Od pseudodemokracji do ustroju republikańskiego
Z.Stawrowski obok R. Legutki należy do najciekawszych współczesnych filozofów polityki w Polsce, toteż z zaciekawieniem przeczytałem (nomen omen na łamach „GW”, niech mi ziemia lekką będzie) wywiad dotyczący jego poglądów na będącą w kryzysie demokrację oraz na perspektywy powstania państwa republikańskiego w Polsce
, szczególnie, że chciałbym, by te dwa tematy, tj. dysonans między demokracją a republiką (nieźle zarysowany w pismach Legutki) oraz kondycja ustrojowa i kulturowa współczesnej Polski stały się podstawą debaty w lutowej odsłonie POLIS MPC.
Przyjrzyjmy się najpierw temu, co mówi sam Stawrowski, nota bene uczeń ks. J. Tischnera:
„Nazwanie współczesnego państwa demokracją jest oczywistym skrótem myślowym i daleko idącym uproszczeniem. Mamy raczej do czynienia ze złożonymi, wielowarstwowymi organizmami politycznymi, których ustrój polityczny ma charakter mieszany. Nazywamy je z dumą demokracjami, bo dziś, po doświadczeniach z systemami totalitarnymi, pojęcie "demokracji" jest uznawane za wartość samą w sobie. Spróbowałem jednak przyjrzeć się współczesnemu państwu nieco bliżej i jak skalpelem wyodrębnić te elementy, które ludzie cenią, uznając je za istotne składniki demokracji, a które faktycznie z demokracją nie mają nic wspólnego. Ich pochodzenie jest zupełnie inne. W tym sensie demokracja ma coś z mistyfikacji, udaje coś - rzeczywiście wartościowego - czym wcale nie jest.
Jeśli zapytamy ludzi, co to jest demokracja, usłyszymy z pewnością: sprawiedliwość, szacunek dla podstawowych wolności i praw człowieka. To jednak mylenie pojęć. Demokracja w sensie dosłownym to tylko ustrój polityczny - rządy ludu. Dzisiejsze państwo należałoby już raczej nazwać demokratycznym państwem prawa i to właśnie instytucje państwa prawa słusznie budzą nasze uznanie. A państwo prawa, co do swej zasady, nie ma nic wspólnego z demokracją!
To takie państwo, gdzie jednostki mają zapewnione osobiste bezpieczeństwo i sprawiedliwe warunki działania w sferze publicznej, chociaż niekoniecznie politycznej. Państwo prawa może znakomicie funkcjonować w państwie jak najdalszym od demokracji, w którym nikt nie ma praw politycznych - na przykład w Prusach, monarchii Fryderyka Wielkiego, czy dziś w Singapurze. Prawa człowieka i prawa polityczne nie są bowiem tym samym, inne jest ich źródło, inne rozumienie wolności, które stanowi ich uzasadnienie, inna instytucjonalna przestrzeń, w których mogą się one realizować.Podobnie jest z innymi wartościami, które także przypisujemy dzisiejszej demokracji, a które także mają odmienne pochodzenie. Odpowiedzialność za wspólnotę polityczną, możliwość uczestniczenia w życiu publicznym, szkoła debatowania, troska o dobro wspólne - to idee nie tyle demokratyczne, ile republikańskie.”
(http://wyborcza.pl/1,76498,6170560,Totalitaryzm_i_demokracja_jak_jednojajowi_blizniacy.html )
Myślę, że warto się wspólnie zastanowić, w jaki sposób można zaprowadzić ustrój republikański w Polsce i jak zapobiec nie tylko pogłębiającemu się kryzysowi demokracji, który przyjmuje postać kolejnej (jak za sowietyzmu) fasadowości instytucji państwowych i politycznych, fasadowości, na której korzystają rozmaite grupy interesu, ale też zapobiec rekomunizacji Polski po 1989 r., rekomunizacji polegającej na dość regularnym przejmowaniu władzy przez czerwonych oraz poszerzaniu wpływów formacji komunistycznej, która już przed 20 laty powinna mieć definitywny zakaz jakiegokolwiek udziału w życiu politycznym.
I jeszcze jeden obszerny cytat z wywiadu ze Stawrowskim:
„W ustrojach właściwych rządzący troszczą się o dobro rządzonych, o dobro wspólne - czyli celem władzy jest res publica. W ustrojach zwyrodniałych władcom chodzi wyłącznie o ich własne dobro, traktują państwo jak prywatny folwark - interesuje ich tylko res privata. Monarchia, oligarchia i demokracja mogą więc być zarówno sprawiedliwe, czyli republikańskie, jak i zwyrodniałe, czyli despotyczne, w zależności od tego, jakie cele przyświecają tym, którzy stoją na czele państwa.W czasach nam bliższych Immanuel Kant - wielki teoretyk państwa wolności, zwolennik państwa prawa, lecz bynajmniej nie demokracji - uzupełnił to starożytne rozróżnienie dodatkiem, że chociaż monarchia czy oligarchia mogą być zarówno republikańskie, jak i despotyczne, to demokracja ze swej natury nigdy nie będzie republikańska. W demokracji rządzą bowiem ci, którym chodzi tylko o władzę, a pojęcie dobra wspólnego jest w ich motywacjach zupełnie nieobecne. Wyobraźmy więc sobie, że w rządzeniu państwem uczestniczą wszyscy dorośli obywatele, ale są to tacy ludzie, którym chodzi wyłącznie o władzę oraz korzyści związane z jej sprawowaniem - kiedy piszę o demonkracji, mam na myśli taki właśnie model. Uważam, że się do niego zbliżamy.Zmistyfikowany charakter demokracji widać chyba najlepiej w działalności demokratycznych polityków. Istotą ich działalności - pisał o tym już Platon w dialogu „Gorgiasz” - jest umiejętność wzbudzania przekonań o własnej kompetencji, mimo że się jej zupełnie nie posiada.”
