Co wolno wojewodzie,… czyli co wolno Władkowi Frasyniukowi, to nie tobie szary obywatelu RP

Obrazek użytkownika Satyr
Kraj

Jeśli napotkasz policjanta będącego na służbie, który będzie chciał Ciebie wylegitymować – popchnij go, a nawet kopnij. A co będziesz sobie żałował! Wyżyj się na „psie”, któremu nie spodobał się Twój cichy chód po ulicy. I nie bój się sankcji prawnych, bowiem orzeczenie sędziny z „nadzwyczajnej kasty”… czyn Twój zaliczy do tych, które mają… znikomą szkodliwość społeczną i umorzy dalsze postępowanie sądowe bez sankcji.

W dniu 10 czerwca 2017 roku w Warszawie odbyła się kolejna uroczystość w ramach miesięcznicy ofiar zamachu smoleńskiego. Uczestnicy tego marszu spotkali się z kontrmanifestacją zorganizowaną przez platformerską swołocz, KOD-owców i WSI-oków. Wśród uczestników tej kontrmanifestacji był również Władysław Frasyniuk – „dęty” działacz NSZZ Solidarność z Dolnego Śląska z lat osiemdziesiątych minionego stulecia. Tenże ludek usiłował sforsować – jak wielu innych jego kumpli – blokadę policyjną chroniącą upamiętniających ofiary z rządowego TU-154M spod Smoleńska.

Wówczas Frasyniuk poproszony o okazanie dowodu tożsamości orzekł, że go nie posiada, bo nie ma takiego obowiązku prawnego. Zakomunikował policjantowi, że nazywa się… Jan Józef Grzyb. Kiedy policjanci „stali murem” i nie udostępnili jemu drogi, przepchnął policjanta barkiem, po czym popchnął go rękoma, a potem kopnął. Dowodem było nagranie video oraz zeznania świadków, które Frasyniuk podważył. Skąd my znamy takie zachowania? Złapiesz platformerskiego łapówkarza za rękę, a ten idąc „w zaparte” wykrzyknie wulgarnie i bezczelnie: – k*rwa! odp*erdol się ode mnie!... To nie była moja ręka!

Kiedy 22 lipca 2019 roku ruszył proces przed Sądem Rejonowym Warszawa-Śródmieście, a poprowadzony przez przewodniczącego składu orzekającego SSR Adama Grzeszczaka, – oskarżony Władysław Frasyniuk nie przyznał się do winy. – Nie kopnąłem policjanta, to absolutnie nieprawdziwy, wymyślony fakt – powiedział oskarżony i zaznaczył, że jego ówczesne zachowanie można określić jako… "bierny opór".

Oglądałem to nagranie video wielokrotnie. Bezspornie wynika z niego, że absolutnie nie przedstawia ono „bierności oporu”, a wręcz przeciwnie,… agresywność Frasyniuka wobec policjantów – funkcjonariuszy państwowych, w dodatku będących na służbie.
Sąd nie przyjął jego argumentacji. Wobec materiału dowodowego oraz przesłuchania świadka zdarzenia – skazał oskarżonego na grzywnę w wysokości 7 tys. zł, którą miał wpłacić na konto Funduszu Pomocy Pokrzywdzonych oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Jednak ze względu na niską szkodliwość czynu, – sąd warunkowo umorzył postępowanie na okres jednego roku. Oznaczało to, że po upływie tego okresu sprawa ma zostać uznana za niebyłą, a Frasyniuk uznany za niekaranego.

Niech ten wyrok (...) będzie obroną zwykłego funkcjonariusza policji, który na ulicy broni nas wszystkich. Społeczna szkodliwość czynu jest, bo został kopnięty człowiek, który powinien nas bronić – zaznaczył w uzasadnieniu wyroku sędzia Adam Grzejszczak. Zarówno obrona, jak i prokuratura zapowiedziały złożenie odwołania od wyroku do sądu wyższej instancji.
I tak też się stało.

W dniu 3 marca 2020 roku sprawa Frasyniuka ponownie znalazła się na wokandzie. Tym razem zajął się nią Sąd Okręgowy w Warszawie. Rozprawie przewodniczyła sędzia Sądu Okręgowego Urszula Myśliwska. Na ławie oskarżonych zasiadł Władysław Frasyniuk wraz ze swym obrońcą mec. Piotrem Schrammem, a oskarżycielem był prok. Michał Gołda. Po ponownym rozpoznaniu sprawy zapadł prawomocny wyrok. Jakież było zdziwienie tzw. opinii publicznej, gdy sędzia uchyliła wyrok skazujący Władysława Frasyniuka za naruszenie nietykalności cielesnej policjantów w czasie miesięcznicy smoleńskiej w czerwcu 2017 roku. Umarzając postępowanie, w uzasadnieniu postanowienia orzekła jednak, że były znamiona czynu zabronionego, ale szkodliwość czynu była znikoma. Dalej sędzia Myślińska tłumaczyła, że Władysław Frasyniuk nie używał nadmiernej siły, nie miał na celu wyrządzenia komuś krzywdy, a sami policjanci nie zgłosili od razu sprawy.

Ale słowa uzasadnienia wyroku, jakie padły chwilę później, – totalnie mnie „powaliły na glebę”. Otóż, przedstawicielka „nadzwyczajnej kasty” stwierdziła, cytuję: – ten wyrok nie jest przyzwoleniem na naruszenie nietykalności cielesnej policjantów, a jest przede wszystkim oceną faktycznej szkodliwości społecznej czynu.

