Jaką wartość ma nauka

Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz
Idee

 

Wielu ludzi, którzy chcą świadomie przeżyć swoje życie, zadaje sobie fundamentalne pytanie: kto dziś ważniejszy jest Bóg, czy nauka? Jeżeli ktoś stwierdzi, że Bóg, to zapewne myśli o swoim, ale zwykle nie zauważa, że dzisiejszy świat jest podzielony na wielu bogów i nic nie wskazuje na żadną zmianę w tym względzie.  Z punktu widzenia nowoczesnego człowieka, to nie Bóg wybiera swoją owczarnię, lecz odwrotnie, to człowiek walczy o swojego boga i stan liczebny wyznawców. Jeżeli natomiast  ktoś inny stwierdzi, że ważniejsza jest nauka, to już nie dzieli jej na części, lecz myśli o powszechnej, stopniuje poziom i wierzy w uczciwość intencji badaczy. Nikt nie kwestionuje, że i Panu Bogu i nauce potrzebne są pieniądze, ale na Pana Boga, licząc historycznie, zapłaciliśmy już tyle, że zaczynamy się zastanawiać, czy jeszcze potrzebuje naszych pieniędzy? Z nauką jest inaczej tu przeciętny wyznawca nie ma żadnego wpływu na jej finansowanie – zadanie przejęło państwo i to ono decyduje o kierunkach badawczych. Jeżeli państwo należy do obywateli, środki publiczne przeznacza na pogłębianie własnego poziomu wykształcenia, spoistości wspólnoty i wzajemnego zrozumienia, czyli na budowanie swojej siły kulturowej i geopolitycznej; jeżeli natomiast jest formą kolonii, to wówczas wszystko się rozmywa: nauka staje się zabawą, a Bóg jedynym ratunkiem.

Problem: Bóg, czy nauka jest problemem odwiecznym – bardziej lub mniej uświadomionym, ale towarzyszy człowiekowi od czasu wyklucia się ludzkiej świadomości. Oczywiście, nauki jeszcze wówczas nie było, ale istniała świadomość odrębnego bytu, potrzeby zdobywania żywności, a także z czasem pojawiły się potrzeby: lepszego i łatwiejszego życia. Tak powstawała przyszła nauka. Kto był bogatszy i silniejszy mógł pozwolić sobie (siłą lub cwaniactwem) na własne „badania”, kto słabszy, ulegał silniejszemu i jego „cywilizacji”. Potem bywało różnie, ale generalna zasada do dziś pozostała niezmienna. Wyrazem tego jest choćby skłonność człowieka do podboju i grabieży majątku bogatszego lub wyhamowania możliwej ekspansji lepszego od siebie. Każda przewaga prowadziła do agresji, każdy wyścig zbrojeń prędzej czy później do wojny, a każda naiwność ludzka lub niemoc do ofiar.

Tak więc rachunek jest prosty: nikt nie widział Boga, ale wiara w niego otwiera człowiekowi horyzont „pionowy”, w którym punktem odniesienia są najwyżej cenione ideały: dobra i człowieczeństwa. Nauka jest dywagacją opartą na założeniach, na pieniądzu i sile „cywilizacji”. Jej punktem odniesienia może być dobro człowieka, ale nie musi, bo wielokrotnie została ona skompromitowana – jej horyzont z natury ma charakter „poziomy”. Tak więc w życiu człowieka ważne są punkty odniesienia. Jeżeli dobierze je właściwie, ma szansę przeżyć życie w zgodzie ze sobą, chyba, że zburzą mu je inni. Budowanie królestwa bożego na ziemi było eksperymentem naukowym, a każdy eksperyment naukowy jest próbą wyrwania tajemnicy Bogu. Najważniejsze jest jednak to, aby nie przesadzić z niczym i szanować normy, które wypracowało dwutysiącletnie ludzkiego doświadczenia. W nim jest Bóg i nauka oraz człowiek ze swoim przekleństwem braku odpowiedzi na pytanie: kim jestem? Jeżeli natomiast tak skonfigurowany osobnik straci swoją przynależność kulturową lub narodową, automatycznie staje się obywatelem znikąd, a jego terytorium zamieszkania zostaje otwarte, jak kiedyś stepowe kresy wschodnie.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:9)

Komentarze

...to także szukanie siebie. Ponieważ Bóg pozwala się znaleźć - potwierdza to Biblia i świadectwa wszystkich, którzy Go odnaleźli, trudno zgodzić sie z twierdzeniem, że "przekleństwem jest szukanie odpowiedzi na pytanie: kim jestem?" Może dla niecierpliwych - a w dzisiejszym społeczeństwie jest ich pewnie zdecydowana wiekszość - tak jest. Ten, kto Boga odnalazł, wie kim jest. Teza "budowanie Królestwa Bożego na Ziemi jest eksperymentem naukowym" to teza fałszywa. To nie człowiek, ale Bóg buduje swój Kościół na Ziemi, a wraz z nim Królestwo Boże się rozrasta.

