Poezja w służbie fiskalizmu

Obrazek użytkownika Piana
Kraj

W czasach komuny poeci i prozaicy chętnie wspierali władzę swoim piórem. Zachęcali robotników do wytrwałej pracy, chwalili osiągnięcia Partii i piętnowali imperialistów, kułaków i spekulantów. Lata mijają, ale z dobrych wzorców rezygnować nie warto. Powinność swojej służby zrozumiał Naczelnik Urzędu Skarbowego we Wrześni i ogłosił konkurs na wiersz promujący zabieranie paragonów a przez to zwalczanie tzw. szarej strefy. Niestety, dowiedziałem się o tym za późno, więc nie zdążyłem nadesłać pracy konkursowej. Szybko nadrabiam zatem swoje zaległości i zamieszczam swój konkursowy wiersz.

Jak mawiał doktor Żywago
"Lepiej chłopie weź paragon"
Rób tak zawsze, bo inaczej
Biedak Vincent się rozpłacze

Tak lubił mawiać mości Zagłoba:
"Ja swój paragon skrzętnie zachowam
Później powalczę z Tuhajbejowiczem
Lecz najpierw mój paragon podliczę"

Sherlock Holmes mawiać zwykł
"Moriartego pokonał mój intelekt i spryt
Lecz jest też i powód drugi
Moriarty swój paragon zgubił"

Juliusz Cezar w chwili śmierci rzekł:
"I ty Brutusie przeciwko mnie"
Pewnie uniknąłby tak podstępnego zgonu
Gdyby nie zapominał zabierać paragonu

Arni jako Terminator przybywa do nas w gości
I za Sarą Konor rozpoczyna pościg
Bo nikt nie zrozumiał jego dobrych chęci
A chciał jej zapomniany paragon wręczyć

Vasco da Gama dookoła świat przemierzył
Do najdalszych nawet dotarł rubieży
I nigdy nie parzył ile w skali Beauforta
Bo się upominał o paragon w portach

Ocena wpisu: 
Brak głosów