Czy można mieć pretensje do Kaczyńskiego, że nie wygrał?

Obrazek użytkownika Mieszczuch7
Blog

Byłem wczoraj wieczorem na pokazie filmu "Historia III RP", zorganizowanym przez "Gazetę Polską" w warszawskich Hybrydach, z udziałem Pawła Nowackiego i Rafała Ziemkiewicza. Trwał on wraz z dyskusją ponad trzy godziny, a zebrał chyba jakąś setkę osób w różnym wieku, z różnych środowisk, ale połączonych wspólnym zainteresowaniem... Polską. Dyskusja o historii siłą rzeczy musiała mieć odniesienia do wydarzeń dnia dzisiejszego, np. do niewytłumaczalnego, głośnego zatrzymania na 24 godziny Gromosława Czempińskiego pod zarzutem wielkiej korupcji, tak łatwe wypuszczenie go, gdy ten dosłownie "na pstryk" znalazł półtora miliona na kaucję. Nie możemy zrozumieć ani histori ostatnich 30 lat, ani tego co dzieje się na bieżąco wokół nas, bo władza albo kryje przed nami informacje, albo dokonuje manipulacji informacjami. Przykładem jest kampania na rzecz prywatyzacji, w tym wysprzedania polskich banków, na początku lat 90', a teraz nowa kampania na rzecz "repolonizacji" tych banków. Najpierw wyprzedany za bezdurno majątek państwowy tereaz ma być odkupywany od zagranicznych, głównie niemieckich, właścicieli za grubą kasę, a rząd i media centralne starają się wzbudzić w nas entuzjazm dla tych wspaniałych przedsięwzięć: cieszmy się, to przecież słuszne i wspaniałe, że teraz nadpremier Bielecki chce "repolonizować" banki, które wcześniej sprzedawał, cieszmy się!

Były pytania bez odpowiedzi. Czy losy Poslki mogły potoczyć się inaczej? Dlaczego nie możemy wyłonić prawdziwego lidera, tylko zgadzamy się na rządy jakiegoś towarzysza Szmaciaka? Jak przełamać dominację mieszających ludziom w głowach mediów centralnych? Dlaczego motłoch ciągle przeważa i zagłusza głos tej niepodległościowej elity?

Mnie nurtuje dychotomia, jaka nagle bardzo wyraziście się zarysowała, bo z jednej strony film i wypowiedzi współautorów dowodziły, że nasz solidarnościowy przełom był jedynie realizacją scenariusza pisanego w Moskwie, eksperymentem sowieckich służb przed ichnią pierestrojką, że w dalszym ciągu to co dzieje się w Polsce jest takim eksperymentem, grą mocarstw, a z drugiej zaś ... jakby winiły nas za słabość "Solidarności", brak wiary, jakby też wmawiały nam, że wszystko jeszcze od nas zależy, od siły jednostek i tego, żebyśmy umieli się zorganizować... Powraca wątek powstania listopadowego, styczniowego... Nie potrafię pozbyć się wrażenia, że to ciągle ten sam stary spór między realizmem, pragmatyzmem i romantyzmem, naiwną wiarą w siłę naszego narodowego ducha.

Ale jeśli jesteśmy nadal eksperymentem służb innych krajów, to przecież tych wyborów nie miał prawa wygrać nikt, kto prowadziłby politykę sprzeczną z ich interesami? Czy można w takim razie mieć pretensje do Kaczyńskiego, że nie wygrał z tak potężnymi siłami, interesami?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Spróbuję przewidzieć możliwe odpowiedzi:
- Kaczyński jest winny przegranej, bo "zmonopolizował polską prawicę
- co prawda zmonopolizował, ale ta prawica i tak dostała za mało, to też wina Kaczyńskiego, ze nie dał szans innym podmiotom politycznym
- kampania była zła i nieudolna,
- na wybory nie poszła połowa Polaków, też wina Kaczyńskiego
etc, etc, etc

Żeby nie spotkał mnie los Forosa - dopisuję dużym drukiem - IRONIA. :)

A tekst dobry, ale bardzo, bardzo pesymistyczny. Byłoby aż tak źle?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#203354

mieszczuch7

Wszystkie te "możliwe odpowiedzi" znamy i potrafimy je wyśmiać, choćby za to, że są kalką propagandy TVN. Chociaż nie, nawet w TVN-ie przyznawali, że kampania była świetna. Czy to możliwe, że jest tak źle? Proszę się rozejrzeć!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mieszczuch7

#203359

Pisałem, parafrazując nie tyle wypowiedzi w TVN, co naszych własnych, "zatroskanych", "prawicowców".

Jest podstawowe pytanie, na które wolałbym nie odpowiadać:

- ile z instytucji odpowiedzialnych w Polsce za kontrolowanie kluczowych rzeczy jest w dalszym ciągu (jeśli były kiedykolwiek) niezależne i obiektywne: PKW, TK, prokuratura, NIK, generalicja/wojsko, policja, CBA, ABW, itd...

Bo jeśli na to pytanie odpowiemy sobie negatywnie - reszta jest jasna. Teatr marionetek. A Kaczyński robi za Goldsteina (czy tak nazywał się sławny antybohater seansów nienawiści w "1984"? Nie pamiętam w tym momencie...)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#203370

od siły jednostek i tego, żebyśmy umieli się zorganizować"

Od dawna widać to u Ziemkiewicza i nie tylko u niego, tę pretensję, a nawet pogardę dla Polactwa, dla tych 51% "nie biorących".

I to jest poważny błąd "prawicowych elit", nie widzą belki w swoim oku. To nawet logiczne, trudno dobrze widzieć mając taką belkę. Poszczególne prawicowe opcje, z jakichś, być może racjonalnych powodów, nie ufają sobie wzajemnie. Więc jakim cudem miałaby im zaufać i poprzeć ulica.

Naiwna ideowość została już raz wykorzystana przez różnych "doradców", "autorytety" i jest jak jest. Teraz, żeby skorzystać z głosowania nogami, trzeba się silnie uwiarygodnić. Udział w MN to dobry krok, ale muszą chyba być następne. Choćby tylko "dziennikarskie śledztwa" i obnażenie jasno, konsekwentnie i do samego końca mechanizmów prowokacji wokół Marszu.

Lepszej okazji może już nie być, bo pętla raczej się zaciska, niż luzuje. Za rok, za dwa, może nawet nie będzie można popyskować na tę "władzę" :(
 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#203391

berecik
...„Jeżeli ktoś twierdzi, że PIS nie jest w stanie wygrać walki z PO będącej częścią obozu władzy, bo winien jest temu J. Kaczyński i jego „ dyktatura” jest w grubym błędzie jest albo na jego usługach/obozu władzy/ albo nic nie rozumie i wtedy nie powinien się zajmować polityką, lecz poszukać sobie innego zajęcia. Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i cała reszta ich obozu są na jak najlepszej drodze do tego celu.”...
Więcej:

http://niepoprawni.pl/blog/3718/dlaczego-psl-stanislawa-mikolajczyka-przegralo-tylko-jedne-wybory-pis-az-szesc

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

berecik

#203396