Tematyka wydaje się więc nie tylko poważna czy nawet fundamentalna, lecz niezwykle ciekawa do podjęcia w sytuacji, gdy te nieliczne ugrupowania polityczne, które uważamy za warte poparcia, nie do końca zdają sobie sprawę z konieczności dokonania takiej gruntownej przebudowy, a jeśli mają świadomość, że warto by takiej przebudowy dokonać, to nie zawsze ją artykułują explicite. Pomijam już fakt, że wielu polityków ma dość blade intelektualne zaplecze, by dokonywać tego rodzaju refleksji nad podstawami współczesnego państwa i jego ustroju. W tym jednak wypadku rozmaite środowiska powinny wesprzeć polityków, by łatwiej było im takiej refleksji dokonać. Blogosfera zatem może także spełniać funkcje dydaktyczno-pedagogiczne w sferze polityki polskiej :)
Wracając do Stawrowskiego. Jest on autorem paru książek z dziedziny filozofii polityki, ale też tekstu „Aksjologiczne podstawy konstytucji” (http://www.rpo.gov.pl/pliki/12180269390.pdf ), który dodatkowo prowokuje do zastanowienia nad tym, jaki kształt powinniśmy nadać państwu polskiemu po dwudziestu latach kręcenia się w kółko za sprawą czerwonej kuli u nogi, kuli, jaką nam przykuto w 1989 r.
Namawiam więc wszystkich, którym ideały, do jakich odwołuje się POLIS MPC są bliskie, do nadsyłania swoich przemyśleń, tak byśmy kompleksowo podeszli do problemu. Także od strony, by tak rzec, techniczno-prawnej: do ilu osób zmniejszyć liczbę posłów i senatorów, jak zminimalizować fatalne skutki reformy administracyjnej za rządów AWS-u, która doprowadziła do zwielokrotnienia biurokracji państwowej i zdublowania się kompetencji na różnych szczeblach, jak doprowadzić do lepszej kontroli społecznej instytucji państwowych, jak ustalić strukturę rządu (z prezydentem jako głową państwa) w ustroju republikańskim, z jakich wzorców skorzystać itd.
Deadline: 10 lutego.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 3379 odsłon
Komentarze
iiirp czy prl bis?
25 Stycznia, 2009 - 15:16
Pan Stawrowski wydaje się wyważać otwarte drzwi. Że współczesna demokracja jest bliska totalitaryzmu, to wiadomo od dawna; że klasyczna demokracja to rządy motłochu, wiadomo co najmniej od czasu skazania Sokratesa.
Mnie interesują raczej ostatnie dwa kapity Pańskiego artykułu: 20 kręcenia się w kółko, struktura rządu, ilość senatorów? Czyżbym się mylił, że z tego wynika jakaś podstawowa akceptacja prlu nr 2 jako Wolnej (acz niedoskonałej) Polski? Proszę mi wybaczyć, ale z ostatnich Pańskich artykułów wyciągnąłem wniosek przeciwny, tj. że uważa Pan okrągłostołowy twór za kontynuację prlu. Przyzna Pan, że nie można poprawiać czegoś, czego się nie uznaje.
Jedyną konsekwentną postawą wobec prlu nr 2 wydaje mi się być jego całkowite odrzucenie.
Michał Bąkowski
25 Stycznia, 2009 - 20:30
to uważa Pan że nie powinno być parlamentu w normalnym polskim państwie?
jakieś propozycje?
26 Stycznia, 2009 - 11:37
[quote=Michał Bąkowski]Jedyną konsekwentną postawą wobec prlu nr 2 wydaje mi się być jego całkowite odrzucenie.[/quote]
czyli co? odrzucić i... nie chodzić na wybory? co jeszcze?
odwrotnie - wybrać tych, którzy dokonają koniecznych zmian i w efekcie zanegują prl i rp iii.
Czyli co? Wallenrodyzm?
26 Stycznia, 2009 - 15:12
Sformułował Pan receptę na prl nr 3. Problem z bieżącą wersją prlu jest właśnie taki, że (jak to nb. świetnie wykazał nasz gospodarz FYM) został on stworzony całkowicie od wewnątrz. 65% posłów zostało mianowanych przez boszewików, 35% wybranych przez zsowietyzowane społeczeństwo, po czym ten "sejm" ukoronował orła i ogłosił iiirp. Ja tego za Wolną Polskę uznać nie mogę. Ale dalej, uczciwi ludzie (tak mi się przynajmniej zdaje) próbowali w 1992 roku "dokonać koniecznych zmian i zanegować", jak to Pan określił - i dowiedzieli się prędko, jakie są praktyczne granice suwerenności tego państwa, którego instytucjach postanowili służyć.
Re: Czyli co? Wallenrodyzm?
26 Stycznia, 2009 - 15:21
Zmiana konstytucji - oto metoda. Gruntowna reforma niewydolnego systemu politycznego w Polsce. Postawienie na prezydenta albo premiera, jasne określenie prerogatyw poszczególnych organów, oczyszczenie pozostałości komuny w zapisach konstytucji. Reforma instytucjonalna. Tylko wtedy to zadziała.
Ale do tego potrzebna jest większość kwalifikowana bądź władza autorytarna w RP. I tu zaczynają się schody.
Re: Re: Czyli co? Wallenrodyzm?
26 Stycznia, 2009 - 16:00
Zmiana konstytucji zakłada wcześniejszą legalność istniejących instytucji państwowych, co wydaje mi się trudne do utrzymania. Nie można zmienić czegoś, czego się nie uznaje.
zaraz na mnie naskoczą, ale Lenin jednak czasem miewał...
