Tęczowa rewolucja czyli nowy bolszewizm

Obrazek użytkownika Romek M
Kraj

W czym wybranie protestujących dziś w Sejmie posłów miałoby być lepsze niż wybór prezydenta? Miało miejsce w innym kraju? Ich wybory były bardziej równe, bardziej bezpośrednie? A może bardziej powszechne? 

Czy ci protestujący przeciw zaprzysiężeniu głowy państwa politycy, aż tak bardzo są przekonani, że powinni zasiadać w poselskich ławach?  Że faktycznie są reprezentantami narodu? 

Ja zaczynam w to wątpić, patrząc na ich coraz wyraźniejsze przybieranie się w tęczowe barwy orientacji LGBT. Przecież to nic innego jak tylko przyznanie się, że dla nich główną osią politycznego sporu stała się kwestia preferencji seksualnych. 

 

Gdyby ktoś zapytał mnie - dlaczego uważam, że jest to złe, musiałbym odpowiedzieć tak:

 

Polacy mają duże doświadczenie z walce z komunizmem - ideologią, która chyba najmocniej w dziejach, i najbardziej całościowo, próbowała unicestwić ludzką podmiotowość w imię radykalnej utopii. A to w celu wprowadzenia totalitarnej władzy i nowego światowego porządku. Wówczas komunistycznego. Myślę, że warto sobie przypomnieć tamten ustrój, zwłaszcza, że i obecnie mamy - moim zdaniem - do czynienia z próbą wprowadzenia podobnego systemu. Tyle tylko, że tam osią sporu nie była ekologia i orientacja seksualna jak to ma miejsce dziś, a ingerencja w sferę ekonomiczną i społeczną ludzkiej kultury. Ale jest przecież (trzeci) obszar, dla obu tych systemów wspólny. To etyka. Jego wyrazem, tak za komuny, jak i teraz jest to, co nazwane zostało wówczas - „pieriekowką dusz” (przemianą myślenia). 

 

Generalnie wówczas chodziło o równoczesne pozbawienie jednostek wszystkiego: mienia (nacjonalizacja), znaczenia (urawiłowka), oraz własnego punktu widzenia (owa „pieriekowka” właśnie) w imię szczytnych haseł: wolności, równości, emancypacji, oświecenia, samostanowienia itd, itp. Komunizmowi, na szczęście, nie udało się zapanować nad tymi trzema sferami ludzkiego życia. Jego przywódcy postanowili odpuścić więc, w pewnym momencie, władztwo nad tym, co wydawało im się najbardziej ulotne i niekontrolowalne - sferę prywatnych przekonań i poglądów. Skupili się na materii. Cała rewolucyjna para poszła więc w pragmatyczny autorytaryzm (panowanie na obszarze ekonomiczno-społecznym), który nie był niczym innym jak tylko sprawowaniem, przez „czerwoną burżuazję”, monopolistycznej władzy nad ludem. To odpuszczenie sfery przekonań stało się początkiem końca radzieckiego światowego porządku. 

 

Swą kolejną szansę, ów światowy (wówczas jeszcze komunistyczny) porządek dostrzegł jednak, jeszcze zanim upadł, w czymś innym. Na zjawisko, nie bez kozery nazwane rewolucją. Seksualną. Zauważono bowiem, że gdyby udało się wykorzystać potężną siłę popędu i instynktów do zburzenia dotychczasowego systemu przekonań i zasad, to byłby doskonały patent na rządzenie. W 1968 odkryto więc coś, dzięki czemu można było próbować zacząć na nowo przemodelowywać ludzkie myślenie. Rozpocząć od spraw związanych z seksem, a skończyć na zmianie przekonań dotyczących wszystkich obszarów ludzkiego życia! To automatycznie mogłoby dać panowanie nie tylko nad duszą człowieka ale i nad jego mieniem i ciałem. Oczywiście w imię szczytnych celów: wolności, tolerancji, równości, oświecenia itd, itp. Jest to - według mnie - myślenie bliskie filozofii według której funkcjonują najprzeróżniejsze sekty. Zmienić sytem przekonań jednostki i tym samym podporządkować ją sobie. Czy to się obecnie nie dzieje?

Moim zdaniem podstawowa różnica między ideologią gender (LGBT), a komunizmem polega dziś na tym, że jeżeli ktoś występował przeciwko temu drugiemu, to czekała go śmierć fizyczna. W przypadku gender (jak na razie) czeka go "tylko" śmierć cywilna. Staje się przedmiotem brutalnych ataków słownych. Zostaje poddany atmosferze zastraszenia i ostracyzmowi społecznemu. Podobnie jednak jak komunizm, ideologia LGBT to również ideologia silnie antychrześcijańska. Tyle, że nie  wprowadza ona zakazu wyznania i sankcji, a atakuje go (także na razie) poprzez profanację, bluźnierstwo i gwałcenie uczuć religijnych.

 

Moim zdaniem możemy być właśnie świadkami próby stworzenia takiego nowego, światowego - tyle, że już nie komunistycznego - porządku. Tym razem pod innym niż czerwony sztandarem.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:12)

Komentarze

ta zaraza pod nazwa lgbt to popłuczyn pezetpeerowskie , lewicy i resztek lewactwa na czele z była PO,
to tsunami nienawiści , awanturnictwa , fałszu , kłamstwa ta zaraza jest żadna krwi , śmierci Polaków jak ziemia wody .

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1640909

Oczywiście, ci ludzie nie pojawili się znikąd. Mają nową etykietę, ale motyw działania jest ten sam - rozwalić naturalny  porządek świata. Najgorsze, że potrafią do tego zwerbować tylu młodych...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1640912

Rewolucja czy to francuska, czy czerwona, czy brunatna, czy tęczowa zawsze ma ten sam cel zburzyć "naturalny porządek" aby podporządkować sobie społeczeństwa. Każda zaczyna się od haseł, manifestacji, bijatyk, a później przeradza się w mordowanie przeciwników. Warto wyciągać wnioski z historii. To co dzieje się teraz w Polsce, to początek kolejnej  "rozróby" na większą skalę. Perswazją, dyskusjami, bilbordami na samochodach nie zatrzyma się "potwora" finansowanego i wspieranego przez "ojców nowego porządku świata". Najlepszą obroną jest atak, o skutkach takich jak w 1920 roku..

Odpowiednie surowe ustawy i  bezwzględna  izolacja "totalnych liderów", zanim będzie za późno...

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

RAK

#1640918

ciężarówki "W obronie życia". Aresztuje się bandyterkę LGBT i im spokrewnionych i na drugi dzień wypuszcza, nic dziwnego, że nie respektują prawa, ani kogokolwiek. Natomiast gnębi się patriotów opowiadających o "Rzezi Wołyńskiej", w tym mocno starszego człowieka, który tę rzeź przeżył.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny, wobec rządu tylko wtedy, gdy na to zasługuje. Mark Twain

#1640995