Sejm poznał prawdziwy przebieg tragedii w Smoleńsku

Obrazek użytkownika Husky
Kraj

 

 

 

Podkomisja smoleńska zaprezentowała film o wydarzeniach z 10/04! Macierewicz: Sejm poznał prawdziwy przebieg tragedii

 

Sejmowej komisji obrony przedstawiony został materiał filmowy o ustaleniach podkomisji smoleńskiej, zawierający wniosek, że przyczyną katastrofy Tu-154M były dwa wybuchy. Posłowie opozycji domagają się raportu z prac podkomisji. Według Antoniego Macierewicza, może on pojawić się w ciągu kwartału.

https://vimeo.com/443202945

Sejm poznał prawdziwy przebieg największej tragedii jaka spadła na Polskę po 1945 r., w tym przekrój symulacji na bazie wnikliwych badań naukowych z ośrodków w Polsce, USA i innych państw NATO. Podziękowania dla zaangażowanych w dążenie do prawdy

https://twitter.com/Macierewicz_A/status/1289092399474638848

Wnioski podkomisji:

Wnioski podkomisji zostały zaprezentowane podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji obrony narodowej, zwołanego na wniosek posłów Koalicji Obywatelskiej. Materiał podkomisji polemizuje z raportem komisji Jerzego Millera, która w latach 2010-2011 badała przyczyny katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. Pojawiły się w nim zarzuty pod adresem wiceszefa tej komisji, obecnie posła KO Macieja Laska.

Szef podkomisji ds. ponownego zbadania przyczyn katastrofy z 10 kwietnia 2010 r., były szef MON Antoni Macierewicz zastrzegł, że przedstawiony w czwartek film to załącznik do raportu, który nie został jeszcze przyjęty. Według niego może się to stać „w ciągu kwartału”.

Raport znajduje się w sejfie w siedzibie komisji. Gdy zostanie przegłosowany przez członków komisji, wtedy zostanie dostarczony (…) ministrowi obrony narodowej

— poinformował b. szef MON. Według niego dokument ma liczyć wraz z załącznikami kilka tysięcy stron.

Macierewicz zaznaczył również, że rolą podkomisji nie jest określenie, czy w Smoleńsku doszło do zamachu.

To jest zadanie prokuratury i sądu. Komisja stwierdza co się stało, jak doszło do tego, że polski samolot runął na ziemię - czy to była wina pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czy to była wina generała Błasika (jednej z ofiar katastrofy, ówczesnego dowódcy Sił Powietrznych - PAP), czy to była wina polskich pilotów, jak decydował pan Lasek, oszukując i kłamiąc w swoich materiałach dotyczących raportu SmallGIS, fałszując ten raport i inne, czy też było to to, co wynika z materiału dowodowego i z analiz, jakie zostały dokonane po podstawie materiału dowodowego

— powiedział szef podkomisji.

 

Główna teza przedstawionego w czwartek materiału filmowego to dwa wybuchy, do których miało dojść najpierw na lewym skrzydle, następnie w centropłacie tupolewa. Jak podano w materiale na szczątkach samolotu znaleziono ślady trotylu, heksogenu i pentrytu.

Według członków podkomisji o tym, że w tupolewie doszło do eksplozji, świadczą - z jednej strony charakter zniszczeń samolotu i rozrzucenie jego fragmentów, z drugiej - obrażenia ofiar, a rozrzut części maszyny świadczy o „gwałtownym rozpadzie samolotu w powietrzu”.

Nie ma wątpliwości, że na tragedię złożyło się szereg świadomych działań zarówno w obszarze remontu samolotu Tu-154M numer boczny 101, sposób przygotowania oficjalnej delegacji rządowej do Katynia, świadomego, fałszywego sprowadzania samolotu do lądowania tysiąc metrów przed lotniskiem przez rosyjskich kontrolerów, jak i awarii oraz eksplozji, które ostatecznie zniszczyły Tupolewa i doprowadziły do śmierci prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz całej delegacji rządowej lecącej na uroczystości upamiętniające 70. rocznicę ludobójstwa w Katyniu w 1940 roku

— stwierdzono w materiale.

 

„Komisja Millera i Laska chciała uniknąć ukręcenia bicza na własne plecy”

Pojawiły się w nim też zarzuty pod adresem rosyjskich śledczych, którzy badali przyczyny katastrofy, iż starali się ukryć dowody na wybuchy w tupolewie. Komisji Millera i Maciejowi Laskowi zarzucono, iż nie zajmowali się „rzeczywistym badaniem tragedii smoleńskiej”.

Komisja Millera i Laska chciała uniknąć ukręcenia bicza na własne plecy, chciała zaspokoić żądania Donalda Tuska i Władimira Putina, wykonała znikomą ilość badań naukowych, otrzymane ekspertyzy i informacje pomijała lub fałszowała pod z góry założoną tezę

— stwierdzono w materiale podkomisji.

