Mauzoleum Donalda i pan Władzio

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

Reżimowe media odsłoniły rąbka tajemnicy o przyszłym dobrobycie mieszkańców tego kraju (bo wcale nie jest pewne, czy będzie to Polska, nadal druga Polska Ludowa, czy też Prywiślański Kraj, lub też Polnische Land). Mowa jest o dobrobycie, który zapowiedział Donald Tusk już w 2007 roku, zdobywając władzę, której – załóżmy – jego partia już nigdy nie odda. A więc i za 25 lat, gdy – załóżmy – zabalsamowane ciało Wielkiego Przywódcy Narodu spocznie w mauzoleum, wybudowanym na tę okoliczność na Krakowskim Przedmieściu, albo też w dzisiejszym Parku Łazienkowskim – naprzeciwko siedziby Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Czyli w stolicy skansenu, czyli nadal drugiej Polski Ludowej, Prywiślańskiego Kraju, lub też Polnische Landu (niepotrzebne skreślić)….

Załóżmy więc, że za 25 lat władza ludowo-obywatelska nadal będzie żądzić Polaków. Oczywiście żądzić będzie tych, którzy tu jeszcze zostaną. Załóżmy też, że przez kolejne 25 lat w Polsce nie będzie wzrostów i spadków inflacji, wynagrodzeń, PKB etc. Innymi słowy: spokój, tak ulubiony przez większość wyzyskiwanych Polaków, którzy się nie zbuntują. Załóżmy też, że przeciętny pracownik w całym tym okresie zatrudniany będzie na umowę-zlecenie i na etatach z pensją minimalną (1750 zł brutto) - a nie wywindowaną przez darmozjadów, prezesów, członków rad i coraz liczniejszych urzędów do średniej krajowej 4017,75 zł. Załóżmy na koniec, że ten przeciętny pracownik (włączając w to tzw. jednoosobowych przedsiębiorców, zwanych w PRL-u „kapitalistami”) przez ćwierć wieku rzetelnie będzie odprowadzać składki emerytalne. I co się wtedy okaże po 25 latach ? Okaże się moi drodzy, że gdy skończy aktywność zawodową, otrzyma... 492 zł emerytury brutto, czyli zaledwie 28 proc. pensji (dla porównania obecnie emerytura minimalna to 880 zł). Przyszły emeryt będzie po prostu gołodupcem.

I wtedy dopiero dzisiejsze lemingi a z nimi wyśmiewana obecnie ciemnota – poznają prawdziwy smak kapitalizmu, który zbudowała nam oświecona Platforma Obywatelska. Będzie można poszaleć za równowartość dzisiejszych 110 euro…

Co prawda w takiej sytuacji państwo będzie musiało (zgodnie z obecnymi przepisami) dopłacić do najniższego świadczenia, ale – jak się już dzisiaj przewiduje - wtedy to teoretyczne państwo samo znajdzie się w poważnych tarapatach finansowych. Jest jednak oczywiste, że władza ludowo-obywatelska może zmienić każdy przepis w jedną noc - więc nie będzie musiała za 25 lat nikomu dopłacać. Oczywiście poza tymi, którym ciągle dopłaca, aby wierzyli w aktualnego wodza partii i rządu oraz w „naszą demokrację. Dlatego dr Ewa Kopacz (obecny premier drugiej Polski Ludowej) już dzisiaj obiecała, że w 2016 roku podwyższy pensje wszystkim urzędnikom o 5 procent, na co będzie potrzeba ok. 4 mld złotych.

Oczywiście podwyższy te płace z budżetu, który się notorycznie niedopina, ze względu na to, że nie tylko lekarze, ale i górnicy chcieliby zarabiać jakieś pieniądze w teoretycznym państwie. Wiadomo jednak, że mimo obietnic Wielkiego Przywódcy Narodu – nie tylko lecznictwo, ale i górnictwo mają być wygaszane, w przeciwieństwie do przemysłu urzędniczego, który tak pięknie rozwinął się od czasów odzyskania przez nas wolności.  Gdy PO obejmowała władzę, zatrudnienie w administracji wynosiło ok. 340 tysięcy urzędników z pensją 3288 zł. W ciągu jednej tylko kadencji koalicji PO-PSL zatrudnienie wzrosło do 440 tys., czyli o ok. 100 tysięcy osób (wzrost o 23%), a średnie urzędnicze wynagrodzenie – o tysiąc złotych (wzrost o 30%).

Dlatego teoretyczne państwo – już pod rządami E.Kopacz - sumiennie wypłaciło z budżetu, czyli z naszych podatków kolejne 5 mld złotych na 13-tki dla urzędników, za ich ciężką pracę w 2014 roku. Dynamiczny rozwój przemysłu urzędniczego wskazuje, że za kolejnej kadencji partii urzędniczej (nie mylić z robotniczą) liczba urzędników wzrośnie do jednego miliona, co oczywiście wiązać się będzie z koniecznością wygaszania całego przemysłu, który jeszcze przetrwał od czasu, gdy odzyskaliśmy wolność. Lasy zaś przeciwnie ! Zostaną puszczone z dymem, czyli sprzedane, poza fragmentem puszczy noteckiej: aby Bronisław miał gdzie polować wraz z towarzyszami z WSI z pieśnią na ustach: „pojedziemy na łów, na łów towarzyszu mój !”

