Biblijnym antychrystem jest Antonio Tajani przewodniczący parlamentu europejskiego

Obrazek użytkownika Tomalun
Świat

 Biblijnym antychrystem jest Antonio Tajani przewodniczący parlamentu europejskiego

Całość na blogu CyprianPolak Wiara

Ocena wpisu: 
2
Twoja ocena: Brak Średnio: 1.1 (głosów:8)

Komentarze

bo, niestety, jeśli znajduję gdzieś kłamstwo pomieszane z prawdą, to całość jest KŁAMSTWEM! (Wg netykiety - kapitaliki na blogu - oznaczają krzyk).

Otóż tam, na blogu CP, pada zdanie przypisane (chyba) Panu Jezusowi, z którego wynika, że "zniszczono Oławę" (chodzi o "objawienia" jakoby Maryjne w Oławie, w latach 80-tych).

Nie będę przeprowadzała całego dowodu na fałszywość tamtych "objawień". Była, niewątpliwie ogromna (sama doświadczyłam!) arogancja p. Domańskiego - "wizjonera" (z padaczką skroniową) oraz jego "akolitów". Byłam, wraz z całą tą "silną grupą" na pielgrzymce do Włoch, połączonej z audiencją u papieża JPII. O szczegółach nie napiszę, choć ogólnie - ci ludzie to intryganci, pozerzy, ksiądz towarzyszący - sklerotyczny naiwniak a też, być może, "twórca" niektórych "rewelacji" (w których jednak roiło się od błędów teologicznych oraz "mieszanych" przekazów z Lourdes, z La Salette i innych znanych miejsc objawień). Nie było żadnych uzdrowień! Sama widziałam takie "uzdrowienie" - przyprowadzono do szpitala młodą osobę, chyba z Rzeszowszczyzny, miała "odzyskać wzrok". Demonstrowała zachowanie histeryczne, nigdy nie była niewidoma - pracowała w fabryce ozdób choinkowych.

Tego wpisu o "zniszczeniu Oławy" nie udało mi się już odnaleźć, ale jeśli takie twierdzenie pada w kontekście "objawień" Chrystusa Pana - to całość jest urojeniem.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1577825

- Dlaczego mnie, Panie Jezu, ciągnie do lat 80 - tych, do ich pierwszej połowy. Ale jakby poza mną, do jakiegoś klimatu, ale poza tą zgrzebną podstawówką, tym małym wyborem kolegów i tym wszystkim.

Nie było, dziecko, tak źle:) („mały uśmiech”). A dlaczego Cię ciągnie? Wtedy wszystko się rozpoczęło.

- To znaczy Panie:)?

Twoje dorastanie a przede wszystkim wielkie objawienia Maryjne, w tym, przede wszystkim Medjugorje. Objawienia końca czasów. U was zniszczono Oławę (podkreślnie moje - KT) choć nie było takiego prześladowania Kościoła jak choćby w Jugosławii, bo jesteście narodem wybranym.

[To fragment wpisu z blogu CP z 25 września 2018 (https://cyprianpolakwiara.blogspot.com/search?q=Antonio+Tajani)]

Ze swojej strony (KT) pragnę dodać, że niczego nie jesteśmy w stanie "zniszczyć", jeśli pochodzi od Boga! Patrząc natomiast na historię "objawień Oławskich" można bez trudu dostrzec, co nie tylko ja dostrzegłam - Jezus Chrystus jest Synem Maryi, a żaden syn nie pozwoli drwić z swojej Matki. W Oławie - to były drwiny.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1577829

"Podobnie było i w Oławie. I ponieważ wasz kraj jest narodem wybranym udało się utrącić te objawienia. I popadają coraz bardziej w zapomnienie. Uczynili to Ci ludzie Kościoła, którzy służą dwóm panom. "

Całość http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2018/06/17-vi-2018.html

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Tomalun

To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości.

