Jazda obowiązkowa, wysiadanie wzbronione

Obrazek użytkownika Ośrodek Myśli Niezawisłej
Blog

Jest w Polsce taki sport narodowy, który nie wymaga ani stadionu, ani kondycji. Wystarczy włączyć radio, telewizor albo rodzinny obiad. Nazywa się on „duopol”, choć uprawiany jest z pasją godną sportów ekstremalnych. Zasady są proste: są dwie drużyny, obie zawsze mają rację, a publiczność obowiązkowo wybiera jedną z nich, bo remis uznawany jest za przejaw moralnego rozkładu.

Czasem mam wrażenie, że żyję w kraju, w którym światło ma tylko dwa przełączniki: jeden krzyczy „teraz my”, drugi odpowiada „nigdy wy”. Pomiędzy nimi jest pustka, do której nikt nie zagląda, bo po co. Przestrzeń na myśl, wątpliwość czy zwykłe „nie wiem” została uznana za teren niezabudowany i niebezpieczny. Lepiej się nie pałętać.

Duopol dba o obywatela. Rano budzi go z troską: „uważaj, oni znów nadchodzą”. W południe przypomina, że „tamci już wszystko zepsuli”, a wieczorem uspokaja: „gdyby nie my, byłoby gorzej”. Człowiek zasypia więc zmęczony, ale zaopiekowany. Jak pasażer kolejki górskiej, który już dawno chciałby wysiąść, tylko barierki trzymają mocno, a obsługa powtarza, że jazda jeszcze potrwa.

Najzabawniejsze jest to, że im bardziej wszyscy narzekają na tę przejażdżkę, tym szybciej wagonik pędzi. Każda rozmowa przy kawie kończy się na tych samych zakrętach, każda kłótnia w internecie wygląda jak kopia poprzedniej, tylko czcionka inna. Człowiek zaczyna tęsknić za banalną nudą, w której polityka jest tłem, a nie całym krajobrazem.

I wtedy nachodzi mnie myśl nieśmiała, niemodna, prawie bezczelna: a może nie trzeba cały czas jechać? Może czasem wystarczy usiąść na peronie, popatrzeć, jak pociągi mkną w dwie strony i spokojnie zjeść kanapkę. Duopol od tego nie zniknie, ale przynajmniej żołądek przestanie boleć. A to już jakiś początek.

 

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (3 głosy)

Komentarze

i żydowska kompania zaprogramowali przy okrągłym stole Polskę. Wystarczy niezbyt ogarnięty naród i zabetonowane media.

Vote up!
2
Vote down!
0

Czesław2

#1671338

 Wystarczy najpierw popatrzeć na skład kierowniczych stanowisk, szefostwa w strategicznych komórkach jak księgowości, Urząd Skarbowy, wszelkie Inspektoraty, Inspekcje. Czyli aktualnych organach represji.

 Potem spytać wciąż żyjących I Pamiętających, kto z kim się wyżenił. kto z kim chlał oraz kto kogo uratował od niechybnego wypier... ze stanowiska za chlańsko czy obyczajowy skandal.

 A Wtedy trzeba było naprawdę niebywałego naruszenia Moralności Społecznej by to zagrażało.

 Wychodzi- nawet dzisiejsi prawicowcy mają esbecko PZPR- owskie koneksje. Tudzież antenatów z gigantycznymi długami wdzięczności.

 Ludzie z przeszłością mogą się stać ludźmi Wielkich Zasług. Gdy ktoś dotrze do właściwych teczek.Nie tylko tych od TW. Także i obserwacyjnych. Nawet dla"swoich".

 Potem tylko pytanie kto gdzie się i kogo obracał.

 Gotowa karuzela oraz chów wsobny Rodów Panujących.

Vote up!
1
Vote down!
0

Dr.brian

#1671354

 Bym dodał.

 Łaskawa Wadza Ludowa patrzyła dość pobłażliwie na miejscowych volksdeutschów.

 Częściowo, wiedząc o okolicznościach podpisywania ptrzez nich volkslisty za radą miejscowego Księdza Ewangelickiego i Rady Paraafialnej.( nie podpisali choć mogli! )

 Chcącego im zapewnić bezpieczeństwo. I lu z tych oraz okolicznych brało czynny udział w obławach na Żydów, przy okazji samemu się obławiając. Po wojnie powoli uruchamiając zgromadzony majątek? Któż wie.Ten który chce, mając dostęp do kwitów.

 Jednocześnie volkslistę przyjęli miejscowi Franciszkanie. Ci, którzy mogli. By móc w klasztorze ukrywać Żydów ściganych przez tamtych.

 Po wojnie? Sprawdzony najwierniejszy element gotów Na Wszystko. Dla Każdej Władzy.

 Kolejna grupa do chowu wsobnego. Ocalała z wojny. Czy mam żal do ich potomków wśród których nieraz się wychowywałem, w całkowitej nieświadomości. czasem ziwiąc się szybkim awansom rodziców?

 I w zakładach i tzw.aktywie?

 Taa, wspólne wartości, wspólny chów wsobny. Do dziś wspólne koryto.

 

 

 

 

Vote up!
1
Vote down!
0

Dr.brian

#1671356