UPADEK PLANU UPIORNYCH STRUSI KAMALEONÓW: TUSK-GIERTYCH!

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Kraj

Pisałem kiedyś jak to Donald Tusk (co by nie mieć wobec niego zarzutów o ciągoty autorytarne) przejmował TVP za pośrednictwem Romana Giertycha. Był to istny plan-majstersztyk w swojej genialności i prostocie: wykorzystać istniejące jeszcze w Radzie Nadzorczej TVP wpływy Romana Giertycha, zagospodarować dla siebie drzemiące w Nim pokłady ogromnej frustracji powstałej po zniknięciu ze sceny politycznej, spożytkować dla swoich celów chęć Jego zemsty na braciach Kaczyńskich za odsunięcie Go od tak ukochanej władzy a w przyszłości może pozwolić mu na jakieś ponowne zaistnienie w polityce.

Plan niemal się udał. Rządy Farfała-poddanego Giertycha to niemal wewnętrzny demontaż TVP. Na szczęście zapędy totalitarne i chamstwo oraz arogancja władzy PO (tym razem wobec SLD) spowodowały, że jak na razie proponowana przez nią ustawa medialna jest daleka od wprowadzenia w życie. Veto Prezydenta nie znajdzie w Sejmie wystarczającej liczby głosów do jego odrzucenia.

Samo PO bowiem spowodowało niechęć wobec siebie jeszcze niedawnych potencjalnych sojuszników z SLD, tym samym zmuszając ich do tak naprawdę niechcianego zbliżenia w sferze medialnej do największej partii opozycyjnej PiS. Konsekwencją tego jest skład nowowybranych Rad Nadzorczych TVP i PR, gdzie znaleźkli sę ludzie pośrednio lub bezpośrednio związani zarówno z PiS jak i SLD. Tym samym raczej już upadł misternie szyty plan medialny Tuska-Strusia i Giertycha-Kameleona.

Oczywiście wywołało to lament środowisko okołoplatformianych oraz beneficjentów układu: Tusk-Giertych. Jeszcze zanim wybrano Rady Nadzorcze R. Giertych w tekście opublikowanym w dzienniku „Polska” sugerując bliska koalicję PiS z SLD pisał: „Na naszych oczach powstaje brunatno-czerwona koalicja, która jeśli zacznie rządzić, może doprowadzić Polskę do ekonomicznej katastrofy”. Zdaniem Giertycha porozumienie Kaczyński – Napieralski to tylko kwestia czasu. "I nie ma tu niczego doraźnego ani przypadkowego. Będzie to wynik wykalkulowanego działania obu stron, którego celem ma być odepchnięcie Platformy Obywatelskiej od władzy". A wtedy, lamentuje Giertych, dojdzie właśnie do ogólnonarodowej katastrofy. Dalej w swych zaskakujących dywagacjach pisał o potencjalnej koalicji brunatno-czerwonej: „Tolerowanie siły ugrupowań radykalno-socjalistycznych jest absolutnym zagrożeniem dla demokracji i stabilności państwa. W tym kontekście w sposób oczywisty istnieje konieczność zniesienia finansowania partii politycznych i umożliwienia biznesowi wspierania ugrupowań politycznych”. Aż dziwne, że R. Giertych nie krzyknął i nie zająknął się o rodzeniu się w Polsce narodowego socjalizmu!

Tego typu deklaracja tuż przed wyborem nowego składu Rad Nadzorczych publicznych mediów, prawdopodobnie uzgodniona z D. Tuskiem, stała się oczywiście niejako jawnym potwierdzeniem faktu, kto tak naprawdę obecnie rządzi w TVP i po co R. Giertych potajemnie spotykał się w swoim domu z D. Tuskiem i G. Schetyną oraz co tak naprawdę znaczyły słowa R. Giertycha w sms-ie do R. Sikorskiego: „Dorznęliśmy watahę w telewizji”.

Na wieść o składzie nowych nadzorujących media publiczne larum podniosło także, co jest oczywiste, i PO, które zaczęło bać się upolitycznienia TVP i PR. Pomijając fakt, że przez ostatnie prawie 20 lat media publiczne zawsze były w jakiś sposób uzależnione od polityki, tego typu obawy brzmią w ustach PO kuriozalnie. Czyż bowiem zawarte w ustawie medialnej autorstwa PO zapisy likwidujące abonament i uzależniajace media publiczne tak naprawdę o "widzimiesię" rządu nie stanowią najdalej posuniętego upolitycznienia owych mediów? Czyż dotychczasowe działania Prezesa Farfała likwidującego prawie wszystkie programy opozycyjne wobec rządu PO (m.in.: Na Celowniku, Misja Specjalna, Pod Prasą) i zwalniającego w miarę niezależnych politycznie dyrektorów i dziennikarzy, nie pokazały nam jak sobie wyobraża funkcjonowanie mediów publicznych PO i D. Tusk?

Wobec powyższego niebezpieczeństwa całkowitego uzależnienia mediów publicznych od PO a także ze względu na ich obronę przed powolnym upadkiem i oddaniem przestrzeni medialnej stacjom i nadawcom komercyjnym, warto było - moim zdaniem - na jednorazowe porozumienie między PiS i SLD. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że takowe dotyczy tylko ustawy medialnej. Obrona chociaż częściowej niezależności i misyjności mediów oraz przeciwstawienie się ich upadkowi winna bowiem być rzeczą nadrzędną wobec animozji międzypartyjnych.