Mimo to oceniam ten wpis pozytywnie - także na przekór negatywnym ocenom.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1659074

@ Kryspin

Tak, szukanie Boga, to szukanie siebie. Do tego potrzebny jest spokój, a ten spokój dziś człowiekowi jest zabrany. Królestwo Boże na ziemi chciał zbudować człowiek i poniósł klęskę. Człowiek jest jednak taka istota, która majac świadomość nierozłaczności z Bogiem, bedzie budował swoje królestwo wbrew Bogu - tak, jakby chciał się odegrać za grzech pierworodny. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1659133

... na pytanie Bóg czy nauka to odpowiedz jest oczywista ... że Bóg. Natomiast ze trzeba stawać przed takim wyborem to może konsekwencja ,że ta nauka pochodząca oczywiście od Boga ... jest "zapośredniczona" przez tego ... luciphera ,co to "podwędził" Bogu świecznik . Chyba stąd te parcie na złote cielce Nauki/Technologii ,czy inne bożki czczone w świątyniach scjentologicznych.

:-)

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1659081

to sztuczna dychotomia. Wielu naukowców to ludzie głęboko wierzący. Wielu uważa, że nauka potwierdza to, co czytamy w Biblii. Ale jest też sporo takich jak ten pan (z góry przepraszam za grafikę - nie ja ten krótki film robiłem). 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1659086

@mmkkmmkk

Mimo wszystko, nie zapominajac o Bogu musimy zadawać sobie więcej cywilnych pytań.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1659134

- Wielkiego Stwórcy (wiem że niektórzy chcą żeby tak było) - a wręcz coraz bardziej pomaga człowiekowi do Niego "dotrzeć" i zrozunmieć dzieło stworzenia bo nauka daje nam coraz lepsze narzędzia.

Poznanie dzieła stworzenia i jak to się dokładnie stało w rozumieniu naszego, ludzkiego umysłu jeszcze jest przed nami.

Podam takie ciekawostki naukowe -

1) Jeszcze żaden człowiek od początku istnienia ludzkości nie wytworzył ani jednego miligrama energii - jedynie jako ludzie potrafimy przetwarzać jedną postać energii w drugą.

2) Nauka komplenie nie rozumie natury grawitacji choć jest najpowszechniejszą występującą siłą oddziaływania we wszechświecie.

3) Do dziś nie została rozpoznana natura światła choć posługujemy się nim dość powszechnie - wiadomo tylko że jest zarazem i cząstką, materią (fotony) i falą (falą elektromagnetyczną widoczną dla ludzkiego oka tylko w wycinku pewnej jej długośći (częstotliwości) - jako widmo - skład wielu barw) - co jest trochę w sprzeczności w rozumieniu obecnych praw i definicji naukowych.
Pierwszy w miarę dokładnie szybkość światła zmierzył Francuz Armand Fizeau około 200 lat temu - przy pomocy luster między górami i obracanego korbką wiatraka z łopatkami.

4) Materia to stan skupienia energii i mogą przechodzić w jedną i w drugą stronę o czym mówił i Albert Ainstein i to on otworzył podwaliny do budowy bomby atomowej.

5) O czarnej masie(materii) i czarnej dziurze nie napiszę bo jeszcze nikt ich nie widział :) ale jest to potwierdzone naukowo że istnieją n.p. obserwacją ruchu gwiazd wokół centrum danej galaktyki.

Dawniej bardzo się interesowałem nauką (dziś niestety trochę mniej) ale ostanią informację jaką zapamiętałem było "wstrzymanie odechu" przez naukę bo pewne badania pokazały że masa, czyli atom i jego najmniejsze części składowe (jest ich kilkadziesiąt czy nawet kilkaset) - to wiry energetyczne które ruchem i wzajemnym oddziaływaniem wytwarzają masę - niezłe co ?

Tu nauka w badaniu mikrokosmosu chwilowo się zatrzymała i jak napisali "wstrzymali oddech z zachwytu i ze zdziwienia" - więc teraz badają świat w drugą stonę - czyli Makro-kosmos.