Bertrand Russel Filozofia

#1577850

W Oławie - były "wizje" człowieka chorego. Słuchałam tych "objawień" - były nagrane na taśmach, były drukowane i rozpowszechniane. I roiło się w nich od "wierzeń" całkowicie sprzecznych z nauką Chrystusa Pana i Jego Apostołów.

Także pan Domański, w odróżnieniu od współczesnych wizjonerów i świętych (choćby Siostry Faustyny Kowalskiej czy Ojca Pio) nie zamierzał podporządkować się władzom kościelnym - kaplicę "na działkach" (na terenie ogródków działkowych) zbudował jako samowolkę - w pobliżu linii kolejowej (nadzór budowlany nigdy nie wydałby na to zgody). Została konsekrowana dopiero w roku 2007, pięć lat po śmierci p. Domańskiego, po przekazaniu jej Kurii Wrocławskiej.

Warto było natomiast zobaczyć, co czynił i jak się zachowywał podczas pielgrzymki do Rzymu. I jakimi pieniędzmi tam dysponował. Ja, będąc czynnym lekarzem, liczyłam każdy grosz (lir!). Nie było natomiast problemu dla p. Domańskiego i jego "ludzi" (wczesny rencista + niepracująca żona, dwójka "asystentów" i emerytowany, starszy ksiądz). Odnosili się arogancko, lekceważąco do pozostałych uczestników pielgrzymki. W momencie, gdy ksiądz zauważył moją "osobę", gdyż czuł się w pewien sposób moim dłużnikiem i chciał rozmawiać - oboje Domańscy rzucili się aby do tego nie dopuścić. Niemal siłą odciągnęli Go z miejsca, na którym siadł obok mnie. Przedtem, przed audiencją u Ojca Świętego - informowali naszą grupę, że tylko oni (Domańscy z "towarzyszami") będą dopuszczeni do spotkania z JPII. Taksówką pojechali do Watykanu (resztę osób zabrał autokar, który nas dowoził w miejsca "pielgrzymkowe"). Ponieważ "stałam" za dopilnowaniem i przekazaniem grupie terminu audiencji (było zawsze niepewne - kiedy Ojciec Święty znajdzie czas na spotkanie z rodakami), a ksiądz z "Domańskimi", czy raczej - "dzięki Domańskim" - próbował termin zataić, ponadto - ja "negocjowałam" sprawę transportu autokarem - wbrew wszelkim "radosnym" oświadczeniom "Domańskich" - zyskałam szacunek pielgrzymów. Straciła je natomiast "grupa". Przy tym - okazano lekceważenie księdzu, wciągniętemu w intrygę dezinformacji - a tego nie chciałam i nie dopuściłam. Relacje "Domańskich" z owym księdzem były dość osobliwe. To już inna historia.

W późniejszym czasie stworzył p. Domański organizację, stowarzyszenie, uznane przez władze KK za sektę i w związku z tym - obłożone interdyktem kościelnym.

Przed śmiercią - pojednał się z Kościołem, później jego żona przeprowadziła delegalizację stowarzyszenia oraz zlikwidowała sektę.

Cała historia "objawień oławskich" to zbiór mniejszych i większych "fałszywek", gierek itp. I nigdy nie zostało udowodnione żadne uzdrowienie. Mieliśmy natomiast, regularnie podczas "objawień" - pacjentów "z działek", istotnie chorych, w szpitalu. Niektórym trzeba było załatwić pomoc - transport do domu - odległego niekiedy o wiele kilometrów.

To, co "popadło w zapomnienie" - było od początku do końca "zmyłką". Nie popadło by, gdyby pochodziło od Boga.

W związku z "objawieniami" CP - chciałabym polecić książkę-świadectwo Johanny Michaelsen Piękna strona Zła (The Beautiful Side of Evil). Ta autobiografia została wydana także w polskim tłumaczeniu, Johanna miała również "objawienia" Jezusa, lecz nie był to nasz Pan - Jezus Chrystus. 

To "odniesienie" do Oławy w "objawieniach" CP - dyskwalifikuje całkowicie wiarygodność ostatnich!

