Jan Kulczyk – biznesmen czy hochsztapler i kombinator? (2/3)

Obrazek użytkownika Satyr
Kraj

W Polsce zainteresowanie bogatymi, jak chociażby Janem Kulczykiem –  wynika z zupełnie innych pobudek niż w bogatych krajach świata. Polacy, którzy widząc wokół siebie nędzę – mają przeświadczenie, że bez „układów z waaaadzą” nie może być mowy o dorobieniu się z pracy własnych rąk kilku okazałych posiadłości, samolotu odrzutowego czy bardzo drogich limuzyn, a co mówić o… miliardowym majątku w innych nieruchomościach. Wątpliwości dojścia do fortuny w sposób legalny, – jak się okazuje – mają słuszne.

 

2.3.  Uniki Kulczyka przed sejmową komisją śledczą

W związku z powołaniem sejmowej komisji śledczej, Janowi Kulczykowi zaczęły „drżeć porteczki”, albowiem miał za dużo „za uszami”, by się jej nie obawiać. Prace sejmowej komisji trwały, a J. Kulczyk uruchomiwszy swoje kontakty wśród „wpływowych ludzi” w RP oraz swoją armię prawników – usiłował na wszelkie sposoby tak wykombinować, by nie stawić się przed oblicze komisji sejmowej. No i… wykombinował. Najpierw pod pretekstem zagrożenia jego bezpieczeństwa w Polsce… wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Kogo się tak obawiał? A kogóż by innego, jak nie ludzi ze sfer rządowych, którzy w obawie, że ten „puści parę” przed komisja śledczą, – pogrąży nie tylko ministrów i urzędników ówczesnego rządu, ale i… premiera Leszka Pierwszego Szyderczego oraz… prezydenta Aleksandra Pierwszego Kłamliwego.

 

   

 

W listopadzie 2004 roku Kulczyk powrócił z USA, ale nie do Polski, a do… Londynu, by tam zostać pacjentem w szpitalu. Taki manewr był pretekstem do nie zgłoszenia się na wezwanie sejmowej komisji śledczej. Nikt, a w zasadzie prawie nikt – jak Jan Kulczyk – nie posiadał takiej wiedzy o przekrętach urzędników rządowych z „wujciem” Leszkiem i „wujciem” Alkiem na czele. Ci inni, którzy również posiadali tę wiedzę, to kilku najwyższych urzędników państwowych oraz lobbyści (np. Marek Dochnal), którzy byli i nadal są zdolni sprzedać wszystko i skorumpować wszystkich, bowiem wyznają zasadę: – „tam ojczyzna moja, gdzie są… pieniądze”, a sumienie jest pojęciem względnym. I jeśli do tego dodamy wątek z tajnymi i zasobnymi w kasę kontami w szwajcarskich bankach ówcześnie rządzących w RP, na które wskazała sejmowa komisja śledcza, to mamy jaśniejszy obraz zamachu na PKN Orlen S.A. przez zorganizowaną grupę przestępczą, która tylko dla niepoznaki nazywała się rządem RP… wywodząca się z komunistycznych struktur PRL-u.



 

2.4. Przez zabezpieczenie majątku do stawienia się przed komisję

Wobec niemożliwości przesłuchania J. Kulczyka przez sejmową komisję śledczą, Zbigniew Wassermann – członek tej komisji zgłosił wniosek, aby zwrócić się do prokuratury z zapytaniem, w jaki sposób zabezpieczyć majątek Kulczyka na poczet ewentualnego postępowania karnego wszczętego przeciwko temu biznesmenowi, w oparciu o przepisy prawno-karne oraz innych ustaw, np. o opodatkowaniu majątku pochodzącego z nielegalnego źródła. Było to drugie „podejście” komisji do zabezpieczenia majątku. Kiedy wieść ta dotarła do Kulczyka, ten w dość szybkim tempie wyzbył się prawie połowy posiadanych akcji Orlenu, uzyskując kwotę 320 mln PLN.