Z całą pewnością odkrycia naukowe na tym się nie zakończyły co może tylko cieszyć możliwości poznawcze nas jako ludzi.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1659091

...że czakamy aż Chińczycy wyprodukują z mikroczipów ziarno zboża. Któregokolwiek.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1659098

... że wizja z "Seksmisji" Machulskiego ,że uprawa ziemniaków będzie nielegalna ,a dżemik z truskawek to wywrotowy produkt , nie jest "poza technicznym zasięgiem" obecnie. Synteza skrobi , białek z ... ropy naftowej/gazu ziemnego i minerałów kopalnych ... tylko wymaga "udoskonalenia" .Strach się bać , że nasza europoślica zaproponuje wyższą formę weganizmu - nie wymagającą przerywania metabolizmu nawet komórek roślinnych .

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1659101

PS nie wierzę, że wytworzenie ziarenka pszenicy nie jest "poza technicznym zasięgiem". Jest poza zasięgiem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1659205

... moja wiara ,że nie jest obecne technicznie możliwe rozwiązanie "kwadratury koła" tzn. z ropy naftowej przy pomocy utensyliów (al)chemika otrzymać erzac wyrobu pieczywo-podobnego jest dużo mniejsza niż ... ziarenko gorczycy . Oczywiście do jakiegokolwiek praktycznego zastosowania  i sensu takich wysiłków to pewnie jeszcze daleko , na szczęście .

:-)

Pewnie dużo utrudniłoby taki "challenge" ,np. gdyby jakiś purysta kwestionował używanie enzymów pochodzenia naturalnego . Tylko co to jest to "naturalne" pochodzenie ,to coraz bardziej się rozmywa .

Natomiast tworzenie "od podstaw" tak skomplikowanych organizmów jest "poza zasięgiem" oczywiście , modyfikowanie już nie .

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1659208

co ma z tym wspólnego wiara? Chyba tylko to, że pewnych rzeczy stworzonych przez Boga nie da się "wyprodukoiwać" inaczej niż w spodób, w jaki Bóg to umożliwił (w tym wypadku przez zasianie). Człowiek oczywiście marzy - jak Ikar. I czasami kończy jak Ikar. Marzenia to dobra rzecz. Pod warunkiem, że marzy się o dobrych rzeczach.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1659210

... to jest dobre ? Chociaż odstaje od natury ludzkiej .

PS.

Pytanie retoryczne ,a nie test na "drzewo rozróżniania" między dobrem a złem .

:-)

A w tej "nauce" ,to wiara,zaufanie odgrywa wbrew pozorom wielką rolę.  Czy interpretacja terabajtów danych z CERN pozwala na wyciągnięcie wniosku o okryciu cząstki Higgsa ,to tylko wiara pozostaje . Może hoax by uzasadnić astronomiczne wydatki . By niezależnie potwierdzić / obalić to trzeba drugą taką maszynkę zmontować ?

:-)

PS2.

"(...)pewnych rzeczy stworzonych przez Boga nie da się "wyprodukoiwać" inaczej niż w spodób, w jaki Bóg to umożliwił"

Dwuznaczność tego "nie da się" - nie ma możliwości technicznych obecnie   ... wobec ... jest to z fundamentalnych powodów niemożliwe .

Drugi problem na ile "Bóg to umożliwił" jest równoważne "pojawiły się możliwości techniczne" .

Bo zdaje się nie widać "fundamentalnych" powodów ,by nawet skomplikowane organizmy jak ziarno pszenicy  wychodziły z laboratoriów .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1659214

- czyli informacja na poziomie kwantowym (na dziś najmniejsza, wyselekcjonowana porcja energii emitowana przy przeskoku elektronu na inną orbitę wokół jądra atomu) - czyli podsłuch uszkadza informację lub "zabiera" ją całkowicie a informacje o tym ma natychmist adresat.
Czytałem o tym około 12 lat temu że trwają prace w tym kierunku.

PS - ziarno z mikroczipów ? - a kto to będzie jadł ? :) niestrawne.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1659102

... nawet bardzo dobre ,by ... jeden kot Schrodingera przekazał jakąś informację drugiemu kotu Schrodingera . Tylko jak któryś z tych kotów wyjdzie z pudełka ,to wyłania się świat właściwie bez możliwości utajniania czegokolwiek . Pozostając w "klimacie notki" ... to Łk 8,17 "nie ma nic na świecie ukrytego co by nie miało być wyjawione" .

