Krótki żywot dogmatów

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

 Na forach publicznych pojawiają się głosy przedstwiające zdecydowane opinie na tematy społeczne, które można określić jako sztywne i dogmatyczne. Źródłem dogmatów może być albo jakaś zaobserwowana prawidłowość, która zostaje podniesiona niemal do rangi absolutu np. prywatyzacja czy wolny rynek u libertarian, czy też jakaś autorska wizja czy koncepcja związana z osobistym punktem widzenia np. na kwestię rozwoju technologii wyznaczającej niepowstrzymany postęp Raya Kurzweila.

Dogmatycznym koncepcjom wolnego rynku towarzyszy koncepcja nieingerencji państwa w gospodarkę. Kryzys finansowy r. 2008, pokazał, że tylko dzięki interwencji państwa udało się go zażegnać. Przyczyna była prosta - system konsumpcjonistyczny zorganizowany jest odgórnie jako rodzaj finansowej piramidy, więć zadziałała tu interwencja odgórna, spójna systemowo. 

Otóż wszystkie te dogmaty to iluzje. Rzeczywistość jest, pod wpływem przyśpieszającego rozwoju technologicznego coraz bardziej płynna i nieobliczalna, sprawiając, że wszelkie dogmaty dezaktualizują się w szybkim tempie. Możemy tylko przyjąć, że zachowają się jedynie ramy wyznaczone przez naturę ludzką, a to co będzie się działo w tych ramach, to kwestia niewiadoma.Wiadomo tylko tyle, że nadal będziemy żyli we wspólnotach, że dominować będą pewne kluczowe relacje takie jak prawda, miłość i wolność, ale nie wiadomo, o jakim stopniu intensywności, wiadomo, że na ich bazie powstaną prądy ideowe, które doprowadzą do ukształtowania się systemów ideowo-ustrojowych takich jak obecnie panujący jeszcze demoliberalizm oraz procedury gospodarcze, takie jak kiedyś kapitalizm, a obecnie konsumpcjonizm. Ale jakie to będą systemy, nie da się przewidzieć. 

Jakie formy przybierze rzeczywistość, tego nie da się przewidzieć, bo powstanie nie w wyniku określonego planu, lecz w efekcie rozmaitych prób naprawy wad obecnego systemu i popełnianych przy okazji tych prób błędów. Można przewidywać tylko, że będzie kontynuowane odejście od globalizacji i mega organizacji w kierunku państw narodowych i mniejszych wspólnot, co wcale nie wyklucza kolejnego podejścia do globalizacji w kolejnej odsłonie, ale na innych już warunkach. Nigdy nie da się odejść od gry między uniwersalizacją pociągającą za sobą uniformizację, a różnorodnością stanowiącą źródło kreatywności, czy też gry między dominującym czynnikiem społecznej wspólnotowości a czynnikiem rywalizacji, niezbędnym dla utrzymania konkurencyjności i rozwoju. 

Jednym z najważnieszych dogmatów kluczowych dla systemu konsumpcjonistycznego jest dogmat o niezbędności marketingowego napędzania konsumpcji. Ciekawe jaka koncepcja go zastąpi, bo wiadomo, że będzie musiał być zastąpiony. Nieokiełznany wzrost jest możliwy technologicznie, ale nie technicznie, że tak się wyrażę. A to dlatego, że konsumpcjonizm rozkłada te czynniki społeczne, które stanowią fundament rozwoju: spójność i zaufanie społeczne. Działanie systemu konsupcjonistycznego przypomina budowę domu poczynając od dymu z komina. 

Najbardziej jednak rozpowszechnionym dogmatem jest dogmat o nieuchronności demokracji liberalnej, niesłusznie zwanej demokracją, którego najsłynniejszym głosicielem był Francis Fukuyama. Jest to zadziwiające, bo kulawośc tego systemu jest widoczna gołym okiem, jeśli weźmiemy pod uwagę tezy o społecznej naturze ludzkiej. Towarzyszy temu dogmatowi dogmat mniejszy, który określa przeciwników tego systemu mianem "populistów". Ta wiara w wiecznotrwałość systemu przypomina wiarę komunistów w trwałość systemu realnego socjalizmu. 

Tak więc dogmaty mają wyraźnie określone daty przydatności do użytku. W nauce światowej pojawiła się jak na razie tylko jedna koncepcja precyzyjnie tłumacząca rozbieżności ustrojowo-polityczne - koncepcja fundamentów moralnych polityki Jonathana Haidta wyłożona w "Prawym umyśle". .

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)