I warto w tym miejscu zatrzymać się nad chyba jednym z najważniejszych aspektów wojny o TVP i PR - zawierającym się w pytaniach: Komu, tak naprawdę zależy na przejęciu telewizji publicznej i radia publicznego oraz na ich osłabieniu (poprzez brak sztywnych norm i kwot dotacji)? Komu zależy na osłabieniu telewizji publicznej poprzez jej podział, prywatyzację (częściową), zmiany programowe, odebranie abonamentu, itd? Kto nie chce pogłębiania świadomości i lepszego jakościowo oglądu rzeczywistości przez Polaków (co realizowane jest poprzez misję mediów publicznych)? Otóż śmiem twierdzić, że zależy na tym przede wszystkim "polskim - nie polskim" mediom prywatnym. One już mają dosyć kosztownej walki o widza z TVP (zawsze prawie przegrywają). Mają dosyć szerzenia na antenie przez TVP treści im obcych: kultury i sztuki z tzw. wyższej półki, dotykających historii Polski i jej korzeni, krzewiących miłość do Ojczyzny, uświadamiających tożsamość narodową, podważających jedynie słuszne globalistyczne poglądy na świat, nieraz napiętnujące głupotę i komercję, w których dyskutuje się o sprawach ważnych i istotnych, itp., itd. Takie TVN czy POLSAT - dla nich ujarzmienie i osłabienie TVP to marzenie, za które są w stanie słono zapłacić: posadami dla polityków, wsparciem medialnym dla ich partii i wysuwanych kandydatur na stanowiska państwowe (np.: Prezydenta, czy posła).

I tutaj warto również zauwazyć ciekawą prawidłowość: Czy wiecie, Kto (rzeczywiście narodowościowo niezależnie od wpisu w dowodzie) jest właścicielem mediów prywatnych w Polsce? Otóż, ograniczając się do telewizji: TVN-u: Pan Mariusz Walter (vel. Moryc Szpigelbaum); POLSAT-u: Pan Zygmunt Solorz - Krok (vel. Żak-Krok-Podgórski; Solorz to nazwisko jego żony). Kto narodowościowo jest założycielem i właścicielem największych mediów prywatnych na świcie? Otóż np.: w USA: CBS (założona przez rosyjskiego imigranta wiadomego pochodzenia Paleya), NBC (założona także przez rosyjskiego imigranta wiadomego pochodzenia Davida Sarnoffa, współzarządzana przez jego syna Roberta), ABC (założona przez Leonarda Goldensona wiadomego pochodzenia), New York Times (wydawcą jest wnuk założyciela - Arthura Ochs Sulzbergera wiadomego pochodzenia), Washington Post (właścicielka i wydawca: Katherine Meyer Graham - zarazem właścicielka Newsweeka też wiadomego pochodzenia), Wall Street Journal (właściciel: Peter R. Kann, również), Timesa (Gerald Levin, też), U.S. news and World Report" (Mortimer Zuckerman, również). Nie jestem zwolennikiem spiskowej (czyt: syjonistycznej) teorii naszych dziejów. Podaję tylko fakty, ku zastanowieniu.

Kończąc. Nie wiem czy R. Giertych sam wymyślił absurdalne niebezpieczeństwo kolacji PiS-SLD. Może był i jest inspirowany przez PO, która tym samym chciało zniechęcić SLD do poparcia veta Prezydenta do ustawy medialnej i w ogóle do jakichkolwiek głosowań tej partii wspólnie z PiS a przeciw PO?. Znając makiaweliczne środowisko Tuska-Strusia i jego samego nie wykluczałbym takiej możliwości. Być może R. Giertych sam postanowił przypomnieć się swoim przyjaciołom z PO, co by nie zapomnieli o nim w najbliższych wyborach samorządowych lub parlamentarnych. Trudno też ocenić ewentualną reakcję lemingowego elektoratu na księżycowe dywagacje jeszcze niedawnego, właśnie „brunatnego” i upiornego R. Giertycha. Pewnie poczekają na instrukcje z central „okołogazetowowyborczych” i „okołotvnowych”.

Niemniej jednak zastanawiam się jak tragicznie w swoim zakłamaniu, małostkowości i hipokryzji skończył Roman Giertych i jak bliski stał się Donaldowi Tuskowi.

Jest też przerażającym jak pragnienie posiadania WŁADZY potrafi zrobić z ludzi obrzydliwych kameleonów zmieniających "kolor" własnych wartości, przekonań i poglądów od możliwości dzierżenia choćby jej namiastki. I jakimi tak naprawdę muszą być oni ludźmi skoro potrafia tak się przepoczwarzać.

Pozdrawiam

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

oszołom z Ciemnogrodu
Może mentalność endecka jest do takiego kameleoństwa predystynowana? Bo przypomniał mi sie przypadek mojego kolegi ze studiów. Był zagorzałym endekiem, teraz jakoś tak zmienił poglądy. Robi karierę w mainstremowej firmie od badań społecznych. A tam cóż, raczej postkomunizm, więc trzeba się dostosować. Falangista Bolesław Piasecki też się dogadał z komunistami tworząc niesłąwny "Pax".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#27187

Media to władza a władzy niezależnej niema. Może być tylko nasza bądź nie nasza.

"prawda przeciw wszystkim"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"prawda przeciw wszystkim"

#27189

i upadnie - kwestią tylko zakres czasowy...
przekaz netowy zastępuje przekaz informacji...
rozdziobią kruki i wrony - zostanie śmietnik histori ?
dobre opisanie sprawy kolego Krzysztofie :-))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

... to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

#27208

Jego obrzydliwość bierze się chyba z ...obrzydliwości!
Ten typ tak ma; żadnych reguł, żadnych zahamowań!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#27217