Łoskot walącego się systemu

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Z pewnym rozbawieniem i, dodam, z pewną nutką besserwisserstwa, odnoszę się do głosów, które wykazują przerażenie tym światowym tsunami jakie miał podobno rozpętać Kaczyński forsując w Sejmie ustawę antydefamacyjną. Bawi mnie właśnie ten utrwalony, nieomal genetyczny, a do tego przesadny lęk przed dyrygowaną przez Żydów opinią światową. Ale tak naprawdę nie o Żydów tutaj chodzi. A przede wszystkim, to żadne tsunami, to przewrażliwienie obu stron konfliktu.

Ci rozważni, na paluszkach stąpający, analitycy, a szczególnie mam tu na myśli Jana Rokitę z jego tekstem w tygodniku “Sieci” nie dostrzegają upływu czasu, zmian w układzie sił, ani zmian w prądach ideologicznych. System demoliberalny ulega rozpadowi i kruszą się ideologiczne pewniki i kamienie milowe, jakie wyznaczały kierunki działań politycznych przez ostatnie dziesięciolecia. Zaczyna się kształtować, na razie w zarodku, nowy układ sił. “Kształować” się zaczyna ? To jednak zbyt wyrafinowane słowo jak na ten kontekst. Najpierw należałoby powiedzieć, że zaczęło się “kotłować”, już jakiś czas temu, w starym układzie sił.

System demoliberalny naruszył bowiem harmonię natury ludzkiej, która wymaga współwystępowania trzech relacji – prawdy, miłośći i wolności, wyrywając wolność z jej pełnego kontekstu i doprowadzając do jej absolutyzacji i zlekceważenia pozostałych relacji. W efekcie z systemu wypchnięta została prawda, w efekcie czego wszystko się sypie jak kostki domina, bo ślepy jest niebezpieczny w składzie porcelany i z tym faktem mierzy się cała globalna sfera polityczna trapiona efektami globalnego kłamstwa. Kłamstwo dotknęło także wrażliwych dla Polski wartości i stąd ustawa antydefamacyjna, która mieści się w tym nowym nurcie ideowym odzyskiwania prawdy. A to dopiero początek daleko sięgających zmian.

I nie należy się w tej sytuacji dziwić, że Mateusz Morawiecki staje się nagle gwiazdą polityki europejskiej. Starzy wyjadacze czują pismo nosem.

A jeżeli ktoś wierzy jeszcze w trwałość demoliberalizmu, to polecam lekturę tego linka:

https://wpolityce.pl/media/381478-poslanka-partii-pracy-chce-zabronic-ziemkiewiczowi-wjazdu-do-wielkiej-brytanii-publicyscie-zarzucono-mowe-nienawisci

https://wpolityce.pl/media/381891-goraco-wokol-odwolanych-spotkan-ziemkiewicza-na-wyspach-sprzeczka-z-weglarczykiem-i-pytania-o-policje-rodem-z-orwella

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:16)

Komentarze

Jak ludzie są w szoku, to się dziwnie zachowują.

Jedni nic nie mówią, zupełnie jak we śnie, inni mówią, ale niezbyt zbornie.

No to chyba wyjaśnia zachowanie niektórych. 

Jak można podważyć autorytet miejscowych kacyków, to lektura "W pustyni i w puszczy".

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Jacek Trzaska

#1558167

Bez odpowiedzi na pytanie: „czy żydzi, którzy żywcem wrzucili swego pobratymca Chaima Rumkowskiego, do rozpalonego krematorium w Auschwitz, byli antysemitami” - nic nie rozwiążemy.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

panMarek

#1558227

Wrogowie narodu. Zanim znikną z życia publicznego, dużo jeszcze złego są w stanie zrobić

(...)