Ponad cztery lata działalności podkomisji krytykowała opozycja. Maciej Lasek, prezentując wniosek o zwołanie posiedzenia komisji poświęconego pracy Antoniego Macierewicza i jego współpracowników, zwrócił się z apelem do rządu o „zamknięcie tego ponurego rozdziału polskiej polityki”. Zarzucił brak kompetencji członkom podkomisji oraz krytykował podjęte przez nich działania.

 

Lasek atakuje podkomisję i byłego szefa MON

Zwrócił uwagę, że za kilka dni miną „54 miesiące” od powołania podkomisji.

Czego dowiedzieliśmy się przez minione 54 miesiące? Niczego nowego jeśli chodzi o przyczyny katastrofy. Przez ponad cztery lata podkomisja nie pojechała dalej niż do Mińska Mazowieckiego, zobaczyć jak wygląda tupolew

— ironizował Lasek. Wytknął przy tym członkom podkomisji, że ani razu nie wybrali się do Smoleńska, gdzie znajduje się wrak Tu-154M, czy do Moskwy, gdzie mogliby zrobić własne kopie zapisów z rejestratorów polskiego samolotu.

Poseł KO zarzucił Macierewiczowi, że od lat świadomie wprowadza opinię publiczną w błąd.

Podkomisja nie przedstawiła nowych dowodów na inny przebieg wypadków, podjęte przez nią czynności nie przybliżają jej do tego celu, ale za to drogo kosztują. Ile - nie wiadomo, bo od dłuższego czasu informacje te są ukrywane przed opinią publiczną i parlamentarzystami (…) Brak efektów i niezrealizowanie celu postawionego w uzasadnieniu o wznowieniu zadania - to wizytówka nie tylko podkomisji, ale również i resortu obrony, w strukturach którego ta podkomisja działa

— ocenił Lasek.

Posłowi KO odpowiedział wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz (PiS). Podkreślił, że na posiedzeniach komisji można się spierać, ale „nikt nie dał prawa obrażania innych”. Zwracając się do Laska wiceszef MON powiedział:

Pan gardzi tymi osobami, które pracują w komisji, i które chcą dojść do prawdy.

Skurkiewicz stwierdził ponadto, że wbrew temu, co mówił poseł KO, podkomisja „jest organem, ciałem zupełnie niezależnym” i została powołana na mocy ustawy z 2002 roku o prawie lotniczym oraz rozporządzenia ministra obrony narodowej z 2012 roku, gdy PiS „nie sprawowało rządów”. Skurkiewicz zaznaczył, że podkomisja ta jest „podmiotem samodzielnym, który jest uprawniony i upoważniony do realizacji określonych zadań”, a więc jest niezależna także od kierownictwa resortu obrony, czy jakichkolwiek czynników politycznych.

Już po prezentacji materiału filmowego były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz (KO) uznał, że jest on trudny do zweryfikowania ze względów metodologicznych, co umożliwiłby, jak mówił, tylko raport, przyjęta w nim metodologia badawcza i konkluzje. Sienkiewicz ocenił też, że podkomisji nie udało się udowodnić swoich tez o „zamachu i morderstwie”, które zostały w filmie omówione. Poseł przekonywał, że za takie efekty prac podkomisji powinien ponieść odpowiedzialność szef MON.

Politycy opozycji chcą publikacji raportu końcowego podkomisji

Część posłów, m.in. wiceszef komisji obrony Czesław Mroczek (KO) i Grzegorz Braun (Konfederacja) upominała się o publikację raportu końcowego podkomisji. Braun przekonywał, że dokument powinien zostać udostępniony wszystkim zainteresowanym i całemu społeczeństwu. Zaproponował, aby zorganizować zamknięte posiedzenie komisji, jeżeli jest potrzeba ochrony członków komisji, których nazwisk do tej pory nie ujawniono. Braun przyznał, że pokazany w czwartek film był dla niego „momentami arcyciekawy”.

W latach 2010-11 katastrofę smoleńską zbadała Komisja Badania Wypadków Lotniczych, której przewodniczącym był ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W opublikowanym w lipcu 2011 r. raporcie, komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, a w konsekwencji zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji maszyny. Komisja podkreślała, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

 

https://twitter.com/Macierewicz_A/status/1289092399474638848

https://vimeo.com/443202945

https://wpolityce.pl/polityka/511639-podkomisja-smolenska-pokazala-film-o-wydarzeniach-z-1004

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:8)

Komentarze

Macierewicz zaznaczył również, że rolą podkomisji nie jest określenie, czy w Smoleńsku doszło do zamachu. " To jest zadanie prokuratury i sądu. Komisja stwierdza co się stało, jak doszło do tego, że polski samolot runął na ziemię".  