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1577861

Zaciekawił mnie Pani wpis i z racji tego mam trzy pytania : kim byli owi Domańscy i dlaczego objawienia Johanny dała Pani w cudzysłów? Czym się charakteryzowały te objawienia? Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1577862

to tzw. "wizjoner" z Oławy. Wbrew temu, co głosił później - w pierwszej swojej "wizji" zobaczył niewiastę w brązowym płaszczu i jasnej szacie (wcale nie w niebiesko-białym odzieniu), z różańcem. Należy dodać, że za czasów niemieckich - w tej okolicy (ogródków działkowych) znajdował się sierociniec, prowadzony przez "siostry" w brązowych habitach, bodajże Felicjanki.

Żona p. Domańskiego przejęła po nim "biznes"; pan Domański, póki żył - "powoływał" sukcesorów. Była Krystynka, która "udzielała" głosu Matce Bożej w nagrywanych "objawieniach" czy przesłaniach, był jakiś mody człowiek, moim zdaniem opóźniony mentalnie i on miał być "wybrany przez Matkę Bożą" do dalszego pełnienia "posługi uzdrawiania chorych". Biznes podupadał - po śmierci zaangażowanego księdza (to on głosił różne zasady wyznawania i praktykowania "wiary" - które pojawiały się w "przesłaniach Matki Boskiej", a bez których wiara miała być niewłaściwa, a sakramenty - nieważne). Koniec nastąpił w krótkim czasie po śmierci p. Domańskiego, zniknęły wszystkie "cudowne znaki" spotykane "na działkach" - świetliste ścieżki, świecące liście, "błogosławione chusteczki" itp.

Co do Johanny Michaelsen - w pewnym okresie życia uczestniczyła w "uzdrawianiu" chorych (częstokroć skutecznym), przez starszą niewiastę, będącą medium dla jakiegoś lekarza-ducha (już nie pamiętam imienia). Potem Johanna "otrzymała" (spotkała) ducha-przewodnika, który miałby być Jezusem. Wygląd tego "przewodnika" oraz "sesje" z nim - były dla niej niezwykłym doświadczeniem - piękna, radości, miłości. Ostatecznie - zarówno starsza "uzdrowicielka" okazała się działać demoniczną, nie zaś Bożą Mocą, jak też "przewodnik" Johanny okazał się wprawdzie jakimś Jezusem, lecz nie naszym Panem, Chrystusem, Mesjaszem. Już nie pomnę szczegółów, nie mniej - nie były to Objawienia Boże.

Toteż, jeśli w rewelacjach CP pojawia się osoba - jako Jezus Chrystus, mówiąca o "zniszczeniu Oławy" przez bliżej nieokreślone "sługi dwu panów" (w domyśle "niegodnych kapłanów") i porównująca Oławę z Medjugorie - to - wątpię w autentyczność osoby, ale mogę także zastanawiać się nad autentycznością objawień w Medjugorie.

Dlatego - polecam https://kosciol.wiara.pl/doc/491343.Olawa-Od-altany-do-swiatyni oraz https://gazeta-olawa.pl/historia/77955-cud-na-dzialkach/

Także - wspomnianą poprzednio autobiografię Johanny Michaelsen.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1577871

...Fatimie, że fatimskie objawienie zdarzyło się w dzień i w czasie gdy dzieci pobożnie odmawiały różaniec, a tu w nocy gdy dziewczynki chciały kraść jabłka."

"Pobożność zaś dziewczynek z Garabandal była większa niż pobożność dziewcząt i chłopców z Medjugorje."

Wg http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2018/06/17-vi-2018.html

A moja pamięć "podpowiada mi", że po latach któraś z tych "dziewczynek" mówiła o oszustwie. 

Ponadto - obserwacja zachowań "pobożnych dziewczynek" podczas "objawień" wskazywała co najmniej na dziwactwa. Nie mówiąc o ich (dziewczynek) opisie dziwnych, przerażających "aniołów".

Z niniejszego natomiast "objawienia" (CP) miałoby wynikać, że w Garabandal miało miejsce autentyczne objawienie NMP.

