10 kwietnia – Cel – zniszczyć Polskę

Obrazek użytkownika jazgdyni
Idee

 


Nie będąc jeszcze niczego pewnym w sprawie Tragedii Smoleńskiej, dzisiaj, w rocznicę po siedmiu latach i widząc w koło, jak silne ciągle są emocje, a naród podzielony, zastanawiam się czy tylko i wyłącznie chodziło o śmierć Prezydenta i zgromadzonych wokół niego elit.

To, co teraz piszę, to takie gorące, ad hoc przemyślenia, praktycznie myśl ulotna, nad którą jednakże powinni się zastanowić o wiele poważniejsi ode mnie myśliciele.

Czy przypadkiem wobec Tragedii Smoleńskiej nie chodziło o coś znacznie gorszego dla Polski. O rozbicie społeczeństwa, niedopuszczenie by się powtórzyła dziesięciomilionowa Solidarność, o podważenie wiarygodności państwa, zbudowanie międzynarodowej pogardy i ośmieszenie Rzeczypospolitej (pijani Polacy rozbili samolot ze swoim Prezydentem, a teraz przez lata się awanturują – taki niestety pogląd dominuje).
Reasumując – czy nie chodziło o powolną dezintegrację naszego państwa. A jeżeli nie o to, to przynajmniej o poważne osłabienie.
By nie dopuścić do tego, aby na ważnym skrzyżowaniu dróg wyrósł silny i niezależny konkurent.

Bodajże redaktor Karnowski wskazał, ze praktycznie były dwie tragedie: smoleńska i po-smoleńska.
Bazując na tym można przedstawić dwa scenariusze, których suma jest stuprocentową pewnością. Są to rozważania teoretyczne, lecz muszę tu podkreślić, że jako inżynier mający do czynienia z tysiącem, awarii, defektów i niemalże katastrof, jestem przekonany, że katastrofa w Smoleńsku była świadomie wywołana. A jak to zrobili, to sprawa drugorzędna.


Załóżmy więc w pierwszej wersji, że makabryczne rozbicie TU-154 przy lotnisku w Smoleńsku i śmierć wszystkich 96 pasażerów, było wynikiem przemyślanej z pełną premedytacją akcji, abstrahując na razie od tego, czy według planu uzgodnionego przez ówczesne władze Polski ze stroną rosyjską, czy tylko samodzielną decyzją przywódców Rosji.
Przywołując rzymską zasadę cui bono można wysnuć wnioski, że zarówno władza Tuska, jak również Kreml wiele zyskały pozbywając się prezydenta Kaczyńskiego, oraz najważniejszych prawicowych elit.
Można też iść głębiej w teorie spiskowe i stwierdzić, ze taka katastrofa była również korzystna dla Berlina i Brukseli, a zapewne także dla międzynarodowych manipulatorów wspieranych przez światową finansjerę.
Warto tu podkreślić, że jak pokazuje historia, żadne z tych środowisk nie wahały się w przeszłości zabijać, by osiągnąć zamierzony cel.


Przyjmijmy w wersji drugiej, że w Smoleńsku wydarzyła się tragiczna katastrofa, bez zaangażowania się osób trzecich. Muszę dodać – bez zaangażowania się osób trzecich z pełną premedytacją, bo mamy pewność, że rosyjscy kontrolerzy lotu aktywnie przyczynili się do tragedii.
Jednakże był to wypadek a nie zamach.
Te dwa scenariusze wyczerpują całkowicie wszystkie możliwości.


