Drugi Gazoport w Polsce tylko w Gdyni!

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Gospodarka

 

Wczoraj prezydent RP Andrzej Duda ogłosił, że Polska ma wybudować drugi gazoport w Polsce podając prawdopodobną jego lokalizację w Gdańsku lub w Gdyni.

 

Ta zapowiedź cieszy, bowiem niedługo kończy się niekorzystna dla naszego kraju umowa na dostawy gazu z Rosji i jej Gazpromu. Najprawdopodobniej PGNiG podpisze kolejną umowę, ale korzystną dla nas i bardzo zmniejszającą zapotrzebowanie na gaz z Rosji.

 

W tej sytuacji potrzebne są nam alternatywne dostawy tegoż gazu. Już funkcjonuje gazoport w Świnoujściu i planowane jest zbudowanie gazociągu Baltic Pipe.

 

Gazociąg Baltic Pipe, który ma powstać do 2022/2023 roku mógłby dostarczać do Polski rocznie maksymalnie do 10 mld metrów sześciennych gazu z Norwegii - początkowo 2,5 do 3 mld metrów sześciennych. Na Norweskim Szelfie Kontynentalnym spółka PGNiG Upstream Norway posiada udziały w 26 koncesjach poszukiwawczych i wydobywczych i gaz z Norwegii wraz z innymi źródłami i przy docelowym wydobyciu zapewniłby całkowite pokrycie zapotrzebowania Polski na gaz -  nawet w sytuacji, gdyby jego transport z Rosji został całkowicie wstrzymany.

 

Polska rocznie zużywa około 15 mld metrów sześciennych gazu, z czego jedna trzecia jest wydobywana w kraju. Kolejną jedną trzecią możemy sprowadzić drogą morską do terminala gazowego LNG w Świnoujściu. W przyszłości gazoport ten ma zostać rozbudowany - jego przepustowość zwiększy się do 7,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Docelowo potencjał gazociągu Baltic Pipe i gazoportu razem z wydobyciem krajowym dawałyby więc możliwość pozyskania około 22,5 mld metrów sześciennych. Przy pełnym wykorzystaniu tych zdolności Polska mogłaby nie tylko całkowicie zaspokoić swoje potrzeby, ale też część gazu odsprzedawać sąsiadom.

 

A już gdy powstanie drugi gazoport o prawdopodobnej przepustowości 7,5 mld metrów sześciennych gazu to - jak mówił prezydent - Polska stanie się "hubem" gazowym w tej części Europy a jej możliwości eksportowe wyniosą około 15 mld metrów sześciennych gazu i naprawdę takim "hubem" moglibyśmy zostać, przy czym - co jest bardzo ważne! - proponowałbym jednak z różnych względów budowę nowego terminala na terenie Gdyni! Lokalizacja ta jest najlepsza przede wszystkim pod względem historyczno - politycznym, bowiem w sumie nakłady finansowe będą takie same jakbyśmy terminal budowali w Gdańsku. 


W tym kontekście warto wskazać, że Niemcy dużo inwestują w Polsce, tyle tylko, że około 75-80% tych inwestycji umiejscawiają na terenach, które przed II WŚ należały do Niemiec, a które po wojnie odzyskaliśmy jako od dawna polskie. Chyba to nie jest przypadek? Nieprawdaż? A jeżeli jeszcze dodamy do tego fakt, że Niemcy często posługują się (nawet w szkołach) mapą przedwojennych granic Niemiec, to lokalizacja gdyńska staje się oczywista. Przypomnijmy sobie dlaczego przed wojną Polska zbudowała niemal od zera Gdynię.

 

Być może przesadzam, ale lepiej "dmuchać na zimne" niż się sparzyć a już w Świnoujściu jest jeden terminal, więc nic nie szkodzi, żeby dla naszego dobra drugi powstał w Gdyni.

 

Niezależnie jednak od powyższych wątpliwości to powoli acz systematycznie zaczynamy wykorzystywać swoje geostrategiczne możliwości. Terminale gazowe, gazociągi, Centralny Port Komunikacyjny, przekop Mierzei Wiślanej to przedsięwzięcia na miarę naszego kraju: mamy świetną lokalizację, dużą powierzchnię, jesteśmy ludnym narodem, posiadamy ogromne złoża bogactw naturalnych... Niestety niemal 30 lat tzw. III RP nie zrobiono w tym względzie nic a dodatkowo "chłopcy" rozsprzedali nasz majątek na potęgę. Teraz musimy do nadrabiać.

P.S. dopisek z godz 18.30.

W czasie dyskusji nad notką doszedłem do wniosku, że może powstać kuriozalna sytuacja. Gdyby Polsce udało się osiągnąć cele to Europa Środkowo-Wschodnia byłaby niezależna od Rosji a z kolei - poprzez Nord Streamy - to Europa Zachodnia stałaby się zależna od Rosji. Ciekawe czasy nas czekają.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:9)

Komentarze

Wcale nie tylko ze względów historycznych. Całkiem poważnie należy brać pod uwagę argumenty całkowicie aktualne, na przykład coś takiego jak dywersyfikacja, która jest postulatem koniecznym i zawsze aktualnym. I nie tylko chodzi o miejsce odbioru gazu, ale także o infrastrukturę techniczną i transportową, o jej kształt geograficzny, dostępność i inne cechy użytkowe.

Istnieją także bieżące argumenty polityczne dotyczące naszej polskiej strategii polskiej racji stanu. Należy również brać uwagę polityczne i geopolityczne względy bieżących antypolskich zachowań polskiego środowiska politycznego, na przykład fakt włączenie Gdańska do Polski po II Wojnie Światowej jest faktem historycznym, ale aktualne zachowania polityczne lokalnych polityków samorządowych i ich kult tradycji niemieckiego Wolnego Miasta Gdańska, jest powiązany z antypolską polityką totalitarnej opozycji wszelkiej maści i jest konkretnym, aktualnym faktem. 

Szczególnie zwracam uwagę na realne działania destrukcyjne przeciwko Polsce, działania które nie są skierowane przeciwko PiS, zupełnie nie są antypisem, ale ewidentnie są antypolonizmem skierowanym przeciwko polskiej racji stanu. Na przykład sponsorowanie przez PO separatystycznych ruchów RAŚ na Śląsku albo podobnych ruchów ukraińskich na południowym wschodzie i białoruskich na środkowym wschodzie Polski.

To jest regularna dywersja, którą można traktować jako konkretne zagrożenie polskiego bezpieczeństwa narodowego, a więc to co piszesz jest aktualnym i koniecznym do uwzględnienia postulatem z dziedziny bezpieczeństwa narodowego.

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

michael

#1611316

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Zresztą to wynika z treści mego postu. Ja też zauważam tą destrukcyjną i antypolską działalność pewnych środowisk i tu nie chodzi o antypisizm, ale jak wskazałeś antypolonizm.
Zajrzałem dziś na facebooka Ruchu Autonomii Śląska i to co przeczytałem włos jeży na głowie. Do tego dochodzą te środowiska, o których piszesz a jeszcze i Kaszubi, choć oni nie są tak radykalni, ale kto wie jak by się zachowali, gdyby nastąpiło np. odłączenie Śląska od Polski. Na dziś wydaje się nam to jakoś nierealne, ale historia "kołem się toczy" i naprawdę warto dmuchać na zimne niż się sparzyć.
Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1611366