Wniosek Zbigniewa Wassermanna nie spotkał się z jednogłośną aprobatą członków komisji, a Andrzej Celiński (SdPl) zażądał imiennego glosowania i takie przeprowadzono. Jak głosowano?… Przypomnę:

  1. Józef Gruszka (PSL) – przewodniczący – za,
  2. Andrzej Grzesik (Samoobrona) – za,
  3. Roman Giertych (LPR) – za,
  4. Antoni Macierewicz (RKN) – za,
  5. Zbigniew Wassermann (PiS) – za,
  6. Andrzej Celiński (SdPl) – przeciw,
  7. Andrzej Różański (SLD) – przeciw,
  8. Bogdan Bujak (SLD) – przeciw,
  9. Konstanty Miodowicz (PO) – przeciw,
  10. Zbigniew Witaszek (niezrzeszony) – wstrzymał się,
  11. Andrzej Aumiller (UP) – nie brał udziału w głosowaniu.

Zatem wniosek ten przegłosowano stosunkiem głosów 5:4. Ciekawe było krótkie uzasadnienie głosowania przeciw wnioskowi przez A. Różańskiego, który zagrzmiał: – To zastraszanie świadka, bolszewickie metody! W tym samym tonie wypowiedział się A. Celiński, cyt.: To poniewieranie ludzi. I to z udziałem partii, która nazywa się Prawo i Sprawiedliwość! Podobnie grzmiał, kiedy na początku lat 90. usiłowano zgłębić nieprawidłowości i nieczyste interesy Celińskiego związane założeniem spółki z kapitałem zagranicznym „Levis Strauss” w Płocku, które do dziś stanowią temat „tabu”. Natomiast Andrzej Aumiller (UP), który nie brał udziału w głosowaniu, powiedział, że gdyby był obecny podczas głosowania, to… wstrzymałby się od głosu, wszak Kulczykowi nie postawiono jeszcze żadnych zarzutów. A to ciekawe, że z dostępnej komisji dokumentów nie wyczytał, czym „pachniało” przejęcie Orlenu przez Kulczyka.

Ówczesny wiceprokurator generalny Kazimierz Olejnik w odpowiedzi na wniosek komisji odpowiedział tak, cyt.: Zajęcie majątku jest niewykonalne, bowiem polskie prawo karne pozwala zabezpieczyć czyjś majątek tylko wówczas, gdy są przesłanki do postawienia tej osobie zarzutu. W przypadku pana Kulczyka – póki co, – takich przesłanek prokuratura nie ma. Dodał, że prokurator mógłby zabezpieczyć cały majątek Kulczyka, gdyby groziła jemu kara majątkowa tak wysoka, jak wartość jego majątku, a szacuje się go na sumę około 10-12 mld PLN-ów.

Gdy członkowie komisji po raz pierwszy opowiadali się za zajęciem nielegalnego majątku, Kulczyk nazwał to obrzydliwym pomówieniem twierdząc, iż jego majątek pochodzi z legalnych źródeł i legalność jego pochodzenia była w przeszłości wielokrotnie przedmiotem kontroli. Owo stwierdzenie zawarł w oświadczeniu, które odczytał przed komisją jego pełnomocnik mec. Jan Widacki. I w tym miejscu zatrzymam się przez chwilę przy postaci Jana Widackiego.

 

2.5. Antypolskie działania Jana Widackiego

Otóż tenże, to nie kto inny, jak były obrońca Mirosława Danielaka (pseud. „Malizna”) – jednego z przywódców gangu pruszkowskiego. Bronił także funkcjonariusza SB skazanego za matactwa w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa, a w procesie lustracyjnym bronił byłego działacza solidarnościowego Henryka Karkoszę – tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Monika”. W latach 1992-1996 był  ambasadorem RP na Litwie. Wówczas bardzo niechlubnie zapisał się na kartach naszej historii. Został mianowany na to stanowisko za wstawiennictwem Bronisława Geremka vel Berele Lewartowa. Wsławił się antagonizowaniem Litwinów przeciwko dyskryminowanej mniejszości polskiej, szczególnie w samym Wilnie. W związku z taką działalnością ambasadora, Zarząd Krajowego Towarzystwa Przyjaciół Grodna i Wilna wystosował list do Rządu RP z odpowiednim nagłośnieniem medialnym, w którym wyszczególnił jego „grzechy”, jakich dopuścił się Widacki wobec obywateli RP na Litwie z żądaniem odwołania jego z ambasady. Oto one:

–  torpedowanie budowy Domu Polskiego w Wilnie,

–  brak obrony praw polskich do obiektów o funkcjach społecznych a wzniesionych przez Polaków,

–  obojętność na starania Polaków o zwrot mienia,

–  brak zainteresowania polską oświatą,

–  bezczelne lekceważenie skarg Polaków składanych w ambasadzie.