26 Stycznia, 2009 - 16:01
... rację... W ogóle skuteczny był skurwiel, tego mu nie sposób odmówić.
No i co mówił Lenin? "Kadry są wszystkim." Tak mówił!
Że sparafrazuję tego gościa z anegdotki o Napoleonie: "Przede wszystkim nie mamy ludzi".
Nawet na zamordyzm nie mamy. A uwzględniając, że jeśli byśmy "zgwałcili demokratyczne standardy", w parę dni będziemy tu mieć bratnią pomoc - i to do wyboru z kilku różnych stron, a zapewne i ślicznie skoordynowane...
No to wtedy widzi się, jaki ogrom zadań stoi przed patriotami, oraz jak trudne jest ich zadanie. Na pewno nie łatwiejsze, niż w 1913.
A z taką armią jaką mamy - lub jaką III RP ma, bo my nie mamy żadnej - to nawet teraz leżymy z szeroko rozchylonymi pośladkami, czekając by nas ktoś... Powiem eufemistycznie i niezrozumiale dla subtelnych ęteligętów: przecwelił.
Coś by zacząć, ale wszelkie wielkie plany budzą u mnie w tej ponurej sytuacji b. mało wesoły, choć trudny do opanowania, śmiech.
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
Triarius
26 Stycznia, 2009 - 16:11
Oczywiście, że był skuteczny - bez skuteczności nie odwróciłby świata do góry nogami, co praktycznie miało miejsce w 1917 roku a korzeniami sięgało jeszcze 1789-go.
Tak samo Hitler - wybrany w demokratycznych wyborach, tyran z wielkim poparciem społecznym.
Byle debil by tego nie osiągnął. Problem w tym, że obaj panowie wykorzystali swoje umiejętności do czynienia zła na niespotykaną do tej pory skalę.
pełna zgoda!
26 Stycznia, 2009 - 20:54
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
do trzech razy sztuka
26 Stycznia, 2009 - 19:54
nie udało się raz i drugi, trzeba próbować nadal. co jest potrzebne?
- kadry, kadry, kadry ;)
- plan zmian
- sprzyjający moment
dokładnie!
26 Stycznia, 2009 - 20:55
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
sam bym utrupił tego totalitarnego świra Sokretesa...
5 Czerwca, 2009 - 22:54
... i ci ludzie mieli zupełną rację. Więc albo ja jestem motłoch, albo demokracja jest akurat super. Stawiam na to drugie.
(No a o Sokratesie to i owo wiem, tak się składa, że czytałem nawet "Apologię" Platona w oryginale. ;-)
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
Liberalizm to lewactwo sklepikarzy (i alibi aferzystów).
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
a co było złego w skazaniu Sokratesa, że spytam?
25 Stycznia, 2009 - 17:42
Prosiłbym o w miarę konkretną odpowiedź, bo ochy i achy różnych mędrków oczywiście rozlegają się na ten temat od 2400 lat.
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
Być może, uważa Pan, że nie ma niczego złego
25 Stycznia, 2009 - 17:59
w zabijaniu wrogów demokracji. Ja też - przy zachowaniu wszelkich proporcji - jestem wrogiem demokracji (zwłaszcza liberalnej).
Pozdrawiam,
ja też jestem wrogiem wszystkiego co liberalne, jednak...
25 Stycznia, 2009 - 18:24
... w sprawie Sokratesa nie jest jednak to aż takie proste.
A - nie żeby się chwalić, ale tonem wyjaśnienia - grzebię się w tych sprawach on and off od b. dawna, a kiedyś nawet już niemal pisałem doktorat z historii starożytnej na niegdyś sławnej katedrze w Uppsali.
Po prostu - ta sprawa wcale nie jest taka prosta, jak ją przedstawił Platon, a potem wszystkie smętne pismaki opłakiwały. Sokrates to był dziki świr o totalitarnych skłonnościach i jego chłopięta naprawdę nieźle narozrabiały. A poza tym, co widać nawet z Apologii Platona - gość po prostu PROSIŁ SIĘ O SKAZUJĄCY WYROK, prowokując sędziów itd.
Potem zaś, zamiast wziąć dupę w troki i wyjechać z miasta... Nie mówię, że musiał, ale jednak tak właśnie przeważnie robiono i to było wkalkulowane w ten wyrok... Wypił cykutę do wtóru dętych i jałowych gadek, jakimi zajmował się przez całe życie, podczas gdy rodzina głodowała, albo prawie.
To był świr, w pod koniec życia wydaje się, że po prostu nie chciał już żyć. (Głupie schizo!) Wolał zdobyć nieco taniej popularności.
No a życie to nie jest taniec po różach i każda rewolucja paru Urbanów i Jaruzeli jednak powiesić musi. Zgoda? Jeśli tego nie zrobi, mamy to co mamy.
Zachęcałbym - choć wiem że to coraz mniej modne, a nigdy przesadnie nie było - interesownie się sprawą nieco dogłębniej, jeśli się chce na niej budować wielkie konstrukcje ętelektualne. Ochy i achy mogą nie wystarczyć, kiedy rozmówca nie jest do końca lemingiem. ;-)
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
Ze "skłonnościami totalitarnymi" Sokratesa
25 Stycznia, 2009 - 18:46
to Pan grubo przesadził. Pewnie, że - drażniąc ateńskiego demokratycznego kołtuna - wychwalał Spartę. Pewnie, że był nauczycielem tyranów. Ale kudy tam antycznej tyranii do totalitaryzmu. Powinien się Pan mocno w język ugryźć, wiedząc dziś dobrze, że do totalitaryzmu o wiele bliżej, ba! całkiem blisko - właśnie od demokracji, a nie od zrepublikanizowanego autorytaryzmu.