No może tak właściwie gdyby ten kot Schrodingera ze szczelnym pudełkiem wpadł do czarnej dziury ?  A czarna dziura nie wyparowała w jak to się podobno dzieje według Hawkinga do ... końca czasu .  Ostatnia (nikła) nadzieja czerwonych .

:-)

PS.

A sieć do komunikacji dla kotów ... to nie jest to ... co tygrysy lubią najbardziej  i może trochę tak z politowaniem się tym wysiłkom przyglądają .

:-)

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1659106

ziarenka nie z drutu, plastiku i styropiany, ale (przy ich pomocy) najnormalniejszego ziarenka np. pszenicy, z któego w piekarni wypieka się chleb, jaki zapewne jesz codziennie w swoim domu. Chyba że smarujesz masłem blachę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1659206

- bodajże w pszenice była już kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Wcześniej kłosy się rozpadały i trudno było ziarno utrzymać i zebrać.

Ciekawostka - człowiek który pierwszy zmiksował majonez napisał do swojego kolegi że: "wynalazłem taki dodatek smakowy do jedzenia że można z tym nawet blachę zjeść" (o majonezie) ;)

Współczesna pszenica to "rodzaj plastiku" - mówisz i masz:

https://www.pocztazdrowia.pl/artykuly/wspolczesna-pszenica-rodzaj-plastiku

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1659211

@ zwykły polak

Dziękuję za komentarz. Wchodzac w naturę człowieka, gdy odkryje on dzieło stworzenia, sam stenie się bogiem i natychmiast bedzie chciał je powtórzyć gdzieś indziej i zarobić.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ryszard Surmacz

#1659137

- a możliwości to druga i ważniejsza sprawa - nie wydaje mi się aby człowiek wielkości "ziarnka piasku" próbował siłować się z "górą" wielkośći Kasprowego czy Mont Ewerest.

Jak pozna prawdę to z pwnością zrozumie swoje położenie i kim jest.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1659171

... że ani chęci ,ani możliwości nie wystarczą człowiekowi ,którego natura została skażona przez ... kolaborację z wężem w Edenie . Jak echo słowa węża ... " dam wam możliwości ,tylko przyjmijcie korzyść majątkową w postaci jabłka"

:-)

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1659172

- chełpią się siłą i władzą - i buta i pycha ich rozpiera.

Takiemu Bushowi precelek wpadł w tchawice i ledwo, ledwo go odratowali bo pomoc nadeszła natychmiast.

Wojny wygrywał a precelek by go o mały włos nie zabił.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1659175

Taką, jak dobro które z niej wypływa. Natomiast stawianie nauki jako przeciwwagi dla Boga... Nie wydaje się aby nauka mogla mierzyć się z Bogiem, od którego wszystko pochodzi.

Zatem i sama nauka jest dziełem Boga właśnie. Bóg tworząc wszystko, wiedział, że nauka będzie nam służyla do próby badania granicy poznania i jego samego. Można snuć przypuszczenia, że gdy już odkryjemy gdzie leży ta granica poznania, wcale nie będziemy mądrzejsi niż dzisiaj. Ot, stwierdzimy wtedy zwykły fakt, że nie dane jest nam pójście nawet o mikroskopijny krok dalej.  Jednak osobiście, znając w jakimś zakresie ostatnie zdobycze naukowe, śmiem twierdzić, że wcale  nie jesteśmy tak bardzo odlegli od tego momentu.

Jeśli dziś dochodzimy do tego, że już samo badanie, ba! sam zamysł badania jakiegoś aspektu rzeczywistości powoduje zmianę w relacjach badacz - obiekt badany, że badany obiekt zmienia się pod wpływem badania, właściwie doszliśmy już do granicy poznania. Tylko jeszcze nie dotarliśmy aż tak daleko w możliwie wielu kierunkach nauki. Najprawdopodobniej końcowym wnioskiem podsumowującym całą naukę, będzie prosta konstatacja mówiąca, że wszystko pochodzi od Boga. Oficjalne i niepodważalne uznanie Boga. Nie, nie dlatego, że nauka Go odnajdzie, ale z braku innego możliwego z naukowego punktu widzenia, wytłumaczenia tego co nauka odkryła i potwierdziła.

A przy okazji, odkryjemy - a jakże, naukowo, naszą ludzką naturę, która pokaże nam jacy jesteśmy mali, w tym swoim poszukiwaniu wytłumaczenia wszystkiego, potwierdzenia faktu istnienia Boga niczym niewierny Tomasz.

