Jak Michnik z Urbanem i Jaruzelskim oszwabili* naród i „Solidarność”.

Obrazek użytkownika janksero
Kraj

Można by oczywiście dodać jeszcze "Bolka" - Wałęsę, szefa komunistycznych  służb - Kiszczaka, itd….  Ale z racji pewnego spotkania opisanego poniżej, wspominam tu tylko te trzy tytułowe  postacie.

A sprawa jest przyczynkiem do głośnego i  pokazanego niedawno w Telewizji Polskiej filmiku z prywatnej, a chyba przypadkowo /?/** uwiecznionej przyjacielskiej wizyty ważnego kiedyś „doradcy Solidarności” przy Lechu Wałęsie, Adama Michnika. / Tak, były takie funkcje, np. szefem tych „doradców”, takim ober „doradcą” w „nowej” Solidarności był Bronisław Geremek /.

Cytuję : „ Mirosław Chojecki / wydawca, działacz opozycji PRL, jk / wspomina wydarzenie o kilka lat wcześniejsze, ale wpisujące się w ten nurt :

>To było chyba w 1995 roku. Była taka knajpka japońska na Foksal. Siedzę w tej knajpce z moim przyjacielem … , a tu obok przemaszerowuje Generał. Siada nieco dalej, w głębi, obok jego ochrona. , między nim a nami ustawiono taki parawanik, jak to bywa w japońskich restauracjach. I w pewnym momencie dobiega mnie stamtąd taki tubalny śmiech, który dobrze znam – to był śmiech Adama. Mimo to nie uwierzyłem. Więc podszedłem tam, zajrzałem i co zobaczyłem? Tam byli nie tylko Generał i Adam, ale jeszcze Urban….<.” ***

Jeśli do tego dodamy, że i Urban i Michnik bywali w Moskwie, ten ostatni np. także z Wajdą, oczywiście w sprawach „kultury”/ ostatnio np. Marian Banaś wysłał syna -„społecznego doradcę NIK”, z misją na Białoruś, w sprawach „ochrony Puszczy Białowieskiej” /.

A czasami nie doceniamy „artystów”. Wajda później, m.in. z Bujakiem i Paszyńskim /wydawcą / , przekazali akcje spółki Agora którą utworzyli w trójkę jako „autorytety”z moralnego nadania „Solidarności” / tj. chyba „Bolka” i "doradców" /, więc przekazali akcje Michnikowi i kilkunastu osobom z jego otoczenia. I razem w 18 osób zostali współwłaścicielami „Agory” i „Gazety Wyborczej”. Jakie to później były sumy, zamilczę.

Inna sprawa, doprowadzenie do przekazania poprzez „Bolka” „Gazety Wyborczej” w ręce Michnika , wtedy wpływowego i bardziej tajnego a później już jawnego orędownika Kiszczaka i Jaruzelskiego i ich zaplecza, było ze strony komunistów prawdziwym maistersztykiem. Niestety. Było to z czasem faktyczne pozbawienie „Solidarności” jako ruchu społecznego i wyraziciela ducha narodu, najważniejszego i ogólnopolskiego organu prasowego, czyli b. mocne osłabienie niekomunistycznych Polaków. A danie sobie „osłony” dla realizacji swoich celów. Jak to się później okazało. Poprzez narrację Michnika i GW,  że żadnych „rozliczeń”, „ lustracji”, żadnej „dekomunizacji” itd., / czyli faktyczne przekształcenie i zakonserwowanie uprzywilejowanej pozycji postkomunistów już na o wiele wyższych poziomach społecznych i materialnych, drobny przykład to np. uczelnie/ Co pokrętnie a strategicznie skutecznie forsował Michnik.

Można powiedzieć , że rodzina Michników to z pokolenia na pokolenie skuteczna rodzina „sukcesu”. Bo przecież ojciec Adama, Ozjasz Szechter, / jak wiadomo przed II w. św. jeden z szefów Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, szef partii we Lwowie / dążył do oderwania tych ziem od Polski, by zostały jedną z Republik Radzieckich . I to po 1944 r. zostało zrealizowane.

