Ks. Boniecki, czyli telewizyjne rozgrzeszanie zła…

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

Zakon marianów zdecydował, że ks. Adam Boniecki musi wykorzystać okazję, aby publicznie zamilknąć. Informację o tym, że ks. Boniecki musi milczeć, podał Szymon Hołownia, przyjaciel duchownego, a jednocześnie współpracownika z kanału Religia.tv. Dziennikarz ocenił na blogu, że "bardziej precyzyjnie wycelowanego strzału we własną stopę" Kościół dawno nie oddał. Czy oby na pewno?

Obserwując ataki na Kościół, na Krzyż, na moherów i na Ciemnogród, w której to bitwie „postępowe” media odgrywają kluczową rolę, warto się zapytać: po co zapraszani są przed kamery telewizyjne wybrani przez „postępowe” media tacy księża jak ks. Boniecki i biskup Pieronek?  A dlaczego nie jest zapraszany do telewizji  ks. Isakowicz-Zaleski, albo biskup Głódź lub Mering, skoro wszędzie zapewnia się o pluralizmie wypowiedzi ? Odpowiedź jest oczywista. Bo tylko ksiądz Boniecki lub bp. Pieronek najlepiej nadają się do publicznego rozgrzeszania zła, które się dzieje na naszych oczach.

To zło nie zakończyło się na spaleniu Biblii przez satanistę Nergala oraz próbie zdjęcia Krzyża przez Palikota i jego menażerię. Ono jest w „postępowych” telewizjach obecne na co dzień – gdy zapraszani są do studia osobnicy nie ukrywający nienawiści do wiary i Kościoła, a także dzielący Polaków na lepszych lub gorszych – a nawet i „bydło” - jeśli nie wierzą w rządzącą nami partię oraz jej przywódcę, który „został przez Boga naznaczony geniuszem”….

Jeśli w tych telewizyjnych spektaklach wypychania ludzi z Kościoła uczestniczą wybrani przez media przedstawiciele Kościoła – utrwala się przekonanie, że głos ks. Bonieckiego i bp. Pieronka ( a przedtem ś.p. bp. Życińskiego) – to oficjalny głos całego Kościoła, który popiera ten cały „postęp” – czyli budowę współczesnej Sodomy i Gomory. A przecież tak nie jest, gdyż Kościół nie został wyznaczony przez Pana na dobrowolną rzeź, lecz po to – by głosił i rozszerzał Ewangelię, której jedynym punktem odniesienia jest Jezus Chrystus, Jego nauka, Jego śmierć za nasze grzechy i chwalebne Zmartwychwstanie. Misją Kościoła jest więc obrona Krzyża, który jest nie tylko  symbolem zwycięstwa dobra nad złem, ale także symbolem Europy, której cywilizacja opiera się na chrześcijaństwie. 

Można zrozumieć rozżalenie Szymona Hołowni, który – przez zakaz publicznego wypowiadania się przez ks. Bonieckiego - utracił współpracownika kanału Religia.tv. Bo Hołownia nie robi niczego w branży „religia” za darmo. Dlatego Hołownia ocenił jako „chamstwo” słowa bp Wiesława Meringa do księdza Bonieckiego: „Nie widzi ksiądz związku między "Nergalem" jako satanistą i jako jurorem? Proszę zatem zafundować sobie badania okulistyczne i nie szerzyć zamętu w umysłach wiernych opowiadając schizofreniczne tezy” – napisał bp. Mering do ks.Bonieckiego. Zatem doszło i do tego, że dziennikarz robiący „w religii”, pozwala sobie nazwać chamstwem wypowiedź biskupa, który sprzeciwił się publicznemu rozgrzeszaniu zła przez opętanego przez telewizję księdza !…

Tak – opętanego – gdyż telewizja staje się dziś wyrocznią dla ludu, który ją ogląda i słucha z nabożeństwem większym, niż słucha słów Jana Pawła II, czy niedzielnej Ewangelii.  To właśnie „postępowa” telewizja wywyższa kanalie a poniża ludzi godnych szacunku. Tu się odbywają spektakle ze świńskim ryjem i wibratorem, tu się kogoś odstrzeliwuje i patroszy, tu się określa dużą część społeczeństwa, jako bydło lub watahy do dorżnięcia. Jeśli w takim, niekończącym się spektaklu telewizyjnym występuje przedstawiciel Kościoła, to powinien zdać sobie sprawę z tego, że może zostać wykorzystany instrumentalnie po to, by tę wojnę z Krzyżem, z wiarą i elementarną moralnością usprawiedliwić. Ksiądz Boniecki, a także bp. Pieronek stali się jednak celebrytami „postępowej” telewizji uznając, że mają prawo do reprezentowania Kościoła w mediach, a więc już nie tylko do reprezentowania hierarchii, lecz i nas – wiernych. Na naszych oczach zaczęto więc tworzyć Telewizyjny Kościół z wybranymi kapłanami, zaś zwalczać Kościół powszechny – przy pomocy tej samej telewizji…