Rząd pod takim naciskiem, w końcu zareagował odwołaniem Jana Widackiego z funkcji ambasadora, ale uczynił to bardzo niechętnie.

Natomiast w lipcu 2007 prokuratura w Białymstoku wniosła do Sądu Rejonowego dla Pragi-Południe w Warszawie akt oskarżenia przeciw Janowi Widackiemu, zarzucając mu że jako adwokat gangstera o pseud. „Malizna”, powołując się na wpływy w gangu pruszkowskim oraz w strukturach władzy,… nakłaniał świadków do składania fałszywych zeznań i wynosił z więzienia grypsy innego aresztowanego, między innymi w sprawie zabójstwa jednego z przywódców gangu pruszkowskiego –  Andrzeja Kolikowskiego pseud. „Pershing”. Drugi zarzut dotyczył rzekomego zastraszania Marka Dochnala, by ten w swoich zeznaniach ukrywał informacje obciążające Jana Kulczyka, którego przedstawicielem procesowym był właśnie Jan Widacki. W maju 2011 Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w pierwszej instancji uniewinnił Jana Widackiego od popełnienia wszystkich zarzucanych mu czynów (sic!). Wyrok ten uprawomocnił się, nie będąc skarżonym przez prokuratora, albowiem dalsze procesowanie się doprowadziłoby do ujawnienia wielu wątków, które w konsekwencji pogrążyłoby nie tylko Jan Kulczyka, ale i sędziego Sądu Okręgowego, którego Kulczyk… miał „w garści”, bądź też po prostu był jego kumplem.

 

2.6.  Obrona przez atak

Jan Kulczyk w swym piśmie odczytanym przez Widackiego zaatakował komisję oskarżając ją, że obniża zaufanie do niego jako biznesmena i zapowiedział, że będzie dochodził odszkodowania od komisji na drodze sądowej. Przywołał też pogróżki członków komisji – Zbigniewa Wassermanna i Romana Giertycha o możliwości zajęcia jego majątku, a także sugestie Jana Rokity o ekstradycji jego do Polski. Dalej zarzucał członkom komisji, że chodzi im nie o walkę z układami biznesu z władzą, a o… odwet na postkomunistach. Według opinii komisji, notatki sporządzone przez oficera wywiadu zawierają prawdę i że Kulczyk się tej prawdy boi. Ponieważ nie stawił się przed komisją, nie mógł także wiarygodnie potwierdzić, że Romuś Giertych we wrześniu 2004 roku na Jasnej Górze oferował mu "glejt bezpieczeństwa" w zamian za skompromitowanie prezydenta Kwaśniewskiego. Jednakże ta informacja obciążająca członka komisji – Romusia została potraktowana jako pospolity donos, ponieważ nikt nie mógł tego potwierdzić, a w dodatku brak było zeznań Kulczyka pod przysięgą.

Na to członek komisji Romuś Giertych (ps. „Koniu”) złożył wniosek przeciwko Kulczykowi. Wniósł, by komisja wystosowała pismo do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez Kulczyka polegającego na szpiegostwie w związku z wiedeńskim spotkaniem tegoż z pułkownikiem rosyjskiego wywiadu – Władimirem Ałganowem, podczas którego miał ujawnić ważne informacje gospodarcze. Dowodem poświadczającym dokonanie tego przestępstwa miały być kompromitujące notatki, które posiadał Zbigniew Siemiątkowski – ówczesny szef Agencji Wywiadu  oraz jeden z oficerów wywiadu. Unikając zeznań, Kulczyk nie wyjaśnił, o czym rozmawiał w Wiedniu z rosyjskim agentem wywiadu. 

cdn...

