Demokracja milicjantów

Obrazek użytkownika Muni
Kraj
"Demokracja, demokratycznie, demokracji, demokracją... bronimy demokracji", ble, ble, ble... mantra KOD-ziarzy i platfusów rozbrzmiewa codziennie w mediach.
Po pierwsze, dobrze jest zrozumieć, czym jest demokracja, zanim zaczyna się o niej mówić.
Nie liczę na to, że przeczyta to jakiś KODo-członek, że tak go nazwę elegancko, ale jeżeli ktoś mógłby to im podrzucić, to proszę bardzo. Może im mózgi nie wykipią z olśnienia poznawczego?
Ja tego nie rozumiem, dlaczego oni myślą, że jakakolwiek obrona dotychczasowego Trybunału Konstytucyjnego, ma coś wspólnego z demokracją? Skąd to przekonanie u takiej znacznej rzeszy ludzi?
Czy wybranie 14 z 15 sedziów TK z klucza jednej partii, która dziś ma 13% poparcia to jest demokracja? Hehe, bez jaj, to się nawet nie zbliża do koncepcji demokracji, która opiera się na zdaniu większości.
 
Ale czy to jest legalne? Oczywiście. Legalnie, można wiele.
Partyzantka, na przykład, w czasach okupacji była nielegalna! Łapanie Żydów, za to było zupełnie legalne. I obozy, łapanki. Wyniszczające domiary w czasach wczesnego PRLu też były legalne. Złodziejskie wymiany pieniądza również. Aresztowania i wyroki dla AK-owców, przesiedlenia Ukraińców, wyrzucenie Żydów w 68-mym, to wszystko odbyło się legalnie. Co było trzeba, to się zatwierdziło, podpisało, przyklepało, ogłosiło. Full legal.
Czy to było "demokratyczne"? Ależ skąd.
Więc, o ile wybory różnych sędziów, gremiów i często kolesi w urzędach są na ogół legalne, to jednak nie mają nic wspólnego z demokracją.
Ruch KOD, może nazwać się więc "Komitet Obrony Legalizmu III RP", albo jakoś podobnie, może "Obrońcy Koryta", ale nie powinien sobie mordy demokracją wycierać, bo gówno z tego rozumieją.
Nawiasem mówiąc, pan Rzepliński dobrze to wie, ale nie powie, bo potrzebuje tych tłumów "żołnierzyków ołowianych" do swoich manipulacji.
 
Pamiętacie kawały o milicjantach? Większość z nich opierała się na tym, że byli to na ogół ludzie tępi, ktorzy nie rozumieli za dużo z otaczającego świata, bo ich IQ bywało niziutkie, stąd dowcipne sytuacje. Nie ma już milicjantów, ale czy na pewno?
 
Czemu uczestnicy tych durnowatych marszów w obronie demokracji nie odróżniają jej od legalizmu?
No właśnie... Widocznie coś mają w genach.
Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)