Ale i tak nauka ma jeszcze z pewnością bardzo wiele wieków pracy przed sobą, zanim dojdzie do tego definitywnego wniosku iż wszystko co było do zbadania, zbadała i dalej się badać już nie da. To będzie koniec nauki, która, jak już dziś wiadomo, potwierdzi tylko ten doskonale nam znany fakt, że to Bóg jest w centrum wszystkiego i za wszystkim tym stoi, wraz z samą nauką i jej wszystkimi wnioskami.

Wtedy też okaże się, po raz niepoliczalny, że nauka ma taką wartość dla człowieka, jaką on sam jej nada, stosując jej wyniki, tak jak mu jego wolna wola dana, a jakże, od Boga, podpowiada. A czy urodzi się z tego dobro, czy zło... to już Pan Bóg będzie wiedzial najlepiej na sądzie ostatecznym, sądząc każdego czlowieka z osobna. I bez względu co ludzka nauka ma tu do powiedzenia.

Jeśli człowiek, pomyślany czy to jako indywidualność, czy zbiorowość, potrafi "wygenerować" dobro, które jest najogólniejszym opisem tego co jest wynikiem jego funcjonowania, wtedy jest szansa, że owo dobro zmiesci się w kategoriach Dzisięciu Przykazań, norm moralnych, które porządkowały i powinny nadal porządkować nasze życie. Że na sądzie ostatecznym nie zostaniemy strąceni w otchłań.

Osobiście uważam, że Bóg oczekuje od nas jedynie i wyłącznie dobra. Jesteśmy Jego generatorami dobra, na które oczekuje. Bo przecież miłość jest przedewszystkim dobrem. Taki jest zapewne cel naszego istnienia. Tak sobie trochę może arogancko myślę.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1659336

... dywagacje np. "czy wiedza jest dobra ?" Sceny z Księgi Genesis ,to możnaby zdaje się interpretować ,że Boga nie ma z Adamem i Ewą ,gdy są kuszeni przez lucyferycznego węża ,czy z Kainem i Ablem gdy Kain jest "pod wpływem" tego satana . Gdyby Bóg był tam obecny ... to siłą rzeczy byłby "współodpowiedzialny" . Bóg wszechwiedzący jakby dowiadywał się o tym po fakcie ,jeśliby tak próbować wczytywać się w tekst. Więc może też z tej drugiej strony ... to duża wiedza to duże kłopoty .

:-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1659354

To fałszywa alternatywa.
Stronnik dość wyraźnie i dobrze to wyjaśnił.

Dodam tylko, że nauka i wiedza jest tylko wtedy sensowna gdy szuka prawdy.
Zdobywanie wiedzy nie ma sensu, jeżeli nie jest pełnieniem woli Bożej.
Większość dzieł ludzkich, prac naukowych i sam mózg obróci się kiedyś w proch.
Proch nie może być naszym oparciem. I życie bez Boga też nie ma sensu. Również zdobywanie wiedzy i stopni naukowych jest tylko stratą czasu.

Potrzeba modlitwy aby zrozumieć, że wszystkie sny o potędze to złudzenia.
Jeżeli Pan Bóg nie zwiąże z naszym działaniem swojej łaski, możemy tylko zaszkodzić sobie i drugiemu człowiekowi.

Czyżby mieszkańcy Niniwy byli mądrzejsi niż nasi umiłowani przywódcy i niepoprawni genetycy ich popierający?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1659402

Odwieczny problem? Czy aby nauka nie istniała przez długi czas pod patronatem Kościoła? Oczywiście, nauka musiała dostać błogosławieństwo Kościoła, ale czy w dzisiejszych czasach zmieniło się tu coś poza tym, że Kościół zastąpiła państwowa ideologia? W każdym razie, większość twórców podstaw współczesnej nauki, takich jak Newton, Descartes, a nawet Darwin, byli wierzący i to głęboko. Wydaje mi się, że ten konflikt wynika stąd, że teraz karty rozdają marksiści, którzy Kościołowi mówią nie, bo chcą dobić cywilizację łacińską.
Nie widzę problemu w godzeniu wiary w Boga z nauką. Te podejścia świetnie się uzupełniają, oczywiście dopóki nauka jest nauka, a wiara wiarą, a nie jakąś ideologią.

Ciekaw jestem też jak rozumieć stwierdzenie: „każdy wyścig zbrojeń prędzej czy później do wojny”. Jaką wojną skończył się wyścig zbrojeń USA i ZSRR? Była zimna wojna, której częścią był ów wyścig zbrojeń, więc chyba nie o nią chodzi.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1659502