Kiedy sędzia wpadnie na sędziego

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Dosłownie na oczach Hiobowskich doszło do wypadku drogowego. Na rogu ulic Stefana Michnika i Wacława Krzyżanowskiego samochód potrącił na przejściu pieszego.
- Nie samochód - zaprotestował tata Łukaszka. - Kierowca samochodu.
Uwaga wszystkich skupiła się jednak na potrąconym. Młody człowiek powoli i z bólem podnosił się z asfaltu. Zbiegli się ludzie, a nawet i jeden policjant też przyszedł.
- O, potrącił pieszego na pasach. Odsiadka jak nic - kiwali głową widzowie.
- Ale ten samochód to terenowy Mercedes - zauważył Łukaszek.
- Tak, to może być ktoś znaczny - zasępił się policjant i oznajmił pieszemu:
- Będzie pan siedział za wtargnięcie na jezdnię i wgniecenie maski.
- Jeszcze czego - stęknął przejechany. - We pan kim ja jestem?
- Co to ma do rzeczy? - wzruszyła ramionami mama Łukaszka. - Prawo jest równe dla wszystkich. Konstytucja! Konstytucja!
Wszyscy spojrzeli na nią z politowaniem.
- Jestem sędzią - oznajmił przejechany z dumą.
- O, grubo - policjant zdjął czapkę i otarł czoło. - W takim razie kierowca będzie siedział za próbę morderstwa. No, chyba, że to ktoś ze Służby obsługi Rządu...
Ludzie skierowali wzrok na auto. W tym momencie otworzyły się drzwi pojazdu i wysiadł starszy, surowo wyglądający pan.
- Pan sędzia! - zachłysnął się policjant.
- Drugi? - zapytali wszyscy osłupiali. - To kto teraz ma rację.
- Poddaję się - rozłożył ręce policjant. - Zgodnie z Konstytucją w przypadku wypadku drogowego rację mają kolejno: dziennikarz, aktor a najwyżej są niezawiśli sędziowie. Ale gdy sędzia sędziemu... Hm... to chyba będzie musiał rozstrzygnąć sąd...
Sędzia przejechany wykuśtykał zza samochodu i na widok kierowcy jego oczy stały się okrągłe ze zdumienia.
- Tata! To ty?
- Ano ja.
- Nie poznałem samochodu. To twój? Przecież masz Volvo.
- Miałem. Sprzedałem, a wczoraj odebrałem tego. Nówka z salonu - wycedził kierowca. Obejrzał maskę a potem z krzykiem napadł na przejechanego:
- Jest wgniecenie! Nowy samochód! zapłacisz mi za to! Do sądu cię podam!
- Może być wesoło - zauważył filozoficznie dziadek Łukaszka. Obaj sędziowie zaczęli na niego krzyczeć. I nagle do uszu wszystkich doszedł odgłos zapuszczanego silnika. Za kierownicę Mercedesa wsiadł jakiś facet i go uruchomił.
- Złodziej! - zapiał kierowca. Nie zdążył odskoczyć, auto go zaczepiło, przewróciło, po czym uderzyło w znak drogowy.
- Błotnik!!! Błotnik!!! - wył sędzia senior. Zza kierownicy wysiadł facet i skruszonym tonem przeprosił za swój wyczyn...
- ...ale musiałem. W ten sposób odzyskałem wolność.
Tłum gwałtownie zażądał wyjaśnień.
- No... Tak to jest - przyznał niechętnie sędzia junior pomagając tacie wstać. - Jeśli ktoś potrąci pieszego na pasach, a sąd nie jest w stanie określić z jaką prędkością on wszedł na pasy...
- Ja na nich stałem! - wycharczał gniewnie sędzia senior.
- Ale jakoś musiał pan na nie wejść, prawda? - argumentował facet. - A z jaką prędkością pan wszedł?
Nikt nie wiedział.
- Ale do tego trzeba nie mieć OC samochodu! - wykrzyknął sędzia junior.
- Nie mam - wyznał cicho jego ojciec. - mówiłem ci, że to nówka z salonu. Chciałem załatwić w przyszłym roku. Kto by wiedział? Ale, ale... Pewnie ma pan prawo jazdy?
- Nie mam! - wykrzyknął radośnie facet. - Nie mam! Przejechałem człowieka i będę wolny!
- A ile panu groziło? - zainteresowała się babcia Łukaszka.
- Dwadzieścia lat.
- Poważna sprawa. Co pan przeskrobał? Sfałszował pan legitymację? Napisał pan na Twitterze "gruba" o jakiejś celebrytce?
- Zakłóciłem sąsiadom ciszę nocną. Dwa razy.
- I bardzo dobrze, że dostał pan dwadzieścia lat - rzekł ze złością sędzia senior. - Nawet gwałciciel nie może się równać z kimś, kto celowo i z rozmysłem zakłóca innym nocny odpoczynek!
- Albo przeszkadza w chemseksie! - dodał junior.
- Coś ty powiedział? Że co? - ojciec spojrzał na niego podejrzliwie.
- To nie ja. Taki tylko hipotetyczny wywód.
- No dobrze, a co z moim samochodem - sędzia senior ponownie oglądał błotnik.
- Tu, obok jest warsztat - włączyła się mama Łukaszka. - Ja pana podprowadzę, pokażę, to na pewno dobry fachowiec.
Rzeczywiście. Okrążyli widziany od tyłu rząd pawilonów. Nad jednym z nich na dachu stały wielkie cztery litery AUTO. Poniżej, na ścianie był mniejszy napis: "Naprawa". Fachowcowi zaświeciły się oczy na widok Mercedesa i obiecał wszystko.
- Skąd pani wiedziała, że to taki dobry fachowiec? - sędzia senior raczył zainteresować się mamą Łukaszka.
- Bo on przestrzega Konstytucji.
Sędzia junior zażądał wyjaśnień. On nie rozpoznał, a chciałby wiedzieć jak to robić. Na wszelki wypadek.
Mama Łukaszka zaprowadziła wszystkich z powrotem na ulicę, na miejsce wypadku. Widzieli teraz warsztat od tyłu. Sterczące na jego dachu cztery litery tworzyły teraz inny napis.
OTUA.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:16)

