Historia tygodnika ''Wprost"

Obrazek użytkownika Lady Makbet34
Kraj

Historia tygodnika jest bardzo pouczająca, szczególnie w ostatnich latach (afera podsłuchowa i jej następstwa, etc.). Obecnie  Wprost ukazuje się wyłącznie w wersji papierowej. Zawdzięcza to PO.

Przypomnijmy więc sobie początki pisma, w szczytowym momencie będącego najbardziej opiniotwórczym. Deklasowali konkurencję pod względem sprzedaży, cytowalności, etc. Pierwszy numer wyszedł 5 grudnia 1982 roku, początkowo jako pismo regionalne w Wielkopolsce. Dopiero w 1989 zyskał szerszy zasięg i stał się ogólnopolskim.

Wprost przeszedł wiele zawirowań i roszad personalnych; miał lepszych lub gorszych właścicieli/ redaktorów naczelnych. Jak to w mediach bywa. Znajdziemy informację, że redakcja miała popierać Aleksandra Gawronika (tego samego od Ziętary), przedsiębiorcę i polityka. W zamian ten miał kupować powierzchnie reklamowe. Tradycją stało się, publikowanie listy 100 najbogatszych Polaków. Od 1991 roku przyznają tytuł Człowieka Roku; wśród laureatów znaleźli się; Leszek Balcerowicz, Hanna Suchocka, Aleksander Kwaśniewski, Lech Wałęsa, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Mateusz Morawiecki.

Najsłynniejsza okładka to ta, na której gen. Czesław Kiszczak jako stolarz odcina nogę od okrągłego stołu. Nie jest prawdą, że współtwórca stanu wojennego odpuścił dziennikarzom; interweniował, zapowiadając sankcje. Zawieszono ówczesnego naczelnego, Waldemara Kosińskiego.

Co ważne, to Wprost jako pierwszy napisał o ''Rywingate''. Na łamach periodyku przedstawiono aferę Olina, w jej wyniku rząd Oleksego podał się do dymisji.

Bulwersować mógł wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej z Dzieciątkiem w masce gazowej.

W 2014 roku opublikowano stenogramy rozmów  wysoko postawionych osób; stały się przyczynkiem do afery podsłuchowej. Czy ktoś przypuszczał, że sprawa będzie ''gwoździem do trumny" poczytnego tygodnika? Bowiem, kilka dni później do redakcji  pisma wtargnął prokurator wraz z funkcjonariuszami ABW. W sposób agresywny próbowano przejąć wszystkie materiały. Słusznie, że proceder doczekał się napiętnowania przez media, Helisińską Fundację Praw Człowieka.

Najdłużej urzędującym redaktorem naczelnym Wprost był Marek Król, jego założyciel. Później tygodnikiem kierowali: Piotr Gabryel, Stanisław Janecki, Tomasz Lis... Wymieniłam tych najważniejszych.

Ciekawą opinię  wyraził Marek Król, gdy redaktorem naczelnym został Tomasz Lis, wyrażającą całokształt jego działalności publicystycznej: Czuję się tak, jakbym oddał córkę do domu publicznego.

 

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (9 głosów)

Komentarze

"W 2014 roku opublikowano stenogramy rozmów  wysoko postawionych osób; stały się przyczynkiem do afery podsłuchowej."

Materiały(nagrania) do afery podsłuchowej przygotowywane były od około kwietnia 2013 roku i nie były one dziełem głównego oskarżonego Marka Falenty, który był wykorzystywany jako słup, za którym stały służby specjalne III RP w ścisłej współpracy ze służbami USA/UK.

Te służby to CBA i CBŚP.

Aferę podsłuchową ujawnił w czerwcu 2014 roku(na rok przed podwójnymi wyborami w 2015 roku) tygodnik "Wprost", którego naczelnym redaktorem był Sylwester Latkowski, blisko związany z dziennikarstwem śledczym, co wiąże się ze współpracą ze służbami(przeszłość Sylwestra Latkowskiego nie było tu bez znaczenia).

Łukasz Nurzyński, najpierw menadżer restauracji Lemongrass zlokalizowanej naprzeciw amerykańskiej ambasady w Warszawie i jak twierdzą oficerowie kontrwywiadu – był „klasyczną instytucją przykrycia dla działalności wywiadowczej” , w której bywalcami bywali często politycy PO.

We wrześniu 2012 roku kucharz celebryta Robert Sowa uruchomił swoją restaurację pod nazwą "Sowa&Przyjaciele, zlokalizowaną w dawnej Karczmie Słupskiej na rogu Czerniakowskiej i Gagarina w Warszawie.

