Wkurzające media i Rio

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Mainstream nigdy nie kierował się zdrowym rozsądkiem, lecz wyrachowaniem pomieszanym z przesądami ideologicznymi i to widać nawet przy reportażach z Rio, gdzie można zaobserwować zagrania pod publiczkę zamiast merytorycznych rozważań.

Drodzy Państwo, to nie Polska czy Francja biega, skacze bądź pływa, lecz konkretni zawodnicy. Dlatego wolałbym, żeby mówić o zawodnikach, pokazywać zawodników, bo to wyczyn do oglądania a nie gadania, i to obojętnie z jakiego kraju.

A o czym rozmawiają w Trujce, zresztą nie tylko ?

Wprawdzie należy podziwiać Anitę Włodarczyk, ale nie tylko za wynik i złoto, ale przede wszystkim za charakter. Należy też jednak pamiętać, że AW rzuca młotem o wadze 4kg podczas gdy Fajdek młotem o wadze 7,2 kg. Zatem zachowajmy zdrowy rozsądek. Śledzę z zainteresowaniem występy naszych pań, ale znaj proporcją mocium panie. Dziennikarze w Trujce zachwycali się więc, zgodnie z tą konwencją, złotą Anitą, ale zaraz potem przeszli do, o zgrozo, medalu przyznanego jakiemuś facetowi przez ministra. To są znowu te proporcje i zakres skojarzeń.

I już nie starczyło biedakom czasu na zajęcie się sensacyjnym rekordem na 400 m. A to jest przecież największa sensacja w Rio. 400 m to moja ulubiona konkurencja, ale z pretendentem do złota przed igrzyskami media nie raczyły mnie zapoznać, choć facet na to jak najbardziej zasługiwał. Takie są te polskie media. I ta sensacja powinna być wałkowana na okrągło w mediach, film z wyścigu powinien być pokazywany na okrągło, bo nawet wyczyny Bolta bledną w zestawieniu z wyczynem Wayde'a. Facet biegnący po 8 torze ustanawia niewiarygodny rekord świata, sam przebieg biegu wygląda mało sensacyjnie i dopiero gdy na tablicy pojawia się wynik wszystkim szczęki opadają, a najlepszy jest widok Merrita, jednego z pretendentów do złota, który siedzi i z niedowierzaniem kręci głową. Bajka po prostu. Lekka atletyka to królowa sportu, a 400m to jej konkurencja koronna.

Inną sensacją jest, chyba nie tylko dla mnie, odpadniecie Kszczota, który nie zakwalifikował się do finału. Dlaczego ? Cisza, nie dowiemy się. Biegu z Kszczotem nie pokazali w normalnych godzinach, a nocy nie będę zarywał. Ale badmingtona i golf pokażą. Należy pokazywać nie tylko blaski, ale i cienie, na tym polega cała dramaturgia igrzysk i sportu w ogóle.

A media usiłują się przymilać do widza czy słuchacza i kreują nasizm.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)