"To kill an infidel...

Obrazek użytkownika Anonymous
Blog

"Nie wszyscy muzułmanie są terrorystami,

ale wszyscy terroryści są muzułmanami"

Abdul Rahman Al-Rashed

 

 

...is not a murder - is a path to heaven". Ten cytat z "Królestwa Niebieskiego" przysporzył mi wielu kłopotów. Szalejąca polityczna poprawność nie ma litości, więc publiczne wypowiadanie podobnych słów niesie za sobą potępienie. W sumie nic nowego - głoszenie poglądów stojących w sprzeczności do tych, które wyrażane są przez mędrków lewackiego salonu, to najlepsza droga do cywilnej śmierci. Osobiście mam to głęboko w de, bo władza salonu kończy się tam, gdzie zaczyna się samodzielne myślenie, które ma swoje źródło w mej łepetynie. Dlaczego o tym piszę? Gdyż pozwalamy na podcinanie gałęzi, na której siedzimy - krzyż jako symbol największej religii monoteistycznej świata ma zostać w imię sofizmatu o oddzielaniu państwa od Kościoła całkowicie wyrugowany z przestrzeni publicznej. "Co z oczu, to z serca". Nasi wrogowie tylko na to czekają. W wojna z Iranem zbliża się nieubłaganie, a Zachód (na czele z jego przywódcami) nie docenia potęgi zagrożenia fundamentalizmem islamskim. W Polsce natowiast znów na topie jest sprawa ściągania krzyży ze ścian...

Zajęci pomnażaniem bezsensownych przepisów, dopieszczaniem gejowskich, feministycznych czy ekologicznych lobbies, władcy Europy nie zdają sobie sprawy (bądź nie chcą!) z powagi sytuacji. Multikulturowość jest ważniejsza, psia jego mać! A niby co to jest? Na czym polega? Bo na razie owa mulikulturowość polega na mordowaniu przez rzeźników Allacha wszystkich nacji, członków innych kultur i religii (ze szczególnym uwzględnieniem chrześcijan). Każdego dnia. Nie ma dnia, by światowe agencje prasowe nie podały newsa o kolejnych zamachach. A przywódcy duchowi islamu nawet specjalnie nie ukrywają, że ich głównym celem jest całkowita anihilacja cywilizacji Zachodu. Wszak my dla nich to niewierne psy...

Według różnych szacunków za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat Stary Kontynent przestanie istnieć. Nie dosłownie oczywiście - będzie to Europa bez europejczyków, bo wpółcześni europejczycy dzieci nie chcą robić, a przecież geje rozmnażać się nie mogą. Europa najeżona meczetami jak dobra kasza skwarkami. Mała dygresja: w ciągu ostatnich trzydziestu lat we Francji zbudowano coś ponad 70 kościołów (nie pamiętam dokładnej liczby). Kto zgadnie ile w tym samym czasie postawiono meczetów? Uwaga, daję odpowiedź: 2000!!! Że co? Że nie wszyscy muzułmanie są źli? Że Koran to księga pokoju? Nie mam zamiaru tracić czasu na udowadnianie, że jest odwrotnie. Zainteresowanych odsyłam do książek ś.p. Oriany Fallaci, która twierdziła, że "Europa rezygnuje ze stawienia czoła kolejnemu Hitlerowi". Pewnie, że nie wszyscy muzułmanie są źli. Są tacy, którzy mają odwagę mówić prawdę bez żadnego ględzenia o "multikulturowości" (vide cytat powyżej). Tylko potem muszą żyć w permanentnym strachu lub wręcz ukrywać się, gdyż grozi im śmierć z rąk "braci". Są też tacy, którzy parają się wykładaniem różnych przedmiotów na różnych uniwersytetach. A potem wysadzają niewiernych w powietrze - jak sprawcy zamachów w Londynie...

Dając taki tytuł tego posta, nie mam najmniejszego zamiaru nawoływać do przemocy na tle religijnym. Nie. Chciałem po prostu wymusić na Czytelniku chwilę zamyślenia. Pani Senyszyn  może nawet nie zdaje sobie sprawy, że jej "inicjatywa" ściągania krzyży ze ścian jest przysłowiową wodą na młyn, wiatrem w żagle dla wyznawców muzułmatyzmu (szalenie celne określenie Łysiaka). Poza tym ten cytat, wypowiadany we wzmiankowanym filmie przez uczestnika wypraw krzyżowych, zmienił dziś swój sens, bo to muzułmanie nazywają nas niewiernymi, a nie odwrotnie.  Więc skoro Iran dokonuje kolejnych prób nuklearnych i mając głęboko w zadzie różne oenzety dąży do konfrontacji, to nie siedźmy z założonymi rękami, tylko zróbmy coś. Brońmy naszej cywilizacji! I brońmy krzyża przed seneszynopodobnymi "pożytecznymi idiotami". Krzyża, który w bezdyskusyjny sposób świadczy o sile naszej cywilizacji. W przeciwnym razie, jak już w przeszłości bywało, nasze dzieci lub wnuki będą białymi niewolnikami. Warto o tym pamiętać, gdy znów usłyszymy o kolejnym zamachu bombowym...

 

Ocena wpisu: 
0
Brak głosów

Komentarze

"Krzyża, który w bezdyskusyjny sposób świadczy o sile naszej cywilizacji. W przeciwnym razie, jak już w przeszłości bywało, nasze dzieci lub wnuki będą białymi niewolnikami. Warto o tym pamiętać, gdy znów usłyszymy o kolejnym zamachu bombowym..."

...tak właśnie tak....

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#37576

tak się spytam tylko : z pilotem czy bez ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#37577

Bardzo dobry tekst. Bronmy krzyz przed ideologicznymi idiotami.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#37648

Krzysztof J. Wojtas
Sparafrazuję pewne zdanie (celowo):

lepszy turban, niż bruksela.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#37699

Nie jest potwierdzona możliwość tej tezy - ale .
Fundamentalizmy odnajdują się we wspólnej walce .
Nie jest powiedziane: - niemożliwy jest "katolik samobójca"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#37701

Nieodpowiedzialność lewaków polega na tym, że cynicznie do walki z krzyżem wykorzystuje młodzież. Ta nie pamięta komuny i łyka argumenty o tzw. tolerancji. A że logika jeszcze nie wyćwiczona w życiowych problemach, nie dostrzegają "młodzi demokraci" instrumentalnego ich traktowania. Ten babsztyl dobrze wie, że krzyże w szkołach w Polsce nie zależą od przepisów lecz decyzji większości rodziców. Owszem, temat może wrócić i na wywiadówkach, bo zawsze znajdzie się jakiś "senyszowy syn", by go wznowić. Teraz jednak chodzi tylko o to, by mieć jakieś krzykliwe hasło wyborcze. Lewica przecież już nie broni klasy pracującej. Geje to za mało, więc czepiają się krzyża.

Tylko głupiec może nie zdawać sobie sprawy z umierania naszej cywilizacji. Tylko bowiem umierająca cywilizacja wprowadza destrukcyjne prawo. A tak właśnie dzieje się.

Jeszcze kilka dobrych lat temu, kiedy nie byliśmy w UE, pewien Polak emigrant z Hiszpanii przekonywał mnie o pożytkach UE i wolności tam jednostki. Wystarczyły brutalne zamachy w Madrycie, by lewica doszła do władzy. Co się teraz tam dzieje? Każdy może sprawdzić, pod warunkiem, że wiadomości nie będzie szukał tylko w tzw. uznanych gazetach. To samo jest w Anglii. Lewica ze swoją destrukcją oszalała. Sądy regulują tam czy może dziewczyna na palcu nosić srebrną obrączkę z lilijką.

 Za to u nas zakaz gadżetów komunistycznych dla lewicy polskiej jest naruszeniem swobód obywatelskich.

Kto nie wierzy, że notka zawiera po prostu skondensowaną prawdę o śmierci naszej cywilizacji, temu polecam starą, ale wciąż do bólu aktualną książkę "Zderzenie cywilizacji" Samuela Huntington'a. Lektura obowiązkowa dla zaczadzonych poprawnością polityczną i bandyckimi hasłami lewicy. Tak się bowiem składa, że, parafrazując słowa piosenki, wolność krzyżami się mierzy.

Jestem pełna szacunku dla wolności intelektualnej Nurniflowenola. To jest jazda całkowicie pod prąd, ale tak właśnie trzeba, bo jak dawno już temu stwierdził w "Ucieczce od wolności" Erich Fromm. (Też powinna to być lektura obowiązkowa dla młodzieży) "prawo do wyrażania myśli wyłącznie wtedy coś znaczy, kiedy jesteśmy zdolni mieć myśli własne" (rozdz 7 - złudzenie indywidualności, http://www.freewebs.com/ucieczka/ )

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#37706