Kiedy skończy się sowiecka okupacja polskich umysłów ?

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

Niedawna wizyta Putina w Polsce ujawniła, że Stalin niestety nadal żyje i ma swoich potomków, zaś sowiecka okupacja wcale nie skończyła się z chwilą odzyskania przez Polskę tzw. wolności. Ta okupacja zakotwiczyła się bowiem na dobre w wielu umysłach i jej przejawem jest zwyczajny oportunizm, jeśli nie tchórzostwo w nazywaniu rzeczy po imieniu – choć od śmierci satrapy minęło ponad pół wieku a za mówienie prawdy nie grożą na razie łagry lub Łubianka. Nie będę jednak analizować tekstów pisanych w Rosji, która próbuje swoją tożsamość powiązać z rzekomą potęgą imperialną ZSRR, zbudowaną przez Stalina. Chciałbym, byśmy zastanowili się nad trwałymi zmianami, które stalinizm pozostawił w wielu umysłach, co powoduje, że tu w Polsce nie potrafimy dać sobie rady z historią najnowszą. Nie mam na myśli historii II Wojny Światowej, lecz chodzi mi o historię ostatnich 20 lat…

Czy aby na modłę Stalina i dzisiejszych jego propagatorów, my sami nie fałszujemy naszej najnowszej historii przedstawiając, to co się stało 4 czerwca 1989 roku jako pokonanie komunizmu i spełnienie zrywu „Solidarności” oraz dziesiątków lat oporu przeciwko władzy komunistycznej, gdzie na tej drodze był Poznań 68’, Grudzień 70’, Radom 76’, Sierpień 80’ i stan wojenny ? Czy w poszukiwaniu naszej tożsamości, nie postawiliśmy dzisiaj na zdrajców tego wielkiego zrywu, czyniąc z nich bohaterów ? Czy nie budujemy dzisiaj pomników, które za 50 lat zostaną z hukiem zwalone jak pomniki Lenina czy Dzierżyńskiego ? Co zatem pozostanie z tej najnowszej historii za 50 lat ?

Czy będzie to agent Bolek, czy też narodowy bohater, co własnymi „ręcami” obalił komunizm ? Czy za 50 lat gen. Jaruzelski zostanie wreszcie uznany za namiestnika Moskwy, czy też zbawiciela, co uratował Polskę od najazdu Armii Czerwonej ? A może generał Kiszczak uznany będzie obok Wałęsy - za bohatera narodowego, twórcę okrągłego stołu, który otworzył drzwi do władzy podobnym mu ludziom „postępu i pojednania” ? A może agent Alek okaże się za 50 lat wielkim wizjonerem, który nie tylko uratował komunistów od rozliczenia ale utorował im drogę do nierozerwalnego sojuszu z liberałami ? A może za 50 lat, dawni działacze i członkowie „Solidarności” ostatecznie zostaną uznani za warchołów i element anty-państwowy, o czym już dzisiaj zaczyna się mówić ?

Piszę to zupełnie na poważnie. Bo przecież na co dzień w umysłach moich Rodaków obecni są dawni działacze komunistyczni, otwarcie zwalczający Instytut Pamięci Narodowej, którym wtórują „autorytety moralne” z Bolkiem na czele. W telewizji i w prasie nie ma miejsca dla prawdziwych ludzi honoru i bohaterów, ale jest czas i miejsce dla promocji chamów, krętaczy i bluzgających inwektywami osobników, którzy zajmują wysokie miejsca w hierarchii społecznej. Niestety – z wyboru zniewolonych umysłów…

Dlatego, już bez zbędnej krępacji promuje się dziś zwyczajnych oszustów, którzy zdobyli władzę dzięki nigdy nie spełnionym obietnicom. Zaś redaktorzyny z poprawnych redakcji nie mają żadnych oporów, by zaprosić przed ekran telewizyjny osobników, których nie chciało by się gościć na imieninach – ot, choćby twórcę stanu wojennego lub jego wiernego kaprala. Na ich imieninach, ściany pękają jednak w szwach od pochlebców. Nie inaczej było za Stalina...

Taka jest dzisiaj Polska po zaledwie 20 latach od zakończenia walki „Solidarności”. Dziś, podobnie jak za komuny zwalczana jest pamięć narodowa, w miejsce której wtłaczana jest papka poprawnej historii. Z mędrcem Bolkiem, z pierwszym "niekomunistycznym" premierem (zasiadającym przedtem w PRL-owskim Sejmie), z Jaruzelskim i jego poplecznikiem Michnikiem. Natomiast ludzi walczących o miejsca pracy i chleb traktuje się gazami, spychaczami i obelgami propagandzistów jedynie słusznej partii typu Niesiołowski czy Palikot, których pierwowzorem jest brygadzista Albin Siwak i PZPR.

Z tej poprawnej historii III RP wypływa ważna lekcja dla nowych pokoleń: najlepiej w tym kraju być oportunistą, szują, zdrajcą, chamem, oszustem, sprzedawczykiem i złodziejem. Oni są przecież nieśmiertelni, gdyż żadnego z nich nie znajdziesz na żadnym cmentarzu !