"A cóż to jest za bajka? wszystko to być może; Prawda; jednakże ja to między bajki włożę."

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1577872

To jest prawda, było nawet tak, że przy mobilnej Wikipedii polskojęzycznej jeszcze przez krótki czas po tym ujawnieniu w październiku zeszłego roku pod hasłem Antonio Tajani był dopisek "nieprzyjaciel".
Perłą jest to, że to Polakom było dane poznać tę sprawę prawdopodobnie jako pierwszym na świecie.
Skoro on jest antychrystem, to będą go chcieli pewnie ustanowić "papieżem" po wymuszeniu abdykacji papieża Franciszka. Po to chcą dozwalać święcenie żonatych mężczyzn, żeby móc go po "wyborze" "wyświęcić" kolejnymi święceniami święceń hierarchicznych, aż do biskupiego i móc dokonać koronacji papieskiej.
Tak wielka wiedza nam dana - to trzeba rozgłaszać.
Pan Bóg może mówić do kogo chce. Do kogo chce. Kiedyś mówił do pobożnych dziewczynek i Franciszka, teraz do kogo innego. Może nie tylko - patrząc po ludzku - do najpobożniejszych, ale do ludzi szukających Prawdy.
Ten młody człowiek, p. Tomalun, który prowadzi ten blog zasługuje na wsparcie, te Orędzia wyprowadziły go z depresji i pomagają mu żyć. Cieszmy się, że w Polsce są takie zdarzenia, pomimo kondycji społeczeństwa, że ktoś może otrzymać Przekazy z Niebios.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Chrystus Królem Polski!

#1585466

młodego człowieka - blogera o nicku Tomalun.

Dlatego nie oceniam jego wpisów w blogu, a komentując (zwłaszcza jeśli zostaję "wywołana") staram się zachować maksymalny obiektywizm i uprzejmy sposób formułowania.

Co jednak nie oznacza, że bezkrytycznie zgodzę się z kreowaniem Chrystusa Pana na osobę, zajmującą się dyskusjami  o kimkolwiek, kto nie jest obecny podczas "rozmowy". 

Moja rada - dla blogera Tomaluna - aby zechciał poszukać, w Nowym Testamencie, wszystkie bezpośrednie wypowiedzi Chrystusa Pana. Jest, owszem, taki moment, gdy Chrystus Pan mówi o nieobecnym:

"Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je. Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. A jeśli chcecie przyjąć, to on jest Eliaszem, który ma przyjść. Kto ma uszy, niechaj słucha!" (Mt 11:7-14) 

Czy widać różnicę, między "rewelacjami" CP a słowami Chrystusa Pana zapisanymi w Piśmie Świętym?

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1585486

Ten młody człowiek, jak każdy w swoim wieku żyjący zapewne na granicy załamania nerwowego, co jest powszechne, wśród ludzi, którzy większość życia spędzili nie ze swojej winy już w Eurokołchozie wykonuje fantastyczną pracę przeklejając tutaj istotne sprawy z bloga, na którym nie sposób dostrzec, żeby Pani się udała i tam wyjaśniła swoje wątpliwości.
Przykro mi, ale w żaden, najmniejszy sposób nie można powiedzieć, żeby wskazanie antychrysta kolidowało z zasadami dobrego współżycia. Pani coś się nie spodobało w Orędziach do p. Cypriana Polaka i stąd te liczne wypowiedzi. To trzeba wyjaśnić na tamtym blogu, ale - nie sposób, żeby Orędzie do współczesnych ludzi było identyczne w stylu z Orędziem Fatimskim. To było dwie wojny światowe i dwie rewolucje temu.
Dlaczego wszystko ma wyglądać identycznie - bo my inaczej sobie wyobrażamy, jak Pan Bóg powinien do ludzi mówić?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Chrystus Królem Polski!

#1585997

Logika porażająca!

Toteż krótko - nie wszystkie treści warte są "przeklejania" i rozpowszechniania. Ogólnie - za takie właśnie uważam teksty "Cypriana Polaka".