Co jest w tym cytacie niezwykłego? To, że pan Macierewicz odżegnując się od roli podkomisji jako organu, który określa co się wydarzyło i wskazując na instytucję, która faktycznie jest powołana do ustalenia przyczyn - równocześnie daje śledczym polityczne wytyczne:

1) do zdarzenia doszło w Smoleńsku

2) samolot runął na ziemię

Wydaje mi się, że rolą podkomisji - skoro tak skromnie określa jej zadanie poseł Macierewicz - powinno być, w takim wypadku, sporządzenie niepublicznego raportu i przesłanie go do prokuratury, w celu ustalenia przez nią, czy materiał ten może być uznany za dowód w sprawie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1640246

........ JA JESTEM PRAWDĄ I ŻYCIEM.........

Chyba wszyscy myślący Polacy na moment nie uwierzyli tym pysznym panom tego świata......

de facto....żałosne pachołki..........

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1640251

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1640268

Przedstawiony przez podkomisję MON materiał wideo jest wersją 2.0 znanych już treści, form medialnych i ich dystrybucji do świadomości obywateli Polski.

Komisja MAK i Komisja KBWLLP przedstawiła wersję 1.0 wydarzeń na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku, którą nazwano CFIT(Controlled flight into terrain) czyli rodzaj wypadku, w którym pilot nieumyślnie sprowadza do poziomu ziemi sprawną pod względem technicznym maszynę.

Winą za to zdarzenie obarczono załogę samolotu, zarzucając im błędy popełnione podczas podejścia końcowego, które miały być skutkiem braku właściwego wyszkolenia. Dodatkowo zasugerowano, że byli poddawani naciskom ze strony VIP-ów, w celu posadzenia samolotu na tym lotnisku, wbrew warunkom panującym na nim.

Powołany w 2010 roku ZP a potem po objęciu władzy przez PIS podkomisja MON pod kierownictwem A.Macierewicza w swych badaniach i sporządzanych raportów, zaakceptowała wersję MAK i KBWLLP co do przedmiotu zdarzenia(samolot TU154M nr 101 ze śp. Prezydentem L.Kaczyńskim i 95 osobami Delegacji na pokładzie), osi czasowej lotu, trajektorii lotu(z minimalnymi korektami), zmieniając tylko interpretację przyczyn zdarzenia z CFIT na wersję wybuchów na pokładzie samolotu.

Obie wersje są nieprawdziwe, bo opisują wydarzenie nie z autentycznym samolotem TU154M nr 101 z cała Delegacją na pokładzie, do tego mające miejsce i czasie wcześniejszym niż oficjalna godzina 8:41, ale z samolotem dublerem inscenizującym katastrofę, podczas gdy TU154M nr 101 został odesłany na zapasowe lotnisko(lotnisko pułapkę) i przejęty przez służby rosyjskie wraz ze znajdującymi się w nim pasażerami i załogą(niekoniecznie 96 osobami).

Pomimo upływu ponad 10-ciu lat od tego dnia, A.Macierewicz wraz z członkami ZP i obecnej podkomisji MON ignorował pojawiające się fakty wskazujące na inny przebieg wydarzeń. Jest ich bardzo dużo. Ja odniosę się do faktów na temat osi czasowej lotu.

W Raportach MAK i KBWLLP podano czas startu z Okęcia jako 7:27:17 c.p., natomiast minister ON B.Klich w odpowiedzi na zapytanie poselskie śp. posłanki Jolanty Szczypińskiej , w piśmie do Sejmu podał czas startu jako 7:21

Po tej odpowiedzi ministra B.Klicha milczał i milczy w tej sprawie do tej pory A. Macierewicz i zaakceptował dane MAK i KBWLLP.

Te dane o czasie startu TU154M nr 101 z Okęcia potwierdził w zeznaniu w prokuraturze w dniu 10.04.2010 roku P.Plusnin, kontroler lotów z Siewiernego, który podał czas uzyskania informacji o starcie samolotu z Okęcia jako 9:20-9:25 czasu moskiewskiego(7:20-7:25 czasu polskiego) co potwierdza dane podane przez ministra B.Klicha.

W zeznaniu w prokuraturze  P.Plusnin podał czas nawiązania łączności z załogą TU154M nr 101 po przekroczeniu punktu ASKIL(granica białorusko- rosyjska) jako "około 10:15 czasu moskiewskiego(około 8:15 czasu polskiego).

W Raporcie MAK i KBWLLP podano ten czas jako 8:23:30 czasu polskiego czyli czas o około 8.5 minuty późniejszy(skoro sfałszowano czas startu(przesunięto na późniejszy) to w konsekwencji musiano przesunąć na poźniejszy czas pojawienia się samolotu na granicy rosyjsko białoruskiej.