Tam menadżerem został Łukasz Nurzyński, który przeniósł się tam z restauracji Lemongrass i ściągał do niej swoich klientów ze sfer polityczno - biznesowych obsługiwanych w Lemongrass.

Brat Łukasza Nurzyńskiego był wysokim oficerem w Centralnym Biurze Śledczym  Policji, którego szefem  od grudnia 2007 roku szefem był Paweł Wojtunik.

W październiku 2009, po zdymisjonowaniu szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusza Kamińskiego, najpierw pełnił obowiązki szefa CBA, a 30 grudnia 2009 premier Donald Tusk powołał go na to stanowisko, które pełnił do 1 grudnia 2015 roku. 

W 2007 roku P.Wojtunik przebywał w Wielkiej Brytanii, gdzie odbywał służbę w Scotland Yard, jako kandydat na oficera łącznikowego polskiej ambasady w UK..

Po powrocie z UK w grudniu 2007 został szefem Centralnego Biura Śledczego. 

Brat Łukasza,  Dawid Nurzyński i  jego dziewczyna  Ewelina C. oraz Konrad Lasota pracowali jako kelnerzy w restauracji Amber Room w Pałacu Sobańskich w Warszawie, gdzie też podsłuchiwano gości.

Konrada Lasotę do restauracji "Sowa&Przyjaciele" ściągnął Łukasz Nurzyński i wciągnął do procederu zakładania podsłuchów.

Łącznikiem pomiędzy Pawłem Wojtunikiem a Łukaszem Nurzyńskim był Marek Falenta, biznesmen branży handlu węglem z kierunku rosyjskiego i mającym kłopoty w regulowaniu należności za import tego węgla.

Wojtunik z CBA obiecał mu pomoc w tych kłopotach, w zamian za bycie nadzorcą w procederze podsłuchów(finansowanie tego procederu - wynagrodzenia dla kelnerów, czyli za bycie "słupem" służb a potem "kozłem ofiarnym" całej afery.

To dlatego Marek Falenta skazany w procesie, skierował do prezydenta Andrzeja Dudy wniosek o ułaskawienie i ostrzegał, że "ujawni zleceniodawców" tzw. "afery taśmowej". 

I tu dochodzimy do istoty i celów "afery podsłuchowej".

Afera ta to dzieło służb USA/UK w związku z załamywaniem się od 2012 roku polityki resetu USA-Rosja na tle różnicy interesów USA/Izrael/UK na Bliskim Wschodzie a konkretnie w sprawie Syrii mi Iranu, sojuszników Rosji na BW, 

Klęska polityki resetu oznaczała, że w interesie USA/Izrael/UK przestaje być polityka popierania rządów opcji niemiecko rosyjskiej w Polsce(PO-PSL) a interesem na ten czas stało się wsparcie PIS.

A.Duda został kandydatem PIS na prezydenta w wyborach w 2015 roku z inicjatywy USA/Izrael i w tym był sens wniosku o ułaskawienie jaki złożył mu Marek Falenta.

Polska opinia publiczna od 1989 roku karmiona jest kłamstwami na temat istotnych wydarzeń mających miejsce do dnia dzisiejszego.

Najbardziej bolesne dla Polaków są kłamstwa na temat istoty i przebiegu wydarzeń z 10.04.2010 roku, bo obie strony polskiej sceny politycznej ukrywają prawdę, choć powodowane różnymi powodami:

- opozycja PO-PSL za której  rządów i z jej udziałem doszło do tej zbrodni, w interesie uczestników polityki resetu USA-Rosja

- obecnie rządząca koalicja PIS/ZP, formalnie pokrzywdzona, bo taki jest interes "sojuszników", wspólników tej zbrodni a od których zależy możliwość wzmacniania siły militarnej i gospodarczej Polski.

 

 

 

Vote up!
4
Vote down!
0
#1640020

- wydaje się to wielce prawdopodobne co tu napisałeś.

Ja sprawę zamachu w Smoleńsku będę dalej drążył choć miał by mi się cały mózg wypalić.

W obliczu dzisiejszego zagrożenia ze wschodu mocno mnie dziwi postawa Kongresu USA bo wreszcie się dowiedziałem że to oni blokują dostawy do Polski zakupionych czołgów Abrams w ilości 250 sztuk.

Co do pozostałych zakupów samolotów F-35 czy rakiet systemu obronnego Patriot też ich odwlekanie jest to w mało wiarygodny sposób tłumaczone.