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Przyklad wypranego umyslu czy zwyklej podlosci, juz sama nie wiem. Taki wpis zobaczylam 1go wrzesnia na ponoc polskim forum napisany przez osobe ktora mieszka w Niemczech:
Cytuje:
"Mam czasami kontakt z weteranami II WS, oczywiscie z tymi z dawnego Wehrmachtu.
Czasami przy pielegnacji badz jakims mierzeniu cisnienia zobaczy sie ten znaczek na wewnetrznej stronie ramienia. I sie rozmawia, jak bylo, i po co bylo.
Pamietam, pare lat temu, czlowiek sie konczyl na raka. Od paru dni ciekawilo mnie jego kompletnie zdeformowane kolano, wyraznie przestrzelone. Spytalam go, czy to okaleczenie wojenne. Potwierdzil. Opowiedzial mi o swoim czasie w Afrikakorps, potem o marszu na Stalingrad. "Na szczescie, rzekl, jakis Polak przestrzelil mi kolano, i nie musialem zamarznac na smierc w Rosji. Jeszcze w Polsce trafilem do lazaretu, potem moglem wrócic do domu."
Opowiedzial mi o swojej rodzinie, o tesknotach za domem w goracej Afryce, o strachu i niepewnosci na froncie w Polsce, o obawach marszu na Stalingrad. Czulam, jak obrazy stacji jego 80- letniego zycia przesuwaja sie jeszcze raz przed jego wewnetrznym okiem, rozmyslajac, jaki sens ma zycie czlowieka w danym mu czasie.
Na kolejnym moim nocnym dyzurze przysypial, brakowalo mu sily na rozmowe, czasami nie reagowal. Nad ranem, przy rutynowej pielegnacji, przebudzil sie na dobre, jakby otrzasnal na moment z nieublagalnej choroby. Ucieszyl sie na mój widok i stwierdzil- widzialem Sfinksa, naprawde oplaci sie tam pojechac i go zobaczyc, ale w dzisiejszych czasach to o wiele niebezpieczniejsza wyprawa, niz wtedy.
Willi D. zmarl w poludnie."

Kto mial takie znaczki na wewnetrznej stronie ramienia? Co ta osoba robila w Polsce? Mogla z czystym sumieniem odejsc?
I czy taki post sie umieszcza 1go wrzesnia?

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#30069

Według informacji złonetu "na pytanie, czy to dobrze, że na obchody na Westerplatte zaproszono rosyjskiego premiera, 67 procent Polaków" odpowiedziało, że tak...

Cóż Polacy jako naród tracą instynkt samozachowawczy, a czym się to skończy? Znając historię jak zawsze tym samym.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#30076

Złonet, przez to że jest złonetem grupuje raczej równie konkretną "audience".

Fakt - większość Polaków zdaje się postępować właśnie tak, jak piszesz. Z tym, że: "zatracenie instynktu samozachowawczego" to opis prawdziwy, ale częściowy. Większość Polaków myśli i zachowuje się jak schizofrenicy.

http://www.abcnet.com.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------
http://jaszczur09.blogspot.com/

#30135

otumanionych i zaczadzonych umysłów!
Obie kategorie jednakowe grożne dla przyszłości Polski!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#30079

W całym zachodnim świecie jest ten sam problem.

"Elyty" parszywieją, ale mając ułatwiony dostęp do srodkow propagandy sprzedają tą swoją parszywosc jako pierwszej klasy towar. Tak jest wszędzie.

Mysle, ze kregosłup cywilizacji białego człowieka został nadłamany przez rewolucję francuską i od tego czasu rozpoczeła sie agonia naszej cywilizacji. To wszystko, czego jesteśmy świadkami, to skundlenie, bez obrazy dla kundli, jest tylko objawem postepującego upadku.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

arka

#30092

oszołom z Ciemnogrodu

parszywiejące elity francuskie czy niemieckie jednak dbają o  francuskie i niemieckie interesy. Natomiast parszywe polskie elity mają polski interes głęboko w poważaniu. Sprzedadzą się za poklepanie po plecach przez Merkelową i Putina, nie mówiąc juz o tym, że polski majątek rozkradli i rozprzedali obcym. Nie wiem czy jest taki drugi kraj, gdzie praktycznie całe media są w obcych rękach (gdzieś może w Trzecim Świecie). I oczywiście robią Polakom wodę z mózgu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#30093

Jest coś nie tak z nauczaniem historii w szkołach polskich.
Dorosłe osoby plotą duby smalone na polskich forumach o polskich obozach w okresie stalinowskim (nie wiedząc że Sowieci nie ufali Polakom i tworzyli wszystko sami od polskiej bezpieki, naczalstwa w wojsku, rządu...itd),cieszą się że Merkel i Putin w Polsce byli. Podobnie zachowują się dziennikarze, politycy wywodzący się z pokolenia tak znającego polską historię. Często nie wiedzą nawet jak długo trwało Powstanie Warszawskie...

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#30106