Decyzja zakonu Marianów jest zatem jak najbardziej słuszna, co potwierdził  także  redaktor kwartalnika "Christianitas” – filozof Paweł Milcarek:  W tych dwóch sprawach (Nergala i usunięcia Krzyża z Sali sejmowej) ks. Boniecki wystąpił w roli, która jest co najmniej dwuznaczna. Miały miejsce ataki na Kościół, profanacja wobec Biblii, formy antyreligijnej pozy i agresji, które powinny być napiętnowane. Ale ks. Boniecki wolał w tej sytuacji bagatelizować zgorszenie i mówić, że nic wielkiego się nie stało; że krzyż może wisieć albo i nie; że "Nergal" wcale nie jest satanistą, więc tym, co mówi, nie musimy się przejmować. Z drugiej strony nie słyszeliśmy z jego ust jasnych wyrazów solidarności z atakowanym Kościołem, wspólnoty z tymi, którzy słusznie poczuli się oburzeni profanacją. Być może nie zauważył, że jego łagodne, stonowane wypowiedzi przekształcały się w mediach w głos przyzwoitki, dzięki której profanacje i antychrześcijańskie bluzgi nabierały prawa obywatelstwa w debacie - mówi Milcarek.

Milcarek dodaje: Obecne polecenie zakonu nie wynika z tego, że ks. Adam potrafi samodzielnie myśleć. Nie chodzi o żadną ekskomunikę, ale o to, że przełożeni ks. Bonieckiego, zobowiązani przed Bogiem także do ochrony swego podwładnego przed jego elokwencją, uznali, iż powinien ochłonąć i mieć przez jakiś czas głowę wolną od medialnych emocji - wyjaśnia katolicki publicysta.

Jak jest to ważne dla głowy każdego - wystarczy sprawdzić nie oglądając telewizji przez trzy dni... Bo przecież każdemu przydałoby się ochłonięcie od medialnych emocji, które z premedytacją kreują „postępowe” telewizje, wykorzystując do prania mózgów także i elokwencję zapraszanych gości. Tych samych od lat: takich, jak ksiądz Boniecki i bp. Pieronek…

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Szanowny Kapitanie, proszę się nie obawiac o p.Bonieckiego.
W mediach był bliskim wsp... TW.Pieronka, a administrant
Adam napewno go przywróci do łask stołu pańskiego.Spoko!.
http://www.youtube.com/watch?v=qdDmUnMEGZs

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JAN OLSZEWSKI

#196823

Boniecki jako redaktor TP wiedział doskonale o sterowaniu TP przez SB ale nigdy temu się nie sprzeciwił ani nikomu nie sygnalizował problemu.Żydowska gazeta dla katolików jaką był TP była największą trucizną jako wymyśliła PRL.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#196880

Przy okazji Hołownia pokazał jakim jest katolikiem i jakich wartości pilnuje. Ci oddelegowani chłopcy do strefy zajmującej sie wiarą, to z jednej fabryki wychodzą, bo ten sam sznyt.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#196884

.... ze jest to pierwsza jaskółka twardszej linii KK w stosunku do "postępowców" w rodzaju Pieronka czy Bonieckiego. Nie mówiąc juz o setkach innych. Bowiem czasy zabaw się skończyły. Zaczyna się wojna.

______________________________

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#196887

Każda wojna zaczyna się od pierwszego wystrzału,strona "postępowców" zaczęła od ostrzału pełzającego.OO.Marianowie trochę się spóźnili,ale dobrze że podjęli taką decyzję.Chwilowo dali pożywkę dla lumpmediów,to i ostrzał przystaną w jednym miejscu.Mamy czas na kopanie sobie głębokich schronów... Przed nami długa wojna okopowa.Pocieszające jest to że nasi"kochani" z drugiej strony sami sobie zawężają manewr ,bo zaczynają starą śpiewkę ZCHN co Marysia ma pod spódnicą.Odsunięcie ks.Bonieckiego od niebieskiego szkiełka zabiera im kawałek pola do harców.Im mniej mają,tym nam lepiej...

Pozdrawiam Drow Lyander

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#196999