Wiem że kilka dni temu posiadacze broni atomowej odświeżyli zobowiązanie o jej nie używaniu w razie konfliktu. Hmmm - ciekawe

Vote up!
3
Vote down!
-1

Motto na dziś: "Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć".
Konto zawieszam do czasu zmiany lub zgonu admina.

#1640023

"W obliczu dzisiejszego zagrożenia ze wschodu mocno mnie dziwi postawa Kongresu USA bo wreszcie się dowiedziałem że to oni blokują dostawy do Polski zakupionych czołgów Abrams w ilości 250 sztuk.

Co do pozostałych zakupów samolotów F-35 czy rakiet systemu obronnego Patriot też ich odwlekanie jest to w mało wiarygodny sposób tłumaczone"

Nie ma się czemu dziwić i tylko naiwni ludzie wierzą w przyjaźń pomiędzy mocarstwem globalnym(psem)  a państwami- wasalami(zajączkami).

Tu warto przywołać sentencję z bajki I.Krasickiego pt. "Przyjaciele":

"Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,

Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły."

Piszesz: 

"Ja sprawę zamachu w Smoleńsku będę dalej drążył choć miał by mi się cały mózg wypalić."

Szkoda mózgu, bo sprawa zbrodni (przyczyn, celu i współsprawców) jest już dla osób posługujących się mózgiem a nie emocjami, jest jasna.

Sprawa przebiegu wydarzeń, też z dużą dozą prawdopodobieństwa też jest możliwa do ustalenia(zdecydowana większość faktów, też już jest znana).

Problem jest w tym, że większość ludzi jest porażona wszechobecną dezinformacją na ten temat a już karygodną jest sprawa szerzenia tej dezinformacji przez stronę formalnie reprezentująca pokrzywdzonych(państwo polskie i bliscy ofiar tej zbrodni), czyli ZP i obecną podkomisję MON A.Macierewicza.

Ja rozumiem powody, dlaczego A.Macierewicz zmienił narrację na temat tych wydarzeń, którą przedstawiał krótko po wydarzeniach a potem, powołując sejmowy  Zespół Parlamentarny, zaczął szerzyć zafałszowaną narrację.

To, że od początku oskarżał i oskarża  Rosję i D.Tuska o udział w tej zbrodni, nie zmienia opinii na temat szerzenia fałszywej narracji.

Tak pisał w "Gazecie Polskiej" z okazji I-szej miesięcznicy zbrodni w maju 2010 roku:

(...)

Lech Kaczyński wraz z elitą niepodległościową znalazł się w wirze wielkiej rosyjskiej operacji odzyskiwania wpływów na obszarze dawnego imperium i to w uzgodnieniu z Niemcami oraz za zgodą rządu Donalda Tuska. Była to w istocie gigantyczna pułapka, która zatrzasnęła się wraz ze startem Tu-154 10 kwietnia o godzinie 7.20 czasu warszawskiego

(...)

Jak widać, zaraz po tragedii było dla niego jasne, że D.Tusk współpracował w tej zbrodni z Rosją, która działała w tej sprawie "w uzgodnieniu z Niemcami".

Kiedy już założył ZP, to jeździł po kraju i świecie i na spotkaniach głosił, że "USA, NATO, UE"(to przecież głównie Niemcy) chciałyby pomóc Polsce w wyjaśnieniu "katastrofy", tylko rząd Tuska tego nie chce.

Proszę zwrócić uwagę na informację o godzinie startu TU154M nr 101, którą tam podał:

"...wraz ze startem Tu-154 10 kwietnia o godzinie 7.20 czasu warszawskiego"

A.Macierewicz podał wtedy rzeczywistą godzinę startu samolotu a o ujawnienie prawdziwej godziny startu usilnie zabiegała posłanka śp. Jolanty Szczypińskiej, składając zapytania poselskie w tej sprawie.

Uzyskała odpowiedź ministra ON B.Klicha:

(...)

   Faktycznie start samolotu z lotniska Warszawa-Okęcie do Smoleńska nastąpił o godz. 7.21 czasu lokalnego.

(...)

ttp://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/0259692B

czyli czas zbliżony do tego, jaki podał A.Macierewicz.

I co z tą wiedzą zrobił A.Macierewicz?

Zamilczał a śp. posłanka Jolanta Szczypińska już do czasu  swojej śmierci  8 grudnia 2018, przestała zajmować się i wypowiadać na temat tych wydarzeń.