Matka, komunistyczna aktywistka, po zajęciu Polski przez sowietów wykładowczyni w szkole komunistycznych kadr represji, a z czasem autorka „ podręczników” do historii dla polskich dzieci.

Stefan Michnik, drugi syn Ozjasza, jako „polski sędzia”, został skutecznym mordercą sądowym, decydującym o fizycznej eliminacji polskich patriotów. Można powiedzieć, czyszczącym przedpole”, dla późniejszych komunistycznych, lub, co gorzej, nienawidzących tradycyjnej polskości „kryptokomunistycznych” intelektualistów i ideologów.

Adam Michnik zaś, przejął dziennik najbardziej antykomunistycznego związku zawodowego i ruchu społecznego po II w. św. a z czasem dał komunistycznym oprawcom, jakimi niewątpliwie byli Kiszczak i Jaruzelski, a także ich zapleczu, osłonę - ochronę medialną i ideologiczną. / Kiszczak - „człowiek honoru”, Jaruzelski - „polski patriota”, „odczepcie się od generała”/. O tej skuteczności trzeba wiedzieć, i innym, zwłaszcza młodym ją uświadamiać.

 

* oszwabić – oszukać, też zmylić dla swojej korzyści, wykorzystać.

**Michnik, megaloman ale cwany i myślący daleko do przodu gracz i strateg, / nie do wszystkich to dociera /, mógł zainspirować nagranie tego zdarzenia „na zaś”, „dla potomnych”, gdy już jego „idee” zwyciężą, a następne pokolenia Polaków będą „przerobione”. TV u Generała? „Muszę tam być!”. Nawet spontanicznie, po kielichu. / Przypomina mi się migawka, gdy w oknie plebanii ks. Jerzy Popiełuszko pokazuje się robotnikom okazującym mu solidarność. I już tam w środku jest Michnik. Nagle z tyłu, pokazuje się jego nieproszona postać i bezczelnie podnosi rękę z palcami w literę V. Szybko się wycofuje, robotnicy mało go tolerowali. / Wszystko, aby „coś ugrać”, zależnie od potrzeb strategii, wtedy robotnikom pokazać się z ks. Popiełuszką. Później, już po osiągnięciu celów rodzimych, dla zagranicy, coś z Jaruzelskim. Mógł np. za granicą wykorzystać fragment takiej fraternizacji. Dla świadectwa. Że to ON był najważniejszym, „ głównym architektem sprawy”. Tego nie można wykluczyć. Był w końcu z Jaruzelskim i w Paryżu /. 

*** Roman Graczyk. „Demiurg – biografia Adama Michnika” str 521.

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (8 głosów)

Komentarze

po przyłączeniu "zachodniej Ukrainy" ze Lwowem do sowieckiej "macierzy" (co było celem jego komunistycznej działalności), repatriował się do Warszawy, by dalej pracować nad przyłączeniem reszty Polski do ZSRR...
Bardzo ciekawa jest debata "Demiurg czy demon?" o książce Graczyka. Debata jest b. długa (ponad 2 godziny), ale istotne jest od 1.24' przez ok 20 minut (początek i resztę można sobie darować). Wynika z tego, że bogato udokumentowana książka Graczyka (z którym Michnik nie chciał rozmawiać), jest w istocie pracą mającą na celu ocieplenie wizerunku Michnika i pomniejszenia jego straszliwego wpływu na polskie życie społeczne i polityczne. W esbeckich materiałach nt. Michnika są fałszerstwa właśnie dla takich przyszłych biografów - lukierników.

https://www.youtube.com/watch?v=uokW7maieFE
"Debata" IPN z udziałem m. in. Ziemkiewicza (który nic specjalnie nie wnosi)

 

Vote up!
2
Vote down!
0

Leopold

#1640927

Tak, tę debatę znam. Takie długie rzeczy odsłuchuję w "odcinkach", przy porządkowaniu lub myciu naczyń. Właśnie bardzo ostrożne wypowiedzi Graczyka, którego nie znałem,  jakieś  zdanie,  sprowokowały mnie do przeczytania książki.

