadzanie z Polski 3 mln GBP miesięcznie przez 5 lat?

Krzywousty, to nie jest żart. To zorganizowana mafia, której nikt nawet nie próbuje ruszyć bez względu na to, jaka opcja rządzi.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1644656

Dosłownie przed chwilą minister poinformował o zmianach w przepisach dotyczących opodatkowania spółek komandytowych. Abstrachuję od dewastacji jaka zostanie tym zrobiona bo to wymaga głębszej analizy. Natomiast co pan minister powiedział w ostatnim zdaniu swojego wystąpienia?:

- "Przepisy wejdą w życie z początkiem przyszłego roku"

Drugi szok: po tych słowach nie został wygwizdany a dziennikarze obecni na konferencji przyjęli to za rzecz normalną.

Za 4 miesiace zmieniamy zasady podatkowania i działania waszych firm. Macie w cholerę czasu by się przygotować... 

Po co oni wogóle paplają o pomocy i promocji polskiej przedsiębiorczości, albo proszą Polonię o zakładanie firm w Polsce? Czy jakiś przedsiębiorca jeszcze tego słucha? Przecież cały biznes kręci się wbrew nim a nie dzięki nim i nie mam na myśli wyłącznie obecnej ekipy.  Pomyśleć jaka Polska była by bogata gdyby dosłownie skopiować przepisy innego kraju i odsunać od tych przepisów polityków na jakieś 20 lat.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1644796

propagandziści PiSu zamiast słuchać rzeczowej krytyki i wyciągać wnioski, urządzają nagonki na krytyków i piszą peany o Kaczyńskim.

Nie wiem do czego to doprowadzi, ale z tymi ludźmi nie ma jak współpracować. Wygonią resztę kompetentnych Polaków z Ojczyzny.

Przy czym - co najsmutniejsze - nie jest tak, że w PiSie w ogóle nie ma mądrych ludzi, oni tylko nie mają nic do gadania.

Najbardziej spektakularny przykład to Szyszko, zastąpiony przez jakiegoś Kurtykę, już widać, że grabarza polskiej energetyki opartej na węglu.

Ostatni przykład, to Ardanowski.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1644808

rodziny nie grozi współpraca. Szczególnie wtedy, gdyby chodziło o ludzi kompetentnych.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1644810

Problem jest w tym, że oprócz Wilczka, każdy rząd jedynie śrubę biznesowi przykręca i nowe kłody rzuca. To nie jest typowe wyłącznie dla PiSu. Błędem PiSu było to że nie wierzył kiedy mu eksperci mówili że światowa prosperita nie będzie trwała wiecznie. Nie covid to srowid, zawsze coś jest co kończy karnawał i za każdym razem jest to coś innego, czego nie było wcześniej. Z tym że efekt dawania pieniędzy za nicnierobienie, pieniedzy które trzeba ściągnąć od innych, jest zawsze ten sam. Rozumię że jest to jednak wybór narodu. Naród chce socjalizmu, więc go bedzie miał, z tym że z całym dobytkiem inwentarza. Nie mnie o ustroju decydować.

Natomiast w ramach każdego ustroju są pewne rzeczy których nigdy robić nie wolno jeśli nie chce się tragedii. Jedną z kardynalnych rzeczy jest stabilność przepisów podatkowych i tych które dotyczą działalności gospodarki. Każda zaś ich zmiana musi być rozłożona na bardzo długi okres. W Kanadzie, takoż socjalistycznej, jest to słynna zasada siedmiu lat.

Gdy tak o tym myślę, to dochodzę do dwu wniosków: W Polsce nie ma instytucji które kumulowały by mądrość całych pokoleń, były apolityczne, miały funkcje bardziej niż doradcze i były w stanie wpływać na wszystkie niebezpieczne rządowe propozycje. No bo od polityków nie można oczekiwać wiedzy eksperckiej ani patrzenia dalej niż do następnych wyborów.

A drugi wniosek to to, ze paradoksalnie SLD (tfu... psia juchy, jak mawiał mój dziadek), jednak zrobił coś dobrego dla gospodarki. Wprowadzili prosty,na tamte czasy, niski, liniowy podatek CIT - 19%. Wtedy była to rewolucja. Polska gospodarka dostała kopa który przeniósł ją nawet przez gigantyczny światowy kryzys bankowy. Wtedy nawet w USA podatek był skomplikowany i dwa razy wyższy. Osobiście znam osoby które przeniosły swoje firmy (high tech) do Polski z tego właśnie powodu. Ale cóż... czas płynie, w Stanach podatek jest już niższy od tego w Polsce, a w Polsce prawie nic nie pozostało z jego dawnej prostoty. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1644818

Jak fretki cierpią - to kurczaki także, wieprzki również. Można tak wymieniać długo dodając: krowy, konie, barany, owce, kozy, karpie, szczupaki, (ryby ogólnie) i co. Dojdziemy do ideologii odzywiających się korzonkami i owocami. Ale udowodniono, że rośliny także cierpią jak przyklada się siekierę do pnia. Tulipany ładniej rosną jak puszcza się im muzykę poważną. Nie znam kompozytora może Rachmaninow? 

Świat głupieje i wariuje na rozkaz możnych tego świata. Wpatrzeni w ekaraniki telefonów dostajemy kwadratowego ( prostokątnego) umysłu- gdzie w jego kątach zaczynają sie lęgnąć upiory durnoty 21 wieku.

Z sarkazmem nawet dworowałem sobie na jednym portalu, że gonokoki to też stworzenie, krętki blade także. Jak można zabijać ich antybiotykami.

A polityka ma w nosie cierpienia zadeptanych mrówek i używa różnych metod do porachunków.

Nie wiem czy ta ustawa to nie balon bojowy ( lub zwiadowczy) po wyczynach Gowina przed wyborami korespondencyjnymi w maju.

Zamach majowy nie wchodził w grę  bo ludzi pokroju Piłsudskiego nie ma . Lub czekają na inny moment.

To trzeba inaczej ten problem ( rzeczywisty) rozwiązać.

Może i "młodych" z PiS trzeba było jakoś uraczyć ciastkiem. Bo młodzi dzisiaj całują psy i koty w pyski (a pies ci mordę lizał),

i uważają, że ludzie to oni - reszta to jakiś plankton zabierający im tlen i odżywcze soki . Starych do Tybru, krowy puścić samopas, dzików nie strzelać tylko przynosić im zapiekanki . Przecież mleko jest w markecie i kiełbasa. Nie doić krówek , nie zabijać prosiaczków. Tylko kotki i pieski chcą mieć mięsko do jedzenia. Nie będą jeść trawy jak chce pies pasterski Mrożka . Jak nie - dobiorą się nam wilczą metodą do gardeł. Wszak niczym nie różnimy się już od owieczek i nierozumnego bydełka.

Marek Mozets

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Mozets

#1645089