A.Macierewicz zignorował te dane i fakty, bo tak pasowało mu do wersji 2.0 wydarzeń na Siewiernym.

Dlaczego Polacy(w tym tacy zaangażowani po stronie patriotycznej Polski, jak Autor tej notki) tak bezkrytycznie podchodzą do tego co się im przedstawia do wierzenia?

Tak postępują, bo opierają się tylko na zawierzeniu jednej lub drugiej stronie, podczas gdy ich rozum śpi!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1640281

Obie wersje są nieprawdziwe, bo opisują wydarzenie nie z autentycznym samolotem TU154M nr 101 z cała Delegacją na pokładzie, do tego mające miejsce i czasie wcześniejszym niż oficjalna godzina 8:41, ale z samolotem dublerem inscenizującym katastrofę, podczas gdy TU154M nr 101 został odesłany na zapasowe lotnisko(lotnisko pułapkę) i przejęty przez służby rosyjskie  

Chciałbym tylko dodać do tego, że Nowaczyk dopytywany w tej kwestii, trzy dni temu, przez posła Brauna oświadczył, że szczątki spod "Siewiernego" należą bezsprzecznie do tego samego samolotu, który startował 10.04 o godzinie 7:21 z Okęcia. Nie przedstawił jednak za tym żadnych nowych dowodów, bo też w tej kwestii nie dokonywano analizy (tak wynika z filmowego streszczenia raportu), a przecież pięć lat temu wyraźnie powiedział (Nowaczyk), że tożsamość elementów została przez komisję "przyjęta" apriorycznie. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1640285

".... że tożsamość elementów została przez komisję "przyjęta" apriorycznie. "

 

Tak, powiedział, że przyjęto takie założenie.

Nikt z dziennikarzy, którzy przez lata przedstawiali się jako płomienni poszukiwacze prawdy, nie odważyli się zadać w mediach ogólnopolskich niewygodnego pytania(no może za wyjątkiem Jacka Nizinkiewicza z Onet.pl, który przeprowadził z A.Macierewiczem wywiad w sierpniu 2010 roku i w drugiej części tego wywiadu zapytał go o godzinę startu TU154M nr 101 w dniu 10.04.2010 roku, tę godzinę którą A.Macierewicz podał w teście dla Gazety Polskiej z 9.05.2010 roku:

O ten fragment wywiadu:

(...)

JN - 4 miesiące temu napisał pan w "Gazecie Polskiej": "Lech Kaczyński, wraz z elitą niepodległościową, znalazł się w wirze wielkiej rosyjskiej operacji odzyskiwania wpływów na obszarze dawnego imperium i to w uzgodnieniu z Niemcami oraz za zgodą rządu Donalda Tuska. Była to w istocie gigantyczna pułapka, która zatrzasnęła się wraz ze startem Tu-154 10 kwietnia o godzinie 7.20 czasu warszawskiego.

Czy pan podtrzymuje te słowa?

AM - Pomyliłem się, wylot był o 7.27.

(...)

W sieci i w archiwum sieci została ta druga część wywiadu z A.Macierewiczem usunięta, jest tylko ta pierwsza część ale w linku zaznaczona jest jako 2 a na końcu wywiadu jak byk stoi napisane:

Koniec części pierwszej.
Rozmawiał: Jacek Nizinkiewicz

Takie rzeczy dzieją się niewygodnymi materiałami na temat tych wydarzeń i nikt oficjalnie(dziennikarze i politycy) tego nie zauważają.

Potwierdza się to co powiedział jeden z prezydentów USA o dyktatorze Nikaragui Somozie.

Pytany dlaczego USA nie reagują na krwawe rządy Somozy, odpowiedział:

Tak, Somoza to skurwysyn, ale to nasz skurwysyn.

Tak zachowały się USA poprzez swoją agenturę w WSI, powołując PO z Tuskiem-skurwysynem na czele, bo potrzebowały "swojego skurwysyna w Polsce" dla realizacji swoich interesów w przygotowywanej polityce resetu z Rosją.

To dlatego ten ich skurwysyn jest nietylalny(podobnie jak "gajowy" i Sikorski).

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1640287

Te dwa bezgłośne wybuchy to efekt wlecenia bombowca Tu-154 w zaminowane drzewa. Rozrzut szczątków to także fakt, jeden z odłamków bombowca wyrżnął Macierewicza prosto w czoło, dlatego do dziś tak dziwnie mówi. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1640339

... każdego roku w rocznicę Powstania Warszawskiego.

Wiesz xiazeluka, co ci napiszę w odpowiedzi na twoje brednie? Napiszę tak:

- gdyby twoja głupota emitowała światło, to Słońce przy tobie dostałoby kompleksów.

 

Satyr

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr


 

#1640342

A co Mła napisał głupiego, towarzyszu?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1640343