Ten czas startu znajduje potwierdzenie w zeznaniach kontrolera lotów z Siewiernego Pawła Plusnina, który w zeznaniu złożonym 10.04.2010 roku w rosyjskiej prokuraturze powiedział(czas moskiewski):

(…)W tym momencie otrzymałem wiadomość, że polski samolot TU-154M wystartował. Było to około godziny 9:20 – 9:25.(…)

(…)Około godziny 10:10 dostałem informację od dyspozytora, iż polski samolot TU- 154M powinien przekroczyć „ASKIL” (jeden z punktów wyjścia z kierunku zachodniego). (…)

(…)Około godziny 10:15 samolot TU-154M nawiązał kontakt ze mną. Poinformowałem go, że w Smoleńsku nie ma pogody, to znacz, że nie ma warunków do przyjęcia samolotu, przekazując warunki pogodowe – mgła, widoczność 400 metrów.(…)

Wg Raportu MAK i KBWLLP godzina startu to 7:27 c.p(9:27 c.m) a czas nawiązania łączności przez załogę TU154M nr 101 z P.Plusninem to 8:23:30 c.p.(10:23:30 c.m.)

Widać, że kontroler podał prawdziwą godzinę startu i nawiązania łączności.

Czas lotu z Okęcia do przestrzeni powietrznej Rosji na pułapie FL330, to około 55 minut i tak to podał P.Plusnin: ~10:15 - ~9:20 = ~0:55 h

Jakie jeszcze szczegóły na temat tych wydarzeń Cię interesują?

Może mógłbym pomóc Ci je poznać?

 

Vote up!
1
Vote down!
-1
#1640027

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika zwykły polak nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

1) Sprawa zamachu jest jako tako znana i jej ogólny przebieg ale brak szczegółów i oskarżonych w Polsce a bez tego Polski Naród będzie dalej gnił.

Zauważ że tak naprawdę nikt na tej potwornej zbrodni za wiele nie zyskał - co prawda umożliwiono faszystom i żydo-komunistom w Polsce dalszy rabunek i wyprzedaż majątku narodowego przez kolejnych 5 lat od zamachu ale to wszystko zostało już zablokowane i naprawione.

Jedyne rzeczy jakie trwale zaistniały od tamtej pory to ukrycie aferzystów ze SKOK Wołomin, ukrycie zamachowców oraz zablokowana reforma sądownictwa.

2) Jeśli chodzi o "globalnego psa" to zależy wszystko od tego kto jest aktualnie jego właścicielem i jego "budy".
Za Prezydenta D.Trumpa sprawy miały by się zupełnie inaczej i przypominam że do zamachu doszło za kadencji B.Obamy którego obecny Prezydent J.Biden był wtedy vice-Prezydentem i należy się po nim spodziewać podobnej polityki.

Jedno widzę bardzo wyraźnie - to milczenie "zgwałconego" Prezesa którego ktoś zastraszył że jak będzie gadał o tym co się stało to go zgwałci jeszcze raz tylko mocniej.

Dla mnie nie ulega wątpliwości że na ten temat należy podjąć oficjalną debatę w PE - niech kłamcy kłamią a łgarze kręcą ale każdy dzień dla nich to będzie wewnętrzne piekło.
Myślę że wiele krajów przez to że milczymy w sprawie zamachu myśli o nas źle. To tylko we łbie Prezesa widnieje myśl że "wszyscy wszystko wiedzą".

Nasze milczenie w tej sprawie to nasza powolna śmierć a na koniec jeszcze nas oplują.

Vote up!
0
Vote down!
-1

Motto na dziś: "Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć".
Konto zawieszam do czasu zmiany lub zgonu admina.

#1640033

Dzięki Lady Makbet za przypomnienie mi tamtej historii. Byłem akurat w sklepiku polskim   w stanie CT w USA. Siedzieliśmy sobie przy kawie, gdy rzuciłem okiem na regał, gdzie były różne gazety, tygodniki do poczytania. W oko mi wpadła okładka tygodnika "WPROST". Na niej szpitalne łóżko, na nim pacjent ubrany w taki błekitny uniform, półleżąc, wyglądał jakby miał niedługo zejść z tego świata. (i zszedł).

Wziąłem tygodnik do ręki, zacząłem czytać. Historia prawdziwa. Długie ręce Putina.........

https://dzieje.pl/aktualnosci/10-lat-temu-zmarl-otruty-polonem-byly-agent-fsb-aleksandr-litwinienko

https://www.wprost.pl/tygodnik/99539/Arystokracja-wsrod-trucizn.html

 

Dzięki raz jeszcze.

Pozdrawiam

 

Vote up!
3
Vote down!
0
#1640068