Jeżeli ten uniewinniający wyrok był oceną faktycznej szkodliwości społecznej agresji oskarżonego w stosunku do funkcjonariusza policji, to może on oznaczać, że pierwsza część zdania mówiąca o braku przyzwolenia na naruszanie nietykalności cielesnej policjantów – wyklucza sens drugiej części zdania, bowiem ta druga jest sprzeczna z pierwszą, a więc nastąpiło pogwałcenie prawa zaprzeczenia i negacji.

Sędzia Myślińska z jednej strony uznała, że wyrok nie jest przyzwoleniem na naruszanie nietykalności cielesnej, a z drugiej uznała, że… faktycznie jest szkodliwa społecznie, która nie podlega karze.

W mojej ocenie było niedopuszczalne to, że sędzia Myślińska świadomie pominęła odwołanie się do naruszenia przez Frasyniuka zapisu art. 223. Kodeksu Karnego, dotyczącego czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego, w którym czytamy:
§ 1. 
Kto, działając wspólnie i w porozumieniu z inną osobą lub używając broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu albo środka obezwładniającego, dopuszcza się czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. 
Jeżeli w wyniku czynnej napaści nastąpił skutek w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Nie było żadnym usprawiedliwieniem dla sędzi Myślińskiej to, że zaatakowany przez Frasyniuka policjant nie odniósł obrażeń skutkujących 7-dniową absencją chorobową. Chodziło o fakt czynnego ataku na policjanta. W USA taki atak skończyłby się dla Frasyniuka… otrzymaniem kulki między oczy. Ale USA, to nie RP. A szkoda.

Konkluzja

Rozstrzygnięcie sprawy Frasyniuka przez przedstawicielkę „nadzwyczajnej kasty” dobitnie świadczy o tym, że słowa Sławomira Neumanna są wiecznie żywe.
A tenże platformers powiedział, cytuję z pamięci: – dopóki będziesz w Platformie Obywatelskiej, włos z głowy ci nie spadnie! Obronimy cię przed skazującymi wyrokami.
Nie powiedział tego wprost, że… bardzo wielu funkcjonariuszy w togach z „nadzwyczajnej kasty”… „chodzi na smyczy” platformerskiej swołoczy, która nigdy nie chciała wolnej Polski i absolutnie nie chciała zlustrowania wymiaru (nie)sprawiedliwości, by oczyścić sądy z komunistycznych szumowin, ku służbie przeciętnym Kowalskim – obywatelom Rzeczpospolitej, którzy stanowią ponad 99 % naszej populacji.

 

Jeśli przeciwnicy PiS-u będą nadal atakować PiS za opieszałość w sukcesywnym i roztropnym oczyszczaniu (na ile pozwala Konstytucja RP) sektora sprawiedliwości z postkomunistycznych funków, jeśli będą atakować Prezydenta Andrzeja Dudę za jego spolegliwość wobec opozycji (chociażby zanegowanie ponad 2 lata temu veta dwóch projektów ustaw dot. KRS i SN… notabene źle napisanych), to… majowe prezydenckie wybory wygra platformerska ignorantka, prostaczka i wroga Polakom – Małgorzata „Kichawa”-Błońska. Tego chcecie? A ta nie będzie się z wami cackać. Obyście nie mieli okazji się o tym przekonać, czego Wam życzę.

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:16)

Komentarze

Jest niebezpieczny. Doświadczył tego m. in. skazany St. Remuszko:
"Negatywne treści na temat Adama Michnika redaktora naczelnego Gazety Wyborczej oraz wydawcy tej gazety Agory S.A. są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego" tak orzekł 26 IX 2005 w pisemnym wyroku Wysoki Sąd w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej (sygn.III C 1225, sędzia przew. Agnieszka Matlak).

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1620995

A to dzięki wetom Dudy. 

Więc Satyr zadam Ci pytanie, jeżeli ustawy były złe, to dla czego PiS czekał aż 4 lata by uchwalić nowe???

Dzisiaj ci w togach robią co chcą i jak chcą, wyroki to kpina i plucie Polakom w oczy, Frasyniuk nie winny, choć naruszył nietykalność Policjanta na służbie. Najsztub nie winny, choć potrącił starszą kobietę na pasach, bez prawa jazdy, które mu zabrali za pijaństwo. Sędziowie którzy złamali prawo, nie winni  A Polak który ukradł batonika za 0, 99 groszy skazany na 18 miesięcy.

Czy o takiej sprawiedliwości dla przestępców myślał prezydent Duda, gdy wetował ustawy o sądach i ustawę degradacyjną???

O! Widzę zwolennik patologii w togach już zaprotestował

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-3
#1621004

A co do ustaw sądowych, słusznie zawetowanych przez PAD - dawały nadmierne uprawnienia Prokuratorowi Generalnemu. Poza tym, jak sądzisz, ile by wytrzymały? Każdy średnio inteligentny człowiek widzi, jaki cyrk jest w Europie ze względu na o wiele łagodniejsze reformy, ale mały jasio z Posen, zwolennik JKM, otworzył oczy tydzień temu dopiero. Śmieszny jesteś, jajwaju.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-6
#1621013

Bo zostawił czosnkowy zapach.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1621015

wypiera. Jakie te jajwaje są bezczelne!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6
#1621021

nieodłączną częścią dziedzictwa Rzeczpospolitej.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1621046