Jego wizja państwa jest nam znana raczej tylko od Platona i troszkę od Ksenofonta. Ale przecież dobrze wiemy dlaczego szydził z demokracji i "społeczeństwa otwartego". Przecież właśnie dlatego, że demokratyczne rządy durniów (a system demokratyczny jest na durniów skazany a priori) zawsze prowadzą do tyranii większości. A wtedy już tylko mały kroczek do straszliwego totalitaryzmu, który dobrze znamy.
Sokrates zginął, bo - oczywiście - chciał umrzeć (w tym względzie przekaz Ksenofonta jest jednoznaczny). Ale tak naprawdę musiał zginąć bo jego orężem było SŁOWO, na co głupcy nie znajdują obrony. No i - psuł młodzież. Sączył w młode umysły jad niezgody na system terroru większości, na rządy prawomocnie wybranych durniów. Jaka demokracja na to sobie pozwoli?
Świr, a jakże...
Pozdrawiam,
sam Pan się nakręca słowami takimi jak "kołtun"....
25 Stycznia, 2009 - 22:25
... niestety po wyciśnięciu niewiele konkretnej treści w tym pozostaje.
Co Pan ma do demokracji? Że spytam. No, albo może zacznijmy raczej od jej definicji - cóż to zatem jest ta "demokracja", której Pan tak raczy nie lubić?
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
swoją drogą jakim cudem tamta demokracja...
25 Stycznia, 2009 - 18:34
... mogła być "liberalna"??!
Na dwa tysiąclecia przed Johnem Locke? ;-)
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
"liberalna" nie mogła być.
25 Stycznia, 2009 - 18:49
To moja dygresja do współczesności :)
triarius
25 Stycznia, 2009 - 20:32
no chyba to, że jak się zbierze wielu matołów i przegłosuje, że można kogoś zabić, to chyba cos jest nie tak, nie?
Takie coś znalazłem...
25 Stycznia, 2009 - 20:58
Hm...
jeśli? trudno Ci nie przyznać racji, tylko powiedz mi...
25 Stycznia, 2009 - 21:05
... łaskawie, jaki to błyskotliwe stwierdzenie ma związek z czymkolwiek?
Bo przyznam, żem całkowicie utknął i nie mam bladego pojęcia w którym kierunku teraz miałbym ruszyć.
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
Re: Od pseudodemokracji do ustroju republikańskiego
25 Stycznia, 2009 - 18:50
Jaki demos, taka demokracja. A może myle się?
DoktorNo
25 Stycznia, 2009 - 20:33
ja tak naprawdę nie wiem, co to jest demos. A jeszcze mnie wiem, co to jest demokracja.
Czy Sokrates zasługiwał na śmierć?
25 Stycznia, 2009 - 18:56
"Zachęcałbym (...) interesownie się sprawą nieco dogłębniej, jeśli się chce na niej budować wielkie konstrukcje ętelektualne."
No, to jest bełkot. Prawny mord, jakim był proces Sokratesa, jest argumentem podnoszonym przeciw demokracji od czasu samego Platona. Czyżby 'Obrona', 'Kryton' i 'Fedon', a także 'Eutyfron', były platońskimi "ochami i achami" (cokolwiek by to miało znaczyć)? Może Pan(i) triarius powinien się zająć "tymi sprawami trochę dogłębniej", zamiast "grzebać się on and off" (sic!), bo Platon i Sokrates zasługują na ciut więcej niż podsumowanie, że to były "jałowe gadki świra, który powinien wziąć dupę w troki". Pozwoli niedoszły doktorant z Uppsali, że zrezygnuję z jego zachęty i pozostanę przy moim pozbawionym głębi uppsalskiej rozumieniu znaczenia postaci Sokratesa. Z dalszej dyskusji z Panem (albo Panią) na ten temat rezygnuję. Najwyraźniej czytałem innego Platona, innego Krokiewicza, innego Elzenberga, to byłyby dla Pana(i) tylko jałowe gadki świrów.
Atoli Sokrates był tylko przykładem. Demokracja też. Problemem w tym wypadku pozostaje prl bis.
a szczególnie
25 Stycznia, 2009 - 19:06
"Gorgiasz"
Gorgiasz i inni
25 Stycznia, 2009 - 19:24
Drogi Panie Zeppo, chodziło mi raczej o ten nieznośnie arogancki ton, który dominuje na prlowskiej blogosferze. To bezustanne odchodzenie od tematu, te erystyczne sztuczki bez polotu - ech, prawdę mówiąc nie zasługują nawet na miano erystyki. To bezustanne przelewanie w pustego w próżne.
Blogosfera jest wolną trybuną, o której marzyć tylko mogli ludzie pokroju Józefa Mackiewicza, cenzurowani przez całe życie, nawet na emigracji. Gdzie mamy dyskutować naturę prlu bis? W prlowskich wybiórczych gazetkach? Doprawdy, do dyskusji o Sokratesie nie potrzeba blogosfery. Niedoszli dokotoranci mają często więcej do powiedzenia niż bełkot w rodzaju tego powyżej. O prlu nr 2 podjąć można dyskusję wyłącznie na blogosferze, jednak niezwykle to jest trudne wobec niewczesnych interwencji uppsalskich (nie)doktorantów.
M.Bakowski
25 Stycznia, 2009 - 19:45
Brawo Panie Michale!Pana glos na tym portalu uwazam za bezcenny,a dyskusja o prl nr 2jest niezbedna.Aby ja rozpoczasc nalezaloby zaczasc od zdrady Jaltanskiej,sowieckiej okupacji,oraz zdradziecka Magdalenke-ktorej rocznice beda obchodzic weszelkiej masci kolaboranci.Pozdrawiam.