A czemuż on sam nie publikuje tu swoich tekstów? Przecież pojawiał się również na tutejszym blogu.

Mnie jego blog nie interesuje (i nie musi). Reaguję na to, co nie jest prawdą, gdy spotykam się z czymś nieprawdziwym na blogu Niepoprawnych. Kryteria prawdy - w świetle Bożego Słowa - są jasne. Mam nadzieję, że wypowiedziałam się również "jasno".

Ukłony,

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1586145

Nie, to poważniejsza sprawa.

Obecnie, zwalcza Pani te Orędzia z powodu dobranych przez siebie czynników, nie zaś za pomocą argumentacji teologicznej.

Sama Pani napisała, że nie zaprzecza Pani w prawdziwość tych informacji.

Jaka osoba trzecia ma być przy tym obecna? Antychryst? Bezbożnik? Czy on nie otrzymywał innych znaków? Czy nie wie tak podstawowej rzeczy, jak ta, że nie wolno być antychrystem? Czy wymaga to koniecznie, aby to konkretne Orędzie musiało zostać podane w sposób, aby ten szalony człowiek mógł się z nim zapoznać? Przecież ono nic szczególnego nie wnosi, poza podaniem nazywiska "przyszłego papieża". "Papieża" bezbożnika rzecz jasna.

Jak mamy wyjść z tego bagna, jeśli będziemy gardzić Słowem z Niebios bez poważnego sprawdzenia?

Przecież te Orędzia nie mają żadnej negatywnej opinii ze strony Teologów, a co najmniej dwóch je czyta.

Co w nich jest złego? Przecież tam są fantastyczne informacje dla Polaków. Dlaczego z miejsca je ubijać? Francuzi mogą mieć prawdziwe Orędzia, Portugalczycy także, tylko ci Polacy dostają fałszywki - może to być?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Chrystus Królem Polski!

#1586283

Tu są umieszczone wybrane Orędzia z Oławy. Dlatego są takie wyklęte i tak niewygodne, nazwane diabelskimi:

https://gloria.tv/Objawienia%20O%c5%82awskie

Mały przykład:

"W Kościele Mego Syna Msza Święta musi być sprawowana tak, jak dotychczas. Słudzy Mego Syna i moi powinni odprawiać Mszę Świętą twarzą do ołtarza i powinien być stół pański tak, jak było poprzednio. Ciało Mego Syna ma być podawane klęczącym, a balaski powinny być nakryte białym płótnem, gdyż wiele krószyn ciała Mego Syna spada na ziemię".
(Matka Boża, 2. stycznia 1988r w Oławie)
(książka: "Iskra Bożego Pokoju z Oławy", wyd "Arka" z Wrocławia)

I jeszcze drugi temat:

Ciało św. Maksymiliana nie zostało spalone i będzie odnalezione

„Mój synu, przekaż Ludowi Bożemu, że ciało mojego umiłowanego — św. Maksymiliana Marii Kolbego nie zostało spalone, mimo trzykrotnego wrzucania do pieca krematoryjnego, lecz zostało pochowane w pobliżu krematorium. Ten kapłan był posłany do obozu w Oświęcimiu, aby przygotować współwięźniów na spotkanie z Panem Bogiem na Sądzie Bożym. On konsekrował każdą okruszynę chleba na Ciało Chrystusa i im podawał, przez to zostali zbawieni. Módlcie się, aby to ciało było odnalezione i złożone w Niepokalanowie. Bo taka była Wola Boga Ojca, aby Jego ciało było zachowane."
(Matka Boża, 8 XII 1988 r. w Oławie)

„Módlcie się, aby jak najszybciej ciało św. Maksymiliana było odnalezione w Oświęcimiu. Ty wiesz, mój synu, gdzie ono jest, ale to jest wielka tajemnica powierzona tobie. Kiedy przyjdzie czas, pojedziesz tam, przekaże tobie Jezus Chrystus i Ja, Matka Boża Niepokalana.”
(Matka Boża, 16 VII 1991 r. w Oławie)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

Chrystus Królem Polski!

