Słowo o 40 dniach bez teatrzyku kukiełek…

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

 

Każdy z nas ma jakieś uzależnienia: mniej lub bardziej zgubne, mniej lub bardziej wpływające na zdolność pojmowania celu, do którego przecież wszyscy zmierzamy. Nawet, gdy nie chcemy do tego celu zmierzać, ciągle się do niego zbliżamy. Ziemskim akordem tego celu jest trochę popiołu, które rozrzucone na polu, zmiesza się z ziemią i stanie się ziemią.

Nie będzie to jednak koniec naszej wędrówki lecz jej właściwy początek. Bo jak na początku było Słowo, tak na końcu naszej wędrówki staniemy się wyłącznie Słowem, pozostawiając po sobie na ziemi tylko popiół. Niektórzy z nas, oprócz popiołu, zostawią na tej ziemi także Słowo o sobie i choćby dla tego Słowa, warto jest żyć. Bowiem w Słowie zawiera się sens życia – także i na tej ziemi. Niektórzy, z własnej woli, jeszcze na tej ziemi staną się Przekleństwem, ową wieczną śmiercią – bez sensu – dla garstki popiołu….

Czy zatem, warto jest choć na 40 dni uniezależnić się choć w części od naszych uzależnień, które w odniesieniu do Słowa są tak banalne, jak teatrzyk kukiełek, którym codziennie żyjemy? Ten teatrzyk, którym się ekscytujemy, grany jest na naszych oczach przez całe nasze życie, choć zmieniają się w nim tylko kukiełki, o których szybko się zapomina. Każdy z nas już przeżył wiele marionetkowych postaci, za które nawet gotów był oddać swe życie, choć po latach okazało się, że te kukiełki nie były bardziej warte niż kupa wiórów i trochę popiołu…

Czy nie warto więc, choćby przez 40 dni spróbować zbliżyć się do Światła – źródła Słowa, które nie przemija? Do Słowa, które jest życiem i jego sensem na teraz, potem i na zawsze?

Podjąłem decyzję, że przez te 40 dni wyłączę ze swojego pola widzenia nędzny teatrzyk i jego nędzne kukiełki, odgrywające kolejny spektakl o tym, jak zrobić mi lepiej. Ten teatrzyk, w niczym nie zbliża mnie do Światła i do Słowa, gdyż działa w ciemności i bliższy jest Przekleństwu. Ten teatrzyk uwłacza elementarnej inteligencji, która powstała ze Słowa...

Po tym kukiełkowym teatrzyku i jego marionetkowych postaciach, także pozostanie tylko kupa popiołu - jak po innych teatrzykach, które już widziałem. Czy warto zastanowić się raz jeszcze nad celem, sensem oraz samym sobą?

Myślę, że warto.

Ocena wpisu: 
Brak głosów