Michał Bąkowski
25 Stycznia, 2009 - 20:36
widzę, że Pan strasznie się emocjonuje. Dużo Pan tekstów opublikował w blogosferze?
ogolny
25 Stycznia, 2009 - 20:43
Drogi FYMie,nie wiem czy zagladales na strone Wydawnictwa Podziemnego,warto.Pozdrawiam.
Hmmm
25 Stycznia, 2009 - 21:41
Emocjonuję się? W czym przejawiać się mają moje emocje? Ale mniejsza o emocje. Z całą pewnością nie opublikowałem tylu tekstów w blogosferze co Pan, czego przy okazji szczerze Panu gratuluję. Nie bardzo jednak rozumiem, skąd to pytanie. Czy czytelnik, który nie opublikował wiele w blogosferze, nie ma prawa wyrazić swojej opinii na temat poziomu dyskusji? Czy mój komentarz powyżej jest bardziej wartościowy, dlatego że biorę udział w blogosferze jako komentator od lat? A gdybym nie pisywał na wp, to czy nie zasługiwałby na ustosunkowanie się do meritum?
Nie rozumiem, dlaczego w taką właśnie dyskusję wdaliśmy sie teraz. Tak się składa, że odkąd pewna Pani poleciła mi Pańskie pisanie na jej blogu, to czytuję Pana z wielkim zainteresowaniem, zarówno tu jak w Mieście Pana Cogito, i zazwyczaj, milcząco potakując w myślach. Tym razem, teskt powyżej wydał mi się ciut sprzeczny z poprzednimi, więc ośmieliłem się zadać na ten temat pytanie. Jeśli nie jest to problem wart podjęcia dyskusji, to - mój Boże! - będę musiał jakoś z tym żyć.
Wracając zatem do emocji, to nie ja, wydaje mi się, nimi grzeszę w tym wypadku. Hey, free your mind! And chill out.
FYM
25 Stycznia, 2009 - 22:01
Co do mnie, chociaż sam staram sie nie ujawniać publicznie emocji (nie zawsze udaje mi się), to jednak znacznie bardziej cenię w dyskusji postawy emocjonalne, niż błazeńskie bon moty i obrażanie swoich rozmówców. Co Pan ma przeciwko emocjonalności?
no i co ja mam na to powiedzieć? zaśmieję się tylko, cóż...
25 Stycznia, 2009 - 19:58
... mi biednemu pozostało?
No i może podzielenie się refleksją, że zbytni nadmiar powierzchownej erudycji nad umiejętnością myślenia daje dość nieciekawe, a w niektórych przypadkach nawet nieprzyjemne, skutki.
Jak w przypadku Sokratesa być może, a już raczej na pewno w Pańskim. (Sformułowanie "raczej na pewno" żartobliwe, uwaga!)
Co znaczy "zasługiwał" na śmierć? Mógłby mi Pan to przystępnie wytłumaczyć? Mówimy o polityce, czy o "zasługiwaniu"? Poza tym, jak już rzekłem, sam zdaje się uważał, iż zasługiwał. Jak tu się nie zgodzić z najmędrszymn człowiekiem w całej Helladzie? ;-)
No to może jeszcze spytam na marginesie... Czy ktokolwiek zasługiwał kiedykolwiek na śmierć, Pańskim zdaniem? Alkibiades na przykład?
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
To jest nawet zabawne
25 Stycznia, 2009 - 21:53
Jest dla mnie zaszczytem, że ktoś kto uważa Sokratesa za świra, uznaje moja erudycję za powierzchowną. Zabawnie, ma Pan rację tylko w tym drugim punkcie, ale oczywiście Pańskie zdanie jest pozbawione w tym względzie znaczenia. Z pewnością wolę dyskusję o Sokratesie niż o prlu bis, ale nie będę kontynuował dyskusji z kimś, kto bez jakichkolwiek podstaw, wyrzuca mi brak wiedzy. Jeżeli ma Pan rację, to wyłącznie przypadkowo, czym się Pan ośmiesza jeszcze bardziej niż niedoszłym doktoratem w Uppsali.
Ale w końcu to nie jest moja sprawa. Każdy ma prawo się ośmieszać.
Było mi bardzo miło, etc., etc.
szczerze się cieszę, że sprawiłem Panu przyjemność...
25 Stycznia, 2009 - 22:39
... a nawet - podobno - zaszczyt. Tegom się wprawdzie nie spodziewał, ale to musi takie serendipity. Widać coraz więcej fajnych rzeczy z moich słów wynika, co mnie cieszy.
Co do erudycji zaś... Mówię otwarcie, że w tej chwili bym już tego nie potrafił, ale Apologię czytałem także i w oryginale. Jako i Kenofon(t)a Anabasis.
No i, co Pana jak rozumiem niezwykle bulwersuje i dziwi, Sokratesa uważam za totalitarnego świra, Platona zaś za niegłupiego na swój sposób, ale piekielnie przereklamowanego nudziarza o jednoznacznie totalitarnych skłonnościach.
No i co teraz? Czyż nie różnimy się nie tyle jakością wykształcenia (zakładając, że Pan też je ma przyzwoite, w co skwapliwie wierzę), a raczej tym, że ja mam swoją opinię, a Pan tylko och i ach, bo tak Go nauczyli? Jak psa dr. Pawłowa, nie przymierzając.