#1595797

Powyższe "objawienia" nie wnoszą niczego istotnego do depozytu wiary zachowanego w KK.

A gdybyśmy mieli wracać do tradycji z czasów Chrystusa Pana, to Wieczerzę Pańską należałoby spożywać w pozycji półleżącej. Chleb, który Chrystus Pan wówczas łamał - był podejmowany przez uczniów rękoma, nie było "karmienia niemowląt do buzi". Tamten chleb nie wyglądał (bo nim nie był) jak opłatek. Być może - była to maca, być może - chleb na zakwasie (wyglądający jak podpłomyk albo pita).

Natomiast "objawienia oławskie" mogłyby zostać zweryfikowane, gdyby rzeczywiście odnaleziono, w Oświęcimiu, grób św. Maksymiliana Marii Kolbego.

Jednak gdyby Pan, osobiście, tak jak ja, spotkał "wizjonera" - czyli chorego na padaczkę skroniową p. Kazimierza Domańskiego - zapewne byłby Pan jak najdalszy od wiary w te wszystkie jego "rewelacje". "Źródłem" cytowanych przez Pana "objawień" był ksiądz "zblatowany" z Domańskimi. Spotkałam go także, i niech Pan sobie wyobrazi - podczas pielgrzymki do Rzymu, w której uczestniczyłam, m.in. z Domańskimi i owym księdzem - mimo że ksiądz starał się o udział w koncelebrze Mszy Św. wspólnie z papieżem JPII, podobnie jak wszyscy księża towarzyszący pielgrzymom - papież nie zgodził się na udział tego właśnie księdza. Zapewne skomentuje to Pan "niewłaściwą" wiarą papieża. Czy sądzi Pan, że do dokonania takiej "oceny" powołany został p. Domański et consortes.

I - wbrew "rewelacjom" p. Domańskiego - na "działkach" nie zdarzyło się żadne, rzeczywiste uzdrowienie. Przeciwnie - chorzy ludzie "z działek" trafiali wielekroć do szpitala. Co więc warta była "misja", jaką miał jakoby, z polecenia NMP pełnić p. Domański. Proszę spokojnie zastanowić się nad tym. Nie ma żadnych dowodów na prawdę w "objawieniach oławskich".

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1595898

Nawet jeśli coś by się sprawdziło, nie dowodzi to prawdziwości objawień. Za to różne bzdurne fantazje w oczywisty sposób dyskredytują je. No i to wzajemne uwiarygadnianie się czy podczepianie do innych objawień jest faktycznie zastanawiające.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1595905

Antonio Tajani jest już "na aucie" - nie znaczy właściwie nic.

Taka też jest wartość "objawień" Cypriana Polaka, taka była wartość ("mniej niż zero") tamtych "objawień oławskich".

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1596305

To proszę popytać w Oławie, czy tam się nikt nie uzdrowił, dokumentacje były składane do Kurii Wrocławskiej, dokumentacje bardzo obfite.

K. Domański chory na padaczkę?
Trochę trudno byłoby jeździć w takim stanie do Szwajcarii, Niemiec, Austrii, Australii, siedzieć w areszcie, budować kościół, codziennie chyba przybywać na miejsce Objawień.
Wyleczenie jego z tej przypadłości było początkiem historii z Oławą.

Motyw ciała św. Ojca Kolbego pojawiał się w bardzo wielu miejscach, kiedyś ludzie o jego niespaleniu wiedzieli dość powszechnie. Obecnie terenem obozu zarządza klika z udziałem państwa które nazywa siebie „Izraelem” między innymi po to, żeby te poszukiwania uniemożliwić.

Przecież Oława została w cudowny sposób uratowana w 1997r. Najniżej położone miasto, w dodatku nad dwiema wylewowymi rzekami - powinna zniknąć pod wodą, co się nie stało.
Praktyka weryfikuje najlepiej takie sprawy.

O Tajaniego niech się Pani nie martwi, niestety obawiam się, że jego kariera wcale się nie zakończyła, wręcz przeciwnie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Chrystus Królem Polski!

#1597574