Komentarze

"Na rogu ulic Stefana Michnika i Wacława Krzyżanowskiego..."

Polaczenie zasluzonego dla Polski architekta z morderca Polakow, to jest jedna z licznych znakomitych perelek Panskiego stylu. Czytam humoreski o perypetiach rodziny Hiobow z zachwytem i czekam na dalsze odcinki.

Dla zainteresowanych - OTUA  to sa wycinki slowa "konstytucja" na podkoszulku Bolka, widoczne spod jego marynarki. kOn, sTy, tUc, jA.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1611758

(nawet hipotetycznie) MUSI byc rozstrzygnieta przez TSUE. Innego wyjscia po prostu nie ma. 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1611773

Aby zreformować sądy wystarczy wziąć historyczne akta każdego z sędziów i je przeanalizować ze względu na kryterium czasu, długość procesu, sztuczek prawnych, kosztów, słuchania się adwokatów ze służb, surowości sędziów wobec szaraczków i bezradności tych samych sędziów wobec "mocnych kancelarii" (żydów), uczestnictwa w grach operacyjnych, kierowaniu rozwodników na badania psychiatryczne ….
Zaręczam, że byłaby to lustracja obiektywna i nawet połowa kasty by się ie ostała po takiej weryfikacji.

Pokażę to z natury tj. cyt. z mego zażalenia do SR Warszawa-Praga z dnia 15-10 A.D. 2018 dotyczącego podziału majątku wspólnego:

" Zwracam uwagę na to, że skomplikowany, poszlakowy proces Gorgonowej we Lwowie, z sesją wyjazdową w Brzuchowicach, trwał od 25 kwietnia do 14 maja 1932 a więc 20 dni. Dwadzieścia dni trwał skomplikowany, poszlakowy proces o mord z sesją wyjazdową w Brzuchowicach w sądzie wyposażonym w pióra wieczne a mój proces o podział majątku wspólnego - gdzie nie ma żadnych komplikacji i trudności - który powinien zakończyć się w jedną godzinę trwa od 23-12 A.D. 2010 a więc dobiega 8 lat (dokładnie 2854 dni) i to w sądzie wyposażonym we wszelkie w systemy informatyczne."
kon. cyt.

Dzisiaj, 6-września-2019 jest to 2854 + 327= 3181 dni! 
PiS to kupa gówna śmierdzącego jak mawia pan Michalkiewicz w podobnych kwestiach.