 

   

_______________________________

Materiały wykorzystane wyszczególniono w części 3.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:18)

Komentarze

przygotowane dla czytelników z wielką odwagą cywilną ,która jest tak bardzo nam potrzebna w trudnych czasach.Głodu i tragedii narodu polskiego w roku 2014.Otrzymałem z Warszawy dyskretne dane z GUS......4 miliony Polaków żyje w skrajnym ubóstwie a setki tysięcy mieszkańców Polski zachodniej ...wysyła swoje dzieci,codziennie do szkół po stronie niemieckiej.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#1443422

... o bezpodstawne pomówienia. Jeśli materiały źródłowe (wyszczególnię je w 3 części) mówią o wielu aspektach usiłowań przejęcia sektora energetycznego i naftowego, które mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Polski, to z całą pewnością trudno mnie posądzać o konfabulacje. Wystarczy skonstruować wiele związków przyczynowo-skutkowych, powiązać je w całość i wyciągnąć wnioski. I właśnie te wnioski będą odpowiedzią na pytanie postawione w tytule tego 3-częściowego opracowania.

Co do "dyskretnych" danych, które otrzymałeś z GUS-u, to Ameryki nie odkryłeś. Owe "dyskretne" dane - jak je nazwałeś - są mi już znane od co najmniej 2 miesięcy. Dowiedziałem się o nich z anteny RM i TV Trwam. W istocie, - są zatrważające!

Chciałbym, byś przybliżył temat posyłania polskich dzieci do niemieckich szkół za Odrą. I niech to będzie odrębne Twoje opracowanie w formie notki (artykułu czy felietonu).

 

Pozdrawiam,

   

 

  

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr


 

#1443442

Bardzo dziekuję za tak obszerne informacje i nie moge doczekać sie trzeciej części.Przypuszczam że to rozjaśni niektórym czytelnikom tego portalu jak wzbogacali sie i czyim kosztem, najbogatsi ludzie,bo co innego przypuszczać a co innego dane wiadomości czytać potwierdzone przez fakty jakie miały miejsce. Czytając pana informacje to czasami byłam rozbawiona stylem jakim opisywał pan biznesmena,ale w większości byłam przerazona ,bo w jakim my państwie żyjemy,koszmar!!!! A tak na marginesie to dopuki sędziowie,prokuratura i adwokaci będa mieć immunitet ,który ich chroni  przed prawem karnym i przed utratą majątku, to będziemy mieć to co mamy,bo tylko prawo stosowane wobec wszystkich  ustanawia porządek w danym państwie.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

 

 

 

#1443629

... zanim przejdę do meritum.
Otóż, odwiedzaj nas częściej i pisz. Każdy głos w słusznej sprawie nas wzmacnia.

A teraz ad vocem.

Napisałaś, cyt.: "(...) dopóki sędziowie,prokuratura i adwokaci będa mieć immunitet, który ich chroni przed prawem karnym i przed utratą majątku, to będziemy mieć to co mamy, bo tylko prawo stosowane wobec wszystkich ustanawia porządek w danym państwie".

I tu się z Tobą w pełni zgadzam. Ale chciałbym, byś zwróciła uwagę na mój tekst z 21 lipca 2013 roku na Niepoprawnych, w którym piszę o reorganizacji sektora wymiaru sprawiedliwości tutaj: http://niepoprawni.pl/blog/jeszcze-nie-przypisane/gdy-pis-wygra-wybory-to-co-dalej-wymiar-sprawiedliwosci-1. 

 

Pozdrawiam,

    

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr


 

#1443631

Witam  ponownie po przeczytaniu  komentarza w którym proponuje mi pan przeczytanie o reorganizacji wymiaru sprawiedliwości.Na podany link kliknęłam ale niestety nie mam dostępu, a to  wielka szkoda.Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

 

 

 

#1443657

... zaglądnąć do zalinkowanego materiału. Ten skopiowałem prosto ze ścieżki adresowej:
http://niepoprawni.pl/blog/jeszcze-nie-przypisane/gdy-pis-wygra-wybory-to-co-dalej-wymiar-sprawiedliwosci-1.

 

     

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr


 

#1443666