Strzał w kolano - wypadek czy samookaleczenie?

Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Kraj

Nie wiem czy młodsi – mam na myśli ogromną większość tych, którzy nas, Polaków, obecnie reprezentują – wiedzą, co to było w czasie wojny samookaleczenie. Jeden z Niemców, wówczas żołnierz Wehrmachtu, opowiadał mi, jak to leżąc w okopie, naonczas jego sypialni, marzył to tym, jak to będzie gdy otrzyma tzw. Heimatschuss – czyli zranienie kwalifikujące do zwolnienia z wojska. Dodał: to błogie marzenie psuła natrętna myśl, jak to będzie, kiedy zobaczy diagnozę: Selbstverstümmelung, a to, tak po naszemu, oznaczało właśnie strzał w kolano, ale nie taki, który dawał przepustkę do ojczyzny, lecz raczej pod ścianę.

Otóż taki strzał w kolano, choć bez aż tak groźnych konsekwencji może się zdarzyć nawet w naszych pokojowych czasach. Ostatnio przeczytałem coś nader dziwnego, co z kolei można by zakwalifikować jako ranę postrzałową w górną część ciała, czyli w głowę, rzecz jasna samobójczą. Oto, co mam na myśli: „Kim byli naziści według Parlamentu Europejskiego? Nie, nie Niemcami. Przewodniczący PE David Sassoli uważa, że byli to „europejczycy z kosmopolitycznych rodzin”. Tego nawet nie wymyśliliby Niemcy za wszelką cenę starający się strząsnąć z siebie bagaż II wojny światowej. Pomyśleć, że taka jest ocena rzeczywistości, nie tylko zresztą wojennej, Parlamentu Europejskiego. I jak tu brać to wszystko poważnie, co tam wygadują. Sassoli strzelił w kolano, ale całemu gremium które reprezentuje. Ciekawe czy zauważono to tamże? Gdy chodzi o naszych totalsów, to zapewne nie, bo w końcu co ich obchodzi coś, czym nie można kopnąć Polski?

Niekiedy wszakże strzał w kolano może się okazać bolesny i trudny do zagojenia. Powinni o tym pomyśleć nasi emeryci, tzn. ja też. Powinni też pamiętać, kto sobie w kolano walnął, celując w ich kieszenie: „Emeryci, podziękujcie tym, którzy wybrali Grodzkiego i jemu podobnych do Senatu. A z waszych emerytur dajcie jeszcze komu trzeba coś w łapę, by was dalej w d. bili. To taki rodzaj, który za darmo nawet cię nie kopnie. Specjalne gratulacje i ukłony dla tych emerytów, którzy sami na lewackich senatorów głos oddali. Szkoda, ze ten paskudny PiS uparł się, żeby te 13stki wypłacić i to bez opóźnienia. Przez kieszeń rozum z powrotem trafia do głowy.

A zauważcie emeryci, jak ci wasi pieszczochowie ładnie eufemistycznie wyartykułowali to kuku, jakie wam namotali. Oni nie są przeciw 13 emeryturze, ależ skąd. Są za a nawet przeciw, ale z tym lokajskim uśmieszkiem wyciągniętej łapy, (wiadomo czyjej i po co) bo przecież: „W czwartek Senat wprowadził do ustawy o dodatkowym rocznym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów kilka poprawek, w tym zakładającą wykreślenie zapisów dotyczących tej „trzynastki”, że mają być wypłacane z Funduszu Solidarnościowego.

Prosty człowiek tego jarmolenia nie zrozumie. To tak, jak trudno wiedzieć co jest w papierku cukierek czy g. Chodziło bowiem o danie w kość emerytom z możliwością obarczenia odpowiedzialnością za to PiS. Iście diabelska hipokryzja. A więc w podzięce za to głosujcie na ich prezydenta. Może odbierze wam też wolne przejazdy MPK. Przecież walczyć trzeba z rozdawnictwem, rzecz jasna nie z tym, które dotyczy walczącej nim totalnej. Tym dawać trzeba jak najwięcej. W takim błotku Polacy nie taplali się nawet za komuny.


Po spotkaniu, na którym sympatycy KOD-u zakłócali wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy, uśmiechnięta Małgorzata Kidawa-Błońska gratulowała im "akcji". Robert Kropiwnicki z Platformy Obywatelskiej pytany przez Michała Rachonia w #Jedziemy czy Kidawa-Błońska zamierza przeprosić za spotkanie z tymi osobami… zaczął mówić o działaczach PiS.

Nie potrafiłem skończyć felietonu, bo co raz to słychać wyostrzał. Ten w wykonaniu pani Kidawy był godny jej intelektu, który, o dziwo! objawił się dopiero po jej starcie do prezydentury. Widocznie chce pokazać, swą komitywę z kamikadze totalnej. A myślałem, że KOD już nie istnieje. Ale jak to mówią: głupich nie sieją… Co do pana Kropiwnickiego, przy prezydent Kidawie, byłby godnym wice. Szkoda, ze czegoś takiego nie ma. A Andrzej Duda zbiera łuski po tej strzelaninie w kolano.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Agenci SB z PRL nazywają się "Komitetem Obrony Demokracji" - bo w sowietyzowanym przez nich PRL mordując księży i Polaków bronili sowieckiej demokracji w PRL.

Inni agenci zbrodniczych organizacji WSI i SB nazywają się "Obywatelami RP", chociaż ich bolszewicka działalność i antypolska propaganda bardziej kojarzy się z UBywatelami PRL.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1618547