Chodziło o kontrolę nad pogrążonym w kompleksach i obarczonym poczuciem winy narodem, a więc o władzę. Do niedawna metoda ta prowadziła do sukcesu, ale porażka wyborcza ponad dwa lata temu pokazała jej granicę. Jak zwykle w takich wypadkach jej rzecznicy nie zrozumieli tego. Uznali swoją przegraną za nieprawdopodobny pech, wypadek przy pracy, którego efekty szybko można będzie odwrócić, działając tak jak wcześniej, tyle że intensywniej. Tym była strategia „ulicy i zagranicy”. Dziś widać, że służyła ona głównie tym, przeciw którym była zwrócona. Dlaczego więc przy okazji obecnego, międzynarodowego konfliktu stosowana jest nadal?

Jedną z przyczyn jest świadomość politycznej klęski, jaką zaczynają przyjmować do wiadomości obrońcy III RP. Wrogowie obecnej władzy przestali wierzyć w szybkie zwycięstwo, a więc ważniejsze jest dla nich zagraniczne wsparcie, które wprawdzie nie da im rządów w Polsce, ale może zapewnić przetrwanie w całkiem wygodnych warunkach. Inną przyczyną jest niedoceniany w polityce, a przecież stale w niej obecny, resentyment.

Oto Tomasz Lis dojący (wraz z rodziną) miliony z telewizji publicznej i korzystający z wszelkich przywilejów, które przysługiwały ulubionemu pluszakowi Donalda Tuska, pozbawiony zostaje owych dochodów oraz przewag i ma zadowolić się „tylko” stanowiskiem naczelnego w „Newsweeku” oraz pozycją hunwejbina adorowanego wyłącznie przez opozycję.

Przecież osobnik ten, który każdym nerwem odczuwa, że należy się mu władza, przeżywa ból dojmującej krzywdy. A takich samych czy pomniejszych, odgrywających nie tak eksponowane, ale jednak intratne i prestiżowe, role jest przecież legion. Ich nienawiść do rządzących obecnie i wspierającej ich zbiorowości nie zna granic, tak jak sposoby, których gotowi są się chwycić, aby jej zadośćuczynić.

A dobro wspólne, racja stanu, interes narodu? Wolne żarty! Tego „narodu głupców”, który nie postępuje zgodnie z wolą swoich światłych autorytetów?! Wobec takiego narodu nie czują przedstawiciele owych samozwańczych elit żadnych zobowiązań ani lojalności, wręcz przeciwnie: życzą mu wszystkiego najgorszego, czego dowodzą swoimi czynami. A nienawiść nie jest racjonalna.

Ich działania w dłuższej perspektywie okażą się zgubne dla nich samych, ale opętani złymi namiętnościami nie są w stanie tego pojąć. Zanim znikną z życia publicznego, dużo jeszcze złego są w stanie zrobić.

autor: Bronisław Wildstein

Cytowane za: https://wpolityce.pl/polityka/382070-wrogowie-narodu-zanim-znikna-z-zycia-publicznego-duzo-jeszcze-zlego-sa-w-stanie-zrobic

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1558238

 jaki zapoczątkował wreszcie rząd pod kierownictwem PiS-u zaczynając od wyczyszczenia zdemoralizowanych struktur wymiaru sprawiedliwości, poprzez bezpardonowa walkę z przestępczością gospodarczą zaczyna przynosić nie tylko bardzo dobre efekty gospodarcze ale przede wszystkim odcina dotychczasowe "elity" od ich źródeł szemranych dochodów, bo profity jakie dotychczas czerpali z państwowej kasy za zajmowane stanowiska w administracji były tylko małym dodatkiem ich bajońskich nieraz fortun.

 Głodniejąca "elita" odsunięta od koryta przeraźliwie kwiczy jakby ją ktoś zarzynał i żałują ją tylko ci co nie mają wiedzy dlaczego tak się stało a także ci co wraz z nią tracą do niego dostęp, ale gdy się ją już od tego koryta odsunie to zaczyna chrząkać i przymilnie pomrukiwać - i tych osobników należy się obawiać najbardziej, bo one nigdy nie odpuszczą.

 A przy korycie "Eurolandu" jest ich jeszcze sporo... i mają się całkiem dobrze.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

niezależny Poznań

#1558285