Ktoś zapyta a co dziś, po kolejnych 327 dniach? TO SAMO! TRWA!
A sędzia (było już 3) w tym czasie wziął ok. 100x  po 20 000 zł = 2 mln zł.
Wystarczy? Jarzycie to trochę?

Żyjemy w takich czasach, w których łatwiej dać dupy niż dobry przykład. Patrząc na te popisy powiem tak: spierdoliła się żydom bliska już spełnienia wizja Polin i stad ten jazgot. Polacy odbierają im „ich polskę”, „ich sądy”, ich wszystko i dlatego przechodzą załamanie nerwowe. Istotą dekomunizacji są przede wszystkim sądy a nie różne TW bolki i inne śmiecie bez większego znaczenia.
W Polsce nie było przez 30 lat D-E-K-O-M-U-N-I-Z-A-C-J-I!
Co do dziedziny sądownictwa. To nie są żadne polskie sądy. To są „polskie sądy” powstałe ostatecznie pod nadzorem wywiadu sowieckiego w latach 1985-90 i z Polską nie mają one nic wspólnego. Stan sowietyzowania sadów był „poszerzany” i „umacniany” w latach 1990 – 2018 i jest jak jest. W „polskich sądach” nie ma osób przypadkowych. Znam człowieka który skończył Wydz. Prawa na UW na celujący i trzy razy nie zadał egzaminu na aplikację adwokacką choć ma ojca pułkownika LWP. Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak ścisła i kontrolowana jest kwestia kadr tym zarządzających. Zapamiętajcie – z Polską to nie ma nic wspólnego. 
I tak jest w każdej innej dziedzinie. Bez wyjątku. Widać, mało kto, z tego cokolwiek rozumie. 
Jak działa to Jedno Wielkie Pośmiewisko, którego symbolem jest teściowa Marcina Plichty to widać na przykładzie różnych kabarecików piątej klepki jak Komisja Jakiego, Amber Gold i 46 innych. Nawet dzieci wiedzą, kto za tym wszystkim stoi a oni wyposażeni w prokuratury, policję (118 000 etatów), sądy (10 000, 2x więcej niż w 80 milionowej Francji), śledczych, tajne i widne służby, 500 tys. konfidentów, sądy i ch… wie co jeszcze – NIE WIEDZĄ! No, ku… nie wiedzą i co im zrobisz. Do tego 500 przesłuchanych i ani jednego odprowadzonego z sali w kajdankach choć każdy z nich sobie drwił z tych wszystkich komisji piątej klepki. Zastanówcie się sami jak liznęliście trochą matematyki: jakie jest prawdopodobieństwo takiego wieloletniego działania na szkodę państwa i jego obywateli przez ponad 1000 urzędników i funkcjonariuszy? Można by zrozumieć, że jeden czy dwóch mogłoby wyciąć jakiś numer na rzecz przestępcy, ale ponad 1000! Mówi Wam to coś matoły głosujące od 29 lat na PiS/POPSL/SLD/Nowoczesną/Kukiz. Na dziś zostały niedobitki narodu polskiego (głównie potomkowie Lokajów, Fornali i Chłopów Pańszczyźnianych) i kupa gówna UBeckiego (ok. 6 000 000). Wszyscy razem mają w głowach jak w d…. po śliwkach skoro wybierają na swego prezydenta Sztoltzmana czy na premiera Cimuszko. Typowy przypadek kreacji nowych „polskich elit” w wyniku anihilacji starych polskich elit wyglądał mniej-więcej tak. Dla zilustrowania tej patologii podaję typowy przykład jak działa POLSKI sąd: – 7 marca 1949 r. polski sąd zamordował Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” – 23 maja 1994 r. polski sąd unieważnił zamordowanie Hieronima Dekutowskiego „Zapory, ale życia mu nie przywrócił (a więc brak sprawiedliwości wg Domicjusza Ulpiana, bo naszemu bohaterowi nie przywrócili życia które się Mu należy). To tylko jeden przykład. Te wszystkie sądy to jest kupa gówna, śmierdzącego. Przypominam, że różne matoły uważają PRL za państwo polskie. Jest to wynikiem stanu, który trwa w Polsce od A.D. 1944 a który jest prostą kontynuacją działalności żydowsko-ubeckich dynastii, przywleczonych tu w ‘44 na sowieckich tankach, razem z wszami i proto-pomiotem WSI. Tak więc w wyniku takowej kreacji nowych „polskich elit” jest Sztoltzman, Cimuszko, …. I tak jest do dzisiaj. 
Sądy i prawnicy na straży interesów zagranicy. Za pomocą mafii w togach Niemcy, Żydzi i ich pomocnicy w budowie „nowego wspaniałego świata” pacyfikują Polaków bez jednego wystrzału.