No bo może Pan by się zniżył do wytłumaczenia mi po kolei - dialektycznie, a jakże, sokratejską położniczą metodą, jeśli Pan zdoła - CO mianowicie jest takiego wspaniałego w Sokratesie? Fakt, że niewiele o nim w istocie wiemy, a to co pisze o nim Ksenofon(t) nie jest aż tak pochlebne, nie mówiąc już o tym, co pisze Arystofanes...
Zresztą rzecz w tym, że dla mnie także i to co pisze sam Platon jest totalnie (!) kompromitujące. W tym rzecz.
No to może łatwiej - CO JEST MIANOWICIE TAK CUDOWNEGO W PLATONIE? Tyle Pan potrafi? ;-)
Ale proszę konkretnie - bez wodolejstwa i z minimalną ilością ochów i achów.
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
Szanowny Panie
25 Stycznia, 2009 - 22:53
Daruje Pan, ale nie mam w zwyczaju polemizować z czymś takim. Być może - powtarzam: być może - czytywał Pan kiedyś Platona w oryginale, niestety czytywał go Pan bez zrozumienia. Witwicki też czytał oryginał - niestety, bo dał nam koszmarny przekład. Pańska "erudycja", jak rozumiem, polegać ma na tym, że kiedyś, bo już nie teraz, przeczytał Pan 'Obronę' w oryginale. Znam nastolatków, którzy czytują Platona w oryginale i pewnie rozumieją z niego więcej niż Pan, choć nadal niewiele.
A zatem do rzeczy: która część zdania "nie będę kontynuował dyskusji z kimś takim jak Pan" sprawia Panu trudność?
spawia mi o tyle drobną trudność, że ja tu jestem jakby...
25 Stycznia, 2009 - 23:05
... u siebie, Pan Szan. natomiast nie.
I jak jestem kimś, kogo ludzie czytają i biorą pod uwagę, podczas gdy Pan Szan. komętuje z głębi swej przepełnionej wszystkim co słuszne (nie zapominając o idei DOBRA) duszy. Co jest oczywiście wzniosłe i - ach! - jakżesz piękne, ale jakby mało wystarczające.
Tak więc, żałosny frajerze, nawet w słownych utarczkach okazałeś się niedojdą. Tyle poniał? ;-)
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
Do administratorów
25 Stycznia, 2009 - 23:12
Czy powyższa notka jest prawdziwa? Jeżeli ten Pan jest tutaj "u siebie" w tym sensie, że jest właścicielem, moderatorem, bądź administratorem tego portalu, to proszę łaskawie zlikwidować moje tutaj konto.
Zdania w rodzaju "Tak więc, żałosny frajerze, nawet w słownych utarczkach okazałeś się niedojdą. Tyle poniał? ;-)" są nie na poziomie, są zwykłym chamstwem, niezależnie od dodanej na końcu kombinacji znaków przystankowych, która ma rzekomo zmienić klasyfikację poznawczą tego bełkotu dla wtajemniczonych. Chamstwem, warto dodać, w które zawsze zsuwa się każdy półgłówek, kiedy nie wie, co powiedzieć.
@Michała Bąkowskiego; odpowiedź
25 Stycznia, 2009 - 23:16
Tygrys nie jest właścicielem, administratorem, ani moderatorem. Jest takim samym użytkownikiem jak Pan.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".
Takim samym?
25 Stycznia, 2009 - 23:21
Chyba jednak nie takim samym, bo to zwykły cham.
re:Oj Michale! A czemuż tak Cię poniosło? A po cóż to? Na cóż ?
25 Stycznia, 2009 - 23:34
Wcinam się ale brzydko! Michale!
Aż hadko to czytać!
A piszę to jako HOMO NULLI COLORIS.
pzdr
antysalon
Panie Michale
25 Stycznia, 2009 - 23:19
dobrze, że rozmawiał Pan o Platonie, a nie np. von Misesie, no i wiem, co mówię...
pozdrawiam
Kirker prawicowy ekstremista
Kirker prawicowy ekstremista
von Mises
25 Stycznia, 2009 - 23:24
Zbyt wysoko cenię von Misesa, żeby wdawać się w dyskusję na jego temat z zadufanym w sobie półgłówkiem. Życie jest za krótkie na triariusa... Zresztą, nie "rozmawiałem" z chamem o Platonie także, bo on nic nie ma do powiedzenia na temat Platona.
Ale dziękuję za dobre słowo!
Panie Michale
25 Stycznia, 2009 - 23:25
czemu Pan tak szybko ocenia Triariusa?
A ładnie to tak?
Upupa Epops ".
" Upupa Epops ".
I czy to nie oznaka, że jeżeli się kogoś tak szybko ocenia,
25 Stycznia, 2009 - 23:29
to znak, że patrzymy przez własny pryzmat?
A swoją drogą, niech mi Pan wytłumaczy, co tak cudownego jest w tym Platonie, proszę.
" Upupa Epops ".
" Upupa Epops ".
Droga Pani
25 Stycznia, 2009 - 23:43
Nie było w ogóle mowy o Platonie, ale o prlu nr 2. W Platonie nie ma nic cudownego - to jest dziecinada. Myślicieli nie ocenia się pod względem "cudowności" (napisawszy to, pomyślałem od razu, że akurat można...) Platon jest ciekawy historycznie, jako ostatni, nieudany i nieudaczny "prawodawca" Greków, z tej samej linii co Solon i Likurg, ale inaczej niż oni pozbawiony "spełnienia". Bez Platona nie sposób zrozumieć połowy myśli europejskiej, od Plotyna, przez św. Augustyna i mistyków, do Kartezjusza, Kanta i "sporu o istnienie świata". Platon jest także wielkim poetą, tylko nie należy go czytać w koszmarnym przekładzie Witwickiego.
No i?
25 Stycznia, 2009 - 23:46
czy powiedział mi Pan coś odkrywczego?
