Bawaria

Obrazek użytkownika Traczew
Świat

O 18.00 zamknięto lokale wyborcze w Bawarii. Najbogatszym landzie Niemiec. Wyniki exit pool oznaczają kłopoty dla rządzącej Bawarią od lat CSU. A więc: CSU 35,5%, (--12,2 !!) Zieloni 18,5%, (+9,9 !!), Wolni wyborcy 11,5% (+2,5), AfD 11%, (+11), SPD 10% (-10,6), FDP 5,2% (+1,9), Der Linke 3,5% (?)

Uzupełnienie z 15 X. Wyniki oficjalne: CSU 37,2% (- 10,5), Zieloni 17,5%, (+8,9), Wolni wyborcy 11,6%, (+2,6), AfD 10,2% (+10,2), SPD 9,7% (-10,9), FPD 5,1% (+1,8), Der Linke 3,2% (?). Nie odbiegają wiele od szacunków exit pool. WIdać wyraźnie, że AfD odebrała głosy CSU, a Zieloni przejęli połowę elektoratu utraconego przez SDP. To się prawie matematycznie zgadza. Tekst poniżej, bez zmian.

Wyniki oficjalne mogą się nieco różnić, ale kilka uwag można zaprezentować. Przede wszystkim klęskę poniosła partia dominująca w Bawarii od ponad 60 lat, rządząca od połowy lat 50-tych do 2008 samodzielnie (potem od 2008 w koalicji z FDP), a od 2013 roku znów samodzielnie. CSU, konserwatywna w swym programie, zdołała "przerobić" biedny rolniczy land po wojnie w przemysłowy, najbogatszy w RFN. Mimo niewątpliwych zasług, klęska CSU jest wymowna. Wyborcy ukarali CSU za ustępliwe stanowisko wobec imigracyjnej polityki Merkel. Lider CSU do wyborów w 2017 roku Horst Seechofer nazywany był w internecie "ryczącym lwem", który tylko ryczy przeciw Merkel i jej polityce uchodźczej, a nie jest w stanie niczego zmienić. Być może będzie CSU rządzić w koalicji z Wolnymi Wyborcami, lub z dodatkiem jeszcze z FDP o ile uzyskają 5% głosów. Koalicję z Zielonymi CSU odrzuca. Oczywiście za klęskę CSU odpowiada Merkel i jej polityka imigracyjna. 

Z pozoru zastanawia sukces Zielonych. Dwukrotny przyrost głosów jest spowodowany faktem, że elektorat SPD rozczarowany stanowiskiem partii w sprawach społecznych, emerytalnych, przerzucił swe głosy na Zielonych. Świadczy to o postępującym zidioceniu zachodnioeuropejskiego elektoratu. Mamy przykład z Holandii, gdzie w wyborach w marcu 2017 klęskę poniosła partia socjaldemokratyczna, a głosy rozczarowanych przejęli Zieloni. Podobnie było w wyborach federalnych w Niemczech wiosną 2018 r., a także w Szwecji. Niezadowolony z uchodźczej polityki swych partii, socjaldemokratyczny elektorat głosuje na Zielonych, których stanowisko jest bardziej proimigranckie niż socis. Cóż, głupków nie sieją, można powiedzieć, ale z tego faktu wynika, że nadzieje naszych prawicowych publicystów i blogerów, że "narody Europy Zachodniej się budzą" są nieuprawnione. Centrolewicowa część elektoratu narzeka, że ich państwa żywią bezczelnych imigrantów islamskich, ale nie jest w stanie się "przełamać" by oddać swe głosy na ugrupowania antyimigranckie. Miało to miejsce we Włoszech i jedynie częściowo w Austrii. W Niemczech i w Holandii na partię Wildersa i AfD głosuje 15-20% elektoratu. Partie te, po wyborach, są zaraz "otorbione" przez stare partie i o radykalnej zmianie polityki imigracyjnej tych państw mowy nie ma, choć pewne korekty są widoczne, ale mają na celu "uspokojenie" społeczeństwa, a nie są zmianę samobójczej polityki.

Sukces AfD w Bawarii jest niewątpliwy, podobnie jak Wolnych Wyborców (WW to nie lista partyjna, lecz lista "zblokowanych" niezależnych kandydatów, którzy idąc oddzielnie nie mieliby szans,więc zarejestrowali się na jednej liście). Będą zapewne partnerem koalicyjnym CSU - już zgłosili zainteresowanie udziałem w koalicji.

Co wyniki z bawarskich wyborów znaczą dla Niemiec? Wbrew opiniom w prasie, uważam, że wynik wyborów w Bawarii czasowo wzmocni Merkel, a nie osłabi, jak powszechnie się uważa. Ściślej mówiąc, wzmocni na pewien czas. Ministrowie CSU w rządzie federalnym początkowo "nie będą fikać", bo dostali obuchem w łeb od elektoratu. Ale za parę miesięcy politycy bawarscy będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie: "co dalej"? Trwanie w czwartym rządzie Merkel powoduje katastrofę w wyborach lokalnych, coś "z tym trzeba będzie zrobić"? Ale co? Myślę że w pierwszych miesiącach 2019 roku Bawarczycy będą musieli to "coś" zrobić, aby wyniki wyborów do PE nie były takie jak dzisiejszych landowych.  Wówczas może CSU stanowczo postawić się Merkel, ale czy zachwieje to rządem federalnym, to zobaczymy dopiero.

Dla Polski porażka CSU w Bawarii nie ma raczej teraz większego znaczenia. Europosłowie z Bawarii karnie głosują przeciw Polsce w PE, a ich lider Manfred Weber przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej w PE, jest po prostu polakofobem. Z tego powodu mniejsza ilość wybranych w Bawarii europosłów z CSU byłaby korzystna, ale zastąpią ich Zieloni w innej frakcji, a o AfD i ich postawie wobec Polski niewiele wiadomo. Tak więc pewne znaczenie dla Polski ma jedynie to, co wydarzy się w niemieckiej koalicji rządowej za trzy, cztery miesiące. Uważam, że upadek Merkel, co niektórzy sugerują (ale z innego powodu niż bawarska elekcja) byłby dla Polski i Europy korzystny, dlatego zwłaszcza, ze prawdopodobnym przejściowym kanclerzem byłby przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schaeuble (do niedawna min finansów RFN). Taka zmiana byłaby korzystna. Inne osoby na  stanowisku kanclerza raczej kontynuowałyby politykę presji na Polskę. Cóż, czas pokaże, jak będzie.

A na horyzoncie wybory w Hesji pod koniec miesiąca. Ha, zobaczmy czy upadek SPD nastąpi także tam.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

Co by sie w Niemczech nie dzialo,wydaje mi sie , ze Niemcy jak ten kot spadaja zawsze na cztery lapy. Ratuje ich  prawdopodobnie  stabilna gospodarka. Nie wiem tylko czy tak w nieskonczonosc mozna te Eurobanknoty drukowac?

Osobiscie czekam dnia w ktorym  zdetronizuja Angele. Jej konszachty z Rosja i wplyw na EU sa bardzo niebezpieczne. Najwiecej bledow w poltyce imigracyjnej robi wlasnie ona, ale po nosie dostaja inni. Tragedia SPD sa te wspolne rzady z CDU, w krorych  ma SPD wprawdzie kilka teczek ministerialnych,ale musi  skakac , tak jak Angela sobie zyczy. Ja jestem zdania, ze SPD kilka osiagniec socjalnych jednak   miala np. w dolnej Saksonii dokladano100% do oplat za zlobki i przedszkola. Na cale Niemcy wprowadzono place minimalna. To przypisuja inni CDU, a to nieprawda.. Natomiast AfD jest wprawdzie Polakom bliska, bo podobnie mysli o imigracji ( jak wiekszosc Polakow )- jest niestety nieobliczalna, bo w swoich szeregach ma sporo neonazistow - a to jest tez zagrozeniem dla nas. Zieloni witaja wszystkich chetnie i naiwnie. Zachlystuja sie swoja otwartoscia na swiat - moga sie zadlawic.

Nie wiem co gorsze.

pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Gosia

#1573469

Skoro dla nas to wybór między dżumą i cholerą, a tradycyjne partie się chwieją, to przydałoby się tam pomóc zorganizować jakiś "Ruch Wyzwolenia Bawarii" - ku chwale demokracji i pluralizmu, a przy okazji dla symetrii wobec RAŚ-ów/KLD/PeO.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1573493