Demokracja liberalna obowiązkowa jak w 1980 r. demokracja socjalistyczna?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Miałem dziś okazję obejrzeć gościnnie TVPInfo i w serwise moją uwagę zwróciła wypowiedź pana Sławomira Sierakowskiego z Krytyki Politycznej, poproszonego przez redaktora prowadzącego o opinię w kwestii dyskusji o Polsce przewdzianej w europarlamencie(?) na wtorek. Czyżby pan Sierakowski był jedynym autorytetem w Polsce w tej kwestii ?

Pan Sierakowski raczył stwierdzić, iż polityka Orbana na Węgrzech i PISu w Polsce jest odmienna od wzorca demokracji liberalnej jaki preferuje Unia Europejska, więc zainteresowanie Unii tą kwestią jest uzasadnione.

Czyżby tylko na tym polegał problem?

Pan Sierakowski przegapił istotę rzeczy, że jego upodobanie do demokracji liberalnej, jak też podobne upodobania urzędników UE nie mają nic tu do rzeczy, jako że kwestie ustrojowe w Polsce jak i na Węgrzech leżą w gestii parlamentów tych krajów, które cieszą się poparciem suwerena, czyli narodu polskiego oraz węgierskiego i w tej materii upodobania tych panów nie mają nic do rzeczy.

Przy okazji warto mieć na uwadze, że tzw “demokracja liberalna” jest systemem etykietowanym, z gatunku “demokracja,ale...”, co automatycznie powinno budzić zastrzeżenia. Na ten fakt pan Sierakowski także nie zwrócił uwagi. Mam nieopdparte wrażenie, iż “demokracja liberalna” stała się równie obowiązująca i bezalternatywna jak “demokracja socjalistyczna” przed r.1989. Czyli jak krzesło elektryczne dla niepokornych narodów.

W kwestii debaty bardzo pozyteczną inicjatywę podjęła Reduta Dobrego Imienia:

http://wpolityce.pl/swiat/278391-dobra-inicjatywa-reduta-informuje-europarlamentarzystow-o-prawdziwej-sytuacji-w-polsce

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)