I w tym momencie dochodzimy do tego, co się działo potem i co słusznie nazwano tragedią po-smoleńską.
Czy była to niesłychana indolencja i wręcz skrajna głupota, czy wypełniane uprzednich ustaleń (na przykład z rozmowy na molo w Sopocie), czy w końcu tak charakterystyczna dla tamtego rządu lokajskość i służalczość, rezultat był jeden – sprawę Tragedii Smoleńskiej oddano całkowicie w ręce Rosjan, jakby nie mając świadomości, że to własnie oni mają najwięcej do ukrycia i że to oni na polu politycznym dużo z tych śmierci skorzystali.
Z drugiej strony, już po dwóch godzinach po tragedii, tak, jakby wszyscy tylko czekali w blokach startowych, ruszyła machina, która została przekształcona, bo nie dokonało się to samoistnie, w przemysł pogardy.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, nie mając żadnych dowodów w ręku, czy nawet oficjalnych dokumentów, informował wszystkich w koło o śmierci 96 pasażerów, w tym prezydenta z małżonką, z winy polskich pilotów.
Przypominam, że ciało Lecha Kaczyńskiego zostało odnalezione około 15-tej, po południu, a zgon oficjalnie potwierdzony dopiero wieczorem.
Nie przeszkadzało to marszałkowi Komorowskiemu, jak dzisiaj wiemy, człowiekowi ściśle związanemu z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, już dwie godziny po katastrofie dokonać najazdu na Pałac Prezydencki i bezprawnie, bez dokumentów do tego upoważniających, przejąć funkcję prezydenta.

Bardzo szybko, po krótkim, właściwie chwilowym okresie zamieszania, gdy nawet główna funkcjonariuszka antykaczystowskiej propagandy, Monika Olejnik lała krokodyle łzy, mainstreamowe towarzystwo się pozbierało, zorganizowało i pod kierownictwem pozostających do dzisiaj w cieniu faktycznych manipulatorów, rozpoczęło dzielenie Polski na pół, skłócanie ludzi nawet wewnątrz jednej rodziny, zrywanie więzi, zaprzeczanie wiecznym wartościom i tradycji.
To był silny i niesłychanie brutalny atak. Skutki jego trwają do dzisiaj. Według najlepszych wzorców wojny psychologicznej zderzono rozum z emocjami.
Podawano tyle dezinformacji, zwykłych kłamstw i wydumanych poszlak, po to tylko, by wprowadzić totalny zamęt, a na tym zamęcie budować konflikt, agresję i wrogie postawy.
Widzimy, jak łatwo i szybko zdołano zlikwidować jedność społeczną
Zagrażała ona bowiem w sposób krytyczny tym, co z Tragedii Smoleńskiej, nieważne, czy z zamachu, czy katastrofy skorzystali.
Mogła bowiem powstać iskra, stan krytyczny, w ktorym naród zmiótłby rządzących ze świata polityki, a głównych aktorów ostro ukarać.


Ktoś kiedyś może dokładnie policzy, ile państwo Polskie straciło na Tragedii Smoleńskiej. Jak byśmy wyglądali dzisiaj, gdyby w Smoleńsku nic się nie wydarzyło.
Czy dzisiejsza postawa Timmermansa, Hollande, Guy'a Verhofstadta, czy Martina Schultza nie jest pokłosiem pogardy i niechęci do Polski i Polaków, która powstała z powodu wojny, jaka wybuchła w kraju po 10 kwietnia?
Świadomie rozbito powagę państwa.
Ponownie zbudowano wizerunek Polaków nieudolnych, kłótliwych i durnych.

Czy przypadkiem również o to chodziło, w tej dziwnej wojnie, która nadal wewnątrz kraju się toczy?

Ps. Poseł Grzegorz Schetyna, który w tzw. konstruktywnym veto został wystawiony na kandydata na premiera, w swoim sejmowym przemówieniu stwierdził między innymi – "... trzeba szaleńców odsunąć od władzy..."

Post smoleńska wojna trwa więc na całego. I jest to walka z szaleńcami.


.
 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:13)

Komentarze

Po swojej przegranej mafijne PO wręcz rzęzi nienawiścią i zapowiada uciekanie się do zbrodni...

Ostatnio do specjalistów od "wyrzynania watah" oraz "wyginięcia jak dinozaury" dołączyli także namiestnik z ramienia WSI Komuruski zapowiadający bicie dechami i druga osoba po Schetynie w mafijnym PO Sławomir Neuman, który do pobicia PiS potrzebuje bejsbola...

Z kolei zbydlęcony socjolog Śpiewak chce teraz wycinać "ludzi PiS do samej kości"...

Pisze o tym red. Jerzy Jachowicz Humanista w felietonie "Śpiewak. Jak daleko może posunąć się człowiek, pozostając w politycznym konflikcie wobec ogromnej części własnych rodaków?"

