O gospodarce i szkoleniach, Sarkozym i Komorowskim

Obrazek użytkownika Mieszczuch7
Blog

14 lipca, święto narodowe Francji, upłynęło pod znakiem żałoby: ten rok będzie rekordowym pod względem liczby zabitych francuskich żołnierzy w Afganistanie. W 2008 i 2009 było po 11 zabitych, w 2010 - 16, a w 2011 jest już dzisiaj - 18. W sumie 70 zabitych od 2001 r. Sześciu zostało zabitych w ciągu ostatnich dwóch dni, a jeden w poniedziałek. Nic więc dziwnego, że francuski minister rolnictwa, Bruno le Maire, pogubił się w tych tragicznych rachunkach. W rozmowie z dziennikarką FR1 tuż przed defiladą z najbardziej nadętą powagą wymienił on liczbę 63 ofiar, podczas gdy w poniedziałek było ich już 64, w środę, czyli w przeddzień, wszystkie media powtarzały wiadomość o 5 kolejnych, którzy zginęli w zamachu samobójczym. Dziennikarze poprawili ten błąd ministra, że było w tym momencie, rankiem 14 lipca, 69 zabitych, a nie 63, jak twierdził. Błąd żenujący, skandaliczny. W ogóle ten minister nie jest jakoś szczególnie ceniony za jego kompetencje przez rodaków. Wydaje się, że Francuzi też nie mają szczęścia do ministrów rolnictwa... Przypomina się od razu nasz Sawicki, który popełnia podobne "gafy". Na przykład, przez kilka tygodni zapewniał nas, że nasze ogórki i pomidory powinny być kupowane przez Rosjan, bo są w porządku. Tymczasem Rosjanie złoślliwie jakoś utrzymywali embargo na polskie warzywa, pod pretekstem braku wymaganych dokumentów. I dopiero kilka dni temu Sawicki wyznał wreszcie, że łaskawie podpisał i przekazał Rosjanom te wymagane przez nich dokumenty! A straty rolników liczone są w dziesiątkach milionów! Przy obecnych suszach i tych zawirowaniach pogody dla wielu z nich to może być kwestia przeżycia. Ale minister jakby chodził w chmurach! Nie pierwszy już raz nasz Sawicki przespał jakąś sprawę... I w tym "refleksie szachisty" podobny jest jak ulał do Le Maire'a.

Sarkozy natomiast zasadniczo różni się od Komorowskiego. Ostatnio właśnie ogłosił kalendarz wycofywania się wojsk francuskich z Afganistanu. Doprecyzował on: "Nie powinniśmy porzucać Afganistanu, ale sposób, w jaki mu pomagamy, zmieni się. Przejdziemy od (działań) wojskowych do gospodarczych." Sarkozy ma podpisać z Karzajem odpowiednią umowę o partnerstwie na okres pięciu lat... A kiedy Komorowski zapowiadał, zgodnie z decyzjami NATO, wycofywanie naszych wojsk z Afganistanu, to planował, że my, kończąc działania bojowe, zaangażujemy się potem w szkolenia, cytuję, "musi być faza intensywnego szkolenia afgańskiego wojska". Sarkozy chce zająć się sprawami gospodarczymi w Afganistanie, a Komorowski chce szkolić, uczyć i wychowywać? Francuzi mają tam interesy gospodarcze jakieś, a my charytatywnie znów, szkolić będziemy?

Dlaczego nasi politycy nie chcą zajmować się gospodarką? Dlaczego nie chcą, na przykład, wyrównania dopłat dla rolników? Bo wtedy by trzeba zabrać Francuzom i Niemcom?! Dlaczego Sarkozy potrafi jechać do Brukseli i z całą energią bronić francuskich rolników, a Komorowski, Tusk, ani nawet Sikorski się o naszych rolnikach nie zająkną nawet? Sprawy rolnictwa i w ogóle sprawy gospodarcze są u naszych polityków na ostatnim miejscu, podczas gdy w takiej Francji to jest zadanie dla prezydenta. Oto drobna różnica między politykami francuskimi i naszymi, między takim Sarkozym i Komorowskim.

Żródła:

Relacja na żywo z defilady 14 lipca w FR1

Artykuł "Afganistan : Sarkozy annonce aux soldats le calendrier du retrait", w : le Figaro, środa, 13 lipca 2011, s. 5

http://konflikty.wp.pl/kat,1356,title,Komorowski-to-dokument-w-pelni-zgodny-z-polskimi-oczekiwaniami,wid,12870247,wiadomosc.html?ticaid=1caa7

http://www.lemonde.fr/asie-pacifique/article/2011/07/14/un-nouveau-soldat-francais-tue-en-afghanistan_1548863_3216.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

i urodzeniem. Sarkozy to żydowski arystokrata, a Komorowski żaden!. Poza tym jednakowi, szczególnie w bałwochwalczym stosunku do Putina. Pewno obaj uwikłani od czasów studenckich, w agenturalność na rzecz Kremla. No i to, co mnie rzuca się w oczy, obaj tchórzem podszyci!. Jeśli chodzi o obronę francuskich rolników, to Sarkozy jest trzonem Unii, Komorowski zaś z Tuskiem tylko petentami...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#170487

Tam sliczna Brunia a tu taki podgardlak od kaszalota...

Poza tym jak byl kryzys to Sarkozy pomagal swemu przemyslowi samochodowemu by utrzymac miejsca pracy a nasi Politykierzy szybko sie posluchali zamykajac przemysl stoczniowy - a na diabla nam cos takiego , jak to kupa nierentownego zelastwa , plaze nadbaltyckie tylko szpeci, i kopca przy spawaniu gazami szkodliwymi dla globalizacji i zle wplywajac w dodatku na ocieplenie klimatu.
Statki - po co ?
przeciez chinczycy i koreanczycy moga nam zrobic taniej.
Stoczniowcy - tylko sie awanturowali pod sejmem - niech jada spawac do Niemiec i Hollandii
Cegielski - toc to fabryka stara zrobiona pod zaborem pruskim jeszcze
no i grzeszyli w56' ta za kare maja.
A jeszcze te kibole z Lecha kolejorza...

A na powaznie:
E, Sarkozy to ma laske, nie to co Bronislaw.
Juz sobie wyobrazam - unga-bunga u Berluskoniego a tam rozebrani min Anna Dziadzia i Bronislaw ...
Plawia sie nasze foki w basenie, ach bobasy .
O matko , zamykam oczy!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#170493