Polska: przejawy dyktatury

Obrazek użytkownika Mieszczuch7
Blog

Czas na bilans, podsumowanie "działań porządkowych" pod Pałacem Prezydenckim.

Mieszkańcy Warszawy zostali pozbawieni prawa do niektórych części ich miasta. Chodnik Krakowskiego Przedmieścia naokoło Pałacu Prezydenckiego został po raz kolejny zamknięty przed nami barierkami i rzędami mocno uzbrojonych policjantów. Zamknięta została również duża część placu przed kościołem seminaryjnym. Nadto zamknięta została do połowy swej szerokości ulica Świętojańska wokół Katedry Św. Jana Chrzciciela. Służby. które są opłacane z naszych podatków, wyrzucają nasze kwiaty do śmieci. Wyrzucają nas z naszego miasta. Dowiadujemy się od władz, że jest rzeczą nielegalną znajdować się w tzw. pasie drogi, a składanie kwiatów to zanieczyszczanie miasta.

Służby porządkowe wydzieliły sobie za barierkami niezły kawał wolnej przestrzeni. Nam tymczasem ciężko było poruszać się w tak ciasno zbitym tłumie. Przypomina to upychanie Palestyńczyków w upokarzających, ciasnych "korytarzach" do tzw. punktów kontrolnych, pomiędzy murem a ogrodzeniem z siatki. Niczym tłoczące się bydło... W sposób oczywisty jest to działanie, które wzmaga zagrożenie i nie nic wspólnego z zapewnieniem bezpieczeństwa takiego zgromadzenia. Uniemożliwiało to wręcz - w razie zasłabnięcia lub innego wypadku - udzielenie pomocy.

Księży z kościoła seminaryjnego zatrzymano tak, aby nie mogli oni wyjść do zgromadzonych i poprowadzić modlitw na zewnątrz. Jak to można ocenić w kontekście naszych konstytucyjnych praw do wolności wyznania?

Straż miejska usunęła z Krakowskiego Przedmieścia siłą ludzi ze Stowarzyszenia Solidarni 2010. Dziennikarz Michał Stróżyk pobity trafił do szpitala. Mimo że nie stawiał oporu, wbrew przepisom, został skuty kajdankami. Ma wybity ząb i wstrząs mózgu. Ze względu na urazy kręgosłupa ma założony usztywniający kołnierz ortopedyczny. Dziennikarze, koledzy z centralnych mediów, jednak nie protestują. Cicho jest jakoś nad tym incydentem. Gdzie się podziała solidarność dziennikarska wobec aktów przemocy ze strony władz?

Poseł Brudzński jest atakowany w mediach za to, iż rzekomo użył on niecenzuralnych wyrazów wobec strażnika miejskiego. Poseł będzie bronił swego dobrego imienia w sądzie. Idę o zakład, że jak dojdzie do rozprawy, to okaże się, że strażnikowi poseł pomylił się jednak z kimś innym. Jeśli uda się znaleźć tego obrażonego strażnika! Na razie jednak centralne media opluwają posła Brudzińskiego, robiąc z niego agresora, wszczynającego burdy. A my oglądamy w internecie zupełnie inną rzeczywistość: zdjęcia i filmy, na których poseł z łagodnym uśmiechem, z największą delikatnością zajmuje się kwiatami.

Posłanki PIS Marzena Machałek i Daniela Chrapkiewicz oraz poseł Jerzy Materna zostali poważnie poturbowani przez policjantów. Przejście blokowali im policyjnymi pałami. Ale ciągle rośnie liczba osób, które na YT oglądają film, który dokumentuje, jak brutalnie popychana jest przez policjanta posłanka Maria Nowak, trzymająca w ręku legitymację poselską. Siniaki, rozkrwawiony nos, noga w gipsie - potwierdzone są obdukcjami. Funkcjonariusze, działający z polecenia rządu, zignorowali legitymacje poselskie, nie uszanowali osoby posła i senatora na Sejm. Policjanci tym samym zaatakowali nas, wyborców, demokrację i prawo. Zaatakowali naród, którego posłowie są reprezentantami. Policjanci? Nie, to rząd, który ich tam wysłał.

Z dbałości o bezpieczeństwo, jak usiłują wmawiać społeczeństwu, czy z przesłanek czysto politycznych? Liderzy Platformy, ustami Niesiołowskiego przyznają, że w tulipanach i zniczach widzą jedynie "antyprezydencką, antyrządową demonstrację". Rząd Platformy dopuścił się więc w tych ostatnich dniach swoistej masakry politycznej, wykazując objawy dyktatury.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Tu jest Polska!!!

Wielkie siły w obronie chodnika.
Idiotyczna trwa polityka.
Przeciw ludziom, co nie chcą się godzić,
by nas obcy za nosy mógł wodzić.

By mógł sobie drwić z sejmu, z rządu,
z naszej racji, przekonań, poglądów.
By mógł wpychać swą ekspozyturę
w decyzyjną najmarniejszą dziurę.

Co naprawdę te siły tak złości?
Ludzie pragną niepodległości!
Nawet na tym kawałku chodnika -
Tu jest Polska! - A nie republika!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marek Gajowniczek

#152122