Moja prywatna analiza : Książka ma dwie warstwy. Pierwsza to cytaty z innych, z dokumentów, listy,  prawdę o Michniku autor wykłada przez inne osoby. Druga to odautorskie "zmiękczanie", by nie być posądzonym o złe intencje i być "obiektywnym", zrównoważonym autorem. Zapewne też by nie być obiektem nienawistnych ataków, cichego niszczenia i z ostrożności procesowej /. Po odcedzeniu drugiej zostaje to, czego nie można podważyć. A to nie jest dobre dla Michnika :). 

Graczyk rozmawiał z dziesiątkami osób, od roku 2016 do 2019 r.. Nie mógł tu występować jako "sensacjonista" albo osoba  "nieprzychylna", / chociaż Michnika coś musiało niepokoić / a raczej jako obiektywny  biograf.  Daje mówić ludziom i dokumentom,  a sam, czasami długimi wywodami "zmiękcza". Poszperałem . Pojęcie "demiurg" jest dwuznaczne, można spokojnie znaleźć różne maski, czasem demoniczne. 

Michnik to w gruncie rzeczy za maskami, teatrem jak trzeba, osobnik bywający wobec podwładnych jak kawał chama. "Wymuszacz".  Musiał Graczykowi bardzo dokuczyć, może nie raz podeptać jego godność. To taka moja "fantazja".  Dla mnie ta książka to zawoalowane "rozliczenie", z podwójnym dnem.

Cytat: s.369 -  " W 1987 roku najważniejszym wykrystalizowanym ośrodkiem opozycyjnym wobec linii Wałęsy była powołana na wiosnę tego roku Grupa Robocza Komisji Krajowej. Utworzyli ją: Andrzej Gwiazda....../.../..Grupa Robocza zrazu domaga się od Wałęsy zwołania posiedzenia KK w celu unormowania sytuacji kadrowej i personalnej. Wspomina Zofia Romaszewska: > My, tak jak Gwiazdowie, chcieliśmy, żeby przywrócić Komisję Krajową z 1981 r. naturalnie z tymi zmianami , które były konieczne (bez osób które wyemigrowały a z tymi, które zajmowały najważniejsze  miejsca w podziemiu ). A grupa Kuronia i Michnika / potomkowie stalinowców, przyp m.j. / za wszelką cenę nie chciała do tego dopuścić. Im chodziło o to, że "Solidarnością" mogą rządzić tylko oni pod szyldem Wałęsy ..< "

Vote up!
2
Vote down!
0

janksero

#1640933

Ale i coś "od Graczyka",  o słynnej "komisji historyków" w archiwum SB. 

Cytaty : s.559... "..zasadne jest pytanie, co obok zawodowych historyków robił w komisji ...człowiek, który -owszem- miał wykształcenie historyczne i był błyskotliwym eseistą historycznym, ale nie zajmował się zawodowo badaniami źródłowymi?....

s. 560... "...trudno też uwierzyć, że celem komisji był namysł nad przekształceniem archiwum Służby Bezpieczeństwa w normalne archiwum. Problem polega  na tym, że przez 2,5 miesiąca komisja miała - być może - / to "być może" to chyba "ostrożność procesowa" przyp m.j. / - dostęp do najbardziej tajnych i chronionych w Polsce informacji........... Już potencjalne dopuszczenie do dawnego Biura C fachowców od archiwaliów, ale na takich zasadach jak to się rzeczywiści stało, było czymś głęboko niepokojącym. Natomiast dopuszczenie tam człowieka tak zaangażowanego politycznie......., jak Michnik, wskazuje, że mieliśmy do czynienia z pewnym kamuflażem. Wygląda na to, że A. Ajnenkiel, J. Holzer i B. Kroll byli swego rodzaju parawanem dla wpuszczenia tam Adama Michnika...."....

Trudno tu uznać, że książka ..." jest w istocie pracą mającą na celu ocieplenie wizerunku Michnika i pomniejszenia jego straszliwego wpływu na polskie życie społeczne i polityczne ". Debata, gawędzenie, to nie książka. Intencji autora nie znamy, ja po odsłuchaniu debaty i przeczytaniu prawie całej książki, mam takie i inne przemyślenia, biorę pod uwagę rożne koncepcje.

Vote up!
1
Vote down!
0

janksero

#1640939