Nie, to samo mówi Triarius.
" Upupa Epops ".
" Upupa Epops ".
Z całą pewnością nie to samo
26 Stycznia, 2009 - 00:08
I nie próbowałem powiedzieć niczego odkrywczego.
Widzi pan
26 Stycznia, 2009 - 00:11
próbowałam wykrzesać z Pana choć trochę ludzkich odruchów, nie udało mi się, widać pan jesteś bufon.
Pozdrawiam.
" Upupa Epops ".
" Upupa Epops ".
Mmm
26 Stycznia, 2009 - 00:22
Ładnie powiedziane.
Panie Michale
26 Stycznia, 2009 - 00:39
czy to ironia?
" Upupa Epops ".
" Upupa Epops ".
A jak Pani myśli?
26 Stycznia, 2009 - 00:51
.
Widzi Pan
26 Stycznia, 2009 - 00:55
ja tylko kobieta...oczekuję prostszej odpowiedzi.
" Upupa Epops ".
" Upupa Epops ".
?????
25 Stycznia, 2009 - 23:33
To ja szybko oceniam??? Chyba łaskawa Pani czytała od końca. W rzeczywistości, to moja prawo do komentarza zostało z miejsca poddane w wątpliwość i zmieszane z błotem.
Co rzekłszy, mnie jest obojętne. Co mnie obchodzi, jak wyglądam w oczach głupka? Niech sobie triarius pisze, co chce, byle nie o Platonie. Zresztą on nie pisał wcale o Platonie, tylko o sobie. A ładnie to tak?
Panie Michale
25 Stycznia, 2009 - 23:40
ależ nie zauważył Pan, taki inteligentny, że postawił pan triariusa już na pozycji złego ucznia?
I nie powiedział mi Pan, czym pana ów Platon tak ujmuje,że spytam?
" Upupa Epops ".
" Upupa Epops ".
Panie Michale
25 Stycznia, 2009 - 23:33
Tygrys to ciężki dysputant i wyrywają mu się czasem niecenzuralne kawałki. Czasami trzeba mieć skórę nosorożca. Ja pamiętam, ile się na użerałem odnośnie wolnego rynku i pewnych kwestii obyczajowych. No i wiem, że nie raz czeka mnie bitwa na słowa...
pozdrawiam
Kirker prawicowy ekstremista
Kirker prawicowy ekstremista
Ciężki w tym sensie, że tępy?
25 Stycznia, 2009 - 23:36
Zgoda.
Ech... Co ma wspólnego "ciężki" z "tępym"???
25 Stycznia, 2009 - 23:38
Odpowiem Ci w Twoim stylu. Ciężki w tym sensie, że ostry:):):)
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
Nie drażnić Tygrysa! :):):):)
25 Stycznia, 2009 - 23:28
Więcej luzu, moi drodzy.
Mnie nawet wyzwiska nie przeszkadzają, tyle, że niczego nowego nie wnoszą.
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
Dixi"Mnie nawet wyzwiska nie przeszkadzają," a mnie tak!
25 Stycznia, 2009 - 23:44
wiem , że czasem mi się wyrwały np na biłgorajskiego filuta, ale nawet wtedy było mi głupio!
Ani Platon ani Sokrates nie są tego warci aby jeden drugiemu podawał cykutę na tym forum!
Chyba, że Michał zwany też przez Iwonę panem Michałem chce być w dyskusji na naszym forum wręcz homofonicznym!
Ale u mnie takiej łaskawości nie doświadczy! Przenigdy!
pzdr
antysalon
No włłąśnie, skąd to "panowanie" u Iwonki?
25 Stycznia, 2009 - 23:48
Nie może napisać "Mały Rycerzu", albo w skrócie "Mały" :):):):)
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
Diksiu i Antysalonie
26 Stycznia, 2009 - 00:03
uwaga, bo przebity balon narobi huku
" Upupa Epops ".
" Upupa Epops ".
Iwonko!
26 Stycznia, 2009 - 00:06
Przebijanie balonów jest strasznie kuszące.:)
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
Ten jest ogniotrwały
26 Stycznia, 2009 - 00:14
nie przkujesz
Pozdro.:D
" Upupa Epops ".
" Upupa Epops ".
Wysze żopy nie prigniosz...
26 Stycznia, 2009 - 00:16
..., no striemitsa nada - jak mówią Rosjanie :):):)
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
ano nie podskoczysz
26 Stycznia, 2009 - 00:19
ale co poniektórzy sadzą, że nawet we własną się potrafią pocałować.
" Upupa Epops ".
" Upupa Epops ".
...a inni jej nie znajdą,
26 Stycznia, 2009 - 00:20
... nawet obydwoma rękami :):):)
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
Iwona! chętnie go jeszcze dopompuję a potem szpila i buummm!
26 Stycznia, 2009 - 00:07
ale to już jutro bo czas na mnie!
jutro czyli dzisiaj pobudka o 4,30 i w długą.
pzdr
antysalon
ech...
26 Stycznia, 2009 - 00:09
buziaki w takim razie
Pozdro.:D
" Upupa Epops ".
" Upupa Epops ".
ująłeś mnie za serce tą szczerą opinią o tych dwóch...
25 Stycznia, 2009 - 23:49
... starożytnych pajacach. Tak trzymać!
;-)
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
Triarius
25 Stycznia, 2009 - 23:49
mona
Jesteś moją "grupą krwi".Też nie rozumiem, co zachwycającego jest w Platonie, z jego teorią "świętego bezruchu", z pomysłami karania za naruszanie istniejacego porządku spraw.Fajnie wygladałby świat, gdyby rzecz została zastosowana.