W perspektywie 25 lat na terenie drugiej Polski Ludowej lub Prywiślańskiego Kraju, albo Polnische Landu (niepotrzebne skreślić), powstanie skansen europejski, którego główną atrakcją będzie okazałe Mauzoleum z zabalsamowanym Donaldem. Natomiast ukrywane będą przed turystami - strzeżone przez policję śmietniki, przed którymi dochodzić będzie do lokalnych zamieszek. No i fragment tej puszczy ze skamielinami z okresu tow. Bieruta.

Obecne władze drugiej Polski Ludowej nie mają już innego wyboru, jak tylko iść drogą Donalda, która zapewnia trwanie tej władzy. Dlatego namaszczona przez Donalda E. Kopacz zapowiedziała już podwyżki zarobków dla pracowników przemysłu urzędniczego od 1 stycznia 2016 roku. Ta zapowiedź dotyczy prawie 700 tysięcy urzędników, którzy są na stałych etatach państwowych i samorządowych i których nie dotyczy perspektywa emerytury w kwocie 492 złote za 25 lat.

Z odsieczą dla przyszłych bywalców śmietników przyszedł więc Stefan Kawalec, były wiceminister finansów, a obecnie prezes firmy doradczej Capital Strategy. Kawalec zaleca w sygnowanym przez siebie opracowaniu pt. „Jak mobilizować dodatkowe oszczędności emerytalne”, by przyszli emeryci (którzy nie są urzędnikami) odkładali dodatkowo 150 zł na poczet przyszłej emerytury. Prezes Kawalec nie odpowiada jednak na podstawowe pytanie: z czego ma odkładać pracownik, który nie jest urzędnikiem a w dodatku pobiera dzisiaj pensję w kwocie 1750 zł brutto? Dotyczy to np. sprzedawców w takich dyskontach jak Lidl i Kaufland, które muszą w Niemczech płacić pracownikom minimum 8,50 euro za godzinę pracy!

Tylko na tym przykładzie widać, jaka była cena naszej wolności. Wolność Polacy opłacili nędzą, którą dokładnie widać na horyzoncie. I dla tej nędzy premier E. Kopacz spotyka się dzisiaj z komisarz Elżbieta Bieńkowską. E.Kopacz szuka bowiem rozwiązania problemu niemieckich przepisów, które uderzają w polskie firmy transportowe funkcjonujące na rynku niemieckim. Chodzi o prawo obejmujące polskie przedsiębiorstwa stawką niemieckiej płacy minimalnej. Oczywiście przewoźnicy protestują i domagają się interwencji rządu…

Ciekawe, że nie protestują kierowcy, zatrudnieni przez takich przewoźników, jak np. znany, dyżurny opozycjonista Frasyniuk, który dorobił się od czasu odzyskania wolności floty ciężarówek. „Interesy robię w Niemczech, bo tam rząd myśli ciepło o przedsiębiorcach” – mówi Władzio Frasyniuk. Władziu nie dodaje, że rząd niemiecki ciepło, a nawet gorąco myśli także o pracownikach. Bo w Niemczech związki zawodowe są silne i nie dopuszczą do tego, by na interesach w Niemczech zarabiał tylko taki pan Władzio.

P.S. Swoją drogą to ciekawe, że E.Kopacz zwróciła się z interwencją do Eli Bieńkowskiej a nie do Króla Europy. Przecież nasz Król europejski miał sprawić, że z teoretycznym państwem liczyć się będą nawet Niemcy ! Sprawdza się zatem pradawne powiedzenie, że „tam gdzie Król nie może, tam babę pośle”…

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (21 głosów)

Komentarze

Teoretyczne państwo nie jest potrzebne PO-szustom przez 25 lat. Przehandlują resztki w ciągu trzeciej kadencji(jeżeli wygraja jesienią) Niemcom i Rosji...tylko milion urzedników , nie produkujących niczego ale żyjących z "przedsiebiorców" to grarancja trwania sitwy...

Vote up!
4
Vote down!
0

Yagon 12

#1462238

Tych cudów Niemieckiego Mojżesza z Kaszub, będzie coraz więcej, a to lasy, ziemia, górnictwo, a teraz przemysł transportowy, wszystko PO to to, by u Niemca było i się rozwijało. A z Polski wszystko znikło

Pajac marionetka z tego króla Europy, sterowany przez aniołka z Berlina

Hej lemingi, teraz macie POle do płacenia, i tylko mi się nie wymigiwać.

Pozdrawiam

Vote up!
7
Vote down!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1462241

ciekawe i dające do myślenia...

Vote up!
6
Vote down!
0
#1462243