To już niedługo. Tylko nieco ponad dwa lata. A później zapanuje powszechna radość i szczęście. Pod warunkiem, że PiS przegra wybory. Wtedy nad partią Jarosława Kaczyńskiego zawiśnie apokalipsa. Politycy PiS zostaną zniszczeni. Eksterminowani. Oddziały sformowane przez polityków Platformy i Nowoczesnej wezmą w ręce maczety i „wytną ludzi PiS do samej kości”. (...)

Do marzeń o popełnianiu zbrodni nad swoimi przeciwnikami uciekają się osobnicy zdegenerowani, dążący do władzy za wszelką cenę oraz różnego rodzaju psychopaci. Pisałem o tym w notce "Kiedy psychopaci zdobywają władzę i dobrobyt — stają się skłonni do uznania siebie za kryterium normalności".

Kiedy psychopaci zdobywają władzę i dobrobyt — a więc stają się patokracją — stają się skłonni do uznania siebie za kryterium normalności, a tym samym ludzi normalnych za wadliwych Osobnicy psychopatyczni i część innych dewiantów tworzą ponerogennie aktywną siatkę porozumień mafijnych .

Kiedy psychopaci zdobywają władzę i dobrobyt — a więc stają się patokracją — stają się skłonni do uznania siebie za kryterium normalności, a tym samym ludzi normalnych za wadliwych.

W ten sposób o wynikach swoich badań napisał psycholog Andrzej Łobaczewski w książce "Ponerologia polityczna. Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień politycznych".

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1536782

Witaj.

Dechy, bejsbole i wyrzynanie nigdy nie będą miały miejsca. A ci, którzy to prorokują, to tchórze i dekownicy. Silni jedynie w gębie. Takich ratlerków gromadzi antykaczyzm.

Wystarczy popatrzyć na ich zgromadzenia - emerytura, zniewieściali faceci z kucykiem, kolczykiem i w rurkach, którzy sobie wymaniukirowanych paznokci nie zabrudzą.

Inna sprawa - oni już nie powinni tak bezkarnie kłapać dziobem. Powinni poczuć, że za to będą musieli zapłacić.

U nas za dużo świństw puszcza się w niepamięć.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1536784

Podporządkowanie człowieka normalnego osobnikom psychicznie nienormalnym działa na jego osobowość traumatyzująco, fascynująco, zniekształcająco i nerwicorodnie. Dzieje się to w sposób, który unika zazwyczaj dostatecznej kontroli świadomości. Mimo więc oporów, psychicznie zmienione tworzywo przenika do jego osobowości.

Taka więc sytuacja pozbawia człowieka jego naturalnego prawa do zachowania własnej higieny psychicznej, dostatecznej autonomii swojej osobowości i częściowo możliwości używania swojego zdrowego rozsądku. W świetle więc prawa naturalnego, jest to rodzaj krzywdy i bezprawia, które mogą występować na każdą skalę społeczną. Niestety, nie są one wymienione w żadnym kodeksie prawa.

z "Ponerologii Politycznej"

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1536785

Bettina Röhl i Andrzej Łobaczewski piszą o tym samym zjawisku:

Osobnicy psychopatyczni i część innych dewiantów - tworzą ponerogennie aktywną siatkę porozumień kryminalno-mafijnych.

Jak utopia młodości, rodzi się wśród takich ludzi marzenie o takim świecie, o takim ustroju społecznym "sprawiedliwym", gdzie oni nie będą odtrącani, ani przymuszani do podporządkowywania się obyczajom i prawom, których sens jest dla nich trudno zrozumiały. Marzą o takim świecie, w którym dominowałby ich sposób przeżywania i pojmowania rzeczywistości - prosty i radykalny. Oczywiście, w takim ustroju mieliby zabezpieczony dobrobyt bezpieczeństwo, bo oni stworzą nową władzę. Tamci odmienni, ale bardziej sprawni w różnych zawodach, powinni pracować, aby im to zapewnić. O taki nowy wspaniały świat gotowi są walczyć, dla niego cierpieć i zadawać cierpienia tamtym.

W imię takiej wizji można zabijać ludzi, których los nie budzi współczucia, bo są odczuwani jako niezupełnie współgatunkowi. Nie mają pełni świadomości tego, że dla tamtych ludzi będzie to świat koszmarny i dlatego będą stwarzać opór, który może trwać przez pokolenia."

Odpowiedź pytanie czym jest komunizm, jest być może najważniejszą diagnozą współczesności. Nie można zniszczyć zarazy, gdy nie wiemy o niej nic, oprócz tego, że jest straszna. 

Cytowane za: Imperium zła atakuje

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1536786

zaczeło sie od prezydentury komunistycznego donosiciela wałesy ksywa operacyjna bolek.Ta kreatura sterowana dawnymi esbekami wykonywała tylko polecenia i zalecenia wszystkich bez wyjatku decydentów antypolskich.Wielka w tych wydarzeniach zasługa gieremka,balcerowicza kuronia wiekszych i mniejszych swin z pod znaku Solidarnosci.Dla przykładu kuron gotował zupki a balcerowicz sprzedawał zakłady pracy.Działali wspólnie i w porozumieniu aby bezrobotni nie pozostawali czasowo głodni.Pózniejsza nocna zmiana w wykonaniu bolka i jego pomocników nie potrafiła obudzic społeczenstwa bo ono juz w tym moencie było podzielone i  miało w dupie polityke.Wielu handlowało na polówkach kurczakami bez sanepidów co  było celowym aby zmylic ze tak wspaniale bedzie zawsze.O koncesje nikt nie pytał a jedynie uwczesna straz prezydencka pobierała tzw opłate za miejsce.W browarach mozna było kupic bez prolemu piwo w ilosciach wielkohurtowych i sprzedawac je z zyskiem praktycznie wszedzie bez zadnego zezwolenia i innych z tym procesem wymagan.Twozyły sie w tym czasie grupy układów,zazwyczaj kontrolowane przez sb ale nieodczuwalne jeszcze przez zainteresowanych.Póznie wyszło ze jak nie bedziesz z nami to do pudła bo nie płaciłes podatku z prowadzonej działalnosci ani zusu.W ten prosty i dosc prymitywny sposób esbecja zdobyła nowych oddanych popleczników swojego interesu.Nastała era zdegenerowanego szmacianką tuska,który miał postawione zadanie polegające na zdobyciu jak najwiekszej liczby zwolenników.To trwa do dzis.Trwac bedzie dalej jesli panstwo polskie nie wezmie sie dokładnie za rozliczanie wszystkich bez wyjatku majetnych ludzi,którzy swoj kapitał zbudowali po 1989 roku.Skad w tak krótkim czasie mamy tylu milionerów?Skąd taki kierowca frasyniuk jest włascicielem duzej firmy transportowej?Dlaczego jakająca sie kreatura michnik bezkarnie wypisuje głupoty na temat polski i polaków.Dlaczego jest tolerowane hamskie zachowanie tzw posłow w sejmie?Dlaczego telewizja niby prawicowa  nic nie mówi o zyciu codziennym innych społecznosci zamieszkujacych obszar grupy schengen?Cały czas bełgot jak nie o gazie to o wypadku tramwajowym,czyli dalej trwa rozkład panstwa i jego społecznosci.Od niedawna mówi sie ze to panstwo policyjne.Ja w pewnym momencie jestem sie z tym zgodzic,bo jak to rozumiec ze przechodzac przez pusta  mała uliczke osiedlowa na tzw skrut a nie po pasach zostaje złapany i otrzymuje mandat w wysokosci 50 do 100 zł.To jest juz panstwo policyjne.Rozumie przepisy ale nie rozumie interpretacji w wydaniu tych co je reprezentują.Całkowity brak toalet publicznych a za sikanie w lasku w miejscu ustronnym mandat.Wiec gdzie sikac jak organizm sie domaga odpowiedz jednego z tzw strazników miejskich sikaj w majtki i smiech debila.Czy to  normalne?To marginalne sprawy ale takie mają bardzo wielki wpływ na postrzeganie panstwa jako takiego,a im dłuzej trwa taki stan tym bardziej sie dzielimy i olewamy polityke,polityków i ich wypociny w telewizorni.Ustawy zakazy nakazy i płac.Czy to nie jest panstwo policyjne?Jeszce troszke a jak nie bedziesz miał nowego goownianego auta to pojdziesz do wiezienia bo zatruwasz srodowisko.Taki pajac petru opowiada głupoty i jest tolerowany a niekiedy chłubiony w przekazie telewizyjnym,nojman pokazywany z dopiskiem ze potrafi wywijac kijem bejsbolowym,czy to normalne?Kijowski stary skorodowany alimencirz jezdzi i opluwa polske ale nikt go nie pociaga do odpowiedzialnosci za słowa bo jest demokracja?Co to jest ta  demokracja?W tym polskim wydaniu panstwa wyglada na to ze:kazdy sobie rzepke skrobie,co wyskrobie to zajada.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1536822

Cytuję.: „Przyjmijmy w wersji drugiej, że w Smoleńsku wydarzyła się tragiczna katastrofa, bez zaangażowania się osób trzecich. Muszę dodać – bez zaangażowania się osób trzecich z pełną premedytacją, bo mamy pewność, że rosyjscy kontrolerzy lotu aktywnie przyczynili się do tragedii.
Jednakże był to wypadek a nie zamach.”

*

Meaconing (wszyscy wiedzą, ale przypomnę) to zakłócenie i wyciszenie odbieranych sygnałów radiowych, a następnie ponowne, opóźnione nadawanie cudzych sygnałów nawigacyjnych prowadzone w celu zmylenia nawigatora wroga. W wyniku takich działań statki powietrzne lub stacje naziemne otrzymują niedokładne wskazania położenia obiektu stosującego meaconing.

Działanie tego typu może spowodować zwabienie ofiary w określone przez radiooperatora miejsce. W taki sposób można spowodować lądowanie samolotu w miejscu zasadzki, zboczenie wrogiego statku z kursu etc.

Podczas podchodzenia TU 154 M do lądowania, jak donosiły w 2010 r  media, ustalenia komisji oraz ostatnie ustalenia "Podkomisji Smoleńskiej" miało miejsce „dziwne zachowanie” rosyjskich kontrolerów lotu. Postawiono zarzuty – winnych do dziś nie skazano wyrokiem sądu.

Według mojej oceny nie należy wykluczyć zastosowania  meaconingu, a raczej przyjąć za pewnik i w tym kierunku poprowadzić część  dochodzenia by jednoznacznie ustalić, że był lub ostatecznie  meaconing odrzucić.

Meaconing:

- niewielkie, mobilne  siły i środki mogące się przemieszczać np. na jeepie;

- sprawdzone „w boju” = skuteczność ~100%!

- nie gwarantują utraty życia przez załogę/pasażerów.

*

(...)  "Polscy eksperci ustalili, że to kapitan Tupolewa Arkadiusz Protasiuk wydał komendę "odchodzimy", gdy samolot zszedł na wysokość 100 metrów, i wraz z drugim pilotem rozpoczął wtedy wyprowadzanie maszyny. To nie była  desperacka próba posadzenia Tutki we mgle, jak podaje raport MAK, tylko prawidłowa realizacja odejścia.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,18011,title,Rosjanie-mogli-uratowac-tupolewa-wystarczylo-by,wid,13645369,wiadomosc_prasa.html

cyt.”Tragiczny ciąg błędów pilotów tupolewa i rosyjskich kontrolerów można było powstrzymać?”

Zastanawia czy przypadkowo kontroler lotów Ryżenko został wyznaczony do naprowadzania prezydenckiego Tupolewa skoro mowa w artykule o: cyt. „braku doświadczenia i kwalifikacji Ryżenki, który 10 kwietnia po raz drugi w życiu pracował w Smoleńsku. A nigdy wcześniej nie wykonywał pracy na tym stanowisku w trudnych warunkach atmosferycznych na żadnym innym lotnisku.” Nieprawdopodobne? Jednak możliwe?

Kontroler się spóźnił?

„KSL bezwzględnie powinien nakazać załodze przerwanie podejścia i wykonanie odejścia na drugi krąg” – czytamy w raporcie. Tymczasem kontroler ze smoleńskiej wieży, Wiktor Ryżenko, wydał załodze naszego Tupolewa tę komendę, kiedy samolot znajdował się na wysokości zaledwie ok. 14 metrów nad lotniskiem (…)”

Należy zauważyć – stosujący meaconing zagłuszają wieżę naprowadzającą… i all jasne! [Urządzenie nagrywające rozmowy "wieża-naprowadzony samolot" było (celowo?!) niesprawne].

*

Co spowodowało obrót 54 tonowego samolotu (z paliwem blisko 90 T), którego rozpiętość wynosi 37,55 m a wysokość 11,4 m  oraz rozrzut odłamków samolotu  na nigdy dotąd w tego typu katastrofach skalę niespotykaną?

220 g Draco (Direct Range Air Consuming Ordnance) przebija pancerz stalowy grubości 65 mm lub zwalcza piechotę w terenie otwartym i zurbanizowanym choć nie ma tej mocy co  TBG-7W, GTB-7BG, RPO-A i podobne.

Broń termo-baryczna ma wiele twarzy i tą dużą jak u CBU-73B, CBU-72 (Stany Zjednoczone), ODAB-1000 (Rosja), FAACB (Chiny) czy  LBPP-100 (Polska) aż do mikro u Draco. Polska bomba termo baryczna LBPP -100 waży 100 kg .

Do zniszczenia Tupolewa, a zwłaszcza dla uzyskania 100% pewności pozbawienia życia załogi i wszystkich pasażerów wystarczył prawdopodobnie   granat termo baryczny takiego rzędu jak  stosowany w lekkim moździerzu LRM vz. 99 ANTOS lub w  wyrzutni RPG-75-TB.

Odpalenie ładunku termo barycznego mogło nastąpić zdalnie lub w momencie… naciśnięcia przez kpt. Arkadiusza Protasiuka na autopilocie  przycisku „ADCHOD”!

PS

TEGO nie zaplanowały i zrealizowały cieńkie Bolki tylko doskonale przygotowane do takich właśnie działań służby uruchomione przez Capo di tutt'i CAPI na  Sopockim Molo?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

casium

#1536846

W zamyśle tych bandytów mieli zginąć i Lech i Jarosław, by totalnie zawładnąć Polską.
Gdyby ten szatański plan się powiódł, to Polska by przepadła,  bo żaden prawicowy polityk nie był był wstanie zastąpić Jarosława i nie ma takiej charyzmy i miru jak Jarosław, w rywalizacji z Tuskiem i PO.

Jedni mówią że to szczęśliwy traf, bo zachorowała mama braci Kaczyńskich, co uratowało Jarosława.
A ja uważam że to opaczność od Boga, Który miał inne plany z  Polską niż ci bandyci.

I dla tego trzeba dziękować Bogu za uratowanie Polski i wygrane potem wybory, prezydenckie i parlamentarne. 

Kto wojuje z Bogiem, ten zawsze przegrywa.

 

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1536866

@All

Świadomie nie brałem udziału w dyskusji, bo jakoś nikt nie zwrócił uwagi na główne przesłanie - Tragedia Smoleńska była tylko elementem szeroko zakrojonego planu niszczenia Polski. Planu, który nadal jest realizowany.

Komentatorzy głównie koncentrują się na elementach smoleńskiego nieszczęścia. A to zupełnie inna dyskusja. A właściwie fragment wielkiej, ogólnonarodowej dyskusji.

Chcę, by zacząć nową, ważniejszą dyskusję: jak się niszczy Polskę. To nieprawda, że to tylko walka z PISem. Każdy donos do Brukseli tak faktycznie niszczy Polskę.

Niestety, nie ma precyzyjnej definicji zdrady stanu. I dlatego można swobodnie szkodzić. Pluć i opluskwiać własny kraj.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1536951

Od początku mam taki sam obraz sytuacji ! Może nawet nie jeden plan niszczenia Polski, a wspólnota interesów RÓŻNYCH zaborców, kolonizatorów. Brak w obecnych czasach właściwego nazewnictwa.

Zakładam, że było wiele indywidualnych planów uniemożliwienia wizyty, ośmieszenia jej, zamilczenia. Wszyscy, którzy starali się uniemożliwić lub utrudnić, mają powody by mataczyć. W takiej mętnej wodzie, łatwo może przeprowadzić swój plan morderca.

Pamiętam  rozmowę ze synem. Doszliśmy do wniosku, że nawet gdyby jakiś prawdziwy Eskimos miał zapiekły żal o foczkę, to została stworzona sytuacja by mógł się zemścić.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0


#1537078

Cytat:

"Ps. Poseł Grzegorz Schetyna, który w tzw. konstruktywnym veto został wystawiony na kandydata na premiera, w swoim sejmowym przemówieniu stwierdził między innymi – "... trzeba szaleńców odsunąć od władzy..."

Post smoleńska wojna trwa więc na całego. I jest to walka z szaleńcami."

 Wszystkie argumenty celowego dzielenia Polaków po tragedii smoleńskiej, którą celowo i jak dotąd bezkarnie zbrukano w okrutny sposób przedstawiając - Prezydenta, generała, polskich pilotów i wszystkich próbujących dotrzeć do prawdy o jej przyczynie - jako nieodpowiedzialnych szaleńców są zasadne i trafne. 

 Nie mogę się jednak zgodzić z podsumowaniem artykułu w ostatnim zdaniu przytoczonym cytatem "I jest to walka z szaleńcami." bez rozwinięcia tego tematu. 

 Pogardliwa narracja G. Schetyny (celowo nie piszę pełnego imienia bo samo "G" najlepiej oddaje wartość tego polityka dla polskiej racji stanu) który nazywa rząd PiS-u szaleńcami jest niezmiennym od lat ciągiem postępowania liderów PO i znacznego w nim braku poziomu wiedzy i inteligencji przy których nawet Rów Mariański jest wyższy od Czomolungmy.

 Gdyby jednak przyjąć narrację autora jaka wynika z ostatniego zdania z kontekstu odwrócenia znaczenia i nazwania liderów z obozu PO szaleńcami, to moim zdaniem byłoby to zbyt dużym uproszczeniem.

 Walka z nimi nie jest walką z szaleńcami a bezpardonową walką na śmierć i życie Narodu o polską rację stanu z bezwzględnymi zdrajcami Polski, którzy w imię własnych szemranych interesów pod hasłami walki o demokrację, wspomagani przez zagranicznych mocodawców, żądni władzy absolutnej - niszczą wszystko co od zawsze było istotą jedności Narodu nawet w tak niedawnych czasach 123 lat, gdy Polski nie było na mapie Europy:

 niszczą polską rodzinę propagując aborcję i gejostwo,

 profanując symbole religijne - starają się zniszczyć polską wiarę katolicką i wartości chrześcijańskie, 

 nagradzając zdrajców depczą elementarne poczucie sprawiedliwości,

 negują wszystkie oczywiste osiągnięcia polskiej gospodarki,

 m.in. dlatego nie wolno ich lekceważyć tylko należy jak najszybciej rozliczyć z popełnionej zdrady i do bólu przypominać i ujawniać jak najszerszemu ogółowi społeczeństwa ich "osiągnięcia" w sprzedawaniu za bezcen majątku narodowego i grabieniu go z kolesiami wg klucza partyjnego z powiązaniu z postkomunistycznymi aparatczykami, aby przy następnych wyborach wszyscy wiedzieli na kogo głosują.

 Przeciętni wyborcy wśród lemingów nie interesujący się polityką i oglądający TVN czy Polsat łatwo dają się omamić podstępnej propagandzie pogardy dla rządzących. Każdy z nich lubi gardzić głupszymi od siebie - a skoro zbyt wielu ich nie ma w ich środowisku bo trudno ich głupotę przebić - ci wyszydzani i oczerniani są dla nich idealnym celem dla poprawy własnego ego. Jedynie twarde rozliczenie ich liderów i ukazanie ich publicznie jako ukaranych złodziei lub przestępców może sprawić, że ludzie ci pozbawieni czołowych zaklinaczy rzeczywistości zaczną samodzielnie myśleć.

 Dopóki zdrajcy nie będą publicznie nazywani zdrajcami i ukarani - dopóty będzie nie tylko trwał ale i być może nadal będzie się pogłębiał podział Polaków:

- u jednych tych prawych w poczuciu bezsilności wobec zdrajców

- u drugich jako przyzwolenie na zdradę lub niesłuszne szkalowanie ich liderów przez PiS.    

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

niezależny Poznań

#1537181