Z Sokratesem wygląda to jednak trochę inaczej, ale demokracja grecka baaardzo nie lubiła głów wystających "nad
żywopłot".
Czy był świrem? Moim zdaniem był, w sensie...hmm...natrętnego udawadniania własnych racji i cudzych "nieracji". Na ogół ludzie szybko myślący, szybko kojarzący nie mogą pojąć, że inni tak nie mają.A to czysta fizjologia.I podpadają. Sokrates poszedł w zaparte, bo - mimo niewatpliwej madrości (no, tyle - to się udowodni) nie mógł zrozumieć d l a c z e g o ludzie nie widzą jego racji.Właściwie - co miał zrobić?
To w końcu również kwestia temperamentu.
mona
cieszę się, że ktoś jeszcze ma odwagę i samodzielność...
26 Stycznia, 2009 - 00:21
... by samemu to oceniać, nie zaś ulegać (och! ach!) odruchom Pawłowa. Choćby tym (och! ach!) hiper-ęteligęckim.
Ale dla mnie akurat Platon jest autentycznym filozofem, a nawet wielkim, choć w sumie nudnym, przynajmniej dla nas, dla których jego problemy nie są pasjonujące, a jego odpowiedzi wydają się żenująco naiwne. W tamtych czasach, w tamtej Kulturze/Cywilizacji było pewnie dokładnie odwrotnie. (Spenglerem pojechałem co nieco.)
Natomiast Sokrates to taki kopnięty gość, zapewne schizofrenik, który zamiast jak każdy sofista robić na tym forsę, chodzi i obraża ludzi, dokucza im, wywyższa się udając skromnego... A do tego organizuje wywrotowe, po prostu totalitarne, sprzysiężenie, z bojówkami i wszystkim. W końcu Alkibiades skądś się wziął, prawda?
Czy Pol Pot był super, kiedy studiował sobie na Sorbonie i pisywał różne postępowe und utopijne pamfleciki? No to właśnie. Dla mnie Sokrates to taka krzyżówka K*wina z (nieudanym na szczęście jego bliźnich) Pol Potem.
No a dla Spenglera, co uważam za b. interesujące i głebokie, choć to nie jest oczywiście tutaj argument, to Rousseau tamtej Cywilizacji.
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów
nie chcę wszczynać starego sporu, ale to właśnie demokracja,
26 Stycznia, 2009 - 15:46
czyli demos, zabił Sokratesa.
Akurat Sokratesa uważam za postać całkiem pozytywną, w odróżnieniu od palanta Platona, który w swoich "Dialogach" napchał pewnie w usta Sokratesa różnych własnych teorii (a o sposobie myślenia wielkiego filozofa niech świadczy, że twierdził z przekonaniem, iż kobieta ma mniej zębów niż mężczyzna co wyrozumował, zamiast sprawdzić empirycznie". Sokrates uważał się za "Gza na zadzie spasionej kobyły, czyli Aten", spełniał wiec ważną rolę, za co poczęstowano go cykutą. Był następnym kozłem ofiarnym demosu (polecam książkę niepokornego antropologa Rene Girarda "Kozioł ofiarny", opisującą to zjawisko w historii ludzkości), który bezlitośnie realizował swoje drobne interesy, zaczepiając tyranów (Filipa Macedońskiego i Aleksandra, potem Antypatra), a potem tchórzliwie składając im hołdy i ofiary z ludzi, zostawiając na pastwę losu podpuszczonych do walki sojuszników (Teby). Nawet autor sławnych "filipik", demagog Demostenes, zginął marnie na wygnaniu, choć wcześniej uhonorowany został wieńcem.
Rozróżnienie mędzy demokracja a republika wcale nie jest takie głupie.
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
Użytkownik Dixi
26 Stycznia, 2009 - 17:46
[quote=Dixi]Rozróżnienie mędzy demokracja a republika wcale nie jest takie głupie.[/quote]
Szczególnie w kontekście jej eksportu.
Państwo prawa to prawo
5 Czerwca, 2009 - 15:10
A prawo musi być oparte na karze.
W polskich warunkach nawet nieokreslono co jest interesem narodowym więc co karać?
I jak odnieść się do "aksjologicznych wartości konstytucji"
Nalezałoby by społecznie stworzyć katalog zjawisk określających interes narodowy.
Powinien zostac zaprezentowany publicznie np w gazetach. I powinno się zbudowac sankcje za jego nieprzestrzeganie. Kazdy polityk z woli narodu obdarzony ta łaska bez wzgledu na opcje powinien odpowiadac przed trybunałem "ludowym".
Taki trybunał mógłby sadzic np referendalnie czy dany przestepca sprzedajac polski majątek zasłużył na karę czy nie.
Ale to utopia znacznie prosciej powrocic do tradycji konspiracyjnych i tych co nie przestrzegają wzmiankowanego "katalogu" traktowac podobnie jak w Polskim Państwie Podziemnym za okupacji.
Funkcja prewencyjna byłaby nie do przecenienia. trzy razy zastanowiłby sie jeden z drugi czy próbowaść wykiwac naród.
Oczywiście sa problemy techniczne z powołaniem odpowiednio "zdeterminowanych i moralnych kadr" i niebezpieczeństwo wymkniecia sie instytucji spod kontroli:-)
ale kilka pokazowych podziemnych procesów i wyroków wykonanych skłaniało by reszte do refleksji.
Chcieliscie pomysłów macie:-)
daruj, ale Twój profesor leje wodę i pieprzy jak poplątany
5 Czerwca, 2009 - 22:51
Czytałem lepsze Twoje teksty. ;-)
Pzdrwm
triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
Liberalizm to lewactwo sklepikarzy (i alibi aferzystów).
Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów