Koalicji Obywatelskiej już nie ma....

Obrazek użytkownika Traczew
Kraj

W bieżącym tygodniu mamy szereg ważnych wydarzeń przedwyborczych. Po wyraźnej porażce w majowych wyborach europejskich, można się było spodziewać, że w Koalicji Europejskiej wystąpią tendencje rozłamowe, gdyż wyniki wyborcze okazały się rozczarowujące dla większości jej politycznych uczestników. Z wyników mógł być zadowolony SLD zdobywając 5 mandatów do PE. PSL utrzymał status quo, natomiast politycy z PO z 14 mandatami mogli być rozczarowani mając dotychczas 19 europosłów. Drobniejsze ugrupowania zrzeszone w KE nie zdobyły żadnego euromandatu. 

Pierwsi zreflektowali się "ludowcy". Dostrzegając lewicowy "dryf" PO postanowili zawalczyć o utracony na rzecz PiSu elektorat wiejski samodzielnie, wiedząc, że idąc w wyborach parlamentarnych w szerszej koalicji z SLD, czy może nawet z Wiosną, o czym się już mówiło, sukcesu na wsi nie odniosą. Stanowczą i ostateczną deklarację w sprawie pójścia do wyborów w ramach Koalicji Polskiej (a cóż to takiego?) ogłosił pod koniec ubiegłego tygodnia Kosiniak-Kamysz. Powtórzył to w poniedziałek. Postawił tym samym Schetynę w niezmiernie trudnej sytuacji. "Nasz Grześ", czyli dolnośląski zębacz, musiał wymusić na aparacie swej partii zgodę na koalicję PO, Nowoczesna, SLD, Zieloni, Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej. I okazuje się dziś, że nie był w stanie tego dokonać. Od paru tygodni z okolic "okołoplatformerskich" dochodziły głosy niezadowolenia z nadmiernej ustępliwości Schetyny wobec żądań SLD. Na początku lipca rozpowszechniano plotkę? fakt?, że SLD zażądało 20% 1,2,3 miejsc na listach wyborczych negocjowanej koalicji. Jak się wydaje "ludzie PO" nie byli w stanie strawić tej bezczelności i dziś Schet ogłosił, że koalicji z SLD nie będzie. Niemal natychmiast po deklaracji Gregora głos zabrał Biedroń sugerując, iż "siły postępu" powinny pójść do wyborów razem, czyli Wiosna i SLD winny wystawić wspólne listy. Tak więc na dziś, uczestnicy Koalicji Europejskiej pójdą prawdopodobnie do wyborów "pod trzema postaciami". Pierwszą będzie Koalicja Polska (czyli PSL i "ktoś jeszcze"), drugą będzie SLD być może wzmocniony o Wiosnę, (której w KE nie było), no a w trzeciej będzie PO + samorządowcy, demokraci (np. płk Mazguła), "uczeni" (np. Sadurski), eksperci (Rzońca?). Pozostaje Kukiz 15. Podobno trwają rozmowy między nimi a PSL. Tak więc być może Kukiz z PSL będzie podstawą Koalicji Polskiej. Uważam, że tak ukształtowana Koalicja Polska sukcesu nie odniesie. "Rodzinny elektorat" PSLu nie pasuje do elektoratu kukizowców, ale posłów do Sejmu wprowadzić może. Pod pojęciem "rodzinny elektorat" rozumiem stare hasło PSL "robimy politykę dla naszych rodzin". Czy PO z samorządowcami może zrobić dobry wynik. Niewiele na to wskazuje. Zapewne zdobędą 20-23%. Kukiz 15 z PSL może 6-7%. SLD z Wiosną 6-7% Czyli razem koło 37-38%. To maksimum, pod warunkiem że frekwencja będzie taka jak w wyborach do PR. Jeśli będzie wyższa, to ich % będą mniejsze. PiS nie może jednak spać spokojnie. Jeśli dobry wynik uzyska Konfederacja to może być różnie. Ale ze strony "prawej od PiSu" dochodzą wieści dobre dla rządzącej koalicji. Odeszli Jakubiak i Liroy. Pozostali liderzy to katastrofa. Korwin i Braun to duet odstraszający umiarkowany elektorat. Młodsi działacze wyglądają różnie. Od żałosnych Berkowicza i Bosaka, pozytywnie odróżniający się Winnicki i młodsi liderzy raczej nie będą mogli przeważyć negatywów, których dostarczają "starsi Panowie dwaj". Braun będzie dalej gadał niestworzone brednie, a Korwin najpierw zaprezentuje się rozsądnie, ale potem znajdzie chwilę, aby gaworzyć o wolności w państwie Hitlera, czy o pedofilach głaskających pupcie Jego córek. Pewien jestem, że coś nowego, "mocnego" wymyśli i palnie "we właściwym" momencie.

Na dziś, wydaje się, że pokawałkowanie opozycji zagra na korzyść obozu rządowego. System d'Hondta swoje zrobi i obóz Zjednoczonej Prawicy ma duże szanse na samodzielne rządy przez następne 4 lata z bezpieczną większością.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

Czy gdy "obóz Zjednoczonej Prawicy" zdobędzie 100% to w dalszym ciągu nie będzie komu bronić polskich dzieci przed dewiacją?

Czy w dalszym ciągu obowiązek stawanie w prawdzie będzie leżał tylko i wyłącznie na tzw. "kibolach" ?

Czy w dalszym ciągu tzw. "kibole" będą atakowani gazem, armatkami wodnymi i szczuci psami?

To czym się różni ów "obóz Zjednoczonej Prawicy" od dewiantów od "obozu Dewiantów i Q...stwa" ?

Czy już czas postawić znak równości?

Pozdrawiam podobnie myślących.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1597366