Nie wiem czy wiecie, ale raczej nie, więc powiem wam, że wszystkie wyroki w sprawach rozwodowych, gdzie występują adwokaci, są wydawane/podpowiadane przez adwokatów po wyciągnięciu max pieniędzy od obu stron.
Po takie operacji drenowania, nadzorowanej przez adwokatów – którym głupi ludzie zwierzają się w dobrej wierze ze wszystkiego w tym oszczędności i dochodów – zwykle wygrywa wszystko strona kobieca żeby społecznie było git. Że niby nie ma krzywdzenia kobiet.
Każdy kto nazywa te „sądy” sądami jest zwykłym matołem nieznającym za grosz „realiów prawnych”.
To tyle na teraz.

UBeckie, zupełnie niezawisłe od czegokolwiek (poza prowadzącym rzecz jasna) sądy im. Duraczowa budzą mój podziw nie od dziś.
(nie mówię tu o tym konkretnym człowieku, bo go nie znam i być może to porządny Ukrainiec).

UBecja tworzy taką nakładkę/czapę na państwie teoretycznym, jak je ktoś tam nazwał, i to ta czapa jest daleko ważniejsza i w gruncie rzeczy to ona skrycie rządzi. To widzialne państwo teraz PiS tylko "reprezentuje". Stąd te awantury w tym o sądy które są w 105% zawłaszczone przez UBecję, itd.

Aby zreformować sądy należy wziąć historyczne akta każdego z sędziów i je przeanalizować ze względu na kryterium czasu, sztuczek, kosztów, słuchania się adwokatów ze służb, surowości sędziów wobec szaraczków i bezradności tych samych sędziów wobec "mocnych kancelarii" (żydów), uczestnictwa w grach operacyjnych, kierowaniu rozwodników na badania psychiatryczne ….
Zaręczam, że nawet połowa by się ie ostała po takiej weryfikacji.

Przypominam, że różne matoły uważają PRL za państwo polskie. Jest to wynikiem stanu, który trwa w Polsce od A.D. 1944 a który jest prostą kontynuacją działalności żydowsko-ubeckich dynastii, przywleczonych tu w ‘44 na sowieckich tankach, razem z wszami i proto-pomiotem WSI. Tak więc w wyniku takowej kreacji nowych „polskich elit” wychodził Sztoltzman, Cimuszko, ….

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

panMarek

#1611971

Pisze Pan, "Za pomocą mafii w togach Niemcy, Żydzi i ich pomocnicy w budowie „nowego wspaniałego świata” pacyfikują Polaków bez jednego wystrzału."
Pełna zgoda !
Wydaje mi się, że rozumiemy co się dzieje ale pozostawanie w mniejszości (demokracja) i bezsilność (brak dostępu do broni)... odbiera nam jakąkolwiek możliwość działania.

Natomiast większość nie tylko zna realia prawne, zarówno w sprawach rozwodowych jak i każdych innych, ale z powodzeniem bierze w tym udział.
Również Niepoprawni, chociażby taki z Gdyni, każe Polakom cierpliwie czekać na sukces i pisze:
"Ale toaletowi rewolucjoniści lubią ostro i natychmiast. Stosunek nie powinien przekraczać jednej minuty.
Dobry polityk puka długo aby maksymalnie zadowolić partnerkę panie "a nie mówiłem"
Ucz się pan od Kaczyńskiego. Poczekaj, a sukces przyjdzie"...#1611719

To dlatego "500 tys. konfidentów, sądy i ch… wie co jeszcze – NIE WIEDZĄ! No, ku… nie wiedzą i co im zrobisz. "
Oni ku...wiedzą dobrze o co idzie i dlatego... bociana dziobał szpak, później była zmiana i szpak dziobał bociana później jeszcze były takie trzy zmiany.
Ile razy szpak był dziobany ? Ani razu.
Tak wyglądają nasze wybory.

Może Pan zechciałby, ku... zgłosić swoją kandydaturę na prezydenta?
Ostatnia szansa dla Polski!
Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1611984